Nigeria jest krajem w którym można obserwować wiele konfliktów jednocześnie – od napięć na tle religijno-ekonomicznym w centrum, przez separatystów na południu, aż po ciągnącą się od dekad wojnę na wyniszczenie między Abudżą a Boko Haram na północy. W tak różnorodnej i skomplikowanej rzeczywistości powstało kolejne ugrupowanie – będące hybrydą grupy terrorystycznej, dobrze zorganizowanego gangu i oddziału samoobrony. Lakurawa stanowi nowy model, który dzięki ograniczonemu zasięgowi terytorialnemu i jasnym celom może być wzorem, który spróbują skopiować mniejsze ugrupowania szukające swojego miejsca w Nigerii.

Dzięki wytężonej pracy badaczy z Good Governance Africa (raport w pliku PDF) udało się dość dokładnie prześledzić najwcześniejszą historię Lakurawy i jej człon­ków. Wszystko zaczęło się nie w północnej Nigerii, lecz w Czadzie. Na przełomie 2011 i 2012 roku grupa 18 mężczyzn postanowiła porzucić dotychczasowe życie i dołączyć do Ansar Dine. Wśród nich znajdował się przyszły dowódca Lakurawy, Muhammad Abubakar al-Karawi, znany bardziej jako Dando Sibu. Nie motywowała go wiara w dżihad, lecz chęć wzbogacenia się.

Gdy trafili do Mali, rekruci dostali się pod nadzór Nurula Qalbiego, który z ramienia Al-Ka’idy zajmował się szkoleniem przyszłych bojowników. W 2013 roku mężczyźni byli gotowi do walki. Zostali wysłani do północno-wschodniej Nigerii. Ukryli się w Madagali w stanie Adamawa, gdzie nawiązali kontakt z Alim Magadalim, miejscowym dowódcą działającym z ramienia Boko Haram. On też pośredniczył w kontaktach między przyszłą Lakurawą a Abubakrem Shekauem.

Abubakar Shekau. Kadr z nagrania propagandowego Boko Haram.

Shekau był doświadczonym terrorystą i paranoikiem. Początkowo obawiał się, że rekruci mogą być agentami nigeryjskich służb specjalnych. Ali Magadali przekonał go, aby pozwolił nowym bojownikom na przyłączenie się do wspólnej walki. Warunkiem zgody było jednak przekazanie dowództwa nad grupą zaufanym członkom Boko Haram. W tym czasie bojownicy samo identyfikowali się jako członkowie komórki Al-Ka’idy współpracującej z Boko Haram.

2015 był rokiem wyjątkowo trudnym dla nigeryjskich terrorystów. Zwiększona presja ze strony sił zbrojnych i nieudany atak na Maiduguri sprawił, że wielu bojowników porzuciło grupę. Przyszli członkowie Lakurawy postanowili wycofać się z zajmowa­nych pozycji i, bez konsultacji z dowództwem Boko Haram, przenieść się do innego regionu. Ostatecznie trafili do stanu Sokoto, w pobliże granicy z Nigrem. Dopiero tam przyjęli nazwę Lakurawa i rozpoczęli działalność w pełni na własną rękę.

W 2017 roku organizacja zaistniała w szerszej świadomości społecznej, gdy weszła w konflikt z grupą przestępczą Mutanen Nijar. Stanęła wówczas w obronie lokalnej społeczności. Lepiej wyposażeni i z bogatym doświadczeniem bojowym wyniesionym z czasów współpracy z Boko Haram, bojownicy bez trudu pokonali gangsterów. Dla schwytanych organizowali publiczne recytacje Koranu i wymierzali pokazowe kary. Wówczas powstała plotka o „prawdziwych muzułmanach” chroniących zwykłych ludzi w miejscu, gdzie państwo zawiodło.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

WRZESIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 61%

Pasożytnictwo wobec braku państwa

Lakurawa zyskała duży mandat społeczny. Pokonanie bandytów i pokazowa religij­ność sprawiły, że wielu mieszkańców Sokoto przychylnie patrzyło na bojowników. Wobec absencji państwa jako czynnika stabilizującego cywile desperacko poszukiwali jakiejkolwiek formy ochrony. A członkowie Lakurawy doskonale wyczuwali nastroje. Wiedzieli, jak skutecznie wykorzystać nie tylko brak wsparcia państwa, ale również głęboką religijność osób, wśród których działali.

Lakurawa szybko przyjęła strategię zakładającą budowę struktur parapaństwowych. Skutecznie zapewnili bezpieczeństwo, dlatego uznali, że mogą dalej rozszerzać swoje kompetencje i zorganizowali własny system sprawiedliwości. Z jednej strony karzą za zachowania w ich odczuciu sprzeczne z szariatem, z drugiej zapewniają niewielkie wsparcie finansowe lokalnym przedsiębiorcom. Stworzyli niewielkie państwo które zapewniało „kij i marchewkę”.

