Odżywają plany szerokich inwestycji w kanadyjskie wojska lądowe. Ottawa chce nie tylko zrealizować plany znacznego wzmocnienia sił pancernych, ale również zainwestować w podniesienie potencjału wojsk zmechanizowanych. Jak dowiedział się serwis Shephard Media, po pierwsze Kanadyjczycy zamierzają kupić ponad 250 wozów bojowych, po drugie – zmodernizować czołgi podstawowe Leopard 2 i kupić ich następców.
Najnowszą odsłonę kanadyjskich marzeń o potędze widzieliśmy na konferencji Defense IQ International Armored Vehicles. Podczas konferencji stwierdzono, że nowe wozy opancerzone mogłyby wejść do służby jeszcze przed końcem dekady. Wydarzenia takie zazwyczaj odbywają się zgodnie z regułami Chatham House, co oznacza, że informacje mogą być swobodnie udostępniane opinii publicznej, ale tożsamość prelegentów i rozmówców nie może zostać ujawniona.
Jak pisze Shephard, pierwotnym celem było wprowadzenie nowych pojazdów w 2035 roku, ale na konferencji ujawniono, że mogłyby wejść do służby jeszcze w latach 2029–2031. Jeśli przyjmie się taki harmonogram, będzie trzeba zakasać rękawy i spieszyć się z procedurami, aby szybko przejść do faktycznych dostaw. Nowe wozy bojowe miałyby trafić do dwóch nowych batalionów kawalerii średniej (MEDCAV), które mają zostać wystawione przez przyszłą Dywizję Manewrową.
Prawdopodobnie nie ma to związku z agresywną polityką zagraniczną uprawianą przez Donalda Trumpa. Chyba nikt w kanadyjskich siłach zbrojnych nie myśli na serio o tym, że kraj będzie musiał mierzyć się z najazdem z południa. Ale na wszelki wypadek, według The War Zone, kanadyjskie wojsko analizuje zdolność do reakcji na hipotetyczną inwazję Stanów Zjednoczonych.

Kanadyjski Leopard 2A4 podczas ćwiczeń ogniowych.
(Corporal Djalma Vuong-De Ramos, Canadian Armed Forces)
– Projekt organizacji sił może wymagać sformowania dodatkowych batalionów pancernych lub kawalerii pancernej, ale na tę chwilę za wcześnie jest, aby określić, jak wielu – stwierdziło źródło Shepharda. – Wiemy, że wojska lądowe, które mamy, nie są tymi, które potrzebujemy, więc podejmujemy niezbędne, zabezpieczone finansowo kroki mające zasypać tę przepaść.
Kanadyjczycy preferują pojazdy o trakcji gąsienicowej, które mieć będą lepszą dzielność terenową. Ochrona balistyczna ma być na poziomie 6 zgodnie z normą NATO STANAG 4569 (odporność na porażenie pociskiem z armaty automatycznej kalibru 30 milimetrów). Shephard wnioskuje z pozyskanych informacji, że wybrany pojazd ma cechować się modułowością umożliwiającą wyposażenie w inne armaty, moździerze czy wyrzutnie amunicji krążącej, a także skonfigurowanie jako transportery amunicji lub wozy dowodzenia i kierowania ogniem (C2).
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Nie znamy jeszcze uczestników ewentualnego postępowania, ale w przeszłości trzy pojazdy uznano wstępnie za spełniające wymagania: CV90, AS21 Redback i Lynx KF41. Nie jest to katalog zamknięty, co sprawia, że – przynajmniej teoretycznie – może otworzyć się kolejna szansa nawet dla Borsuka, który jest konstrukcją dojrzalszą w porównaniu z czasem, gdy organizowano przetarg na bojowy wóz piechoty dla Czech. Nie jest jasne, w jakim stopniu nowe pojazdy będą wymagały lokalnych modyfikacji, ale z pewnością będzie trzeba je dostosować do pracy w warunkach arktycznych.
Obecnie podstawowym kanadyjskim gąsienicowym wozem opancerzonym jest TLAV (Tracked Light Armored Vehicle), czyli wersja pochodna amerykańskiego M113. Pojazdy kołowe to przede wszystkim LAV‑y II w lokalnych wersjach Bison i Coyote oraz obecnie liczniejsze już LAV‑y 6.0.

Bv 206S w służbie kanadyjskich wojsk lądowych.
(US Mission Canada, Creative Commons Attribution 2.0 Generic)
To byłoby na tyle o transporterach i bwp. Natomiast modernizacja kanadyjskiej floty pancernej to temat już dobrze znany i szerzej przez nas opisywany dwa lata temu. Spekulowano wówczas o kwocie 1,5 miliarda dolarów kanadyjskich (4,8 miliarda złotych) na konserwację, a być może również ograniczoną modernizację i wsparcie dla floty Leopardów 2 do przewidywanego końca okresu eksploatacji. Według tych planów kanadyjskie czołgi miały być wycofywane z linii w 2035 roku.
We wrześniu 2024 roku podpisano umowę z niemieckim przedsiębiorstwem KNDS o wartości 907,2 miliona dolarów kanadyjskich (2,36 miliarda złotych według dzisiejszego kursu) obowiązuje do marca 2031 roku. Opatrzona jest klauzulę, w której myśl czas obowiązywania można przedłużyć o pięć lat. Wówczas koszt ogólny wzrósłby do 2 miliardów dolarów kanadyjskich. Niewykluczone, że Kanadyjczycy będą chcieli z tego skorzystać. KNDS utworzyło nowe regionalne centrum konserwacji i napraw w pobliżu Edmontonu w prowincji Alberta.
Według The Military Balance 2025 kanadyjskie wojska lądowe mają łącznie 74 niemieckie czołgi, w tym 34 Leopardy 2A4, 20 Leopardów 2A4M CAN i taką samą liczbą Leopardów 2A6M. Ostatnie mają zostać wycofane ze służby w 2035 roku. Najstarsze wersje Leoparda 2A4 są wykorzystywane wyłącznie do celów szkoleniowych. W 2023 roku osiem Leopardów 2A4 – po cztery w styczniu i lutym – Kanada przekazała również Ukrainie.
W ramach projektu Heavy Direct Fire Modernization (HDFM) Ottawa chce do 2033 roku dostosować swoją flotę Leo 2A6 do standardu 2A6M. Zmodernizowana zostanie optoelektronika i system kierowania ogniem. HDFM będzie rozwiązaniem tymczasowym, gdyż docelowo Kanada zamierza wybrać nowy czołg podstawowy. Do 2030 roku ma nastąpić analiza rynku i rozpoczęcie właściwej procedury zakupu.
Wydaje się, że jedynym w miarę logicznym rozwiązaniem dla kanadyjskich pancerniaków będzie zakup kolejnego Leoparda 2 w jednej z najnowszych wersji (zależnie od czasu, w którym nastąpi wybór). Równolegle mają być wycofywane starsze wersje niemieckiego czołgu, ale Ottawa zakłada, że zanim ostatnie Leopardy 2 zostaną wycofane ze służby, starsze czołgi i nowy czołg podstawowy będą służyć razem w dodatkowych batalionach i kompaniach pancernych. Kanadyjskie siły zbrojne chcą, aby nowe czołgi osiągnęły gotowość operacyjną do 2037 roku.
Historia kanadyjskich wojsk pancernych w ostatnich latach mieni się różnymi kolorami. W październiku 2003 roku generał broni Rick Hillier, ówczesny dowódca wojsk lądowych, ogłosił, iż Kanada wycofa ze służby Leopardy C2 (Leopardy 1 zmodernizowane do standardu odpowiadającego wersji A5) i kupi amerykańskie kołowe transportery opancerzone Stryker. Kilka lat później – zanim biurokracja na dobre się rozpędziła – nowe kierownictwo wojsk lądowych zmieniło kurs i odeszło od tej decyzji. W 2006 roku wysłano Leopardy C2 do Afganistanu. Kanadyjscy dowódcy walczący z talibami poprosili o czołgi, ponieważ ich pancerz zapewniał lepszą ochronę przed improwizowanymi ładunkami wybuchowymi.
W następnych latach Ottawa zdecydowała się na zakup eksholenderskich Leopardów 2A4 i 2A6. Tych pierwszych kupiono 80 sztuk i po 2009 roku zmodernizowano dwadzieścia do wersji 2A4M. Wozy te otrzymały między innymi schowek na broń, elektryczny napęd wieży czy pakiet opancerzenia dodatkowego. Za prace odpowiadał Krauss Maffei-Wegmann, a modernizacja była niezbędna, gdyż Canadian Army chciała je wysłać do Afganistanu (z myślą o tej misji wydzierżawiono też 20 Leo 2A6 od Niemiec). W grudniu 2007 roku Kanadyjczycy pozyskali 20 Leopardów 2A6NL i zmodernizowali je do wersji 2A6M.
Z perspektywy lat, a szczególnie obecnej sytuacji i wniosków wyciąganych z wojny rosyjsko-ukraińskiej, decyzja o niepozbywaniu się czołgów wydaje się prawidłowa. Kanadyjczycy nie powielili więc błędów Belgów czy Holendrów, którzy wyzbyli się flot pancernych, a teraz główkują, jak je przywrócić. W dzisiejszych realiach wydaje się to niezmiernie trudne.
Od zakończenia wojny w Afganistanie kanadyjskie czołgi ograniczyły się do aktywności poligonowej na terytorium kraju. Rząd Kanady zobowiązał się do zakupu ograniczonej liczby nowych czołgów, które zastąpią osiem Leopardów 2A4CAN podarowanych Ukrainie w ramach pomocy w walce z rosyjską agresją. W lutym 2023 roku ówczesna ministerka obrony Anita Anand ogłosiła taki plan, ale jak w takich sytuacjach zwykle bywa, za słowami nie poszły natychmiastowe czyny. Do dzisiaj Kanada nie pozyskała nowych wozów. Mimo różnych problemów w wojskach pancernych, w 2023 roku Ottawa wysłała kompanię piętnastu Leopardów 2A4M na Łotwę.
