Uzbrojenie okrętów nawodnych w pociski balistyczne to rzecz prawie niespotykana poza Chinami. Marynarka Wojenna ChALW wdrożyła takie systemy na uzbrojenie niszczycieli typów 055 i 052D, powstały także wersje eksportowe i systemy ich integracji z istniejącymi kadłubami, chociaż nie znalazły jeszcze nabywców.
Pociski balistyczne przenoszone przez okręty i samoloty znacznie poszerzają chińską strefę antydostępową. Tym sposobem można by pokusić się o próbę atakowania amerykańskich lotniskowców operujących w rejonie Guamu, a nawet Wake. Jeszcze bardziej istotna jest możliwość atakowania z morza amerykańskich baz na zachodnim Pacyfiku.
W takim scenariuszu chińskie grupy lotniskowcowe, dysponujące stosunkowo ograniczonymi skrzydłami pokładowymi, stanowią dokładną odwrotność tych amerykańskich. To lotniskowce odpowiadają za osłonę powietrzną zespołów nawodnych, a główną siłę uderzeniową stanowią niszczyciele uzbrojone w pociski balistyczne, hipersoniczne i manewrujące.
Type 055 Destroyer Wuxi conducted the YJ-20 AShM type approval test. pic.twitter.com/RA3b3kyVYi
— dafeng cao (@dafengcao) December 28, 2025
W chińskich koncepcjach okrętowe pociski balistyczne są nominalnie bronią defensywną, chociaż oczywiście wszystkie oficjalne doktryny za najlepszą obronę uważają atak. Amerykanie stawiają na podejście jawnie ofensywne. Wynika to z przeznaczenia pocisków balistycznych do przełamywania stref antydostępowych. US Navy stawia tutaj na hybrydę klasycznych pocisków balistycznych z hipersonicznymi efektorami szybującymi: niszczyciele typu Zumwalt są integrowane z systemem Conventional Prompt Strike. Pociski tego typu mają także trafić na pancerniki typu Trump.
Jeśli kiedykolwiek się zastanawialiście, czy nas wspierać czy nie – teraz nadszedł moment na decyzję.
Od blisko dwóch lat utrzymujemy się głównie z Waszej hojności i zrezygnowaliśmy z reklam Google. Od kilku miesięcy nasze dochody nie zbliżają się do założonego progu i nasza „poduszka”, z której finansujemy wszystko poza podstawowymi kosztami utrzymania serwera i domeny, się kurczy.
W tym roku byliśmy w Berlinie na ILA i w Kielcach na MSPO. Na przyszły rok też mamy ambitne plany. Tymczasem koszty utrzymania serwisu idą w górę. Zależy nam aby Konflikty dalej były wolne od reklam Google, dlatego prosimy Was o wsparcie.
Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Na tym tle możemy się przyjrzeć wiadomości, która w ostatnich dniach obiegła media – o odpaleniu izraelskiego pocisku balistycznego LORA z niemieckiej fregaty Sachsen-Anhalt (F224). Izraelska spółka IAI poinformowała 2 września o udanym teście, przeprowadzonym w nocy z 1 na 2 września. Niemieckie ministerstwo obrony szybko potwierdziło te rewelacje, dodając kilka szczegółów. Test przeprowadzono na północnym Atlantyku, na wodach między Irlandią a Islandią. Z pokładu Sachsen-Anhalt odpalono co najmniej dwa pociski. Wszystkie trafiły w wyznaczone cele.
LORA (Long Range Attack) od początku projektowana była jako okrętowy pocisk balistyczny, a udany start w warunkach morskich przeprowadzono już w roku 2017. Wtedy jednak rakieta startowała z pokładu specjalnie przystosowanego statku handlowego. Teraz zaliczono udane odpalenie z pokładu okrętu. Wyrzutnie rozmieszczono na pokładzie lotniczym Sachsen-Anhalt.
German Navy test-fires an Israeli-made LORA ballistic missile from a Baden-Württemberg-class frigate. pic.twitter.com/ozqp4Zmr5r
— Fabian Hinz (@fab_hinz) September 2, 2026
Prezes IAI, Boaz Lewi, mówi o bezprecedensowym osiągnięciu firmy i izraelskiego resortu obrony. Również wiceadmirał Jan Christian Kaack, inspektor Marynarki Wojennej, rozpływał się w zachwytach:
Wczoraj w nocy, dzięki udanemu wystrzeleniu pocisku balistycznego na północnym Atlantyku, zapisaliśmy się w historii marynarki wojennej. Jestem bardzo zadowolony z tego osiągnięcia. System ten może być z powodzeniem wykorzystywany przez nasze jednostki, a jego potencjalny zasięg przewyższa wszystko, co do tej pory mieliśmy. W kontekście ochrony Niemiec i naszych sojuszników test ten otwiera nowy rozdział w dziedzinie odstraszania i gotowości obronnej na morzu.
