Nie tylko „pancerniki” typu Trump budzą wątpliwości Kongresu. Kolejnym kontrowersyjnym typem okrętów są fregaty typu FF(X). Również nim poświęcono sporo uwagi w projekcie ustawy National Defense Authorization Act, która autoryzuje politykę i poziomy wydatków obronnych. Sekretarz marynarki wojennej i US Navy mogą spodziewać się istotnych zobowiązań.
Na obecnym etapie projekt zakłada, że w ciągu 180 dni od wejścia ustawy NDAA w życie sekretarz marynarki będzie zobowiązany przedstawić komisjom bezpieczeństwa Izby Reprezentantów i Senatu „strategię stopniowego rozwoju fregat typu FF(X)”. Na tym nie koniec. Wcześniej, bo w ciągu 90 dni, sekretarz będzie musiał przedłożyć kongresmenom sprawozdanie informujące o postępach w opracowywaniu tej strategii.
Projekt ustawy obejmuje także wytyczne dotyczące samej strategii. Ma ona zawierać szacunkowy harmonogram wprowadzania kolejnych wersji FF(X) i szczegóły ich integracji z nowymi zdolnościami, a także wpływu dodatkowych systemów na aranżację przestrzeni wewnątrz kadłuba, masę, zużycie energii i koszt budowy kolejnych jednostek. Szczególną uwagę ustawodawcy poświęcają wyrzutniom pionowym. Politycy chcą być także informowani na temat wszelkich dodatkowych modułów misyjnych i funkcji bojowych, które mogą zostać dodane do koncepcji działań fregat typu FF(X).

Kuter USCGC Hamilton (WMSL 753) typu Legend i turecka fregata TCG Turgutreis (F 241) typu Yavuz.
(US Coast Guard)
Trzeba jednak pamiętać, że póki co mamy do czynienia jedynie ze wstępną wersją dokumentu. Projekt czekają jeszcze poprawki w Senacie, a następnie ustawa musi zostać przegłosowana w obu izbach. Oznacza to długotrwałe negocjacje, które mogą znacząco wpłynąć na treść NDAA. Dopiero po przegłosowaniu ustawy prezydent będzie mógł ją podpisać, co nie oznacza, że to zrobi.
Niezależnie od dalszych losów ustawy, kwestia dozbrojenia fregat FF(X) jest stałym tematem dyskusji za Atlantykiem. Szef operacji morskich, admirał Daryl Caudle, na początku tego roku podkreślał, że priorytetem jest tempo dostaw, a o dozbrojeniu pomyśli się później. W ten sposób mają zostać zrekompensowane opóźnienia spowodowane fiaskiem programu fregat typu Constellation. W celu przyspieszenia prac i obniżenia kosztów projekt oparto na kutrach typu Legend amerykańskiej straży wybrzeża.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Z obniżeniem kosztów póki co wychodzi średnio. US Navy i stocznia Ingalls Shipbuilding zawarły umowę na budowę prototypowej fregaty 30 kwietnia bieżącego roku. Wart 282,9 miliona dolarów kontrakt obejmuje prace projektowe, prace przedprodukcyjne i zamówienie elementów o długim czasie oczekiwania na dostawę, jak na przykład silniki, przekładnie lub wały napędowe. W późniejszym czasie stocznia otrzyma umowy na kolejne etapy prac, w tym właściwą budowę pierwszej fregaty. Jednostka ma kosztować amerykańskiego podatnika 1,429 miliarda dolarów, co już budzi duże kontrowersje, a jej dostawa nastąpi do końca czerwca 2030 roku. US Navy planuje wprowadzić do służby od 50 do nawet 65 fregat.
Przejdźmy teraz do kontrowersji dotyczących uzbrojenia. FF(X) ma otrzymać armatę automatyczną kalibru 57 milimetrów na dziobie, zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z działkiem kalibru 30 milimetrów na rufie nadbudówki oraz wyrzutnię SeaRAM z 21 pociskami przeciwlotniczymi bliskiego zasięgu RIM-116. Okręty zostaną również wyposażone w system walki radioelektronicznej AN/ALQ-32(V)6 SEWIP Block II, wyrzutnie celów pozornych Nulka i wielofunkcyjną stację radiolokacyjną AN/SPS-77 Sea Giraffe. W obu przypadkach standardowa załoga liczy około 148 marynarzy.
