Kanadyjska stocznia Davie Shipbuilding otrzymała kontrakt od tamtejszego rządu na budowę sześciu lodołamaczy dla Canadian Coast Guard. Wartość umowy opiewa na 11,3 miliarda dolarów kanadyjskich (30,5 miliarda złotych). Budowa prototypowej jednostki rozpocznie się już w przyszłym roku, zaś cała szóstka zostanie dostarczona w przyszłej dekadzie. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych budowa lodołamaczy powoli posuwa się naprzód. W amerykańskich stoczniach powstają jednocześnie dwa lodołamacze.

Zaczniemy od Kanady. Nowa flota zastąpi ciężkie i średnie lodołamacze CCG operujące na wodach regionu Kanady Atlantyckiej, Rzece Świętego Wawrzyńca i wodach Wielkich Jezior podczas zimy oraz latem w obszarze Arktyki. Inwestycja pozwoli kanadyjskiej straży wybrzeża na dalsze świadczenie kluczowych usług, w tym utrzymanie najważniejszych szlaków handlowych i transportowych przez cały rok, wsparcie społeczności północnych i przybrzeżnych, ochronę kanadyjskich wód oraz wzmocnienie obecności i suwerenności kraju w Arktyce.

– Ten program stanowi przełomową zmianę nie tylko pod względem skali, ale także sposobu, w jaki budujemy. – powiedział Alex Vicefield, prezes i dyrektor generalny Inocea, spółki zarządzającej Davie. – Dostarczanie wielu jednostek w ramach jednej serii pozwoli naszym zespołom na ciągłe doskonalenie, rozwijanie nowych umiejętności i zwiększanie produktywności z każdym wyprodukowanym statkiem.

Vicefield dodał, iż kontrakt przekłada się na lepsze wyniki dla Kanady, większą wydajność i niższe koszty w całym okresie realizacji programu. Zaznaczył również, że pozwala to na dalsze inwestowanie w badania i rozwój, a także wzmacnianie zdolności w zakresie budowy statków. Jak podkreślił, wspólnie z pracownikami i dostawcami z Quebecu firma buduje nie tylko nowe jednostki, ale również bardziej konkurencyjny i zaawansowany przemysł stoczniowy przyszłości.

Chęć pozyskania sześciu nowych lodołamaczy ogłoszono po raz pierwszy w 2019 roku. Pięć lat później Ottawa przyznała kontrakt stoczni Davie kontrakt o wartości 19,6 miliona dolarów kanadyjskich na rozpoczęcie wstępnych prac projektowych nad nowymi lodołamaczami. Mimo wszystko nie podzielono się szczegółami technicznymi projektu. Opublikowano jednak grafikę koncepcyjną przyszłych jednostek (na zdjęciu tytułowym).

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Wynika z niej, że będą to dość duże, wielozadaniowe jednostki przeznaczone nie tylko do lodołamania, ale i również do szeroko pojętych prac. W części dziobowej widoczne są żurawie mogące obsługiwać chociażby oznakowanie nawigacyjne. Na rufie ulokowano kolejny żuraw i przestrzeń na wyposażenie kontenerowe oraz obszerne lądowisko dla śmigłowców (prawdopodobnie z hangarem).

Pod koniec marca w stoczni Chantier Davie Canada w Lévis w prowincji Quebec rozpoczęła się lokalna budowa sekcji pierwszego lodołamacza dla straży wybrzeża, powstającego w ramach programu  programu Polar Icebreaker, wcześniej Polar Class Icebreaker Project. Jednostka otrzyma nazwę CCGS Arpatuuq i zostanie dostarczona Canadian Coast Guard w 2030 roku.

Lodołamacz znajduje się w budowie już od ubiegłego roku, ale wczorajsze wydarzenie inauguruje jedynie początek prac w Kanadzie. Ottawa, chcąc przyśpieszyć realizację programu, zdecydowała się podzielić budowę między dwa podmioty: Chantier Davie w Kanadzie i Helsinki Shipyard w Finlandii. 20 sierpnia ubiegłego roku w fińskiej stoczni odbyła się uroczystość palenia blach.

