Morskie Siły Samoobrony (Kaijō Jieitai) od blisko sześciu dekad nieprzerwanie wspierają i zabezpieczają japońskie misje badawcze na Antarktydzie i w całym regionie Antarktyki. Do tego zadania japońska flota utrzymuje w służbie lodołamacz Shirase (AGB 5003). Według pierwotnych planów jednostka miała zakończyć służbę w 2034 roku, jednak z powodu narastającej aktywności Chin w obrębie wysp macierzystych, rozważane jest wycofanie personelu wojskowego z misji naukowych. Wobec braków kadrowych uwolniony personel mógłby trafić na inne, znacznie potrzebniejsze okręty.

Tokio od 1957 roku utrzymuje na Antarktydzie bazę badawczą Syowa. Placówka mieści się na wyspie Ongul leżącej w regionie Ziemi Królowej Maud. Rozbudowana placówka skupia się na prowadzeniu badań naukowych z zakresu między innymi: geologii, astronomii, oceanografii czy biologii. W bezpośrednim sąsiedztwie placówki znajduje się lądowisko mogące przyjmować samoloty w określonych porach roku i sprzyjających warunkach atmosferycznych. A liczącą około 170 osób załogę bazy należy zaopatrywać.

W tym celu japońska flota w 2009 roku przyjęła do służby swój trzeci lodołamacz, mający też zabezpieczać inne wyprawy naukowe w regionie Antarktyki. Dodatkowo sam lodołamacz może służyć jako platforma do prowadzenia badań. W przeszłości używano dwóch lodołamaczy zbudowanych w latach 60. i 80. Jednostki nosiły nazwy Fuji (AGB 5001) i Shirase (AGB 5002, nowy lodołamacz otrzymał nazwę właśnie po tej jednostce). Wcześniej japońska agencja bezpieczeństwa morskiego przez kilkanaście lat używała zwodowanego w 1938 roku lodołamacza Sōya (PL 107).

Japoński rząd uważa, że prowadzenie badań naukowych jest ważne, jednak kwestie bezpieczeństwa mają nadrzędny priorytet. Dlatego Shirase ma być ostatnią jednostką tej klasy służącą w strukturach floty, gdyż angażuje bardzo dużą liczbę personelu, który dla marynarki wojennej jest na wagę złota. Załoga Shirase liczy aż 180 osób, a na pokład może przyjąć dodatkowych 80 naukowców.

Wraz z wycofaniem lodołamacza ze służby jego byłą załogę można będzie rozdysponować między inne okręty, zwłaszcza bojowe. Niedobory personelu utrudniają obecnie obsadzenie części okrętów. Dla przykładu: załoga fregaty rakietowej typu Mogami liczy około 90 osób, co oznaczałoby, że personel lodołamacza mógłby obsadzić nawet dwie nowoczesne fregaty.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 63%

Lodołamacz ma być przekazany japońskiej agencji do spraw nauki o morzu, ziemi i technologii JAMSTEC. Przede wszystkim dałoby to naukowcom większą swobodę operacyjną, gdyż nie byliby zależni od procedur Kaijō Jieitai. Niemniej na początku na lodołamaczu pozostawiono by około 30 marynarzy, którzy mieliby wspierać nawigację na wodach Antarktyki i przekazywać wiedzę z zakresu wykorzystania lodołamacza cywilnym kolegom po fachu.

Podobnie wyglądałaby kwestia użycia śmigłowców. Shirase dysponuje hangarem i obszernym lądowiskiem dla trzech śmigłowców. Zazwyczaj były to maszyny należące do skrzydła lotnictwa morskiego, najczęściej AW101. Teraz, kiedy lodołamacz przeszedłby „do cywila”, grupę lotniczą zabezpieczałby japoński instytut badań polarnych. Zapewne ewentualny następca Shirase zostałby już pozyskany i wdrożony do służby bezpośrednio w cywilnych instytucjach naukowych.

Japoński lodołamacz Shirase (AGB 5003).
(海上自衛隊)

Według szacunków resortu obrony w roku budżetowym 2024 (w ubiegłym miesiącu dopiero zakończył się rok budżetowy 2025) Siły Samoobrony liczyły około 220 tysięcy żołnierzy z maksymalnej liczby 247 tysięcy. Przekłada się to obsadzenie 89% dostępnych etatów. Wraz ze starzeniem się populacji Japonii i niskiej demografii prognozuje się, że do roku budżetowego 2035 liczebność Jieitai może spaść do około 180 tysięcy żołnierzy, a do 2045 – do nawet 130 tysięcy.

Na sam koniec warto pochylić się nad statusem prawnym Antarktydy i całego regionu Antarktyki. Konflikty wielokrotnie opisywały problem Arktyki. Region bogaty w surowce naturalne, jak ropa i gaz, jest obszarem rywalizacji na arenie międzynarodowej. Wykorzystując fakt nie­ure­gu­lo­wania statusu prawnego Arktyki, państwa starają się forsować różne teorie podziału, aby „zagarnąć” jak największy obszar, a tym samym zasoby i surowce.

Z kolei Antarktyda i cały region Antarktyki jest do pewnego stopnia, jak sama nazwa wskazuje, odwrot­nością Arktyki. Obszar w momencie odkrycia był całkowicie niezamieszkały, stąd też określano go mianem ziemi niczyjej. Do lat 50. XX wieku Argentyna, Australia, Chile, Francja, Norwegia, Nowa Zelandia i Wielka Brytania rościły sobie prawa do poszczególnych części Antarktydy.

Roszczenia terytorialne poszczególnych państw wobec Antarktydy.
(A loose necktie, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International)

Ten stan rzeczy trwał do 1959 roku. Wówczas w Waszyngtonie podpisano Układ w sprawie Antarktydy, na którego mocy uregulowano status polityczno-prawny kontynentu. Uznano między innymi, iż obszar może być wykorzystywany wyłącznie do celów naukowych, zakazano prowadzenia konfliktów zbrojnych i budowania baz wojskowych, zaś sygnatariusze traktatu mają obowiązek współpracować i zapewnić wolność badań naukowych. Umowa weszła w życie w 1961 roku i obowiązuje bezterminowo.

Dzięki temu państwa takie jak Japonia czy nawet Polska mogą zakładać stałe bazy naukowe i prowadzić różne badania. Polska od 1977 roku jest jednym z nielicznych państw mających prawo głosu w podej­mo­waniu decyzji i konsultacjach nad przyszłością obszaru.

海上自衛隊