5 lutego wygasł amerykańsko-rosyjski traktat ograniczający zbrojenia jądrowe New START. Po raz pierwszy od 1972 roku oba mocarstwa nie są związane jakimkolwiek traktatem ograniczającym możliwość rozbudowy arsenałów jądrowych. Oznacza to wejście w erę zmniejszonego wzajemnego zaufania głównych mocarstw, które zostały pozbawione możliwości inspekcji na terytorium potencjalnego przeciwnika. Może to oznaczać rozpoczęcie nowego wyścigu zbrojeń jądrowych. W obecnej napiętej sytuacji w stosunkach międzynarodowych podpisanie nowego układu wydaje się mało prawdopodobne.
New START
Oficjalna nazwa umowy brzmi: Traktat międzynarodowy między Stanami Zjednoczonymi Ameryki a Federacją Rosyjską w sprawie środków zmierzających do dalszej redukcji i ograniczenia zbrojeń strategicznych (Treaty between the United States of America and the Russian Federationon on Measures for the Further Reduction and Limitation of Strategic Offensive Arms). Akronim START odnosi się natomiast do serii traktatów rozbrojeniowych (Strategic Arms Reduction Treaty). START I wszedł w życie w 1994 roku i wygasł w 2009 roku. Późniejszy START II nigdy nie wszedł w życie, ponieważ Rosja wypowiedziała go, po tym jak Stany Zjednoczone wypowiedziały traktat o zakazie budowy obrony przeciwrakietowej. START III załamał się już w trakcie negocjacji.
Zgodnie z postanowieniami traktatu każde państwo mogło dysponować maksymalnie 1550 głowicami jądrowymi i 700 wyrzutniami w służbie czynnej. Uwzględniając rezerwy, maksymalna liczba wyrzutni mogła sięgnąć 800, przy czym chodzi o strategiczne głowice jądrowe i wyrzutnie. Tak więc na przykład bomby B61 z programu NATO Nuclear Sharing nie były objęte traktatem. Z tego powodu w różnych zestawieniach liczba aktywnych głowic jądrowych po obu stronach mogła być wyższa, niż przewidywał traktat. Łącznie głowic oba państwa posiadają znacznie więcej. Uwzględniając stany magazynowe, Stany Zjednoczone mają około 3700 głowic jądrowych, a Rosja – 4300. Dokładne dane są tajne.

Montaż zasobnika powrotnego, w którym znajdują się głowice jądrowe, do kadłuba pocisku Minuteman III.
(USAF)
New START zaczął obowiązywać 5 lutego 2011 roku. Okres obowiązywania wyznaczono na dekadę z możliwością przedłużenia o pięć lat. W 2020 roku wydawało się, że traktat wygaśnie w pierwotnym terminie, ponieważ Amerykanie uzależniali podpisanie nowego układu od dołączenia do niego Chin. Po fiasku takiej propozycji Donald Trump w końcówce pierwszej kadencji zaproponował krótkoterminowe przedłużenie New START z nowymi środkami kontroli i zapisami zakazującymi rozwoju nowych głowic. Na to Rosja się nie zgodziła. Dwa tygodnie po inauguracji Joe Bidena na stanowisku prezydenta Stany Zjednoczone i Rosja porozumiały się w sprawie wydłużenia traktatu o pięć lat, do 5 lutego 2026 roku.
