W kanadyjskiej stoczni Irving Shipbuilding w Halifaksie położono stępkę pod prototypowy niszczyciel rakietowy typu River, budowany w ramach programu Canadian Surface Combatant (CSC). Stocznia rozpoczęła pierwsze prace nad okrętem w 2024 roku, a w marcu roku ubiegłego otrzymała kontrakt na seryjną budowę pierwszych trzech jednostek.
Niszczyciel otrzyma nazwę HMCS Fraser i będzie trzecim okrętem noszącym tę nazwę w kanadyjskiej flocie. Pierwszym był służący w latach 1937–1940 niszczyciel typu C. Okręt od 1932 roku służył w brytyjskiej Royal Navy jako HMS Crescent (H 48), a cztery lata później został odkupiony przez Kanadyjczyków. Jednostka zatonęła 25 czerwca 1940 roku po kolizji z brytyjskim krążownikiem lekkim HMS Calcutta. Drugim Fraserem był służący w latach 1957–1994 niszczyciel (później niszczyciel rakietowy) typu St. Laurent o numerze burtowym DDH 233.
Uroczystość zgromadziła wielu przedstawicieli ze strony kanadyjskiego rządu, sektora przemysłowego i sił zbrojnych. Obecni byli między innymi minister obrony David McGuinty, ministerska przemysłu Mélanie Joly oraz admirał floty Angus Topshee, dowódca Royal Canadian Navy.
– To wielki dzień dla Royal Canadian Navy, ponieważ stanowi on kamień milowy w produkcji niszczycieli, których to kanadyjska flota pilnie potrzebuje, aby chronić kanadyjskie wody i interesy w coraz bardziej nieprzewidywalnym i groźnym świecie – powiedział admirał Topshee.
Canada marked the formal start of construction of the first River-class destroyer, the future HMCS Fraser, in Halifax, with a keel laying ceremony where a coin is welded to the keel for good fortune. https://t.co/Quk5G8nBfX pic.twitter.com/DFTlABSPg9
— National Defence (@NationalDefence) June 12, 2026
W podobnym tonie wypowiedzieli się McGuinty i Joly. Minister obrony stwierdził, że rozpoczęcie budowy pierwszego niszczyciela w połączeniu ze stałymi dostawami arktycznych patrolowców, to obiecujący krok naprzód w kierunku wzmocnienia odporności narodowej i ożywienia krajowego przemysłu stoczniowego. Joly zwracała uwagę na znaczenie okrętów dla bezpieczeństwa Kanady oraz zwiększającą się liczbę dobrze płatnych miejsc pracy w sektorze stoczniowym.
Wartość przyznanego stoczni Irving Shipbuilding kontraktu opiewała na 8 miliardów dolarów kanadyjskich. Umowa zabezpiecza pierwsze sześć lat budowy. W jej ramach zbudowane i dostarczone zostaną trzy pierwsze okręty, a stocznia ma opracować program szkoleń dla przyszłych załóg i je wdrożyć. Zabezpieczono też środki na części zamienne i materiały oraz wsparcie eksploatacyjne. Łącznie pierwsza trójka ma kosztować kanadyjskiego podatnika niebagatelne 22,2 miliarda dolarów, wliczając wdrożenie okrętów i pozyskanie niezbędnego uzbrojenia.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Łączna wartość całego przedsięwzięcia oscyluje w granicach 60–70 miliardów dolarów kanadyjskich (157–184 miliardy złotych według dzisiejszego kursu) i przez 25 lat zapewni ponad 10 tysięcy miejsc pracy w przemyśle stoczniowym. Przez sam okres budowy przypadający na lata 2025–2039 program stworzy lub utrzyma 5250 miejsc pracy. Dodatkowo wygenerować ma przychody w PKB wynoszące około 40 miliardów dolarów kanadyjskich.
Docelowo Ottawa chce pozyskać aż 15 nowych okrętów w miejsce 12 fregat typu Hallifax i czterech wycofanych w 2017 roku niszczycieli rakietowych typu Iroquois. Finalizacja programu CSC nastąpić ma w 2050 roku wraz z podniesieniem bandery na 15. okręcie. CSC miały być stosunkowo tanim i przede wszystkim gotowym projektem, mającym szybko zastąpić Hallifaxy.
W 2018 roku zwycięzcą przetargu zostały Lockheed Martin Canada i BAE Systems, które zaoferowały dostosowaną do kanadyjskich wymagań wersję brytyjskiej fregaty typu 26. Brytyjska koncepcja pokonała holenderskie fregaty De Zeven Provinciën i hiszpańskie F105 – odmianę rozwojową typu Álvaro de Bazán.

Fregata HMCS St. John’s typu Halifax w Gdyni. Okręty tego typu mają 4700 ton wyporności standardowej.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)
Kontrakt podpisano w kolejnym roku. Okręt ze zwycięskiego projektu miał mieć wyporność standardową 6900 ton, ale od tego czasu wzrosła ona do 7800 ton, a wyporność pełna ma sięgać nawet 9400 ton. Same okręty początkowo klasyfikowano jako fregaty, a nie niszczyciele. Po drodze kilkukrotnie modyfikowano projekt, co jedynie generowało wzrost kosztów i znacząco odsuwało w czasie jego realizację.
Niszczyciele typu River mają mieć długość ponad 151 metrów. Napęd w układzie CODLAG (combined diesel-electric and gas) pozwoli okrętom osiągać prędkość maksymalną rzędu 27 węzłów i zasięg 7 tysięcy mil morskich. Załoga na każdym niszczycielu będzie liczyć do 210 osób. Na zestaw sensorów składają się między innymi trójwspółrzędny radar dalekiego zasięgu AN/SPY-7(V)1, kompleks ZOP oraz system zarządzania walką Aegis. Komponent lotniczy składać się będzie z pojedynczego śmigłowca pokładowego CH-148 Cyclone.
Uzbrojenie artyleryjskie stanowić będzie dziobowa armata automatyczna kalibru 127 milimetrów wspierana przez dwa działka automatyczne kalibru 30 milimetrów. Jednostki otrzymają 24‑komorową wyrzutnię pionową Mk 41 dla pocisków przeciwlotniczych RIM-162 i SM-2. Do zwalczania celów nawodnych okręty będą dysponować wyrzutniami pocisków NSM, zaś okrętów podwodnych – lekkimi torpedami Mk 54.
Canadian Navy reveals latest modifications to River-Class Destroyer. The latest model of the future River-class Destroyer (RCD), based on the Royal Navy’s Type 26 frigate design, was displayed to the public by the Royal Canadian Navy.https://t.co/kRG0ILUyRl pic.twitter.com/Qd9k68xa5L
— Fay (@FaySue6) March 25, 2026
W marcu bieżącego roku kanadyjska flota przedstawiła nową wizualizację oraz model budowanych niszczycieli. Wynika z nich, że projekt uległ pewnym modyfikacjom, zwłaszcza w zakresie zastosowanego uzbrojenia. 127-milimetrowa armata automatyczna produkcji Leonardo została zastąpiona lżejszą Mark 45 od BAE Systems o tym samym kalibrze. Dwa rufowe stanowiska Leonardo Lionfish kalibru 30 milimetrów zostały zastąpione przez systemy Mk 38 Mod 4 o tym samym kalibrze.
Oficjalnie zrezygnowano też z dwóch potrójnych wyrzutni ExLS dla pocisków przeciwlotniczych rodziny CAMM. W pierwotnym projekcie miały zostać umieszczone za kominem okrętów. Tym samym niszczyciele będą dysponować jedynie 24-komorami wyrzutni Mk 41.