Teraz warto zastanowić się co chodzi po głowie dowództwu Deutsche Marine, które szuka sposobów na uczynienie z „ekspedycyjnych” fregat typu 125 – które, notabene, mają rozmiary zbliżone do niszczycieli typu 052D – przydatnych okrętów, a jednocześnie chce budować potencjał odstraszania.
Wraz z napaścią Rosji na Ukrainę i deklaracjami Stanów Zjednoczonych o przesunięciu środka ciężkości działań w stronę Indo-Pacyfiku państwa europejskie stanęły przed koniecznością pozyskania taktycznych i operacyjnych środków rażenia dalekiego zasięgu. Mówiąc najogólniej, Europa została zmuszona do budowy własnego potencjału odstraszania. Tym sposobem ruszyły prace nad systemami ELSA (European Long-range Strike Approach), Deep Precision Strike, nową wersją pocisków manewrujących Taurus czy pociskiem hipersonicznym Tyrfing.
La Deutsche Marine ha lanzado un misil 🇮🇱 LORA desde la fragata Sachsen-Anhalt. El LORA es un misil cuasi balístico con unos 450km de alcance y 600kg de carga útil pic.twitter.com/SlrdsTYhZd
— Foro Naval (@FORONAVAL) September 2, 2026
Wszystkie one będą jednak dostępne dopiero w następnej dekadzie. Dlatego w lipcu 2025 roku podczas wizyty w Waszyngtonie minister Boris Pistorius zapytał o możliwość kupna w ramach procedury FMS systemu Typhon z pociskami Tomahawk i SM‑6. Niemcy były zainteresowane pozyskaniem do 400 Tomahawków Block Vb. Z okazji chciała też skorzystać marynarka wojenna. Waszyngton i Berlin miały nawet już dojść do porozumienia w sprawie kupna BGM-109.
Kluczową kwestią jest jednak zdolność USA do zrealizowania zamówienia w rozsądnym terminie. Niemcom zależy na szybkich dostawach, a nie około roku 2035, gdy powinny być już dostępne europejskie systemy. Amerykańskie moce produkcyjne pozostają ciągle w tyle za zapotrzebowaniem, co odczuwają siły zbrojne USA, sojusznicy i pozostali klienci.
Z tych powodów na przykład Japonia zdecydowała się ograniczyć zamówienie Tomahawków do 400 sztuk i przyspieszyć rozwój rodzimych środków rażenia. Sęk w tym, że Japonia otrzymała już część pocisków, a prace nad własnym zamiennikami przebiegają sprawnie. Niemcy nie mają takiego komfortu, Marine zdecydowała się więc poszukać gdzie indziej i przetestować LOR-ę. Sprawę ułatwia bliska już współpraca z Izraelem. Stamtąd Niemcy pozyskały system przeciwrakietowy Chec 3 i artyleryjski system rakietowy PULS.
Marine po raz pierwszy zdradziła ambicje stania się częścią systemu odstraszania w roku 2023 wraz z dokumentem Zielbild Marine 2035+, przedstawiającym plany struktury sił morskich na rok 2035. Pomysł nie zyskał wówczas aprobaty polityków. Jedne wybory później, wiosną 2025, roku marynarka wojenna przedstawiła dokument Kurs Marine (plik pdf tutaj), będący w praktyce lekko odświeżoną wersją Zielbild Marine 2035+.
Głównym zadaniem niemieckiej marynarki wojennej ma być utrzymanie transatlantyckich morskich linii komunikacyjnych, ale z odstraszania nie zrezygnowano. Wręcz przeciwnie, zadania stawiane przed flotą stały się jeszcze bardziej ofensywne. W planach jest pozyskanie bezzałogowych „okrętów arsenałów”, mających zapewnić dodatkową siłę ognia. Jednostki te mają przede wszystkim przenosić pociski przeciwlotnicze i przeciwrakietowe SM-2 i SM‑6.
Kurs Marine sugeruje jednak dodatkową możliwość. Bezzałogowce mogą działać przed zespołem floty, pełniąc funkcję wysuniętej linii obrony, lub – w przypadku uzbrojenia w pociski manewrujące takie jak Tomahawk i Tyrfing – będą wysyłane do przełamywania stref antydostępowych i atakowania silnie bronionych celów. W takim przypadku „okręty arsenały” torowałyby drogę zespołom floty.
Na duże nawodne bezzałogowce trzeba będzie jednak poczekać, tymczasem w służbie pozostają cztery „ekspedycyjne” fregaty typu F125 Baden-Württemberg, z którymi nie bardzo wiadomo, co zrobić. Jednostki te są zbyt słabo uzbrojone, aby w pełnoskalowym konflikcie do czegoś się przydać. Dlatego od kilku lat trwają próby ich dozbrojenia. W ubiegłym roku udało się zintegrować z nimi system przeciwlotniczy Iris-T SLM. Inny pomysł to przystosowanie ich do roli okrętów dowodzenia nawodnych i podwodnych bezzałogowców. Teraz pojawiły się jeszcze pociski balistyczne.
-640x210.jpg)