Możliwe, że porozumienie dotyczące rozejmu w Gazie właśnie się kończy. Izrael w odpowiedzi na atak w okolicach Rafah przeprowadził uderzenia lotnicze i artyleryjskie przeciwko celom w Gazie. Według wersji przedstawionej przez BBC w okolicach Rafah doszło dziś do starcia między bojownikami Hamasu i ugrupowania Jasira Abu Szababa. Do walki miał włączyć się czołg Cahalu. Ten został ostrzelany przez bojowników z broni przeciwpancernej. W odpowiedzi Izrael wykorzystał lotnictwo i artylerię w celu zniszczenia wrogiej infrastruktury.
Izrael potwierdził, że w starciu pod Rafah zginęło dwóch żołnierzy – major Janiw Kula, lat 26, i sierżant sztabowy Itaj Jawec, lat 21. Kolejnych trzech zostało rannych. Wszyscy służyli w 932. batalionie Brygady Nachalu. Według służby prasowej Cahalu doszło w istocie do trzech osobnych ataków, w tym dwóch na pracujące koparki, z użyciem granatników przeciwpancernych i karabinów wyborowych.
Przywództwo Hamasu zaprzecza, jakoby byłoby powiązane z atakiem na Cahal. Co więcej, dowództwo organizacji utrzymuje, że od marca nie ma kontaktu z bojownikami, którzy znajdowali się w tej strefie. Według oświadczenia Hamasu nie ma nawet pewności, czy jacykolwiek bojownicy uchowali się w tamtym regionie. Obszar strzelaniny jest uznawany za teren pod całkowitą okupacją izraelską.
In response to the blatant violation of the ceasefire agreement earlier today, the IDF has begun a series of strikes against Hamas terror targets in the southern Gaza.
— Israel Defense Forces (@IDF) October 19, 2025
W odpowiedzi na atak Netanjahu odbył rozmowy z ministrem obrony Jisraelem Kacem i innymi urzędnikami z obszaru bezpieczeństwa. Premier zapowiedział, że Izrael podejmie stanowcze działania wobec terrorystów w Strefie Gazy. Obecnie trwa seria izraelskich ataków lotniczych. Ich dokładna skala nie jest jeszcze znana, w mediach pojawiają się doniesienia o 20 celach. Według BBC powołującego się na lokalne źródła w jednym z nich został zabity Jahja al-Mabhuh – dowódca sił specjalnych w Batalionie Dżabalija. Wstępne doniesienia mówią o co najmniej trzynastu ofiarach śmiertelnych. Netanjahu miał również podjąć decyzję o kompletnym zakazie wjazdu dla pomocy humanitarnej.
Co dalej z rozejmem?
Warto w tym momencie przybliżyć, w jakiej sytuacji znajduje się Izrael. Wszyscy żywi zakładnicy zostali uwolnieni, nadal trwają jednak poszukiwania ciał zabitych Izraelczyków, z których większość nadal ma się znajdować gdzieś pod gruzami Gazy.
Niespełnienie obietnicy co do zwrotu ciał poskutkowało ograniczeniem pomocy humanitarnej wpuszczanej przez Izrael do Strefy. Według Tariqa Kenneya-Shawy – analityka powiązanego z Al-Dżazirą i think-tankiem Asz-Szabaka – Izrael był w pełni świadomy, że trzy dni to za mało na oddanie ciał. Nie zmienia to faktu, że obie strony zgodziły się na takie warunki, a Hamas nie wywiązał się z nich. Izrael w odpowiedzi postawił natomiast na odpowiedzialność zbiorową.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Sytuacja ta pozwala Netanjahu na odrobinę więcej manewru, jednak nadal musi się mierzyć z presją. Ejnaw Zangauker, matka jednego z niedawno uwolnionych zakładników, jedna z najgłośniejszych aktywistek Forum Rodzin Zakładników i Osób Zaginionych, powiedziała, że Izrael wróci do normalności dopiero po odzyskaniu ostatniego ciała. Upadek rozejmu, nawet w reakcji na atak Hamasu, spotkałby się z odpowiedzią ulicy. Jednocześnie sam Trump, pomimo dużego zaufania wobec Netanjahu, nie byłby zadowolony z upadku wypracowanego przez niego planu. Z drugiej strony mało prawdopodobne, że Waszyngton wyciągnąłby istotne konsekwencje wobec Jerozolimy w sytuacji upadku porozumienia.
Gazans say they never imagined Israeli airstrikes would return so quickly. The brief sense of relief that followed the ceasefire has swiftly turned into fear and uncertainty.
Residents have begun hiding inside their tents and homes, while prices of basic goods have already… pic.twitter.com/Ir55m8Nb1x
— Rushdi Abualouf (@Rushdibbc) October 19, 2025
Biały Dom nie wydał jeszcze komunikatu w tej sprawie. Według serwisu Axios amerykańska dyplomacja już teraz działa na rzecz utrzymania porozumienia. Sytuacja nie jest beznadziejna, Netanjahu nie ogłosił jeszcze upadku rozejmu, a Hamas nie zaczął jeszcze odpowiadać na naloty. Po raz kolejny widać, jak bardzo kruchy jest wypracowany rozejm. Przypomnijmy, że nadal jesteśmy w początkowej fazie implementacji, a kwestia rozbrojenia Hamasu do dziś nie jest doprecyzowana. Przed nami jeszcze bardzo długa droga.
Obecne wydarzenia są zdecydowanie największym kryzysem od momentu podpisania porozumienia. Do przemocy w Gazie dochodzi jednak regularnie. Hamas walczy z ugrupowaniami opozycyjnymi i osobami uznawanymi za kolaborantów. Izrael również brał udział w wielu incydentach, które zazwyczaj kończyły się śmiercią cywilów. Według Cahalu powodem tych incydentów było zbliżenie się do pozycji izraelskich żołnierzy.
Skrajna prawica oczywiście nawołuje do użycia siły. Minister bezpieczeństwa państwowego Itamar Ben Gwir z kahanistycznej partii Żydowska Siła wezwał premiera do wznowienia pełnoskalowych działań bojowych.