Niemal od początku wprowadzono rozbudowany system podatków i danin. Bojownicy ubrali go w religijne szaty, przedstawiając go jako tradycyjny islamski zakat. Haracz ściągany jest przede wszystkim od inwentarza. Lakurawa zabiera rolnikowi co dziesiątą krowę oraz co piątą kozę i owcę. Grupa posiada około 1000 sztuk bydła. Stanowi ono najważniejsze źródło finansowania organizacji, której system obrotu kradzionymi zwierzętami obejmuje stany Kebbi i Sokoto. Badaczom udało się dotrzeć do świadków, którzy potwierdzili, iż Lakurawa odmawia zaangażowania się w nielegalny obrót złotem. Prawdopodobnie powodem jest niechęć do ściągnięcia na siebie zbyt dużej uwagi nigeryjskich służb.

Pomimo deklarowanego oddania radykalnej interpretacji islamu Lakurawa przede wszystkim zajmuje się działalnością przestępczą. Porwania dla okupu, kradzieże bydła i przemyt pozostają głównymi środkami zarobku. Korzystając z rozległych kontaktów w Sahelu, bojownicy znacznie bardziej przypominają dobrze zorganizowany gang niż organizację terrorystyczną, a religijna podbudowa służy jedynie jako wygodna estetyka.

Lakurawa w przeciwieństwie do Boko Haram czy Państwa Islamskiego unika bezpośredniej konfrontacji z wojskiem i policją. Mimo to Abudża próbuje uderzyć na nią z równą siłą, jakiej używa do walki ze znacznie bardziej krwawymi i niebezpiecz­nymi formacjami. Przykładem mogą być amerykańskie bożonarodzeniowe bombardowania z 2025 roku.

Naloty na zidentyfikowane miejsca spotkań rzekomych terrorystów przeprowadzono w nocy z 25 na 26 grudnia. W uderzeniu wykorzystano drony MQ-9 Reaper oraz pociski manewrujące Tomahawk. Za cel obrano Jabo, Warrayyę i Alkasim w stanie Sokoto w północno-zachodniej Nigerii.

Rola Nigeryjczyków ograniczała się do działań wywiadowczych i wskazania pasujących im celów. Wcześniej podobne ataki z powietrza wielokrotnie przeprowadzało nigeryjskie lotnictwo. Różnicą jest to, że za wcześniejsze ataki płacił nigeryjski podatnik, a za te – amerykański.

Według władz Nigerii atak przeprowadzono wzorowo. Zniszczono wyznaczone cele bez strat i ofiar wśród ludności cywilnej. Minister spraw zagranicznych Yusuf Tuggar oświadczył, że operację zrealizowano w ramach prawa międzynarodowego z poszanowaniem praw Nigerii jako suwerennego państwa.

Wojna z Państwem Islamskim

W 2025 roku Abudża włączyła Lakurawę na listę organizacji terrorystycznych. Władze zdają się ignorować czynniki społeczne, które były podstawą sukcesu grupy, i kolejny raz skupiły się na próbie siłowego rozwiązania problemu. Przez krótki czas sądzono, że organizacja sprzymierzyła się z lokalną komórką Państwa Islamskiego i będzie działała na zasadzie lokalnej delegatury, jednak grupa zachowała niezależność.

Działanie na jednym terenie nie doprowadziło do współpracy, lecz do krwawej rywalizacji. Lakurawa, tworząc struktury parapaństwowe, działa za milczącym przyzwoleniem lokalnych społeczności. Legitymizacja grupy oparta jest jednak wyłącznie na zdolności do zapewnienia bezpieczeństwa i skutecznego odstraszania bardziej niebezpiecznych bojowników.

Gdy w Gaidau w stanie Sokoto pojawili się członkowie tak zwanego Państwa Islamskiego, dzięki rozbudowanej siatce wywiadowczej członkowie Lakurawy szybko dowiedzieli się o tym i rozpoczęli pościg, jednak przez dłuższy czas pozostawali o krok za poszukiwanymi terrorystami. Według mieszkańców ostatecznie doszło do wymiany ognia między grupami, a niewielkie drużyny uzbrojonych bojowników Lakurawy przeczesywały las w poszukiwaniu terrorystów z Da’isz.

Lakurawa w swojej obecnej formie nie może mierzyć się z Państwem Islamskim. Zarówno pod względem zasobów finansowych, kadrowych, jak i siły ognia pozostaje znacznie słabsza. Przewagę ma jednak w silnym umocowaniu w lokalnej społeczności i dogłębnej znajomości pogranicza. Należy pamiętać, że Lakurawa nie jest nastawiona na gwałtowną ekspansję terytorialną. Z perspektywy taktycznej łatwiej będzie lokalnej komórce Da’isz koegzystować obok Lakurawy niż stawiać na bezpośrednią konfrontację na jej terenie.

Po krótkim starciu między grupami odnotowano przesunięcia bojowników Da’isz w kierunku Nigru. Nie oznacza to końca konfliktu, lecz próbę ominięcia terenów kontrolowanych przez Lakurawę. Jeśli nie dojdzie do eskalacji, starcie umocni pozycję grupy w oczach lokalnej społeczności. Wymuszenie na Da’isz zmiany planów i odcięcie jej od kontaktu z cywilami będzie postrzegane jako zrealizowanie głównego celu istnienia Lakurawy w oczach Nigeryjczyków z Sokoto – zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa.

Quadri Yahya, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International