Sytuacja w Jemenie staje się coraz poważniejsza. Dzisiaj Ruch Huti ogłosił blokadę morską Arabii Saudyjskiej. Na ten moment nie mamy potwierdzonych prób ataków na żeglugę, jednak Huti przekazywali groźby cywilnym jednostkom.
Informację o blokadzie ogłosił o 15.00 czasu jemeńskiego (16.00 czasu polskiego) rzecznik sił zbrojnych ugrupowania Jahja Sari. W krótkiej przemowie bojownik ogłosił, że decyzja o nałożeniu blokady morskiej na Arabię Saudyjską jest odpowiedzią na blokadę, którą królestwo objęło tereny pod kontrolą Hutich. Ponadto każda eskalacja ze strony saudyjskiej ma spotkać się z odpowiedzią grupy.
To kolejny etap nowej serii napięć w Jemenie, o której pisaliśmy w czerwcu i przed tygodniem. Huti zdecydowanie prą do konfliktu, chcą mieć jednak większą kontrolę nad jego przebiegiem. Najwidoczniej przywództwo grupy uznało, że jeszcze nie pora na szersze bombardowanie wrogiego królestwa.
Breaking | Houthi-controlled naval forces are now contacting vessels bound for Saudi Arabia over VHF radio, instructing them to turn back as they seek to enforce the announced blockade and warning that military action could follow if their orders are ignored. https://t.co/vHmsAfBrMD pic.twitter.com/MqNDEthHmZ
— Basha باشا (@BashaReport) July 20, 2026
Na ten moment mamy jedynie doniesienia na temat bojowników nawiązujących kontakt z cywilnymi jednostkami w celu żądania zmiany kursu. W razie nieposłuszeństwa grożono użyciem siły. Jeszcze przed ogłoszeniem blokady doszło do działań ruchu w pobliżu wyspy Zukar na Morzu Czerwonym. Łodzie Hutich zostały jednak przegonione przez marynarkę Sił Narodowego Oporu – jednego z najważniejszych ugrupowań prorządowych.
Sama decyzja o blokadzie jest ciekawym wyborem. Rijad od dłuższego czasu nie przejawia znaczącej aktywności w Jemenie, skupiając się przede wszystkim na reagowaniu na ruchy innych graczy. Huti bez wątpienia mają tego świadomość, tym bardziej że sami potrzebują konfliktu w celu utrzymania mobilizacji społecznej. Saudowie nie uczestniczyli w działaniach przeciwko ruchowi prowadzonych podczas operacji „Prosperity Guardian”, EUNAVFOR „Aspides” czy operacji „Rough Rider”. W obecnej chwili jedynie Europejczycy nadal kontynuują swoją misję.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Co prawda sił amerykańskich w regionie jest aż nadto, jednak nie wiadomo, czy będą skłonne zaangażować się w walkę na tym etapie konfliktu. Należy pamiętać, że w obecnej chwili blokada dotyczy jedynie Arabii Saudyjskiej. Z drugiej strony sytuacja szybko może się rozwinąć, a Saudowie są ważnym partnerem Waszyngtonu, w dodatku lubianym przez Trumpa. Ponadto ataki na statki płynące do królestwa wiążą się z godzeniem w interesy wielu przedsiębiorstw, często z państw trzecich. Przypomnijmy, że ostatnia wojna na Morzu Czerwonym również zaczęła się od blokady jednego państwa, w tamtym wypadku był to Izrael.
Na ten moment nie możemy mówić o włączeniu się Hutich do wojny irańskiej. Obecnie grają oni we własną grę, starając się zmusić Arabię Saudyjską do ustępstw, które poprawiłyby sytuację gospodarczą na terytoriach grupy. Nie zmienia to faktu, że jemeńscy bojownicy nadal pozostają zależni od Iranu, a swoje działania koordynują z Teheranem. Dla Amerykanów to istotny znak ostrzegawczy. W mediach od dłuższego czasu krążą doniesienia o planowanej eskalacji walk. W takiej sytuacji zapewne cała cieśnina Bab al-Mandab zostałaby zamknięta. Możliwe zresztą, że stanie się to nawet bez tego bodźca.
Today, the operation has reached 29 months since its launch.
EUNAVFOR ASPIDES has a totally defensive mandate, contributes to regional stability and prosperity by providing safety to fellow seafarers and protecting global common goods.@eu_eeas pic.twitter.com/gsb4CcEJZS
— EUNAVFOR ASPIDES (@EUNAVFORASPIDES) July 20, 2026
Arabia Saudyjska nie ustosunkowała się do obecnej sytuacji. Obecnie zapewne trwają intensywne konsultacje w celu wypracowania potencjalnych ścieżek działania. Nie wiemy również, jak bardzo ostre będą działania Hutich. Na ten moment nie doszło do żadnych ataków. To najprawdopodobniej kwestia czasu, a Rijad będzie musiał stanąć przed trudnym wyborem. Jak pokazały wydarzenia sprzed tygodnia, Saudowie w chwili konieczności są gotowi do działań ofensywnych.
Jest to całkowicie uzasadnione. Pójście na ustępstwa Hutim najprawdopodobniej jedynie pobudziłoby ich apetyt. Z drugiej strony Rijad też musi być ostrożny, by nie eskalować sytuacji zbyt mocno. Hutim zdarzało się w przeszłości odnosić sukcesy w atakach na królestwo. Nie jest to co prawda zagrożenie egzystencjalne, ale może wywołać skutki gospodarcze czy polityczne.