Liczne wojny Izraela na Bliskim Wschodzie dodały energii ruchowi mającemu na celu bojkot tego państwa w różnych obszarach życia. Problemy wizerunkowe nie stanowią jednak dużej przeszkody dla izraelskich koncernów zbrojeniowych, które w 2025 roku wyeksportowały uzbrojenie o wartości 19,2 miliarda dolarów, pobijając przy tym ustawiony rok temu rekord.

O tym, że lokalna zbrojeniówka ma się dobrze, słyszeliśmy już w marcu, kiedy świat obiegła informacja, że izraelski przemysł ma do zrealizowania zamówienia o wartości 80 miliardów dolarów. Jest to kwota obejmująca sektor publiczny i prywatny, jak również zamówienia krajowe i zagraniczne.

Dzisiaj minister obrony Jisrael Kac ogłosił, że w 2025 roku eksport izraelskiej broni wyniósł 19,2 miliarda dolarów. Mówimy tutaj o wzroście o około 30% względem poprzedniego, również rekordowego roku zamkniętego z wynikiem 14,7 miliarda dolarów. Według Kaca jest to dowód na wybitne zdolności Cahalu, jak również lokalnego przemysłu. Nie zabrakło pochwał wobec ministerstwa obrony, które miało mieć udział w tworzeniu nowych partnerstw i poluzowaniu polityki licencyjnej.

Co dokładnie mówią nam przedstawione statystyki? Ponad połowa umów eksportowych (53%) została określona jako megaumowy, sięgające powyżej 100 milionów dolarów. Podobna proporcja dotyczy umów międzyrządowych, których łączną wartość szacuje się na około 10 miliardów dolarów.

Jeśli chodzi o konkretne kategorie uzbrojenia, niepodzielnie królują pociski i systemy obrony przeciwlotniczej stanowiące 29% całej wartości. Jest to spadek względem lat poprzednich lat, kiedy udział wynosił 48% (2024) i 36% (2023). Największą pozycją w tym obszarze jest kontrakt na system Chec-3 (Arrow-3) zawarty z Niemcami w 2023 roku. Początkowo wartość umowy wynosiła 3,6 miliarda dolarów, w grudniu zawarto drugą umowę na kolejne 3,1 miliarda.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

LIPIEC BEZ REKLAM GOOGLE 62%

Innym istotnym klientem są Indie, które kupiły pociski ziemia–powietrze Barak-8. Kontrakty zawarto w 2017 roku, ale proces wdrażania systemu trwa do dzisiaj. Przyszłość też zapowiada się w jasnych kolorach. Grecja ma być na etapie finalizowania umowy na zakup i integrację systemów SPYDER, Barak MX i Kela Dawid wartej 3,5 miliarda dolarów. Zakupiony sprzęt stanie się podstawą greckiej obrony przeciwlotniczej nazwanej Tarczą Achillesa.

W 2023 roku Spyder uzyskał zdolność niszczenia pocisków balistycznych, co miało być ukłonem w stronę potencjalnych europejskich użytkowników.
(Rafael)

Drugie w kolejności są systemy obserwacyjne i optoelektroniczne – 22% całości, co jest dużym wzrostem względem 6% w poprzednim roku. Z racji ich charakterystyki w tym wypadku mówimy o mniejszych kontraktach. W tej branży działają wszyscy trzej izraelscy giganci: IAI, Rafael i Elbit. Najprawdo­po­dob­niej to ten ostatni ma największe zasługi, będąc twórcą systemu COAPS wykorzys­ty­wa­nego w holender­skich CV90 czy australijskich Redbackach. W tym wypadku mówimy jednak o całej gamie różnorodnych systemów i kontraktów.

Kolejną kategorią są radary i systemy walki elektronicznej, odpowiadające za 10% całej sumy izraelskiego eksportu. Tutaj po raz kolejny możemy doszukać się działań Elbitu. W grudniu 2024 roku zawarł on umowy z „europejskim państwem NATO” na wyposażenie w systemy walki elektronicznej i samoobrony samolotów C-390 Millennium i śmigłowców H225M. W Sojuszu zamówienia na maszyny obu tych typów złożyły Holandia i Węgry. I rzeczywiście, w tym samym okresie pojawiły się doniesienia o montowaniu systemów walki elektronicznej na C-390 należących do Austrii i Holandii.