Oznaki tego, że traktat nie zostanie przedłużony, pojawiły się już kilka lat temu. W 2023 roku Rosja zadeklarowała „zawieszenie” uczestnictwa w traktacie do czasu zakończenia amerykańskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy broniącej się przed rosyjską napaścią oraz objęcia traktatem Francji i Wielkiej Brytanii. W ramach tego „zawieszenia” Rosja przestała się dzielić danymi, zapowiedziami wystrzeleń i informacjami telemetrycznymi z prób pocisków balistycznych. W odpowiedzi Amerykanie podjęli te same środki. Początkowo Amerykanie informowali, że pomimo „zawieszenia” udziału w traktacie, według ich informacji, Rosjanie nie prowadzili żadnej aktywności łamiącej postanowienia umowy. Dopiero w 2024 roku szacowano, że Rosja mogła się zbliżyć do ustalonego limitu głowic jądrowych lub nawet delikatnie go przekroczyć.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
W kolejnym roku napięcie międzynarodowe utrzymywało się na wysokim poziomie, głównie z powodu wojny w Ukrainie i nieudanych amerykańskich starań o pokój. Z tego powodu z każdym miesiącem szanse na przedłużenie obowiązywania traktatu były coraz mniejsze. Co prawda we wrześniu Rosja ogłosiła, że jest gotowa przestrzegać jego postanowień jeszcze przez rok po wygaśnięciu, ale bez środków kontroli. Propozycja nie doczekała się formalnej odpowiedzi ze strony amerykańskiej. W wypowiedziach przedstawicieli USA powracał argument o konieczności włączenia Chin do traktatów kontrolujących zbrojenia jądrowe. W ten sposób New START wygasł.
Nowy wyścig zbrojeń?
Przez ostatnie piętnaście lat Rosja i USA mogły stopniowo i bez pośpiechu modernizować swoje arsenały nuklearne wiedząc, że przeciwnik nie przekroczy limitów narzuconych przez traktat. Obecnie, po wygaśnięciu New START i przy braku środków kontroli, można się spodziewać wzrostu nieufności między oboma krajami. Jak uczy historia zimnej wojny, powinno to doprowadzić decydentów obu stron do zakładania najgorszego możliwego scenariusza, jeśli chodzi o potencjał i możliwość wzrostu arsenału jądrowego u przeciwnika.

Stanowisko operatorów odpalania międzykontynentalnych pocisków balistycznych Minuteman III.
(Biblioteka Kongresu)
Tworzy to poważne ryzyko nowego wyścigu zbrojeń, ponieważ oba kraje mogą łatwo zwiększyć liczbę głowic jądrowych w pierwszej linii. Większość ograniczeń narzucanych przez wygasły traktat da się łatwo zniwelować. Przykładowo u Amerykanów obejmowały one instalację w pociskach Minuteman III jednej głowicy zamiast możliwych trzech. Teraz wystarczy dołożyć dwie brakujące głowice. Albo można załadować rakiety z magazynów do zaplombowanych w tej chwili silosów. Oczywiście nie jest to proces ławy ani szybki, ale jednak znacznie łatwiejszy niż budowa nowych pocisków. W stosunkowo krótkim czasie liczba głowic jądrowych w pociskach Minuteman III może się zwiększyć z 400 do 800.
Jeszcze łatwiej jest rozbudować morską nogę triady jądrowej. W tej chwili w pociskach Trident II jest przenoszonych cztery lub pięć głowic. W zależności od wielkości, a zatem i mocy głowicy, pocisk tego typu może ich przenosić nawet dwanaście. Zatem pełne załadowanie Tridentów głowicami spowodowałoby ich szybki przyrost o niemal 1000 sztuk.
Tak się zapewne nie stanie ze względów planistycznych. Amerykańscy dowódcy chcą mieć możliwość elastycznej odpowiedzi. Nie chcą być zmuszeni, aby wystrzelić pocisk z ośmioma czy dwunastoma głowicami, gdy w danej sytuacji lepsze będzie wystrzelenie takiego z jedną czy dwiema. Z tego powodu poszczególne okręty podwodne typu Ohio przenoszą pociski z różną liczbą głowic. Jednak do tego dodajmy, że w tej chwili każdy okręt typu Ohio (z wyjątkiem czterech przebudowanych na nosiciele pocisków manewrujących) ma cztery silosy wyłączone z użytku. Teraz można je ponownie przywrócić do służby.
To samo odnosi się do Rosji. Szacunki są różne, ale zakłada się, że Rosja w międzykontynentalnych pociskach balistycznych bazowania lądowego może szybko zainstalować dodatkowe 400 głowic jądrowych, a w pociskach przenoszonych przez okręty podwodne – od 200 do 300. Uogólniając i przyjmując szerszy horyzont czasowy, obie strony mogą stosunkowo szybko niemal podwoić liczbę głowic jądrowych przygotowanych do wystrzelenia w każdym momencie.
