Po odesłaniu na zasłużoną emeryturę ostatnich Harrierów służących w US Marine Corps amerykańskie siły zbrojne szykują się do pożegnania kolejnego samolotu w pełni zasługującego na status legendy lotnictwa. Powoli dobiega końca kariera czarnych samolotów szpiegowskich Lockheed U-2S, pieszczotliwie zwanych Dragon Lady. Stare płatowce są już zanadto zużyte, a przeżywalność samolotów na nowoczesnym polu walki – zbyt niska. Tymczasem Kongres chce, aby ich liczba w służbie… wzrosła.
Dowództwo US Air Force już kilka razy zabierało się do wycofania tych samolotów ze służby. Na przeszkodzie za każdym razem stanął Kongres, który zablokował skreślanie U-2S ze stanu sił powietrznych podobnie, jak wcześniej uratował A-10. Obie maszyny oferują wojskom lotniczym zdolności, których nie potrafi zduplikować żaden inny typ. Ale na pytanie, czy utrzymanie tych zdolności jest warte dalszych wydatków na stare i wysłużone płatowce, dowództwo USAF-u odpowiada: nie.
Propozycja budżetu US Air Force na rok budżetowy 2027, który rozpoczyna się w październiku 2026 roku kalendarzowego, zakłada ponowne uruchomienie procesu wycofywania U-2 po wymuszonym przez Kongres zawieszeniu na rok. Sekretarz sił powietrznych Troy Meink przekonuje, że w ten sposób uniknie się znaczącego obciążenia finansowego wynikającego z wieku i zużycia płatowców.

U-2S w RAF Fairford. Tu podczas pokazów lotniczych RIAT, ale maszyny te często realizują z Fairford prawdziwe misje rozpoznawcze.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)
Politycy od lat chcieli, aby USAF zagwarantował, iż nie wycofa U-2, dopóki nie będzie miał dlań gotowego następcy. Szkopuł w tym, że opracowanie maszyny tej klasy wymaga czasu, pieniędzy i ludzkich mocy przerobowych, nie da się bowiem do tak wyspecjalizowanych zadań zaadaptować żadnej istniejącej platformy. USAF jednak podkreśla, że właśnie zwolnienie zasobów po wycofaniu U-2 sprawi, iż będzie można je przekierować na potrzeby nowych środków zwiadowczych.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Zadania U-2 mogłyby zostać przejęte przez wysokościowe drony zwiadowcze Northrop Grumman RQ-180 lub jakąś ich wersję rozwojową. Wprawdzie RQ-180 wciąż otacza nieprzenikniona mgła tajności, ale szczątkowe informacje, które przedostały się do mediów, wskazują, że RQ-180 istnieje i lata. Istnieją nawet przesłanki pozwalające sądzić, że osiągnął wstępną gotowość operacyjną już w roku 2019.
W grę wchodzą również samoloty orbitalne wywodzące się z X-37B. Niewykluczone, że za jakiś czas Pentagon zwróci uwagę również na tak zwane pseudosatelity, czyli stratosferyczne samoloty bezzałogowe zdolne do utrzymywania się w powietrzu przez czas liczony w tygodniach. Pisaliśmy o nich szerzej w tym artykule.

Duża owiewka na grzbiecie widoczna na tym zdjęciu U-2S skrywa pakiet łączności satelitarnej Senior Span / Senior Spur.
(USAF / Master Sgt. Scott Sturkol)
Dokumenty budżetowe z ostatnich lat wskazują na stały spadek finansowania floty U-2S (czyli dawnych U-2R z nowym silnikiem). W 2025 roku budżetowym USAF zaklepał 9,2 miliona dolarów na utrzymanie systemów elektronicznych i łączności oraz 185 milionów dolarów na utrzymanie silników General Electric F118-101. W projekcie budżetu na rok 2027 kwoty te spadły odpowiednio do zera i 12 milionów dolarów.
Jako się rzekło, USAF nie widzi już miejsca dla U-2 w pełnoskalowym konflikcie zbrojnym. Wysyłanie ich nad terytorium równorzędnego przeciwnika niczym w 1960 roku też nie wchodzi w grę. U-2 nie przeżyłby nawet nad Iranem. Choć zdolności U-2 są faktycznie wyjątkowe, można je wykorzystywać tylko tam, gdzie nie ma zagrożenia ze strony obrony przeciwlotniczej. Owszem, wykorzystywano je w działaniach zwiadowczych podczas trwającej wojny z Iranem, ale latały w obrębie sojuszniczej przestrzeni powietrznej.
