Premier Izraela Binjamin Netanjahu ogłosił odrzucenie planu tak zwanej Rady Pokoju – firmowanego przez Biały Dom – w sprawie rozbrojenia Hamasu i demilitaryzacji Strefy Gazy. Podkreślił również, że nigdy nie zaakceptuje państwa palestyńskiego w Strefie Gazy ani na Zachodnim Brzegu, i zapewnił, że nie jest podnóżkiem Donalda Trumpa.
Izraelski gabinet bezpieczeństwa zatwierdził wejście Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych do Strefy Gazy w celu rozbrojenia Hamasu i przejęcia kontroli nad terytorium. Ale wysocy rangą izraelscy urzędnicy i ministrowie publicznie wzywali premiera do oświadczenia, że nie będzie przestrzegał warunków planu, który zakładałby wycofanie Cahalu ze Strefy.
15-punktowemu planowi przyglądaliśmy się tydzień temu. Miał on stanowić istotny, chociaż nie przełomowy, krok w procesie wygaszania konfliktu. Dyskusja jest wynikiem deklaracji Trumpa z 31 lipca, ogłaszającej „historyczne porozumienie”, które doprowadzi do „całkowitego rozbrojenia” Hamasu. Najważniejsze założenia były takie:
💥#Breaking: Netanyahu to Trump: Drop Dead
PM Netanyahu said Israel rejects the 15-point roadmap for Gaza unveiled by U.S. President Donald Trump's Board of Peace, saying the IDF will not withdraw from the enclave until Hamas is disarmed. pic.twitter.com/313zLYDIGr— Noga Tarnopolsky נגה טרנופולסקי نوغا ترنوبولسكي (@NTarnopolsky) August 9, 2026
- wszystkie strony potwierdzają swoje zaangażowanie w plan Trumpa;
- wszystkie strony wstrzymują działania zbrojne;
- wprowadzony zostaje rząd technokratyczny, który przejmie odpowiedzialność za administrację i bezpieczeństwo Gazy, zachowując ciągłość instytucji;
- na teren Gazy zostaną wprowadzeni nowi policjanci, którzy zostaną włączeni do obecnych struktur, te zaś przejdą proces weryfikacji, a osoby nienadające się do służby otrzymają oferty pracy w innych sektorach;
- proces odbierania broni ciężkiej zacznie się po wprowadzeniu rządu technokratycznego i Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych, stopniowo, pod zwierzchnictwem rządu gazańskiego;
- żadna broń nie zostanie przekazana Cahalowi ani wywieziona poza Gazę;
- posiadanie broni osobistej będzie regulowane przez prawo palestyńskie, a rząd technokratyczny będzie odpowiadał za jej rejestrację;
- broń bojówek zostanie oddana rządowi, ich członkowie nie wejdą do struktur siłowych Gazy, a nadzór nad procesem będzie miał Międzynarodowy Komitet Weryfikacyjny;
- Międzynarodowe Siły Stabilizacyjne będą oddzielać terytoria kontrolowane przez Cahal i władze Gazy;
- Cahal opuści Gazę w ramach uzgodnionego terminarza;
- rekonstrukcja Gazy zacznie się wedle planu określonego przez Radę Pokoju i rząd technokratyczny.
Donald Trump bardzo szybko zadeklarował, że Izrael jest bardzo zadowolony z przedstawionego porozumienia. Już nazajutrz rzecznik kancelarii premiera Izraela Doron Szpilman poinformował, że projekt Rady Pokoju nie odzwierciedla stanowiska Państwa Żydowskiego. Ale pomimo to jeszcze niedawno krążyły doniesienia, z których wynikało, że Netanjahu dał wstępną zgodę na implementację planu.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
– Słyszałem, jak ludzie mówili: „Nie powiedziałeś tego” – oświadczył Netanjahu przed kamerami w trakcie posiedzenia rządu. – Więc powtarzam to raz jeszcze: Izrael odrzuca 15-punktowy dokument. Cahal nie przeprowadzi żadnego odwrotu, dopóki Hamas nie zostanie rozbrojony. A kiedy mówię, że Hamas musi zostać rozbrojony, mam na myśli broń ciężką, broń lżejszą, każdą broń. I mówimy o prawdziwym rozbrojeniu, a nie fikcyjnym.