Trzon floty lodołamaczy CCG stanowią Louis S. St-Laurent i Terry Fox uzupełniane przez cztery lodołamacze typu Pierre Radisson i trzy dawne jednostki offshore pozyskane z rynku cywilnego w latach 2019–2022 w ramach programu Resolute. W najbliższych latach część jednostek zostanie zastąpiona przez 16 zamówionych lodołamaczy wielozadaniowych trzech typów, również tych zamówionych przed kilkoma dniami, oraz patrolowce AOPS (odmiana typu Harry DeWolf skrojona pod potrzeby CCG). Oprócz tego straż wybrzeża Kanady dysponuje kilkudziesięcioma jednostkami różnych klas, od patrolowców po jednostki ochrony rybołówstwa, ratownicze i wielozadaniowe.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych

Również Amerykanie notują postępy w budowie lodołamaczy dla US Coast Guard. Pod koniec czerwca fińska stocznia Helsinki Shipyard poinformowała, że rozpoczęła się budowa pierwszego lodołamacza powstającego w ramach drugiej serii jednostek z programu Arctic Security Cutter (ASC). Jest to pierwszy z pięciu zamówionych lodołamaczy i zarazem pierwszy z dwóch, które zbuduje fińska stocznia. Trzy pozostałe zbudowane zostaną w Stanach Zjednoczonych przez stocznię Gulf Copper w Teksasie (część Davie Defense). Teksaski zakład na początku czerwca rozpoczął rozległe prace modernizacyjne.

Pierwszą serię, liczącą sześć lodołamaczy, zamówiono pod koniec grudnia ubiegłego roku. Wedle umowy pierwsze trzy jednostki powstaną w stoczni Rauma w Finlandii, zaś kolejne trzy – już w Stanach Zjednoczonych w stoczni Bollinger Shipyards w Luizjanie, jednak przy wsparciu partnerów z konsorcjum. I właśnie teraz rozpoczęły się prace przy pierwszej jednostce powstającej w Bollinger.

Stocznia poinformowała, że budowa prototypu trwa już od dobrych kilku miesięcy. W kwietniu rozpoczęto spawanie pierwszych arkuszy stali. Budowę poszczególnych sekcji lodołamacza podzielono między trzy firmy: śródokręcie buduje firma LaShip, rufa i część dziobowa jest budowana przez Bollinger Larose, zaś nadbudówka – przez Bollinger Gulfport.

Straż wybrzeża wymaga, aby kadłub Arctic Security Cutter nie przekraczał 109 metrów długości i 23 metrów szerokości, a maksymalne zanurzenie nie było większe niż 7 metrów. Lodołamacz musi być zdolny do samodzielnego kruszenia lodu o grubości około 90 centymetrów przy prędkości 3 węzłów. Zasięg powinien wynosić około 6,5 tysiąca mil morskich przy prędkości 12 węzłów, a autonomiczność określono na 60 dni.

Niemniej opracowano dwa lodołamacze o dwóch osobnych projektach. Jednostki pierwszej serii, do której należy ten obecnie budowany, oparto na koncepcji Seaspan-Aker Multi-Purpose Icebreaker (grafika powyżej). Będą lekko uzbrojone. Na dziobie ulokowano zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Mk 38 z 25‑mili­met­rową armatą automa­tyczną. Z kolei lodołamacze drugiej serii powstaną w zupełnie innym układzie konstrukcyjnym niż ta proponowana przez Seaspana. Obecny przypomina bardziej arktyczny okręt patrolowy aniżeli klasyczny lodołamacz. Podobnie jak we wcześ­niej­szej koncepcji lodołamacze otrzymają moduł uzbrojenia Mk 38.

Wizja artystyczna lodołamacza Polar Security Cutter.
(VT Halter Marine)

Postępy notuje też program Polar Security Cutter. Pierwsza jednostka serii w maju ubiegłego roku dostała zielone światło na rozpoczęcie właściwej budowy. Za budowę lodołamacza również odpowiada stocznia Bollinger. Będą to dosyć duże jednostki: przy długości około 140 metrów będą wypierać ponad 23 tysiące ton. Mają cechować się drugą klasą polarną i napędem spalinowo-elektrycznym o mocy łącznej 45 tysięcy koni mechanicznych. Jednostki przy pełnym obsadzeniu wynoszącym 186 osób będą mogły operować nawet dziewięćdziesiąt dni na morzu.

Zbudowano już kilka megabloków kadłuba, które powoli łączone są ze sobą. Planuje się, że wodowanie prototypowego lodołamacza nastąpi już w przyszłym roku. Według planów zamawiający odbierze lodołamacz w 2030 roku. W przypadku drugiego zamówionego lodołamacza i planowanego trzeciego, dostawy mają odbyć się odpowiednio w 2032 i 2034 roku.

Davie Shipbuilding