Sekretarz amerykańskiej marynarki wojennej John Phelan i szef operacji admirał Daryl Caudle poinformowali dziś, że przyszłymi fregatami dla US Navy staną się zmodyfikowane patrolowce typu Legend, eksploatowane przez US Coast Guard. Tym samym potwierdzają się doniesienia sprzed blisko dwóch tygodni, wskazujące na wybór produktu stoczni Huntington Ingalls Industries (HII) w miejsce skasowanych fregat typu Constellation.
– Aby zapewnić szybkość i skalę [produkcji], zleciłem nabycie nowej fregaty nowego typu opartej na projekcie kutra patrolowego typu Legend firmy HII, sprawdzonego amerykańskiego okrętu, który chroni interesy USA w kraju i za granicą – powiedział Phelan. – Nasz cel jest jasny: zwodowanie pierwszego kadłuba w 2028 roku. Aby zwiększyć moce produkcyjne i produkcję w całej naszej morskiej bazie przemysłowej, pozyskamy te okręty, korzystając z wiodącej stoczni i konkurencyjnej strategii kontynuacji budowy w wielu stoczniach. Stocznie będą oceniane pod kątem jednego celu: dostarczenia flocie potencjału bojowego tak szybko, jak to możliwe.
Admirał Caudle, rozwijając wypowiedź Phelana, podkreślił, że nowy projekt fregaty ma opierać się wyłącznie na amerykańskich rozwiązaniach i krajowym przemyśle. Zaznaczył przy tym, iż inne państwa w pierwszej kolejności dbają o własne floty, a nie potrzeby US Navy. Nowe fregaty mają stanowić amerykański projekt budowany w amerykańskich stoczniach, z udziałem krajowych dostawców i sprawdzonym zapleczem logistyczno-remontowym, dzięki czemu każdy okręt pod amerykańską banderą będzie mógł liczyć na pełne wsparcie rodzimego przemysłu, niezależnie od miejsca operowania.
I have directed a new Frigate class as part of @POTUS Golden Fleet. Built on a proven American design, in American shipyards, with an American supply chain, this effort is focused on one outcome: delivering combat power to the Fleet fast. pic.twitter.com/ovnASiHYaF
— Secretary of the Navy John C. Phelan (@SECNAV) December 19, 2025
Do decyzji o wyborze projektu stoczni HII odniósł się jej prezes, Chris Kastner, który stwierdził w oświadczeniu, że zakład z niecierpliwością oczekuje możliwości wsparcia amerykańskiej floty. Zwrócił uwagę, że kluczowe znaczenie ma tempo realizacji programu, a patrolowce typu Legend są sprawdzonym, istniejącym projektem, co pozwala na opracowanie przewidywalnych harmonogramów dostaw. Kastner podkreślił również duże zaufanie do zespołu Ingalls w kwestii realizacji programu i do współpracy z partnerami na rzecz skutecznej rozbudowy amerykańskiej bazy stoczniowej, tak aby sprostać potrzebom US Navy.
Gwoli przypomnienia: pod koniec listopada sekretarz Phelan ogłosił zakończenie postępowania w programie Constellation. Decyzja stanowiła smutne zwieńczenie serii problemów trapiących program. Od dłuższego czasu zwracano uwagę na rosnące koszty, opóźnienia i wzrost masy fregat. W czerwcu GAO (odpowiednik polskiego NIK-u) opublikowało raport podsumowujący postępy kluczowych programów modernizacyjnych. Oczywiście opisano w nim problematyczne fregaty. Okazało się, że względem pierwotnego projektu okręty rozrosły się o 13%, co w praktyce przekłada się na wzrost masy o 759 ton.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Ponownie podkreślono, że tak duża różnica może skrócić okres eksploatacji okrętów, gdyż będzie trzeba szybciej je wycofać z uwagi na zużycie podzespołów mechanicznych. Brak wystarczającego marginesu masy i mocy pod przyszłe modernizacje uznano za problem jeszcze ważniejszy niż przeciążenie. Okręty o ograniczonym długofalowym potencjale modernizacyjnym stają się nieperspektywiczne, tak samo jak ich utrzymanie w linii. Dodatkowo Constellation miał być w jak największym stopniu tożsamy z pierwowzorem, ale po zmianach projekty pozostały tożsame jedynie w 15% względem planowanych 85%.
Łącznie dowództwo amerykańskiej floty planowało pozyskać co najmniej dwadzieścia okrętów typu Constellation, z czego zamówiono osiem. Po zamknięciu programu dokończone mają być tylko dwa pierwsze okręty – Constellation (FFG 62) i Congress (FFG 63) – ale nawet co do tego nie ma pewności. Phelan powiedział też, że nowe fregaty mają zostać wdrożone do 2028 roku, a środki finansowe zostaną przetransferowane z programu Constellation na inne, bardziej kluczowe programy okrętowe dla US Navy.
Co zabawne, okręty typu Legend, opracowane na potrzeby amerykańskiej straży wybrzeża w ramach postępowania National Security Cutter (NSC), oferowano już US Navy w postępowaniu FFG(X). Do rywalizacji stanęło wówczas sześciu oferentów: Austal i Lockheed Marin zaproponowały zmodyfikowane LCS‑y typów Independence i Freedom. General Dynamics przedstawił koncepcję hiszpańskich fregat Álvaro de Bazán, Fincantieri zaproponowała (ostatecznie zwycięską) zmodyfikowaną wersję włoskiej fregaty FREMM w podtypie Bergamini. Ostatnią ofertą była propozycja stoczni Huntington Ingalls Industries na zmodyfikowane kutry typu Legend pod nazwą Patrol Frigate.
Jednostki pływające służące pod banderą amerykańskiej straży wybrzeża klasyfikowane są tradycyjnie jako kutry, jeśli mają ponad 20 metrów długości (krótsze klasyfikowane są jako łodzie). Kutry patrolowe typu Legend to duże i dosyć nowoczesne jednostki, rozmiarów fregat rakietowych. Przy długości 127 metrów wypierają 4,7 tysiąca ton. Dla porównania: jednostki typu Bergamini mają 144,6 metra długości i wyporność pełną około 6700 ton.
Legendy od początku wyposażono między innymi w zaawansowany system zarządzania walką, trójwspółrzędną stację radiolokacyjną, radary kierowania ogniem, system walki radioelektronicznej oraz łącza wymiany danych Link-11/16. Ich uzbrojenie stanowi system obrony bezpośredniej Phalanx oraz 57‑milimetrowa armata automatyczna Mk 110. Co istotne, już na etapie projektu przewidziano możliwość dozbrojenia NSC w bardziej zaawansowane systemy uzbrojenia. Okręty dysponują też lądowiskiem i hangarem dostosowanym do obsługi śmigłowców rodziny Seahawk.

USCGC Midget (WMSL 757) typu Legend podczas ćwiczeń RIMPAC 2024 w formacji z okrętami włoskimi, japońskimi i amerykańskimi.
(US Navy / Mass Communication Specialist 1st Class John Bellino)
Pojawiające się informacje wskazują, że jednostki nie będą dysponować skomplikowanymi systemami uzbrojenia i pakietem sensorów. Redakcja serwisu USNI News w rozmowie z jednym z przedstawicieli amerykańskiej floty dowiedziała się, że na podstawie krótkoterminowych analizy potrzeb US Navy, celem pozyskania fregat jest oddelegowania ich do zadań o niższym czynniku ryzyka. Wynika to z doświadczenia z działań Piątej i Czwartej Floty US Navy, które pokazują, że taka platforma pozwoli przejąć część obowiązków niszczycieli rakietowych, umożliwiając im koncentrację na bardziej wymagających i niebezpiecznych misjach.
W praktyce oznaczałoby to powrót do koncepcji przyświecającej fregatom typu Oliver Hazard Perry. Opracowano je jako stosunkowo tanie okręty będące końmi roboczymi floty, które realizowały prostsze zadania, do których angażowanie krążowników czy niszczycieli było nieekonomiczne. Wciąż jednak nie ujawniono, jak bardzo fregaty (bo teraz tak powinno się o nich mówić) typu Legend będą różniły się od pierwowzoru.
