Według rosyjskiej agencji prasowej TASS krążownik z napędem jądrowym Admirał Nachimow (080) projektu 1144 (NATO: Kirov) rozpoczął serię prób morskich, co przybliża go do powrotu do służby operacyjnej. Wydarzenie to można uznać za wyjątkowe z dwóch powodów. Po pierwsze: Nachimow jest jednym z zaledwie dwóch aktywnych krążowników atomowych na świecie. Po drugie: ze względu na niezwykle długi czas remontu. Choć modernizację na szeroką skalę formalnie zakontraktowano w 2013 roku, w rzeczywistości okręt pozostawał przy stoczniowym nabrzeżu od roku 1999.

Próby morskie są kolejnym etapem modernizacji. W grudniu ubiegłego roku okręt trafił na poligon demagnetyzacyjny, zaś na przełomie stycznia i lutego rozpoczęto procedurę ponownego uruchamiania reaktorów. Wówczas planowano, że Nachimow wyjdzie na próby latem tego roku. Jak widać, najprawdopodobniej udało się dotrzymać planowanego terminu, chociaż TASS zaznacza, że stocznia nie potwierdziła oficjalnie ich rozpoczęcia.

Jednak jeszcze na początku miesiąca przedstawiciele rosyjskiej floty podkreślali, iż krążownik rozpocznie próby do końca tego miesiąca. W ramach pierwszego etapu testów okręt operować będzie głównie na wodach Morza Białego. Dopiero w ramach kolejnych etapów Nachimow skieruje się na wody Morza Barentsa – docelowego akwenu działań krążownika.

Budowę krążowników projektu 1144 rozpoczęto w latach 70. Okręt prototypowy oddano do służby w 1980 roku. Planowano zbudowanie pięciu okrętów, ale ukończono jedynie cztery. W radzieckiej służbie otrzymały nazwy Kirow, Frunze, Kalinin i Jurij Andropow. Po rozpadzie Związku Radzieckiego nazwy zmieniono odpowiednio na: Admirał Uszakow, Admirał Łazariew, Admirał Nachimow i Piotr Wielikij. Służbę rozpoczęły w latach 1980–1998.

Przy długości 252 metrów okręty projektu 1144 wypierają maksymalnie 28 tysięcy ton. Ich napęd składa się z dwóch reaktorów jądrowych KN-3 (każdy o mocy 300 megawatów), które napędzają cztery zespoły turbin parowych. Skonfigurowana w ten sposób siłownia pozwala krążownikom rozwinąć prędkość 32 węzłów. Załoga liczy ponad 700 osób.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Budowa Kalinina ruszyła w 1983 roku, trzy lata później zwodowano kadłub okrętu. Podnie­sie­nie radzieckiej bandery nastąpiło 30 grudnia 1988 roku. Nazwę Admirał Nachimow (i nowy numer burtowy zamiast dawnego 085) nadano mu w kwietniu 1992 roku.

Z powodu zakończenia zimnej wojny i ogólnego kryzysu finansowego w Rosji w służbie pozostały jedynie dwa ostatnie krążowniki: Nachimow i Piotr Wielikij. Z punktu widzenia decydentów utrzymanie tak dużych jednostek nie przynosiło korzyści w zmienionym wówczas środowisku bezpieczeństwa. Niemniej uważano, iż krążowniki są wartościowym orężem – na tyle, że podjęto decyzję o modernizacji Nachimowa.

Po niezbyt intensywnej eksploatacji krążownik zacumował w stoczni Siewmasz w Siewie­ro­dwińsku, oczekując rozpoczęcia remontu. Od tego czas program notował wiele opóźnień i problemów. Winne były nie tylko zapaść rosyjskiego przemysłu stoczniowego i problemy finansowe, ale także nowa doktryna rosyjskiej floty. Kilka lat wcześniej rosyjskie dowództwo uważało oba krążowniki za kluczowe z punktu widzenia zdolności floty, ale szybko stały się dla niej problemem.

