O takich momentach mówimy: historia dziejąca się na naszych oczach. Po raz pierwszy japońskie Powietrzne Siły Samoobrony (Kōkū Jieitai) wysłały na do Europy kontyngent lotniczy obejmujący samoloty bojowe. Para myśliwców Mitsubishi F-15J wylądowała w bazie RAF Coningsby 18 września w ramach operacji noszącej kryptonim „Atlantic Eagle”.

W kilkudniowej drodze myśliwce miały wsparcie pary latających cystern (jednego KC-46A i jednego KC-767) i jednego samolotu transportowego Kawasaki C-2. Dzień wcześniej do Coningsby przybył drugi samolot tego typu. Towarzystwo aż czterech „ciężkich” maszyn u boku zaledwie dwóch myśliwców dobrze pokazuje, jak dużym wyzwaniem logistycznym jest przebazowanie ich na drugi koniec Eurazji.

Przebazowanie odbyło się jednak na odwyrtkę – przez Pacyfik i Atlantyk (w przeciwnym razie trzeba by lecieć nad Rosją lub Chinami). Japończycy skierowali się najpierw do bazy Eielson w amerykańskim stanie Alaska. Następnie przelecieli do CFB Goose Bay na atlantyckim wybrzeżu Kanady. A stamtąd wreszcie wykonali skok przez Atlantyk do Anglii. Latające cysterny wylądowały w RAF Brize Norton, gdzie stacjonują brytyjskie samoloty transportowe i transportowo-tankujące.

Operacja „Atlantic Eagle” jest w gruncie rzeczy rozgrzewką przed planowanymi kolejnymi misjami tego rodzaju. Ma więc charakter przypominający bardziej wymianę kulturową aniżeli ćwiczenia wojskowe. Japońskie myśliwce nie będą uczestniczyć w żadnych lotach ćwiczebnych (chociaż byłaby dobra okazja, jako że trwają właśnie ćwiczenia „Cobra Warrior 25-2”) i wykonają co najwyżej loty zapoznawcze, zanim udadzą się w dalszą drogę. Kolejnym przystankiem jest niemiecka baza Laage.

– Przelot do kraju, do którego nigdy się nie leciało, i lądowanie na lotnisku, którego nigdy wcześniej się nie odwiedziło, jest bardzo stresujące – przyznał na konferencji prasowej na początku września generał Hiroaki Uchikura, szef połączonego sztabu Jieitai, były pilot F-15J. – Konieczne przygotowania są wręcz niewyobrażalne, ale jeśli się uda, będzie to miało ogromne znaczenie.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

SIERPIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Myśliwce, które przyleciały do Anglii, noszą numery seryjne 22‑8936 i 42‑8946. Po drodze posługiwały się znakami wywoławczymi „Jintei 1” i „Jintei 2”. W systemie stosowanym przez Kōkū Jieitai cyfra na trzeciej pozycji w numerze seryjnym oznacza rolę samolotu, w tym wypadku „8” – myśliwiec. Faktyczny numer seryjny to jedynie trzy ostatnie cyfry.

W tym momencie trzeba się zatrzymać i zwrócić uwagę, że zapowiadano przebazowanie do Europy aż czterech myśliwców. Tyleż wyruszyło z bazy lotniczej Chitose. Dlaczego nie pojawiły się w Coningsby – nie wiadomo. Niektórzy analitycy sugerują, że nastąpiła awaria i myśliwce zostały na którymś z przystanków pośrednich. Inni sądzą, że przeleciały one wprost do Niemiec.

Dalekie eskapady na Pacyfik, mające zademonstrować zdolność sił powietrznych państw europejskich do projekcji siły na dalekich dystansach, stały się w ostatnich latach regułą. W ubiegłym roku w ramach operacji „Pacific Skies 24″ silny zespół lotniczy wysłały wspólnie Niemcy, Francja i Hiszpania. Liczący ponad czterdzieści maszyn zespół przeleciał z Europy do USA, a stamtąd przez Pacyfik do Australii na ćwiczenia sił powietrznych „Pitch Black 2024”. Detaszowane grupy odwiedziły po drodze Japonię i Filipiny.

Sugestie rewizyty pojawiły się od dawna, ale konkretnych kształtów nabrały pod koniec sierpnia gdy brytyjski minister obrony John Healey odwiedził Tokio. Podczas konfe­ren­cji prasowej ze swoim japońskim odpowiednikiem Genem Nakatanim Healey poinfor­mo­wał, że już „wkrótce” japońskie F-15J i maszyny zabezpieczające ich działania pojawią się w Europie i w Wielkiej Brytanii. Minął miesiąc i słowo stało się ciałem.

Londyn i Tokio konsekwentnie zacieśniają więzi wojskowe. Z połączenia projektów myśliwców następnej generacji, brytyjsko-włoskiego Tempesta i japońskiego F-X, powstał Globalny Program Walki Powietrznej (GCAP). 14 grudnia 2023 roku w Tokio zawarto porozumienie określające ramy współpracy i podział obowiązków w pracach nad myśliwcem, a w zasadzie systemem systemów.

Toshiro Aoki, jp-spotters.com, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported