Skasowanie programu budowy fregat rakietowych typu Constellation nie oznacza, że US Navy już nie potrzebuje okrętów tej klasy. Wręcz przeciwnie – decydenci zdają sobie sprawę, że wprowadzenie fregat pozostaje jednym z priorytetów rozwoju floty. W efekcie analizowane są różne scenariusze pozyskania jednostek gotowego projektu, a jedną z rozważanych opcji jest zakup zmodyfikowanych patrolowców typu Legend, eksploatowanych przez US Coast Guard.
Gwoli przypomnienia: pod koniec listopada sekretarz marynarki wojennej John Phelan ogłosił zakończenie postępowania. Decyzja stanowiła smutne zwieńczenie serii problemów trapiących program. Od dłuższego czasu zwracano uwagę na rosnące koszty, opóźnienia i wzrost masy fregat. W czerwcu GAO (odpowiednik polskiego NIK-u) opublikowało raport podsumowujący roczne postępy kluczowych programów modernizacyjnych. Oczywiście opisano w nim problematyczne fregaty. Okazało się, że względem pierwotnego projektu okręty rozrosły się o 13%, co w praktyce przekłada się na wzrost masy o 759 ton.
Ponownie podkreślono, że tak duża różnica może skrócić okres eksploatacji okrętów, gdyż będzie trzeba szybciej je wycofać z uwagi na zużycie podzespołów mechanicznych. Brak wystarczającego marginesu masy i mocy pod przyszłe modernizacje uznano za problem jeszcze ważniejszy niż przeciążenie. Okręty o ograniczonym długofalowym potencjale modernizacyjnym stają się nieperspektywiczne, tak samo jak ich utrzymanie w linii. Dodatkowo Constellation miał być w jak największym stopniu tożsamy z pierwowzorem, ale po zmianach projekty pozostały tożsame jedynie w 15% względem planowanych 85%.
Łącznie dowództwo amerykańskiej floty planowało pozyskać co najmniej dwadzieścia okrętów typu Constellation, z czego zamówiono osiem jednostek. Po zamknięciu programu dokończone zostaną tylko dwie pierwsze okręty – Constellation (FFG 62) i Congress (FFG 63) – ale nawet co do tego nie ma pewności.
Phelan powiedział też, że nowe fregaty mają zostać wdrożone do 2028 roku, a środki finansowe na program Constellation zostaną przetransferowane na inne, bardziej kluczowe programy okrętowe dla US Navy. Tymczasem nowymi fregatami najpewniej okażą się dozbrojone i zmodyfikowane patrolowce typu Legend – opracowane na potrzeby amerykańskiej straży wybrzeża w ramach postępowania National Security Cutter (NSC).
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Co zabawne, okręty te początkowo oferowano US Navy w postępowaniu FFG(X). Do rywalizacji stanęło wówczas sześciu oferentów: Austal i Lockheed Marin zaproponowały zmodyfikowane projekty LCS-ów Independence i Freedom. General Dynamics przedstawił koncepcję hiszpańskich fregat Álvaro de Bazán, Fincantieri zaproponowała (ostatecznie zwycięską) zmodyfikowaną wersję włoskiej fregaty FREMM w podtypie Bergamini. Ostatnią ofertą była propozycja stoczni Huntington Ingalls Industries (HHI) na zmodyfikowane kutry typu Legend pod nazwą Patrol Frigate.
Według doniesień serwisu Breaking Defence wybór HHI na dostawcę przyszłych fregat dla US Navy jest w zasadzie przesądzony. Phelan miał stwierdzić podczas prywatnej kolacji, że nowa fregata US Navy będzie oparta na zmodyfikowanym jednostkach opracowanych w ramach postępowania National Security Cutter. Zapytany o te nieoficjalne doniesienia, rzecznik marynarki wojennej ograniczył się do odesłania do wpisów sekretarza w mediach społecznościowych i odmówił dalszego komentarza. Z kolei przedstawiciel HII potwierdził, że firma śledzi rozwój programu, jednak nie komentuje szczegółów związanych z potencjalnym wyborem typu Legend.
Stocznia przekazała jedynie, że wcześniej przedstawiony projekt jest już z powodzeniem używany od wielu lat stąd też nie obarcza go ryzyko niepowodzenia. Okręty zostałyby znacznie dozbrojone – oryginalnie przewidziano możliwość doposażenia kutrów USCG w zaawansowane uzbrojenie – a wszystko przy stosunkowo niskich kosztach pozyskania.
