Prowadzenie działań bojowych w zimie, zwłaszcza gdy temperatura spada poniżej –20 ℃, od wieków sprawiało walczącym stronom ogromne trudności. Boleśnie przekonał się o tym Napoleon Bonaparte podczas kampanii rosyjskiej, a także niemieccy dowódcy na froncie wschodnim drugiej wojny światowej. Tymcza­sem amerykańska 11. Dywizja Powietrzno­desan­towa „Arctic Angels” przeprowadziła ćwiczenia w Arktyce, których celem było przygotowanie żołnierzy do walki w surowym środowisku i sprawdzenie dostępnych rozwiązań mających ułatwić prowadzenie działań w ekstremalnie niskich tempera­turach.

Ćwiczenia „Joint Pacific Multi-National Readiness Center 26-02” (JPMRC 26-02) realizowane są na terenie obszaru szkoleniowego leżącego niecałe 50 kilometrów na południowy wschód od Fairbanks w stanie Alaska. W manewry zaangażowano obie brygady piechoty dywizji „Arctic Angels”. Dywizja istniała w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia, aż do jej rozwiązania w 1965 roku. Dopiero w maju 2022 roku podjęto decyzję o jej reaktywacji.

„Arctic Angels” specjalizują się w działaniach w ekstremalnych warunkach arktycz­nych i górskich oraz stanowią element sił szybkiego reagowania w Arktyce w regionie Indo-Pacyfiku. Dywizja składa się z dwóch zasadniczych brygad bojowych: 1. Brygady Piechoty „Arctic Wolves” i 2. Powietrzno­desantowej Brygady Piechoty „Spartans”. Pierwsza jest oddziałem piechoty górskiej wykorzystu­jącym opance­rzone wszędołazy, zaś druga – formacją powietrzno­desantową.

Żołnierze 11. Dywizji „Arctic Angels” podczas ćwiczeń JPMRC 26-02. W tle wszędołaz CATV.
(US Army / SSG. Arbishua Rojas)

Ćwiczenia zakładają, że żołnierze „Arctic Wolves” prowadzą działania mające na celu wykrycie i zniszczenie pododdziałów brygady „Spartans”, odtwarzając scenariusz walki wielodomenowej w trudnych warunkach arktycznych.

Po dwóch dekadach operacji na Bliskim Wschodzie amerykańskie dowództwo stopniowo zmienia kierunek działań. Wraz ze wzrostem znaczenia Arktyki i zmianą priorytetów strategicznych Pentagon kładzie większy nacisk na przygotowanie do konfliktu o wysokiej intensywności na północy i na zadania związane z obroną terytorium Stanów Zjednoczonych.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

MAJ BEZ REKLAM GOOGLE 54%

Konkluzja, do jakiej doszli dowódcy 11. Dywizji oraz organizatorzy ćwiczeń, jest prosta: największym wrogiem jest klimat. Zdaniem generała dywizji Johna Cogbilla, dowódcy „Arctic Angels”, największym wyzwaniem jest utrzymanie płynności wsparcia logistycznego dla pododdziałów obu brygad. Dodał, że „wszystko trwa dłużej w Arktyce”. Niskie temperatury i trudne warunki terenowe spowodowane przez metry zalegającego śniegu utrudniają logistykom dostawę potrzebnych środków.

Dodatkowo zdecydowanie trudniejsze jest planowanie jakichkolwiek operacji czy rozmiesz­cza­nie pododdziałów artylerii, które miałyby zapewnić wsparcie ogniowe. W końcu tempe­ra­tury wahają się od –20 ℃ do nawet –40 ℃. Ekstremalne tempe­ra­tury powodują odmrożenia, na które jak to określił pułkownik Chris Brawley, dowódca brygady „Arctic Wolves”, nie ma „magicznej tabletki”.

Żołnierze 1. Brygady Piechoty „Arctic Wolves”.
(US Army / Spc. Brandon Vasquez)

Wyciągnięcie palca z rękawic, aby skorzystać z dotykowego tabletu lub innego urządzenia mobilnego, może skutkować odmrożeniem. Brawley dodał, że jeden z żołnierzy właśnie w taki sposób doznał odmrożenia dłoni i palców. Wprawdzie żołnierze otrzymują rysiki mające ułatwić korzystanie z ekranów dotykowych, ale ich skuteczne używanie w grubych rękawicach jest trudne. Dlatego część żołnierzy decyduje się ściągnąć rękawice, aby zdecydowanie szybciej skorzystać z urządzenia, ale wówczas narażają się na odmrożenia.

Niskie temperatury sprawiają również, że baterie akumulatorów bardzo szybko się rozładowują, a ekrany tabletów pękają przy temperaturze –40 ℃. Podobny problem opisywaliśmy dwa lata temu. Amerykanie realizowali wiele programów badawczo-rozwojowych nad pojazdami, uzbrojeniem i innym wyposażeniem żołnierzy służących w Arktyce.

