Seul nie zamierza zwalniać po sprawnym poprowadzeniu rozwoju samolotu bojowego KF-21 Boramae. Agencja zamówień wojskowych DAPA i agencja badawczo-rozwojowa ADD rozpoczęły wstępne prace koncepcyjne, z których docelowo ma się narodzić myśliwiec „szóstej generacji”. Cały projekt jest na najwcześniejszym możliwym etapie i nie da się przesądzić o jego sukcesie i porażce, ale historia KF-21 – w kwietniu tego roku oblatano pierwszy egzemplarz seryjny – każe spoglądać na to przedsięwzięcie co najmniej z zainteresowaniem.
DAPA w zapytaniu opublikowanym 21 sierpnia zwróciła się do przemysłu z prośbą o opracowanie wstępnego studium określającego koncepcję operacyjną, konfigurację tego hipotetycznego samolotu i „mapę drogową” opracowania dlań rozwiązań technicznych. Na początek agencja przeznacza na 14-miesięczną fazę badań około 900 milionów wonów (2,5 miliona złotych), aby porównać dwa konkurencyjne projekty konfiguracji i zebrać dane o możliwym wykorzystaniu bojowym takiej maszyny.
Kim Minseok pisze w Aviation Week, że koncepcja myśliwca szóstej generacji zrodziła się z badań nad szybkim opracowywaniem konfiguracji płatowca w fazie projektowania koncepcyjnego, a następnie obliczaniem ich osiągów i skutecznej powierzchni odbicia.
Południowokoreański artysta Choi Donghyun sporządził wizualizację myśliwca zgodnego ze wstępnymi wymogami i danymi określonymi przez ADD.
Hello, I am the designer of this 3D model. I would like to inform you that I used the references from AAD https://t.co/PFcIcMsLJf
— Forrestal's 3D / Commission Always Ok (@3DCG_mylife) August 27, 2026
DAPA prosi uczestników programu między innymi o ocenę innych projektów samolotów bojowych „szóstej generacji”. Najwięcej zainteresowania budzi oczywiście amerykański Boeing F-47, który teoretycznie powinien być najnowocześniejszy w tym gronie, ale inżynierowie mają się też pochylić nad włosko-brytyjsko-japońskim Global Combat Air Program czy chińskim J-36 i J-50.
Projekt byłby realizowany wyłącznie własnymi siłami koreańskiego przemysłu lotniczego. Kim zwraca uwagę, że byłby to spory skok naprzód pod względem wyzwań technicznych. Podczas prac zarówno nad KF-21, jak i nad T-50/FA-50 koncern Korea Aerospace Industries otrzymywał rozległą pomoc od amerykańskiego Lockheeda Martina. Z jednej strony przyspieszyło to prace, z drugiej – wiąże to Koreańczykom ręce w kwestii ewentualnego eksportu.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Oba samoloty są też napędzane amerykańskimi silnikami – General Electric F414 w KF-21 i F404 w T-50. Wprawdzie są produkowane lokalnie na licencji, ale nie zmienia to faktu, że obecność amerykańskich komponentów sprawia, iż Waszyngton ma decydujący głos w kwestii tego, kto może, a kto nie może kupić tych samolotów. Nowy samolot ma być wolny od tych ograniczeń.
Projekty muszą być bezogonowe i reprezentować układ aerodynamiczny z płatem typu diament (czyli skrzydło zbieżne – z krawędzią spływu i krawędzią natarcia zbliżającymi się przy końcówce skrzydła) lub lambda. Konieczne jest też wyposażenie samolotu w komory uzbrojenia i dobre charakterystyki stealth w stosunku do radiolokatorów pasm L, S i X. Z tej ostatniej kwestii pośrednio wynika większość innych cech konstrukcyjnych, na przykład użycie wlotów powietrza o zakrzywionym przewodzie.

Model GCAP w układzie aerodynamicznym z płatem „lambda”.
