Odrzutowy bezzałogowy statek powietrzny Kızılelma (MIUS) – jedno z najmłodszych „dzieci” ze stajni Baykar – zaliczył kolejny ważny krok w pracach rozwojowych. Turecki dron zaatakował i zniszczył cel powietrzny za pomocą rodzimego pocisku powietrze–powietrze Gökdoğan. Test przeprowadzono na czarnomorskim poligonie w pobliżu Synopy. Jak podkreśla producent w komunikacie prasowym, po raz pierwszy w historii bezzałogowy myśliwiec zniszczył cel powietrzny napędzany silnikiem odrzutowym za pomocą pocisku powietrze–powietrze rażącego cele poza zasięgiem wzroku (BVR).
Spółka pozwoliła sobie przy tej okazji na wbicie kolektywnie całej branży drobnej szpili, zwraca bowiem uwagę, że większość UCAV-ów o napędzie odrzutowym opracowana jest do zadań powietrze–ziemia i nie osiągnęła jeszcze zdolności zwalczania celów powietrznych. Próba była na wskroś turecka: rodzimy był nie tylko UCAV i pocisk, ale także pokładowa stacja radiolokacyjna Murad zainstalowana w nosie Kızılelmy.
Dronowi towarzyszyło w locie aż sześć myśliwców F-16 z bazy Merzifon. W kabinach maszyn znajdowali się między innymi dowódca sił powietrznych generał Ziya Cemal Kadıoğlu, prezes spółki Baykar Selçuk Bayraktar, dyrektor generalny Roketsana Murat İkinci i dyrektor generalny Aselsana Ahmet Akyol. W teście uczestniczył także dron Bayraktar Akıncı w roli powietrznego kamerzysty. Notabene oba samoloty – F-16 i Kızılelma – mają podobne rozmiary: około 10 metrów rozpiętości i niecałe 15 metrów długości.
Türkiye’s first unmanned combat aircraft, Bayraktar Kizilelma, became the world’s first UCAV to strike a jet-powered aerial target with a beyond-visual-range air-to-air missile
◼️ The milestone was achieved during a test conducted off the coast of Sinop pic.twitter.com/vm7fi86S1G
— Anadolu English (@anadoluagency) November 30, 2025
W ramach przygotowań do tej próby niecały tydzień wcześniej dron symulował zestrzelenie F-16 za pomocą pocisku Gökdoğan. Cel znajdował się w odległości blisko 50 kilometrów. Próbę uznano za udaną.
Gökdoğan to nowość w tureckim arsenale. Pierwsze próby ogniowe zorganizowano w lutym tego roku. We wcześniejszych fazach prób Kızılelma z powodzeniem wykorzystała głowicę elektrooptyczną Toygun i uzbrojenie powietrze–ziemia: bomby szybujące Tolun i bomby kierowane Teber-82, będące prostymi bombami rodziny Mk. 82 z zestawem kierującym podobnym do popularnego JDAM‑a.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Kızılelma po raz pierwszy oderwał się od ziemi przypadkowo (na mniej więcej siedem sekund) 3 grudnia 2022, ale właściwy pierwszy lot nastąpił jedenaście dni później. Do tej pory prototyp spędził w powietrzu już blisko 60 godzin. Nazwa samolotu znaczy dosłownie: „czerwone jabłko”, ale w tym wypadku nazwy użyto w jej metaforycznym znaczeniu jako symbolu tureckiej dumy narodowej (tak jak po polsku „biały orzeł” to coś więcej niż tylko ptak drapieżny o białym upierzeniu).
Według założeń projektowych Kızılelma to maszyna rozwijająca prędkość naddźwiękową, mająca wykonywać szerokie spektrum zadań, od bliskiego wsparcia powietrznego po przełamywanie obrony powietrznej. Co najistotniejsze, ma to być samolot pokładowy, stanowiący – obok Bayraktarów TB3 – istotny element komponentu lotniczego tureckiego lotniskowca lekkiego vel uniwersalnego okrętu desantowego Anadolu. Z biegiem czasu trafi również na pokład lotniskowca budowanego w ramach programu MUGEM, nad którym wstępne prace rozpoczęły się w styczniu tego roku.
“Tarih şahittir ki Gücümüz Geleceğimizdir!
Asker Millet olarak ilkleri gerçekleştirmeye, evlatlarımızın geleceği için çığır açmaya devam ediyoruz.
