Rozmowy pokojowe Trumpa i Iranu nie przeszkadzają Izraelczykom w kontynuowaniu ofensywy na ziemiach libańskich. Cahal zajął dzisiaj zamek Beaufort, należący niegdyś do krzyżowców. Oprócz znaczenia militarnego twierdza jest nacechowana mocnym ładunkiem emocjonalnym, co sprowokowało dyskusję w Izraelu odnośnie do trwającej wojny.
Twierdza, a raczej jej pozostałości, stoi na wzgórzu nad rzeką Litani, zaledwie 5 kilometrów od granicy libańsko-izraelskiej. Jej historia zaczyna się w 1139 roku, kiedy krzyżowcy przejęli niewielką fortyfikację. Król Jerozolimy przekazał ją władcom Sydonu, którzy dokonali jej rozbudowy. Twierdza została zdobyta przez Saladyna, potem wróciła pod panowanie chrześcijan w 1240 roku i została ponownie zdobyta przez Bajbarsa w 1268 roku. Następnie służyła władcom Egiptu i Osmanom. Ot, zamek, jakich wiele w Lewancie. Dlaczego jest więc taki ważny?
W 1982 wojska izraelskie zajęły twierdzę i ustanowiły tam posterunek. W walce o tę pozycję zginęło sześciu żołnierzy Cahalu i bliżej nieokreślona liczba bojowników Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Izraelski posterunek istniał aż do 2000 roku i wycofania się Cahalu z Libanu. Prawdziwego znaczenia kulturowego zamek nabrał dopiero w 2007 roku. Wszystko za sprawą filmu „Twierdza Beaufort”.
Israeli forces occupied Beaufort Castle in southern Lebanon today — the first time the IDF has been there since Israel’s full withdrawal in May 2000, 26 years ago.
Beaufort Castle (Qala’at al-Shaqif) sits on a strategic ridge near the Litani River and has deep historical… pic.twitter.com/EVYh4s8Mom
— Clash Report (@clashreport) May 31, 2026
Produkcja opisuje wydarzenia z okresu tuż przed odwrotem Izraelczyków z Libanu. W dziele tym ani razu nie przychodzi nam spotkać bojowników arabskich, zamiast tego podążamy śladami żołnierzy Cahalu, którzy wiedzą, że miejsce to niedługo zostanie opuszczone. Pomimo to nadal muszą mierzyć się z rutyną i wrogim ostrzałem, który powoduje śmierć ich kolegów. Całe poświęcenie nie ma większego sensu, a żołnierze po wysadzeniu placówki wracają do domów. Film został nominowany do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny i stał się częścią kanonu izraelskiego kina wojennego.
Kilka dni temu Cahal zbombardował zamek, a dzisiaj żołnierze zatknęli na nim flagę izraelskiej Brygady Golani. O tym, jaką wagę miało to wydarzenie, najlepiej świadczy fakt, że o zajęciu obiektu wypowiedział się sam Binjamin Netanjahu. Według niego miejsce to jest symbolem heroicznej walki Izraelczyków, ale też podziałów w społeczeństwie. Premier Izraela przedstawił zajęcie twierdzy jako przełamanie granicy strachu i znak przejęcia inicjatywy na wszystkich frontach w celu zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom.
Prime Minister Benjamin Netanyahu: „Last night, our heroic fighters captured the Beaufort castle. They proudly raised the flag of the State of Israel and the flag of the Golani Brigade there.
I remind you that 44 years ago, this place was a symbol of a heroic battle by our… pic.twitter.com/tyTr2QImaW
— Prime Minister of Israel (@IsraeliPM) May 31, 2026
O izraelskiej operacji w Libanie wypowiedział się generał rezerwy Oren Awman, który w przeszłości dowodził placówką. Awman skrytykował Stany Zjednoczone, które narzucają Izraelowi ograniczenia dotyczące użycia siły. Trzonem jego wypowiedzi były jednak obawy o przyszłość. Wskazał między innymi, że władze w Jerozolimie wydają się nie mieć planu na kolejny konflikt w Libanie:
– Nie mają pojęcia, nie mają żadnego kompasu, jeśli chodzi o to, co chcemy osiągnąć – narzeka Awman. – Co powiemy? Zniszczyliśmy kolejny tunel, zniszczyliśmy kolejną infrastrukturę, zawiesiliśmy flagę Brygady Golani na Wzgórzu Beaufort, niech żyje Państwo Izrael!?
