Brazylijski Embraer zdobył kolejnego nabywcę swojego sztandarowego samolotu wojskowego – transportowca (K)C-390 Millennium. Kolumbijskie Siły Powietrzno-Kosmiczne zamówiły dziś dwa egzemplarze w konfiguracji zdolnej do działania jako latające cysterny.

Zgodnie z ustalonym harmonogramem, pierwszy samolot zostanie dostarczony w 2029 roku, a drugi – w 2030. Całkowity koszt transakcji wynosi niespełna 366,5 miliona dolarów. W kwocie tej zawiera się, poza samolotami, także szkolenie, niezbędne wyposażenie i wsparcie logistyczne na okres dwóch lat.

Zakup brazylijskich samolotów transportowych był właściwie tylko kwestią czasu od momentu, w którym Bogota zdecydowała się na pozyskanie samolotów bojowych JAS 39 Gripen. Maszyny te służą w brazylijskich siłach powietrznych (pod oznaczeniem F-39) i są produkowane na licencji w Kraju Kawy, chcącym stworzyć wokół nich i KC-390 kompletny „ekosystem” lotniczy.

Bogota za kwotę 3,1 miliarda euro (13,11 miliarda złotych) kupiła 17 myśliwców – 15 w wariancie jednomiejscowym JAS 39E i dwa dwumiejscowe JAS 39F. Dostawy mają zostać zrealizowane w latach 2026–2032. Na razie wciąż nie ma informacji, czy i w jakim stopniu w realizację kontraktu będą zaangażowane zakłady Embraera w Gavião Peixoto. Już w ubiegłym roku krążyły informacje o tym, że Brazylijczycy mogliby produkować Gripeny dla Kolumbii i innych użytkowników zagranicznych.

Ceremonia podpisania umowy w Bogocie.
(Embraer)

Na papierze Kolumbia dysponuje imponującą liczebnie flotą samolotów transportowych – blisko 80 maszyn rozdzielonych między trzy rodzaje sił zbrojnych. W większości są to jednak samoloty dyspozycyjne i ewakuacji medycznej, niewielkie Beechcrafty King Airy czy Cessny 208. Ale tych „poważnych” samolotów transportowych też jest sporo.

Według raportu The Military Balance Kolumbijskie Siły Powietrzno-Kosmiczne mają na stanie siedem ATR-ów 42, cztery C-212 Aviocary, jeden CN235M, sześć C295M oraz pięć wysłużonych C-130H Herculesów. Jeszcze niedawno było ich sześć, ale jedna maszyna, nosząca numer FAC1016, rozbiła się 23 marca tuż po starcie z Puerto Leguízamo. Zginęło 69 ze 126 osób znajdujących się na pokładzie.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

WRZESIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 61%

Flotę transportową kolumbijskich wojsk lotniczych uzupełnia sześć Boeingów 737 w różnych konfiguracjach, w tym jeden samolot prezydencki oraz dwie maszyny z wyposażeniem rozpoznawczym i WRE. Listę zamyka pojedyncza latająca cysterna Boeing KC-767. Brazylijskie samoloty pozwolą wreszcie odesłać na emeryturę część Herców.

Kolumbia będzie pierwszym użytkownikiem eksportowym Millennium w Ameryce Łacińskiej. Oprócz Kolumbii i, rzecz jasna, Brazylii, na pozyskanie maszyn tego typu zdecydowały się Austria, Czechy, Holandia, Korea Południowa, Litwa, Portugalia, Słowacja, Szwecja, Uzbekistan, Węgry i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Portugalski KC-390.
(Airwolfhound, Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 2.0)

Portugalia, która była zaangażowana w program budowy Millennium, została jego pierwszym zagranicznym nabywcą. Lizbona zamówiła pięć samolotów, a do tego symulator i wsparcie logistyczne na 12 lat. Portugalczycy mogą również skorzystać z opcji pozyskania szóstej maszyny. Wartość kontraktu wynosi 827 milionów euro, a dostawy będą realizowane do 2027 roku.

Drugim klientem zostały Węgry, które w listopadzie 2020 roku podpisały kontrakt na dostawę dwóch samolotów. Pierwszy węgierski Millennium został dostar­czony we wrześniu 2024 roku, a drugi – w listopadzie 2025 roku.