Na początku wieku amerykańska straż wybrzeża rozpoczęła program zastąpienia wysłużonych patrolowców typu Hamilton nowymi wielozadaniowymi jednostkami pełnomorskimi o zbliżonej koncepcji i dużym potencjale modernizacyjnym. W 2002 roku uruchomiono Integrated Deepwater System Program, w którego ramach powstał projekt NSC, obejmujący początkowo osiem, a ostatecznie jedenaście dużych patrolowców. Prace projektowe zakończono w 2004 roku, a prototypowy USCGC Bertholf (WMSL 750) wszedł do służby w 2008 roku. Do 2024 roku USCG odebrała dziesięć jednostek tej serii, a ostatnia – USCGC Friedman – jest w budowie.
Jednostki pływające służące pod banderą amerykańskiej straży wybrzeża klasyfikowane są tradycyjnie jako kutry, jeśli mają ponad 20 metrów długości (krótsze klasyfikowane są jako łodzie). Kutry patrolowe typu Legend to duże i dosyć nowoczesne jednostki, rozmiarów fregat rakietowych. Przy długości 127 metrów wypierają 4,7 tysiąca ton. Dla porównania: jednostki typu Bergamini mają 144,6 metra długości i wyporność pełną około 6700 ton.
My NSC-Frigate equipment wish list. SPY-6(V)2 for main radar, NGSSR for X-band. Adaptable Deck Launcher for ESSMs, VLS reserved for escort weapons like SM-2, PAC3-MSE, ASROC. COMBATSS-21 for CMS. CAPTAS-4 sonar. 57mm gun. SeaRAM for point defense. 2 MK38 guns. Make it happen. pic.twitter.com/zo4IpYXQXr
— Virtual Bayonet (@VirtualBayonet) December 13, 2025
Legendy od początku wyposażono między innymi w zaawansowany system zarządzania walką, trójwspółrzędną stację radiolokacyjną, radary kierowania ogniem, system walki radioelektronicznej oraz łącza wymiany danych Link-11/16. Ich uzbrojenie stanowi system obrony bezpośredniej Phalanx oraz 57‑milimetrowa armata automatyczna Mk 110.
Co istotne, już na etapie projektu przewidziano możliwość dozbrojenia NSC w bardziej zaawansowane systemy uzbrojenia. Okręty dysponują też lądowiskiem i hangarem dostosowanym do obsługi śmigłowców rodziny Seahawk. Z pozostawionej w projekcie „furtki” umożliwiającej doposażenie okrętów stocznia skorzystała w poprzednich latach, przedstawiając dwie koncepcje opracowane pod potrzeby flot wojennych.
Pierwsza koncepcja była w zasadzie rozwinięciem pierwowzoru, a zmiany objęły głównie rufę – zmodyfikowano rampę do obsługi łodzi oraz zastosowano dźwig. Załogę zwiększono do 148 osób. Koncepcja miała również taki sam pakiet uzbrojenia i sensorów.
Szersze zmiany zastosowano w przypadku drugiej koncepcji. Projekt zakładał znaczące zwiększenie siły ognia kosztem mniejszego zasięgu: zastosowanie 12-komorowej wyrzutni pionowej Mk 56 dla pocisków przeciwlotniczych ESSM, 76-milimetrowej armaty automatycznej OTO Melara Super Rapid, dwóch poczwórnych wyrzutni pocisków przeciwokrętowych Harpoon i wyrzutni torped. Podobnie jak w przypadku pierwowzoru okręty miałyby dysponować systemem obrony bezpośredniej nad rufowym hangarem w postaci artyleryjskiego systemu Phalanx lub rakietowego SeaRAM.
Przeprojektowano również rufową część kadłuba, którą zabudowano i ulokowano w niej system sonaru holowanego. Koncepcja zakładała dodanie sonaru podkadłubowego, rozbudowanego systemu walki elektronicznej oraz zaimplementowanie zmian w innych systemach walki. Przewidywano zastosowanie radaru AN/SPY-1F lub alternatywnie radaru CEAFAR. Niemniej obie koncepcje pochodzą z okolic 2012 roku i najpewniej zostałyby zaktualizowane o współcześnie dostępne na rynku sensory i uzbrojenie.
Oczywiście US Navy wpierw musi oficjalnie się zdecydować na wybór koncepcji HHI w miejsce fregat typu Constellation. Niemniej pozyskanie dwóch, w dużej mierze tożsamych, typów okrętów dla US Navy i US Coast Guard uprości wspólną logistykę i obniży koszty eksploatacji.


