Ostatnie dni w Jemenie nie przyniosły istotnych zmian terytorialnych. Huti umacniają swoje pozycje na wybrzeżu i kontynuują ataki na Arabię Saudyjską. Obecnie starcia toczą się w okolicach miast Ta’izz i Ma’rib (na zdjęciu powyżej). To właśnie one są najczęściej typowane jako kolejne cele Hutich.
Linia frontu na wybrzeżu pozostaje stabilna lub zmienia się nieznacznie. W ostatnim czasie pojawiły się wątpliwości, czy Huti nie cofnęli się odrobinę za krawędź cieśniny w wyniku saudyjskich nalotów, co pozostawiłoby tam ziemię niczyją. Bez wątpienia pod kontrolą Hutich pozostają miasta Mokka i Duhab, gdzie bojownicy umacniają swoje pozycje. Na płaszczyźnie wojskowej oznacza to między innymi kopanie tunelów, które są ważnym elementem sposobu walki Hutich.
Na płaszczyźnie politycznej tymczasem trwają między innymi aresztowania osób, które mogą być niebezpieczne, między innymi dziennikarzy. Ściągnięto również siły policyjne, co oznacza, że miasta są również integrowane z administracją cywilną kontrolowaną z Sany. Huti opublikowali 40-minutowy film przedstawiający działania na różnych odcinkach frontu. Materiał jest oczywiście propagandowy, ale dobrze pokazuje, jaki teren i sprzęt możemy zobaczyć w Jemenie.
Zajęcie większości zachodniego wybrzeża Jemenu to duży sukces Hutich. Obecnie doniesienia o walkach dotyczą przede wszystkim okolic Ta’izzu i Ma’ribu. Nie byłoby to nic dziwnego. Oba miasta od lat stanowią kluczowe punkty oporu sił koalicji, mają nie tylko strategiczne, ale i symboliczne znaczenie. Zdobycie Ma’ribu znacząco osłabiłoby rząd ze względu na utratę pól naftowych i jednego z najważniejszych ośrodków władzy.
Ta’izz to trzecie największe miasto Jemenu, oblężone od 2015 roku. Jego zdobycie byłoby krokiem w kierunku Adenu, do którego jednak nadal daleka droga. Według reporterów saudyjskiego Al-Hadas (a dokładniej jego jemeńskiego odnogi) walki w okolicach Ma’ribu nie są obecnie intensywne. Huti atakują niewielkimi grupami, najprawdopodobniej w celu rozpoznania lub zdobycia istotnych taktycznie punktów. W regionie, podobnie jak w muhafazie Ta’izz, i na wybrzeżu, działa koalicyjne lotnictwo.
مراسل "الحدث" محمود الحميدي: الجيش اليمني يفشل هجمات لمليشيا الحوثي في جبهة مأرب تزامناً مع الغارات الجوية العنيفة على مواقعها ومخازن الأسلحة في جبل هيلان pic.twitter.com/Ct8NX8xu9b
— الحدث اليمني (@Alhadath_Ymn) September 15, 2026
Już w najbliższy poniedziałek odbędą się obchody 12. rocznicy wydarzeń nazywanych przez Huti „Rewolucją 21 Września”, a przez większość świata zamachem stanu, który często jest uznawany za początek wojny domowej. Z tego powodu pojawiają się spekulacje, że do tego czasu obie strony będą chciały osiągnąć jakieś zauważalne zwycięstwo. Dzień ten na terenach Hutich jest świętem państwowym, więc wydarzenia na frontach mogą wpłynąć na legitymację grupy. Oczywiście, nie należy przeceniać znaczenia dat, najważniejsza na froncie jest sytuacja wojskowa. Warto jednak śledzić sytuację w oczekiwaniu kolejnej ofensywy.
Jeśli kiedykolwiek się zastanawialiście, czy nas wspierać czy nie – teraz nadszedł moment na decyzję.
Od blisko dwóch lat utrzymujemy się głównie z Waszej hojności i zrezygnowaliśmy z reklam Google. Od kilku miesięcy nasze dochody nie zbliżają się do założonego progu i nasza „poduszka”, z której finansujemy wszystko poza podstawowymi kosztami utrzymania serwera i domeny, się kurczy.
W tym roku byliśmy w Berlinie na ILA i w Kielcach na MSPO. Na przyszły rok też mamy ambitne plany. Tymczasem koszty utrzymania serwisu idą w górę. Zależy nam aby Konflikty dalej były wolne od reklam Google, dlatego prosimy Was o wsparcie.
Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Arabia Saudyjska
Huti kontynuują ataki na Arabię Saudyjską, która w ich przekazie propagandowym jest głównym wrogiem. Ataki te nie ograniczają się do położonych niedaleko granicy Abhy i Nadżranu. W ciągu ostatnich dni ataki odnotowano w Ta’if i Dżuddzie. Z racji na położenie miast syreny zawyły również Mekce. W przeszłości Arabia Saudyjska oskarżała Hutich o próby ataku na miasto, czemu Huti zaprzeczają. Również tym razem zaprzeczyli, jakoby celowali w kolebkę islamu. Alarm lotniczy ogłoszono również dla Janbu, miasta, gdzie kończy się rurociąg Wschód–Zachód. Wczoraj Huti pochwalili się atakiem na Bazę Lotnicza imienia Króla Chalida. Na ten moment nie ma jednak dowodów, że cel udało się trafić.
Według pogłosek często cytowanego przez nas Muhammada al-Baszy Stany Zjednoczone poprosiły Oman o działania na rzecz deeskalacji w Jemenie. Oman ma już doświadczenie w mediowaniu między Saudyjczykami a Hutimi i Iranem, będąc niemal domyślnym pośrednikiem w tego typu kwestiach. Wcześniej z Waszyngtonu dawano sygnały, że tym razem Stany Zjednoczone nie chcą angażować się w konflikt.
#SCOOP Three officials tell @BashaReport that @StateDept @SecRubio urged Oman’s Foreign Minister @FMofOman @badralbusaidi to intensify efforts to press the Houthis to halt attacks on Saudi Arabia and prevent further escalation.
When things get tense, Oman steps in as the broker. https://t.co/NaQivsEp68 pic.twitter.com/UIIPwSlDGv— Basha باشا (@BashaReport) September 15, 2026
Obecnie wydaje się być za wcześnie na jakiekolwiek porozumienia, a żadna ze stron nie czuje się pokonana, a przynajmniej nie na tyle, by usiąść do stołu. W dodatku negocjacje miałyby niewielkie szanse powodzenia. Żądaniami Hutich jest przede wszystkim zniesienie blokady nałożonej na ich terytoria i wypłata odszkodowań, między innymi na rzecz zaległych pensji dla urzędników. Nielegalne władze w Sanie wyceniają swoją należność na 13,1 miliarda dolarów. Obie kwestie byłyby znaczącym wzmocnieniem dla grupy, zarówno pod kątem twardej siły, jak i legitymizacji. Jednocześnie Huti obecnie czują się w pozycji siły i mogą nie być skorzy do dużych ustępstw ze swojej strony.
Stany Zjednoczone pomagają jednak Arabii Saudyjskiej poprzez współpracę wywiadowczą. Według CNN obecnie w królestwie znajduje się ponad setka doradców zajmujących się wymianą informacji.
Dzisiaj izraelski dziennikarz Amit Segal ogłosił, że CENTCOM pośredniczy w rozmowach dotyczących podobnej współpracy z Izraelem. Sekretna współpraca tych państw przeciwko Osi Oporu nie jest zresztą niczym nowym. Dzisiaj Muhammad bin Salman spotkał się w Kairze z prezydentem As-Sisim, a tematem rozmowy miały być bezpieczeństwo nawigacji i sytuacja w regionie.
Diplomatic sources in the region confirm:
Contacts are underway between Israel and Saudi Arabia, through U.S. Central Command (CENTCOM), with the aim of providing the Saudis with intelligence assistance against the Houthis.
— Amit Segal (@AmitSegal) September 15, 2026
DF-15 w Jemenie?
Według ustaleń serwisu The War Zone krążące w internecie zdjęcia z Jemenu pokazują szczątki pocisków balistycznych krótkiego zasięgu Dong-Feng 15 użytych przez Arabię Saudyjską. Jest to rodzina wywodząca się z lat 80. – właśnie w tym okresie Rijad po raz pierwszy kupił chińskie pociski balistyczne DF-3A. Zakupy tej broni nie są jawne, o posiadanie DF-15 podejrzewa się również Pakistan, Egipt, Iran i Syrię.
The booster stage of a Chinese-made DF-15A (Dong Feng-15A) ballistic missile operated by Saudi Arabia fell in Raghwan District, Marib Governorate, northern Yemen. pic.twitter.com/dfSXMOiCzQ
— OSINTWarfare (@OSINTWarfare) September 14, 2026
Jemen przed wojną wykorzystywał sowieckie i północnokoreańskie systemy, więc szansa na posiadanie tego uzbrojenia przez Hutich lub siły prorządowe jest nikła. Pociski zostały niemal na pewno użyte przez Saudyjczyków.
Jest to do pewnego stopnia zaskakujące. Dotychczas podstawą działań kinetycznych królestwa były operacje lotnicze. Używanie pocisków balistycznych zmniejsza ryzyko strat w ludziach, jednak wniesie niewiele do ogółu konfliktu. Bardziej zastanawiający jest fakt, że królestwo zdecydowało się na wykorzystanie tej broni akurat teraz.