W zeszłym roku maszyny tego typu dozorowały południową granicę Stanów Zjednoczonych w następstwie zakrojonej na dużą skalę militaryzacji ochrony pogranicza z Meksykiem i wybrzeża Zatoki Meksykańskiej. Ale do tego zadania lepiej nadają się drony takie jak MQ-9 Reaper, prostsze i tańsze w użyciu. Jak na ironię, jedynym (ujawnionym) zadaniem wykonanym w ostatnich latach przez U-2, które nie mogłoby być wykonane przez inny samolot, było sfotografowanie od góry chińskiego balonu szpiegowskiego w lutym 2023 roku.
Większość płatowców pochodzi z lat osiemdziesiątych. Ich wyposażenie jest zasadniczo nowoczesne, a pilot dysponuje już szklanym kokpitem. Niemniej klasyczne aparaty fotograficzne do zdjęć panoramicznych Itek KA-80 wycofano z użytku dopiero w 2022 roku. Obecnie zasadniczymi systemami rozpoznawczymi są czujnik elektrooptyczny SYERS-2C tworzący obrazy z wykorzystaniem światła widzialnego i podczerwieni oraz radar z aperturą syntetyczną ASARS-2 do tworzenia obrazów powierzchni terenu, instalowane w wymiennych zasobnikach stanowiących nos płatowca.
Dragon Lady może również przenosić system SIGINT Senior Glass, którego elementy instalowane są w komorze kadłubowej i parze podłużnych owiewek, tak zwanych Super Pods, na skrzydłach. Dwa podstawowe zestawy czujników tego systemu to Senior Spear (do monitorowania łączności) i Senior Ruby (do monitorowania emisji ze stacji radiolokacyjnych).
U-2S są też używane jako platformy doświadczalne. Na przykład w grudniu 2020 roku samolot tego typu wykonał lot ćwiczebny, podczas którego za obsługę radaru i wybranych sensorów odpowiadała wyłącznie sztuczna inteligencja nazwana ARTUµ.
Miesiąc temu Komisja Izby Reprezentantów do spraw Budżetu opublikowała własny projekt ustawy o wydatkach na obronność na rok budżetowy 2027. Członkowie komisji dają siłom powietrznym prawo do wycofania dwóch najbardziej zużytych egzemplarzy z floty liczącej obecnie 23 samoloty (w tym trzy szkolno-treningowe TU-2S) z łącznie 104 wyprodukowanych. Zarazem jednak propozycja kongresmenów obejmuje 81 milionów dolarów na kompleksowy remont (programmed depot maintenance) czterech samolotów, mający przywrócić je do czynnej służby.
309. Dywizjon Konserwacji i Regeneracji, w którego pieczy znajduje się słynne „cmentarzysko” przy bazie lotniczej Davis–Monthan, ma na stanie cztery U-2S. Według GMAP są to maszyny o numerach seryjnych 80-1066, -1071, -1079 i -1085.
Dragon Lady okazała się wyjątkowo żywotnym samolotem. Może nie tak jak Stratofortress, ale też nikt nie planował wycofania tych bombowców połowie lat 60. Tymczasem w roku 1965 Amerykanie zakładali, że U-2 mogą zostać wycofane w ciągu trzech, czterech lat, a ich rolę przejmą satelity, uzupełniane w razie potrzeb samolotami A-12/SR-71. Blackbirdy były jednak kosztowne i problematyczne w użyciu, toteż wycofano je ze służby w 1989 roku, potem przywrócono w roku 1993 i ostatecznie wycofano w 1998. A U-2 wciąż latają.
Satelity z kolei nie można skierować tak po prostu nad dowolne miejsce na ziemi, toteż zapotrzebowanie na usługi samolotów okazało się większe, niż planowano. Amerykanie wciąż przodują w dziedzinie rozpoznania satelitarnego, ale prawa fizyki jakoś dziwnie nie chcą się ugiąć przed wolą Pentagonu. Samoloty rozpoznawcze w związku z tym nadal będą miały swoją niszę.

