Plany produkcji komponentów systemu Kipat Bar’zel (Żelazna Kopuła) w Niemczech nie dojdą do skutku. Katarczycy, będący jednymi z głównych udziałowców Volkswagena zablokowali porozumienie między niemieckim gigantem samochodowym a izraelskim koncernem Rafael. Decyzja ta może mieć również szersze konsekwencje w relacjach Berlina i Jerozolimy.
Cała historia liczy sobie kilka miesięcy. W kwietniu należący do państwa izraelskiego Rafael rozpoczął rozmowy z Volkswagenem na temat sprzedaży fabryki w Osnabrücku, na północ od Dortmundu, która do końca tego roku ma zakończyć działalność. O tym, że plany te mogą nie być tak łatwe do zrealizowania, pisano już w czerwcu. Wszystko z powodu struktury własnościowej niemieckiej spółki.
Największym, ponad 50-procentowym akcjonariuszem Volkswagena, jest Porsche, drugim udziałowcem jest kraj związkowy Dolna Saksonia, mający około 20% akcji. Trzecim jest natomiast Qatar Investment Authority, czyli państwowy fundusz majątkowy rządu w Ad‑Dausze. Katarczycy mają dwóch członków rady nadzorczej i około 10% procent całego kapitału akcyjnego. O ile nie pozwala to na kontrolowanie działań podmiotu, o tyle sprzeciw udziałowca może być istotną przeszkodą przy podejmowaniu strategicznych decyzji.
Warto w tym momencie spojrzeć na sytuację w szerszej perspektywie. Problemy niemieckiej branży automotive są znane nie od wczoraj. Rozwój konkurencji z Chin, amerykańskie cła, słabe przystosowanie do rewolucji elektrycznej, wysokie koszty pracy i kryzys energetyczny spowodowały, że samochody zza Odry nie są już tak konkurencyjne na światowych, a nawet europejskich rynkach.

Żelazna Kopuła podczas operacji „Strażnik Murów”.
(Amit Agronov / IDF Spokesperson’s Unit / CC BY-SA 3.0)
Ofiarą tego jest również VW, który przechodzi jeden z największych procesów restrukturyzacji w historii branży. Już teraz koncern zamierza zlikwidować 50 tysięcy miejsc pracy w Niemczech do 2030 roku. Około 35 tysięcy dotyczy bezpośrednio VW, reszta to natomiast pokrewne marki. Co gorsza, możliwe, że to dopiero początek zwolnień, a plan ten zostanie wkrótce rozszerzony. Możliwość sprzedania fabryki to nie tylko okazja na pozyskanie środków, ale również szansa na zachowanie zatrudnienia w Osnabrücku, co jest szczególnie ważne dla lokalnych władz.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Dla Rafaela taka transakcja również byłaby niczego sobie. Jak pisaliśmy niedawno, izraelska zbrojeniówka przeżywa rozkwit. Jednocześnie rynek europejski jest jednym z najbardziej obiecujących. Mowa o całym szeregu bogatych, relatywnie przyjaznych Jerozolimie krajów, które są coraz bardziej zainteresowanie poszerzaniem zdolności swoich sił zbrojnych. Lokalizacja produkcji w Europie ułatwiłaby Rafaelowi walkę o lokalne kontrakty. Zresztą już teraz kraje regionu, a zwłaszcza Niemcy, są kluczowymi klientami izraelskiej zbrojeniówki. Berlin kupił między innymi system Chec 3 (Arrow 3), a łączna wartość kontraktu wynosi niemal 7 miliardów dolarów. Żelazną Kopułę natomiast w zeszłym roku zamówiła Rumunia.
Poza tym Niemcy są atrakcyjnym obszarem ekspansji. Problemy sektora automotive dają lukę, którą można zapełnić. Kraj nadal dysponuje pokaźną bazą przemysłową. Nie należy również zapominać, że Niemcy są proizraelskim bastionem w Unii Europejskiej, który regularnie torpeduje wprowadzanie kolejnych sankcji wobec izraelskich podmiotów. Stosunki niemiecko-izraelskie są określane mianem „specjalnej relacji”, a berlińska klasa polityczna traktuje wspieranie Izraela jako ponadpartyjny konsensus.
Jak donosi Bild, Katarczycy zablokowali dążenia do podpisanie umowy z Rafaelem. Artykuł nie precyzuje, w jaki sposób dokładnie się to stało. W tekście zwrócono również uwagę, że katarskie udziały mogą stanowić zagrożenie dla suwerenności Niemiec i ich pozycji biznesowej. Nie chodzi tylko o możliwość blokowania pewnych ruchów. Według Bilda w wyniku całej sytuacji może również dojść do upadku planów przejęcia izraelskiej firmy ZIM przez niemieckiego giganta żeglugowego Hapag-Lloyd. Wartość transakcji może wynosić 4,2 miliarda dolarów. Hapag-Lloyd również zawiera w sobie udziały katarskie (około 12%), co budzi wątpliwości władz Izraela, będących właścicielem ZIM.
Artykuł Bilda jest ciekawy również z racji na retorykę, jaka w nim panuje. Katar został tam przestawiony jako sponsor terrorystów z Hamasu, którego działania zagrażają niemieckiej gospodarce. W dodatku wskazano, że Żelazna Kopuła jest systemem obronnym, służącym do ochrony izraelskiego nieba. Wszystko to jest prawdą.
Z drugiej strony Rafael produkuje nie tylko systemy defensywne, ale również broń ofensywną, między innymi uzbrojenie lotnicze, takie jak pociski powietrze–powietrze Python-5 czy powietrze–ziemia Rampage. Mówimy wszak o jednym z trzech filarów izraelskiej zbrojeniówki (obok Elbitu oraz IAI).
Niemieckie, co by nie mówić, unikatowe doświadczenia historycznie nie znaczą oczywiście, że w kraju nie istnieją ruchy przeciwne współpracy z Izraelem. W czwartek około setki demonstrantów próbowało zablokować wjazd do siedziby Rheinmetalla. Policja w celu usunięcia demonstracji wykorzystała środki przymusu bezpośredniego. W wyniku starć rannych zostało dwóch funkcjonariuszy.
BREAKING: Activists tried to block Rheinmetall's arms factory in Berli. Police stopped them back before the gate
The plant arms Israel's genocide in Gaza and drives German rearmament. This summer it builds artillery shells here — first since 1945.
source: Young Struggle Berlin pic.twitter.com/G1GgThIp4A
— Hüseyin Dogru (@hussedogru) July 9, 2026