W 2022 roku Holandia zdecydowała się na pozyskanie C-390, ale kontrakt na pięć maszyn podpisano dopiero w lipcu 2024 roku. W międzyczasie decyzję o pozyskaniu C-390 ogłosiły Korea Południowa i Austria – odpowiednio trzech i czterech. Dostawy na Półwysep Koreański powinny się rozpocząć jeszcze w 2026 roku.

C-390 Millennium przy starym hangarze Zeppelinów

C-390 Millennium przy starym hangarze Zeppelinów (zbudowanym w 1936 roku) w bazie Santa Cruz opodal Rio de Janeiro.
(Força Aérea Brasileira)

Także w 2024 roku ogłoszono, że zamówienia złożone przez Holandię i Austrię będą połączone w jedno – na dziewięć samolotów w identycznej konfiguracji. Zapewni to nie tylko obniżenie ceny jednostkowej, ale także uproszczenie i obniżenie kosztów późniejszej obsługi technicznej.

W październiku ubiegłego roku do tego samego przedsięwzięcia dołączyła Szwecja. Nasi sąsiedzi zza Bałtyku zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami podpisali kontrakt przewidujący dostawę czterech egzemplarzy. Grupowe zamówienie wzrosło tym sposobem do 13 egzemplarzy z opcją na siedem kolejnych dla potencjalnych nowych uczestników. Brazylijskie samoloty zajmą miejsce sześciu C-130H, noszących lokalne oznaczenie Tp 84.

W tym roku ZEA podpisały kontrakt na 10 samolotów z opcją na drugie tyle. Ujawniono też w końcu, że – zgodnie z wcześniejszymi spekulacjami – nieujawniony wcześniej klient, który w grudniu 2024 roku zamówił dwa egzemplarze, to Uzbekistan. Na pozyskanie C-390 zdecydowały się też Litwa i Słowacja, ale na podpisanie obu umów wykonawczych przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka lat.

Żołnierze w kabinie transportowej C-390.
(Força Aérea Brasileira)

Do potencjalnych użytkowników brazylijskiego samolotu zalicza się też nasz kraj. O zainteresowaniu Polski tą maszyną – a ściślej: o zainteresowaniu Embraera polskim zamówieniem – wiadomo od dawna. W marcu ubiegłego roku producent zaoferował zakrojone na dużą skalę partnerstwo przemysłowe, które według komunikatu miałoby przynieść korzyści sięgające 3 miliardów dolarów przez dziesięć lat i utwo­rzenie 5 tysięcy miejsc pracy.

Embraer jest gotów ulokować w Polsce linię montażu końcowego, a także rozpocząć projekty w zakresie konwersji samolotów pasażerskich na cargo, montażu elementów strukturalnych samolotów rodziny E2 czy remontu podwozi. Według prezesa Embraera Francisca Gomesa Neto w naszym kraju miałoby powstać Centrum Doskonałości obejmujące nie tylko produkcję i montaż, ale też szkolenia, prace badawczo-rozwojowe i prace nad pionowzlotami o napędzie elektrycznym.

W styczniu tego roku w Gavião Peixoto gościła delegacja polskich Sił Powietrznych z inspektorem sił powietrznych generałem dywizji Ireneuszem Nowakiem na czele. Polacy wykonali loty zapoznawcze na C-390 i lekkim samolocie bojowym A-29 Super Tucano.

A tymczasem Embraer wraz z siłami powietrznymi Brazylii realizuje prace studyjne nad przystosowaniem samolotu do wykonywania zadań ISR, czyli wywiadu, obserwacji i rozpoznania, w tym także – a może nawet przede wszystkim – w środowisku morskim. Do projektu chce dołączyć także Portugalia.

Docelowo miałoby powstać rozwiązanie modułowe roll-on/roll-off, umożliwiające płynne przejście z tej konfiguracji do transportowej i z powrotem. Potencjalnie oprócz pakietu czujników, systemu zarządzania misją i stanowisk roboczych dla operatorów rozwiązanie to mogłoby obejmować także uzbrojenie do zwalczania okrętów nawodnych i podwodnych. Dla Portugalczyków maszyna taka mogłaby być pożądanym następcą niemłodych już Orionów.

Claudio Capucho / Embraer