Baykar tarafından geliştirilen #KIZILELMA İnsansız Savaş Uçağı ile bir ilki daha başardık.
ASELSAN tarafından geliştirilen… pic.twitter.com/x55WIZvDNC
— T.C. Millî Savunma Bakanlığı (@tcsavunma) November 30, 2025
Napęd maszyny stanowi produkowany przez ukraińską Motor Sicz silnik AI-25TŁT, wersja rozwojowa jednostki napędowej znanej z samolotów szkolno-treningowych L-39 Albatros czy polskiego samolotu rolniczego M-15. Jest to silnik bez dopalacza, toteż Kızılelma w obecnym wcieleniu jeszcze nie jest samolotem naddźwiękowym, ale już następny prototyp, Kızılelma-B, ma dysponować silnikiem AI-322 o ciągu wynoszącym 44 kiloniutony z dopalaniem. Producent zapewnia, że jeszcze przed wojną w Ukrainie zgromadził zapas jednostek napędowych pozwalający na realizację programu badawczo-rozwojowego. Wiadomo, że istnieją plany wersji dwusilnikowej, trudno jednak powiedzieć, kiedy mogłyby zostać zrealizowane „w metalu”.
„Czerwone jabłko” ma również być trudno wykrywalne dla radaru, ale mimo futurystycznej sylwetki, przywodzącej na myśl chiński myśliwiec J-20, ma rzucającą się w oczy wadę, notabene dokładnie tę samą co J-20, czyli przednie powierzchnie sterowe. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie pożenieniu układu kaczki z koncepcją stealth, ale już od czasów F-117 wiadomo, że stery wysokości umieszczone przed skrzydłem stanowią atrakcyjny kąsek dla stacji radiolokacyjnych. Dysza silnika również nie sprzyja właściwościom stealth, ale tu wyraźnie widać, że mamy do czynienia z rozwiązaniem prowizorycznym. Czas na oceny przyjdzie dopiero po wprowadzeniu docelowych modyfikacji.
Do wymiany kwalifikuje się także podwozie. Jeśli Kızılelma będzie maszyną pokładową, cienkie golenie najpewniej nie dadzą sobie rady z wstrząsami i naprężeniami, które nieodłącznie towarzyszą lądowaniom na okręcie. Wydaje się wobec tego, że prędzej czy później w toku rozwoju konstrukcji ujrzymy drona z podwoziem podobnym na przykład do tego w X-47B.
KIZILELMA, 0,6 Mach seyir hızına ulaştı
✈️ Bayraktar KIZILELMA PT-3, orta irtifa sistem tanımlama ve performans testini başarıyla tamamladı.
@BaykarTech pic.twitter.com/LrSYUSnFRR
— SavunmaTR (@SavunmaTR) October 1, 2025
Według materiałów promocyjnych Baykar Teknoloji Kızılelma może latać przed sześć godzin, ma promień działania 500 mil morskich i pułap praktyczny około 10 500 metrów. Maksymalna masa startowa wynosi 6 tysięcy kilogramów. Uzbrojenie będzie przenoszone w wewnętrznej komorze uzbrojenia. Nie wiadomo, czy planowana jest integracja drona z zachodnimi pociskami i bombami, możliwe, że w zgodzie z duchem nazwy drona Bayraktar ograniczy się do uzbrojenia rodzimej produkcji. Do dyspozycji jest już spory wachlarz, od Gökdoğanów przez pociski manewrujące SOM-J (pierwotnie przeznaczone dla tureckich F-35) i ppk L-UMTAS po niewielkie bomby ślizgowe MAM-L i MAM-C.
Zagadkę stanowi stopień autonomiczności drona. Nie wiadomo też, w jakim stopniu był samodzielny podczas opisywanych tu prób. Być może Turcy chcą zeń uczynić lojalnego skrzydłowego, który będzie towarzyszyć maszynom załogowym, a zwłaszcza rodzimemu TF-X. Najambitniejszym celem byłaby oczywiście półautonomia, w której ramach „czerwone jabłko” mogłoby wykonywać zadania bojowe, ograniczone jedynie ramowymi instrukcjami. Wydaje się jednak, iż systemy bezzałogowe jeszcze przez pewien czas nie dorosną do tego etapu.
Producent deklaruje, że do końca przyszłego roku chce dostarczyć siłom powietrznym co najmniej dziesięć egzemplarzy.