Wraz z zakończeniem szczegółowych kontroli u stron traktatu niepewność odnośnie do ruchów drugiej strony jeszcze wzrośnie. Wspomniane już zakładanie najgorszego scenariusza przyczyni się nie tylko do wzrostu liczby głowic jądrowych w pierwszej linii. Doprowadzi również do inwestowania we wszystkie inne dziedziny mogące zwiększyć ogólne bezpieczeństwo państwa: taktyczną broń jądrową, systemy antyrakietowe, wojska konwencjonalne czy cyberbezpieczeństwo. To z kolei może wywołać reakcję innych państw, rozbudowę arsenałów w mniejszych mocarstwach jądrowych lub wdrożenie broni jądrowej w państwach, które jej w tej chwili nie posiadają. W tej rozgrywce szczególne miejsce zajmują Chiny.
Z Chinami albo wcale
Już w 2020 roku, gdy ważyło się przedłużenie New START na dodatkowe pięć lat, Amerykanie chcieli, aby w reżim kontroli zbrojeń włączyć również Chiny. Według opublikowanego wtedy raportu „Military and Security Developments Involving the People’s Republic of China 2020” opracowanego przez amerykański Departament Obrony dla Kongresu Chińska Republika Ludowa planowała dwukrotnie zwiększyć swój arsenał jądrowy w ciągu dekady. Wtedy szacowano, że Chiny dysponują nieco ponad 200 głowicami jądrowymi różnej mocy. Według Federation of American Scientists obecnie Chiny mają już około 600 głowic, a według amerykańskich szacunków rządowych do 2030 roku mają ich mieć 1000, a pięć lat później – 1500.

Tajwański F-16A Block 20 eskortujący chińskiego H-6K, zdjęcie z 2020 roku.
(ministerstwo obrony Tajwanu)
– New START został podpisany w 2010 roku, a jego limity dotyczące liczby głowic i środków przenoszenia nie przystają do warunków 2026 roku, gdy jedno z mocarstw jądrowych rozbudowuje swój arsenał z szybkością nienotowaną od pół wieku, a inne kraje utrzymują i rozwijają swoje arsenały bez ograniczeń narzucanych przez New START – powiedział Thomas DiNanno, podsekretarz Departamentu Stanu do spraw kontroli zbrojeń. – Chińskie zbrojenia są nieograniczone żadnym traktatem rozbrojeniowym.
– W przeszłości prezydent wypowiadał się jasno, że aby w XXI wieku mieć prawdziwą kontrolę zbrojeń, musi ona obejmować Chiny, ponieważ mają one ogromny i szybko rosnący arsenał jądrowy – dodał sekretarz stanu Marco Rubio.
Co więcej, Amerykanie oskarżyli Chiny o przeprowadzenie w 2020 roku podziemnej próby jądrowej o mocy kilkuset ton. Państwo Środka miało przy tym przedsięwziąć specjalne środki techniczne dla oszukania globalnej sieci sejsmografów monitorujących próby jądrowe.

Chiński podwodny nosiciel pocisków balistycznych typu 094.
(US Navy)
Sekretarz Organizacji Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób Jądrowych powiedział, że we wspomnianym przez Amerykanów okresie nie zarejestrowano eksplozji o charakterystyce odpowiadającej eksplozji jądrowej. Chiny, podobnie jak Stany Zjednoczone, podpisały, ale nie ratyfikowały Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób Jądrowych. Rosja z kolei traktat ratyfikowała, ale w 2023 roku się z tego wycofała.
Chińczycy nie zamierzają nakładać na siebie żadnych ograniczeń. Rzecznik tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych powiedział, że chiński arsenał jądrowy jest o rzędy wielkości mniejszy od amerykańskiego czy rosyjskiego i w związku z tym jego kraj w tej chwili nie zamierza brać udziału w żadnych negocjacjach o ograniczeniu zbrojeń jądrowych.