Uzbrojenie ówczesnego Kalinina. 1 – miejsce na wyrzutnie systemu plot. 3K95 Kinżał (którego nie należy mylić z pociskiem aero­balis­tycz­nym); 2 – S-300F; 3 – P-700 Granit; 4 – system obrony bez­po­śred­niej 3M87 Kortik.
(via National Archives and Records Administration)

Brakowało pomysłu, w jaki sposób wykorzystać okręty. Ich wycofanie nie wchodziło w grę, dlatego – z przerwami – realizowano drobne prace remontowe. W 2006 roku podjęto decyzję, aby okręt zmodernizować i przekazać flocie w 2012 roku. Niemniej postępu nie było widać. W 2011 roku Rosjanie przyznali, że szanse na przekazanie Nachimowa rok później są praktycznie zerowe. Ostatecznie wstrzymano wszelkie prace, ponieważ prowadzenie ich bez określenia docelowego wariantu modernizacji było bezcelowe.

Przełom nastąpił w 2013 roku wraz z decyzją, iż krążownik otrzyma nowe uzbrojenie przeciw­lot­ni­cze i stanie się nosicielem pocisków hipersonicznych. Pierwotny harmonogram zakładał, że okręt powróci do służby w 2018 roku. Ale prace remontowe ruszyły w zasadzie dopiero w 2014 roku. Termin przekazania okrętu szacowano na 2022 rok. Oczywiście tak się nie stało ale na tle ponad ćwierćwiecza spędzonego w stoczni ma to już marginalne znaczenie.

Jednakże warto podkreślić, że zakres realizowanych prac na krążowniku jest poważny. Przede wszystkim wyremontowano maszy­now­nię i maszyny sterowe, wymieniono systemy łączności oraz zmodernizowano kompleks nawigacyjny, hydroakustyczny i radarowy. Najważniejsze zmiany dotyczą uzbro­je­nia. Przed modernizacją składało się ono z dwudziestu wyrzutni pocisków przeciwokrętowych P-700 Granit, dwunastu wyrzutni systemu S-300F, a także kompleksu ZOP obejmującego wyrzutnie torped oraz rakietowe wyrzutnie bomb głębinowych RBU-1000 i RBU-12000. Ich uzupeł­nie­niem była para zestawów przeciw­lot­ni­czych 4K33 Osa-M. Uzbrojenie artyleryjskie stanowiły armata automatyczna AK-130 i systemy obrony bezpośredniej.

Modernizacja dotyka przede wszystkim uzbrojenia rakietowego. W jej ramach krążownik otrzymał osiemdziesiąt komór pionowych 3S14 dla pocisków Kalibr, Oniks i Cyrkon. Dotychczasowe systemy przeciw­lot­ni­cze zastąpiono systemami Pancyr-M (ten sam system może trafić na remontowanego Kuzniecowa, o ile nie zostanie zezłomowany) i 9K96 Riedut (morską odmianą lądowego S-350 Witiaź). Nowy ma być również kompleks zwalczania okrętów podwodnych. Oprócz tego wymieniono kompleks radiolokacyjny na nowoczesne radary trójwspółrzędne.

Wraz z wyjściem okrętu w morze pojawiły się zdjęcia i filmy prezentujące po części nowe wyposażenie i uzbrojenie. Oprócz wymienionych wyżej systemów na pokładzie Nachimowa można zaobserwować nową armatę A-192M kalibru 130 milimetrów zamontowaną w miejscu dwulufowej AK-130. Na swoim miejscu są już nowe stacje radiolokacyjne i radary kierowania ogniem. Najprawdopodobniej zdemontowano jednak wszystkie wyrzutnie rakietowych bomb głębinowych.

Należy przy tym zwrócić uwagę, że powyższe grafiki prezentują nieco inną konfigurację okrętu niż w rzeczywistości, na przykład zupełnie inny rozkład radarów. Na ostateczną analizę zmian względem projektu niestety musimy jeszcze trochę poczekać.

Próby morskie potrwać mają do końca 2026 roku. Dopiero wtedy Admirał Nachimow oficjalnie wróci do służby. Wraz z ponownym podniesieniem Bandery Świętego Andrzeja na Nachimowie opuści ją jednak Piotr Wielikij. Niezależnie od względów prestiżowych Rosjanie przyznają, że nie stać ich na utrzymanie w linii dwóch wielkich krążowników z napędem jądrowym, zwłaszcza że Piotr Wielikij nie przechodził większych modernizacji w toku służby i reprezentuje standard wyposażenia rodem z końca zimnej wojny. Stąd też obecnie pełni funkcję raczej propagandową aniżeli pełnowartościowego okrętu.

mil.ru