– Czy po Beauforcie dotrzemy do An-Nabatijji? A potem wywiesimy flagę w Ar‑Rihanie i powiemy: „Wow, wróciliśmy do Rihanu po 26 latach”. A potem będziemy w Al‑Midanie? Jesteśmy w pętli – dodał w innej części wypowiedzi.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Kolejnym problemem ma być infrastruktura. Pogranicze libańskie, pomimo niewielkiej odległości od granic izraelskich, nie jest przystosowane do stacjonowania tam wojsk. Oczywiście nie jest to przeszkoda nie do pokonania, jednak wymaga kolejnych nakładów:
– Co się stanie jutro? Pojutrze? – pyta Awman. – Co się stanie, gdy żołnierze zostaną tam jeszcze tydzień lub dwa? Gdzie będą konwoje z logistyką? Jak zapewnicie im wodę i amunicję? Jak ochronicie ich przed improwizowanymi ładunkami wybuchowymi i dronami? Dlatego romantyzm obrazków z Beaufortu w ciągu kilku dni przerodzi się w strategiczną stagnację.
Według generała rezerwy obecne działania, choć są sukcesami taktycznymi, nie niosą żadnej korzyści strategicznej. Zdobycie pasa ziemi na południu Libanu nie zapewni spokoju mieszkańcom izraelskiej północy, a cenę zapłacą przede wszystkim żołnierze. Słowa te częściowo potwierdzają dzisiejsze wydarzenia. Po południu dron Hezbollahu uderzył w izraelską instalację wojskową na północy kraju. Kolejny miał rozbić się w lokalnym rezerwacie przyrody, wywołując pożar. Co najmniej cztery osoby zostały ranne.
W Jerusalem Post pojawiła się również druga interpretacja zajęcia symbolicznego zamku. Według Herba Keinona Beaufort nie symbolizuje bezsensowności izraelskiej obecności w Libanie, ale bezsensowność jakichkolwiek kroków w tył. Dziennikarz wskazuje, że odwrót z Libanu nie zapewnił Izraelczykom bezpieczeństwa, a jedynie przybliżył zagrożenie do granic kraju. Zauważył również, że ufanie obietnicom wojsk libańskich i sił pokojowych jest bezcelowe.
Ta sama logika ma również obowiązywać w Gazie, gdzie wycofanie się Izraelczyków z części Strefy nie przyniosło żadnych korzyści. Samo zajęcie zamku stanowi ważny lewar negocjacyjny z Libanem, oznaczający, że Cahal przekroczył rzekę Litani. Ponadto ma stanowić również argument przeciwko Hezbollahowi – organizacja, która chwaliła się wygnaniem Izraelczyków ze wzgórza, spowodowała ich powrót po 26 latach.
Zniszczenia w średniowiecznej twierdzy nie zostały jeszcze określone. W 2024 roku UNESCO objęło zamek wzmocnioną ochroną, oznaczającą, że strony konfliktu nie powinny wykorzystywać obiektu i jego otoczenia do celów wojskowych. Nie wiemy, czy decyzja o bombardowaniu była wynikiem działań Hezbollahu.
Lewantyńskie twierdze są najbardziej widoczną pozostałością wypraw krzyżowych. Niestety, obecnie ich stan pozostawia wiele do życzenia. Jedna z najważniejszych twierdz krzyżowców, syryjski Krak des Chevaliers, ucierpiała w trakcie walk z Da’isz i w wyniku trzęsienia ziemi. Obecnie władze syryjskie wykazują pewne zainteresowanie sprawami zamku, jednak UNESCO nadal zgłasza liczne zastrzeżenia dotyczące stanu obiektu. Lepiej ma się zamek Margat, ale jego odwiedziny nadal pozostają znacząco utrudnione.
Crac des Chevaliers pic.twitter.com/wqgPxcyiTc
— MENA Visuals (@menavisualss) December 1, 2024
Nie oznacza to, że w regionie brakuje pozostałości po krzyżowcach, które można odwiedzić. W Izraelu znajdują się między innymi zamki Montfort i Belvoir, w Jordanii – Kerak i Szobak. W obu państwach miejsca te pozostają w cieniu głównych atrakcji turystycznych, sprawiając czasem wrażenie niedoinwestowanych. Mowa tutaj o zabezpieczonych ruinach, które są relatywnie proste do odwiedzenia i dysponują podstawową infrastrukturą. O ile zachowanie historycznych pozostałości nie jest niczym złym, o tyle uzasadniony jest żal, że w całym regionie nie ma ani jednej pełnej rekonstrukcji zamku z epoki krucjat na modłę naszego Malborka.
Based in Acre, the Teutonic Knights expanded their influence and fortified Montfort Castle in 1220 to control the route between Jerusalem and the coast, though they returned to Acre after losing the fortress in 1271.
The Order accumulated land donations throughout the Holy… pic.twitter.com/WlIa0xjMMN
— The Medieval Scholar (@MedievalScholar) November 1, 2024