(Hunini, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International)
Myśliwiec powinien być napędzany dwoma silnikami turbowentylatorowymi określonymi jako „adaptująca się jednostka napędowa”, to jest zdolna do zmiany konfiguracji na bieżąco w zależności od parametrów lotu i zapewniająca dobre charakterystyki w pełnym zakresie prędkości, w tym możliwość lotu naddźwiękowego bez dopalacza. Amerykańskie spółki General Electric i Pratt & Whitney opracowują takie jednostki napędowe w ramach programu Next Generation Adaptive Propulsion, będącego odgałęzieniem programu NGAD, który zakończył się zwycięstwem F-47 (ten samolot będzie jednak, przynajmniej początkowo, napędzany silnikami starszej generacji).
Wstępna koncepcja ADD – na której oparta jest zaprezentowana wyżej wizualizacja Choia – zakłada, że powstanie samolot bezogonowy z płatem zbieżnym o bardzo niskiej grubości profilu aerodynamicznego i przednimi powierzchniami sterowymi o dużym dodatnim kącie wzniosu. Koncepcja zakłada użycie trzech komór uzbrojenia – centralnej mieszczącej cztery pociski powietrze–powietrze MBDA Meteor i mniejszych bocznych dla jednego pocisku krótkiego zasięgu IRIS-T każda.
Kim szacuje na podstawie wymiarów pocisków, że samolot będzie miał około 16 metrów długości i 11 metrów rozpiętości. DAPA oczekuje, że uczestnicy zbudują modele swoich projektów o długości około 1,5 metra, ale jak zwraca uwagę Kim – „bardziej do celów pokazowych niż do oceny technicznej”.

Szósty i ostatni prototyp KF-21 w trakcie pierwszego lotu, 28 czerwca 2023 roku.
(DAPA / Korea Open Government License)
Oprócz ADD koncepcje w programie przedstawią najpewniej Korea Aerospace Industries i linia lotnicza Korean Air, czy też ściślej – jej dział badawczo-rozwojowy Korean Air Aerospace Division. ADD prowadzi od ubiegłego roku prace nad demonstratorem technologii myśliwca trudno wykrywalnego, które mają doprowadzić do stworzenia latającego demonstratora w ciągu czterech lat. Liczba uczestników może jednak wzrosnąć, ponieważ DAPA pozwala, aby firmy i instytuty badawcze powoływały zespoły przystępujące do programu wspólnie.
Decyzja o formalnym rozpoczęciu programu ma zapaść jeszcze w latach 20. Jeśli całość trafi do kosza, Seul będzie musiał postawić na zakup myśliwców za granicą. Niejasne jest również, czy nowy program zajmie miejsce perspektywicznej wersji rozwojowej KF-21, oznaczonej roboczo KF-21EX lub Block 3, która ma dysponować komorą uzbrojenia i prezentować znacznie lepsze charakterystyki stealth. Pojawiają się głosy, że wobec rozwoju bezzałogowych samolotów współpracujących lepiej będzie postawić na współpracę KF-21 z dronami i darować sobie wyposażanie go w komory uzbrojenia i zaawansowane powłoki obniżające skuteczną powierzchnię odbicia.
W niektórych kwestiach Koreańczycy mają już konkretne doświadczenie. Na przykład LIG Defence & Aerospace pracuje nad komorami uzbrojenia; doświadczenia te mogą z równym powodzeniem być użyte na potrzeby zarówno KF-21 Block 3, jak i samolotu nowej generacji. Największym problemem, jak uczy historia lotnictwa, będzie jednostka napędowa.
Obecnie Korea Południowa pracuje nad silnikiem KTF-16000, przeznaczonym dla KF-21 i mającym, wedle obecnego harmonogramu, rozpocząć próby w locie w 2041 roku. Silnik będzie miał ciąg 16 tysięcy funtów-siły (stąd nazwa), czyli 71,2 kiloniutona, bez dopalania i 107 kiloniutonów z dopalaniem. To stosunkowo mało. Pratt & Whitney F119-PW-100 używany w myśliwcach F-22A Raptor wykręca aż 120 kiloniutonów bez dopalania i 160 kiloniutonów z dopalaniem. Koreańczycy nie mają też żadnego doświadczenia z silnikami adaptującymi się ani ze sterowaniem wektorem ciągu.