To bardzo skąpe uzbrojenie jak na okręt o wyporności 4750 ton. US Navy podkreśla, że tak skromnie wyposażone mają być tylko pierwsze dwie jednostki serii Flight 1, kolejne serie będą już lepiej uzbrojone. W pierwszej kolejności fregaty mają zostać zintegrowane z pociskami przeciwokrętowymi NSM, których na pokładzie może się znaleźć aż 16. Na okręty może też trafić wyrzutnia dla 48 pocisków AGM-114 Hellfire, które zdaniem przedstawicieli US Navy mogą służyć do zwalczania systemów bezzałogowych. Jednak największy nacisk położony będzie na modułowość fregat poprzez konteneryzację uzbrojenia.
Just-released official graphic of the US Navy’s new frigate design. Missiles to be carried right aft in a „Flexible Weapons Station” or containerized payloads. pic.twitter.com/I0wPe3477f
— Chris Cavas (@CavasShips) January 15, 2026
Rufową część kadłuba FF(X) zmodyfikowano względem oryginalnego typu Legend. W oryginale ulokowano tam żuraw do obsługi łodzi motorowych oraz rynnę do spuszczania na wodę łodzi pościgowej. W FF(X) rozlokowano miejsce dla wspomnianych wyrzutni pocisków NSM i kontenerowych modułów uzbrojenia. Hasło „moduły uzbrojenia” budzi jednak negatywne skojarzenia z niezbyt udanymi LCS-ami. Stąd też obawy, że nowe fregaty okażą się podobnym bublem.
US Navy odrzuca te zarzuty. Moduły uzbrojenia dla FF(X) mają być czymś zupełnie innym niż w przypadku LCS-ów. Pomysł opiera się na wykorzystaniu skonteneryzowanych wersji znanych już systemów. Tym sposobem ograniczone ma zostać ryzyko niepowodzenia. Jednym z modułów ma być na przykład Mk 70 Payload Delivery System. Umożliwia on odpalanie ze skonteneryzowanej wyrzutni pionowej Mk 41 dla między innymi pocisków przeciwlotniczych SM-2, SM-6 (RIM-174 Standard Extended Range Active Missile) i pocisków manewrujących Tomahawk. Dwa lata temu na pokładzie USS Savannah (LCS 28) typu Independence przeprowadzono próbne strzelania z wyrzutni Mk 70, odpalając pocisk SM‑6.

Odpalenie pocisku plot. SM-6 z wyrzutni kontenerowej Mk 70 z pokładu USS Savannah (LCS 28).
(Naval Surface Force, US Pacific Fleet)
Sęk w tym, że przy braku odpowiednich radarów fregaty będą tylko nosicielami pocisków, muszącymi współpracować z niszczycielami typu Arleigh Burke lub innymi systemami zdolnymi wykrywać i wskazywać cele. Niby ładnie wpisuje się to w koncepcje sieciocentrycznego pola walki i działań rozproszonych, ale nadal nie wiadomo do końca, jakie zadania będą stawiane przed fregatami. Jeżeli FF(X) będą działać w drugiej linii, to VLS nie są konieczne. Jednak dotychczasowe rendery wskazują na możliwość użycia okrętów na Morzu Południowochińskim, czyli regionie silnie nasyconym chińskimi środkami przeciwdziałania. W takim środowisku SeaRAM i ewentualny system obrony bezpośredniej lub laser bojowy zainstalowany na przedłużeniu nadbudówki to zdecydowanie za mało.
Co szczególnie interesujące, Huntington Ingalls Industries przedstawił w przeszłości już kilka projektów fregat bazujących na kutrach typu Legend. Wiele z nich było wyposażonych w pionowe wyrzutnie, a także inne systemy zwiększające nie tylko siłę ognia, ale też przeżywalność na polu walki. Przypomnijmy jeszcze, że fregaty typu Constellation przewidziane między innymi do zadań eskortowych, były krytykowane za wyposażenie tylko w 32 komory VLS.
Brak wyrzutni pionowych tłumaczony jest faktem, że tak naprawdę nie są one potrzebne, bo US Navy odbiera pierwsze niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke w najnowszej i najbardziej zaawansowanej wersji Flight III. To właśnie te okręty mają dysponować największymi możliwościami bojowymi, podczas gdy mniejsze jednostki będą stanowić ich uzupełnienie.
W dyskusji o pionowych wyrzutniach często umyka jeden fakt. US Navy widzi fregaty w nieodległej przyszłości jako okręty matki systemów bezzałogowych. O ile przydatność bezzałogowców w działaniach przeciwminowych jest już bezsprzecznie uznana, to nie wiadomo, jak różne USV, UUV i pokładowe UAV poradzą sobie z zadaniami eskortowymi i bojowymi na otwartym morzu.