Teraz żołnierze testują ładowarki z wbudowanymi podgrzewaczami i izolowane baterie, aby ograniczyć szybkie rozładowywanie się sprzętu. Rozwiązania te sprawdzają się, ale wymagają wdrożenia na większą skalę. W niskich temperaturach drony często mogą operować z pełną mocą jedynie około dziesięciu minut, a problemem pozostaje także pękanie ekranów urządzeń sterujących.

Bezzałogowce testowane przez „Arctic Angels” w warunkach arktycznych.
(US Army / SSG. Arbishua Rojas)

Istotne znaczenie ma również materiał konstrukcyjny bezzałogowców. Włókno węglowe dobrze znosi mróz, natomiast inne tworzywa, takie jak styropian, zawodzą. Dodatkowym wyzwaniem są silne wiatry, intensywne opady śniegu i złożona linia drzew, które utrudniają nawigację. Testy wykazały, że dobre rezultaty osiągnięto z dronem Vector AI firmy Quantum Systems, zdolnym do lotu przez trzy godziny w temperaturach od –20 ℃ do –30 ℃, jednak wciąż brakuje niewielkiej konstrukcji, która radziłaby sobie w trudniejszych warunkach pogodowych.

Warto w tym miejscu przypomnieć wątek wykorzystania transporterów opan­ce­rzo­nych Stryker, które jeszcze kilka lat temu znajdowały się na wyposażeniu pododdzia­łów stacjonu­ją­cych w Alasce. W 2022 roku wycofano je z tego rejonu między innymi z powodu trudności w utrzymaniu sprawności w warunkach arktycznych. W 11. Dywizji ich miejsce zajmą stopniowo wdrażane wszędołazy BvS 10 pozyskane w programie Cold Weather All-Terrain Vehicle (CATV), a obecnie formacja wykorzystuje także starsze wozy Bandvagn 206 w licencyjnej wersji M973 Small Unit Support Vehicle oraz skutery śnieżne.

Brawley podkreślił, że arktyczne warunki realnie spowalniają zdolność do przemieszczania i rozmieszczania pododdziałów manewrowych. Nawet szczegółowo przygotowany plan może się rozsypać w jednej chwili. Skalę problemu prezentuje opis sytuacji, do której doszło podczas ćwiczeń.

Transporter M973 SUSV w konfiguracji ambulansu.
(Harald Hansen)

– Mieliśmy taki piękny plan, wszystko mieliśmy rozrysowane, a potem przyjechała tam jednostka i zakopała się po szyję w śniegu, więc będziemy potrzebować buldożera, żeby wydostać zakopany pojazd – powiedział Brawley. – Jednak teraz muszę wymyślić, jak tam wjechać buldożerem. W międzyczasie ta jednostka musi gdzieś dotrzeć, więc zostaje przemieszczona w inne miejsce.

Usuwanie podobnych usterek zajmuje czas, a doświadczenia z ćwiczeń pokazały, że większe zaangażo­wa­nie pododdzia­łów inżynieryj­nych od początku planowania mogłoby ograniczyć część problemów. Jednocześnie pozytywnym wnioskiem jest rosnąca liczba CATV‑ów w dywizji. Wszędołazy wyraźnie usprawniają przemieszczanie się w głębokim śniegu i niskich temperaturach, a przy tym zapewniają żołnierzom lepsze warunki pracy.

Rozwiązanie problemów logistycznych i sprzętowych to tylko część wyzwania, bo w warunkach arktycznych kluczowa jest także kondycja i morale żołnierzy. Jak podkreślał Brawley, muszą oni mieć pewność, że w określonym momencie będą mogli się ogrzać i zjeść ciepły posiłek. Do tego służą między innymi 10‑osobowe namioty arktyczne z ogrzewaniem na olej napędowy, choć ich wadą jest wyraźna sygnatura cieplna, łatwa do wykrycia przez sensory przeciwnika.

Ten sam problem dotyczy stanowisk dowodzenia, dlatego wprowadzono specjalne siatki maskujące ograniczające emisję cieplną i elektroniczną. W praktyce jednak żołnierze często muszą wycinać w nich otwory, aby zapewnić łączność satelitarną przez terminale Starshield, co jest kompromisem między maskowaniem a utrzymaniem łączności.

Dowódcy podkreślają, że mimo tych trudności 11. Dywizja w ciągu czterech lat od reaktywacji przeszła szybką transformację i realnie przygotowuje się do działań zarówno w Arktyce, jak i w innych rejonach świata, w tym w ramach planów operacyjnych w obszarze Indo-Pacyfiku oraz zadań obrony terytorium kraju.

US Army / Spc. Brandon Vasquez