Wiemy też, że firma zawarła umowę z Niemcami co do modernizacji śmigłowców CH-53. Tak jak w poprzednim wypadku, mówimy tutaj o bardzo rozproszonych kontraktach i różnorodnych systemach należących do odmiennych podmiotów.

Kolejnymi kategoriami załogowe statki powietrzne i awionika (11%), systemy C4I i łączności (7%), stacje uzbrojenia i wyrzutnie (6%), drony i bezzałogowe statki powietrzne (4%), satelity i systemy kosmiczne (3%), pojazdy i transportery opancerzone (2%), systemy wywiadowcze, informacyjne i cybernetyczne (2%), systemy i platformy morskie (2%) oraz amunicja i uzbrojenie (1%).

Hermes 900 w wersji rozpoznania morskiego.
(Elbit Systems)

Pewnym zaskoczeniem może być słaba pozycja dronów w ogóle eksportu. Rynek ten nie jest tak duży, jak może się wydawać, a i konkurencja jest spora. Nie zmienia to faktu, że i tutaj mówimy o bardzo silnej pozycji Izraela. Według danych SIPRI z 2024 roku Izrael ma około 10% udziału w rynku. Jest to zasługa przede wszystkim Hermesa 900 i 450 ze stajni Elbitu oraz produkowanego przez IAI Herona. Nie jest to co prawda dominacja jak przed 15 laty, ale Izrael solidnie stoi w tym sektorze.

Jeśli chodzi o kierunki, dominowały Europa (36%) wraz z Azją i Pacyfikiem (32%). W tyle pozostają Bliski Wschód i Afryka Północna (15%) oraz Ameryka Północna (13%). Dokładne granice tych regionów nie są określone. Warto tutaj wspomnieć o świecie arabskim. Porozumienia Abrahamowe nie były tylko gestem politycznym, ale realną furtką dla ekspansji izraelskiej zbrojeniówki w tych krajach.

Nie będzie zaskoczeniem, że państwa te nie są skore do chwalenia się dużymi zakupami u takiego partnera. Pod koniec 2025 roku okazało się jednak, iż to Zjednoczone Emiraty Arabskie były tajemnym kontrahentem, z którym Elbit podpisał umowę na 2,3 miliarda dolarów. Umowa ma dotyczyć systemu J‑MUSIC, wykorzystywanego do samoobrony samolotów przez pociskami naprowadzanymi na podczerwień, jednak ten system zdecydowanie nie może odpowiadać za całą kwotę. J-MUSIC został już kupiony w 2022 roku w celu montażu na emirackich A330.

Izraelska haubica samobieżna ATMOS należąca do filipińskich wojsk lądowych.
(Army Artillery King of Battle Regiment, Philippine Army)

Jak widzimy, kiepski wizerunek Izraela nie przekłada się na wizerunek tamtejszego uzbrojenia, które w wielu przypadkach zostało pomyślnie przetestowane w boju. Nie należy również zapominać, że lokalny sektor wysokich technologii jest w światowej czołówce. W momencie, kiedy władze państwowe i wojskowe mają decydować o zakupie systemu, od którego zależy bezpieczeństwo kraju i obywateli, kwestie wizerunkowe czy moralne (zazwyczaj) nie stanowią istotnej przeszkody.

Czy to znaczy, że obecna krytyka Izraela kompletnie nie dotyka sektora zbrojenio­wego? Pewne utrudnienia istnieją, chociaż zdecydowanie nie są przeszkodą nie do przejścia. Odbywające się w Paryżu targi Eurosatory od kilku lat nakładają obostrzenia na izraelskie podmioty. Podczas tegorocznej edycji zakaz wstępu na konferencję mają izraelscy urzędnicy. Kraj ten nie wystawi również narodowego pawilonu, a wystawcy mogą przedstawiać jedynie systemy obrony przeciwlotniczej, z wyraźnym zakazem prezentowania jakiejkolwiek broni ofensywnej. To oczywiście spowodowało krytykę ze strony izraelskiego MSZ, który uznał, że jest to szukanie politycznej wymówki, by nie pokazywać lepszego uzbrojenia niż francuskie odpowiedniki.

United States Missile Defense Agency, domena publiczna