Bibi wyraził też wdzięczność wobec Trumpa, który „jest naszym wielkim przyjacielem w Białym Domu”, za wspólną walkę z Iranem. Zapewnił przy tym, że wie, jak powiedzieć nawet najbliższym sojusznikom twarde „nie”.
– W przeciwieństwie do wszystkich, którzy nas pouczają, robimy to, co trzeba dla bezpieczeństwa Izraela i potrafimy i potrafimy stawić czoła nawet naszym najlepszym przyjaciołom, gdy zajdzie taka potrzeba – powiedział Bibi. Dodał też, że „bezpieczeństwo wszystkich obywateli Izraela nie podlega negocjacjom”.
Palestyński polityk Muhammad Dahlan twierdzi, że oświadczenie Bibiego o odrzuceniu planu Rady Pokoju jest wyrazem pogardy i zwodniczego podejścia izraelskiego rządu wobec Waszyngtonu. Jego zdaniem negocjatorzy „uznają Netanjahu za przeszkodę w osiągnięciu bezpieczeństwa i stabilności”. Hamas zakomunikował już, że oczekują od innych uczestników procesu pokojowego, iż ci wywrą nacisk na Bibiego.
💥Shakespeare in Haifa. Protests all over the country.
(Eilat Markovitch.) pic.twitter.com/oB7MrMoOyq— Noga Tarnopolsky נגה טרנופולסקי نوغا ترنوبولسكي (@NTarnopolsky) August 8, 2026
Dahlan był niegdyś potężnym szefem Fatahu w Strefie Gazy, do tego stopnia, że z przekąsem nazywano ją Dahlanistanem. Po krótkiej wojnie domowej w czerwcu 2007 roku udał się na wygnanie i obecnie jest bliskim doradcą prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich Muhammada ibn Zajeda. Odegrał ważną rolę podczas negocjacji Porozumień Abrahamowych, był też konsultantem Jareda Kushnera przy planie powojennego zarządzania Gazą.
Izrael utrzymuje, że Hamas wykorzystuje proces negocjacji, aby zapobiec wznowieniu pełnoskalowych działań bojowych przez Cahal. Z tego samego względu Netajahu upiera się przy stanowisku, że odbudowa zrujnowanej Strefy Gazy ruszy dopiero po rozbrojeniu Hamasu.
– Już słyszę zapewnienia, że zezwolimy na odbudowę Gazy przed demilitaryzacją – kpił Bibi w styczniu tego roku. – To się nie stanie.
To jednak nie jest do zaakceptowania przez palestyńską grupę, która obawia się, że w takiej sytuacji Izrael mógłby po prostu zająć całą Strefę Gazy. Teoretycznie stopniowość procesu i obecność sił międzynarodowych może tworzyć poczucie pewności i skłaniać strony ku akceptacji propozycji. W praktyce obie strony (zasadnie) mają zerowe zaufanie do siebie, a ich cele są całkowicie rozbieżne.
Tymczasem izraelska wojskowa rozgłośnia radiowa donosi, że Netanjahu i minister obrony Jisrael Kac po cichu wyrazili zgodę na rozpoczęcie prac nad odbudową wschodnich dzielnic miasta Rafah w południowej części Gazy. Prace mają obejmować infrastrukturę niezbędną do późniejszego postawienia domów mieszkalnych. Będą realizowane w bezpośrednim sąsiedztwie tak zwanej Żółtej Linii, czyli linii rozejmu.
Kancelaria premiera poinformowała, że prace rozpoczęły się kilka miesięcy temu w ramach wspieranego przez Zjednoczone Emiraty Arabskie projektu budowy tymczasowych domów „wolnych od rządów Hamasu”. Kancelaria podkreśla, że prace będą nadzorowane przez Cahal i że nie będą wykonywane przez samych Gazańczyków. Ministerka transportu Miri Regew dodała, że prace mogą rozpocząć się w każdym obszarze Gazy niekontrolowanym przez Hamas.