W amerykańskich mediach pojawiły się doniesienia o tajnej izraelskiej bazie na terytorium Iraku. To już druga ujawniona placówka Cahalu położona na irackiej pustyni. Historia jednej z nich może sięgać nawet 2024 roku. Według The New York Times tajna baza znajdowała się gdzieś nieopodal miasteczka An-Nuchajb we wschodniej prowincji Al-Anbar, w dystrykcie Ar-Rutba.

Mowa tutaj o bardzo odludnych terenach. Cały dystrykt wielkości Węgier liczy około 40 tysięcy mieszkańców, większość powierzchni stanowi Pustynia Syryjska przecięta okazyjnie drogami łączącymi Irak z Syrią, Jordanią i Arabią Saudyjską. Słowem: przyjazne miejsce dla przemytników, terrorystów i wszelkich grup chcących ukryć swoją działalność.

Odkrycia dokonał przypadkiem 29-letni Awad asz-Szammari, beduiński pasterz z tego regionu. Nie znamy dokładnego przebiegu wydarzeń, gdyż pechowy znalazca przypłacił to odkrycie życiem. Autorzy artykułu w NYT, Erika Solomon i Falih Hassan, powołują się na świadków, w tym na Amira asz-Szammariego, kuzyna Awada.

Do zdarzenia doszło 3 marca po południu. Asz-Szammari jechał pikapem na targ w An-Nuchajb. Co zobaczył po drodze – nie wiadomo. Wiadomo jednak, iż zameldował władzom wojskowym, iż zauważył żołnierzy, śmigłowce i namioty. Do swojego obozowiska już nie wrócił. Według trzech świadków, proszących o zachowanie anonimowości, jego pikap został ostrzelany przez śmigłowiec.

Tydzień wcześniej dziennikarze The Wall Street Journal również opisywali odkrycie sekretnej placówki przez pasterza na początku marca. Irakijczycy wysłali patrol w samochodach HMMWV, które zostały ostrzelane przez Izraelczyków. Jeden żołnierz zginął, kilku kolejnych zostało rannych.

Sprawa najprawdopodobniej dotyczy tego samego obiektu i tego samego pasterza. Dziennikarzom NYT udało się jednak dotrzeć do irackich urzędników, którzy potwierdzili istnienie drugiej placówki na pustyni. Według anonimowego źródła plany powstania bazy odkrytej przez Asz-Szammariego mają sięgać 2024 roku. Wykorzystano ją potem w wojnie z czerwca 2025 roku.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

LIPIEC BEZ REKLAM GOOGLE 62%

Wiele informacji na temat tych placówek nadal pozostaje nieznanych. Waszyngton najprawdopodobniej wiedział o całym procederze (według NYT – co najmniej od czerwca 2025 roku). Strona iracka nie ujawniła faktu istnienia baz opinii publicznej i utrzymuje, że nie wiedziała o ich istnieniu. Cahal wielokrotnie odmówił skomentowania sprawy.

Czy Bagdad faktycznie nie wiedział, co się dzieje na jego terytorium? Kraj znajduje się obecnie w kryzysie politycznym. Sekret ten musiałby być utrzymany przez relatywnie proirańskiego As-Sudaniego, a następnie przez Al-Malikiego, którzy tymczasowo piastowali urząd premiera. W czwartek Irak w końcu doczekał się pełnoprawnego szefa rządu, którym został Ali az-Zaidi.

Iracki Mi-171 nad Bagdadem.
(USAF / Staff Sgt. Levi Riendeau)

W procesie wyboru istotną rolę odegrały naciski Stanów Zjednoczonych, które nie chciały dopuścić do powrotu do władzy polityków utożsamianych z opcją irańską. Wiemy również, że w trakcie obu wojen z Iranem Amerykanie zmusili Irakijczyków do wyłączenia własnych radarów w celu ochrony swojego lotnictwa. Mimo tego sytuacja, w której Irak zezwala na tego typu działania wydaje się mniej prawdopodobna od scenariusza potajemnej operacji Izraela.

Do czego Cahal potrzebował baz w Iraku? Miały spełniać przede wszystkim funkcję punktów logistycznych i miejsc dyslokacji wojsk specjalnych. W razie strącenia izraelskiego samolotu komandosi wykonywaliby działania SAR, takie jak w przypadku amerykańskich lotników zestrzelonych koło Isfahanu. Stany Zjednoczone nie korzystały z tych obiektów. Izrael jednak nie posiada swoich lotniskowców i sieci zagranicznych baz, a konieczność polegania na sojusznikach mogłaby być problematyczna w chwili, gdy szybkość działania może decydować o życiu i śmierci.

Sam fakt tworzenia tymczasowych lądowisk w sekrecie nie jest niczym nowym. Amerykanie zrobili to na terytorium Iranu w kwietniu tego roku. Podobnie uczyniono podczas operacji „Orli Szpon” w 1980 roku.

Według doniesień dziennikarzy baza składała się z namiotów, bardzo możliwe, że nie była wykorzystywana w sposób ciągły. Na jej terenie miał znajdować się pas startowy i lądowiska dla śmigłowców. W sieci pojawiły się zdjęcia przedstawiające rzekomą placówkę, co potwierdza doniesienia dziennikarskie. Nie były to duże obiekty, ale raczej relatywnie niewielkie instalacje mające na terenie kilka maszyn.

Nie wiemy jednak, jak długo miejsca te były wykorzystywane. Możliwe, że było to dwanaście dni wojny 2025 roku i pierwsze tygodnie obecnego konfliktu. Nawet jeśli był to krótki okres, sam fakt stacjonowania w tajemnicy na terenie obcego kraju jest pewnym sukcesem. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że Irak do dzisiaj jest słabym państwem muszącym kontrolować ogrom niezamieszkanego terytorium.

Przez słabość Iraku państwo to stało się jednym z teatrów trwającej wojny. Na terenie kraju działają proirańskie ugrupowania funkcjonujące zbiorczo jako Siły Mobilizacji Ludowej. Te znajdują się w stanie dziwnego zawieszenia. Teoretycznie są częścią sił zbrojnych, w praktyce działają niezależnie, niekiedy na przekór własnemu państwu. W trakcie obecnej wojny milicje te zaatakowały kilka celów w Iraku, między innymi ambasadę amerykańską w Bagdadzie. To oczywiście spotkało się z nalotami odwetowymi.

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że cele na terytorium irackim zostały zbombardowane przez Arabię Saudyjską i Kuwejt. Tego typu operacja nie jest tak ryzykowna politycznie jak atak na Iran, a jednocześnie pokazuje, że państwa zatokowe są zmęczone niezdolnością Bagdadu do kontrolowania problematycznych ugrupowań.

Amit Agronow / IDF Spokesperson's Unit / CC BY-SA 3.0