Wiadomo tylko, że zmiany będą niewielkie. Obejmą między innymi zabudowę rufowego pokładu do obsługi łodzi motorowych, tuż pod lądowiskiem dla śmigłowców. Zabudowany obszar posłużyłby jako miejsce do umiejscowienia kontenerów z modułami misji, na przykład systemu Mk 70 Payload Delivery System. Umożliwia on odpalanie ze skonteneryzowanej wyrzutni pionowej Mk 41 między innymi pocisków przeciwlotniczych SM-2, SM-6 (RIM-174 Standard Extended Range Active Missile) i pocisków manewrujących Tomahawk. Dwa lata temu na pokładzie USS Savannah (LCS 28) typu Independence przeprowadzono próbne strzelania z wyrzutni Mk 70, odpalając pocisk SM-6.
Pojawiają się opinie, że jednostki typu Legend są zbyt małe, zbyt wolne i mało odporne na uszkodzenia, ale nie wszystkie te zarzuty wytrzymują bliższe spojrzenie. Zastosowanie kompozytowych lub ceramicznych wkładów pancerza, zapewniających osłonę przeciwodłamkową kluczowych elementów okrętu, nie stanowi większego wyzwania technicznego. Również prędkość rzędu 28 węzłów trudno uznać za niewystarczającą – dokładnie taką mają rozwijać między innymi fregaty typu 31.
What’s life like on a USCG cutter?
Hop aboard Coast Guard Cutter Stratton, a 418-foot National Security Cutter. #shoutout to Ensign Jin for the tour! If you're interested in working on one of these, https://t.co/YQkvbdOWha.
Follow Go Coast Guard on FB and IG @gocoastguard pic.twitter.com/yb83BNzvo4
— U.S. Coast Guard (@USCG) November 4, 2024
Podobnie jest z argumentem o ograniczonej przestrzeni. Rzeczywiście, instalacja pełnowymiarowych wyrzutni Mk 41 może być problematyczna, ale dopóki nie poznamy ostatecznej konfiguracji, pozostaje to jedynie spekulacją. A przecież wszystko wskazuje, iż mówimy o okrętach przeznaczonych do działań o niskiej intensywności, a więc z definicji słabiej uzbrojonych. Z kolei integracja systemów takich jak wymieniony Mk 70 nie powinna być trudna, zwłaszcza że już na etapie projektu przewidziano możliwość montażu dodatkowego uzbrojenia, chociażby wyrzutni pocisków przeciwokrętowych. Oczywiście wszystko wyklaruje się po ujawnieniu szczegółów konfiguracji okrętów dla US Navy.
Notabene w okolicach 2012 roku stocznia przedstawiła również dwie koncepcje dozbrojenia okrętów w bardziej zaawansowane środki walki i sensory. Pierwsza koncepcja była w zasadzie rozwinięciem pierwowzoru, a zmiany objęły głównie rufę – zmodyfikowano rampę do obsługi łodzi oraz zastosowano dźwig. Załogę zwiększono do 148 osób. Koncepcja miała również taki sam pakiet uzbrojenia i sensorów.
Szersze zmiany zastosowano w przypadku drugiej koncepcji. Projekt zakładał znaczące zwiększenie siły ognia kosztem mniejszego zasięgu: zastosowanie 12-komorowej wyrzutni pionowej Mk 56 dla pocisków przeciwlotniczych ESSM, 76-milimetrowej armaty automatycznej OTO Melara Super Rapid, dwóch poczwórnych wyrzutni pocisków przeciwokrętowych Harpoon i wyrzutni torped. Podobnie jak w przypadku pierwowzoru okręty miałyby dysponować systemem obrony bezpośredniej nad rufowym hangarem w postaci artyleryjskiego systemu Phalanx lub rakietowego SeaRAM. Przeprojektowano również rufową część kadłuba, którą zabudowano i ulokowano w niej system sonaru holowanego. Koncepcja zakładała dodanie sonaru podkadłubowego, rozbudowanego systemu walki elektronicznej oraz zaimplementowanie zmian w innych systemach walki. Przewidywano zastosowanie radaru AN/SPY-1F lub alternatywnie radaru CEAFAR.
