Wymiana ciosów między Iranem a Stanami Zjednoczonymi trwa. Amerykańskie siły zbrojne dokonały uderzeń na Iran, który zrewanżował się, po raz kolejny, wzięciem na cel amerykańskich baz w państwach arabskich. Tymczasem Izrael bacznie przygląda się całemu zamieszaniu i, według niepotwierdzonych doniesień, rwie się do walki.
Dzisiaj minister obrony Jisrael Kac poinformował, że jego kraj jest gotowy wznowić samodzielne ataki na Iran. Według The Times of Israel na ten moment USA nie naciskają na włączenie się Państwa Żydowskiego do walki, to jednak stara się pozyskać zgodę Waszyngtonu.
Amerykanie zdają sobie sprawę, że wznowienie izraelskich nalotów utrudni kontrolę nad sytuacją. Biały Dom najprawdopodobniej chce jak najszybciej zmusić Iran do wznowienia rozmów, w których jednak to Waszyngton będzie w pozycji siły.
Jak pisaliśmy wczoraj, amerykański atak odwetowy miał obejmować uderzenia na 80 celów. Iran, rewanżując się, mówił o 85 obiektach. Licytacja trwa nadal, a CENTCOM ogłosił, że w dodatkowej fali ataków porażono 90 celów. Tym razem w deklarowanej liście nie pojawiła się wzmianka o łodziach. Uderzano przede wszystkim w infrastrukturę wojskową wzdłuż irańskiego wybrzeża. Najprawdopodobniej to w tej serii ataków zniszczono też most kolejowy w dystrykcie Akkala. Obiekt ten znajduje się niedaleko granicy z Turkmenistanem i jest kluczowy dla handlu z Rosją i Chinami.
According to a release from U.S. Central Command, in the most recent wave of U.S. strikes against Iran in response to the Iranian targeting of commercial shipping, 90 military targets, including military logistics infrastructure, missile and drone storage sites, air defense… pic.twitter.com/c1sRyvbN5H
— OSINTdefender (@sentdefender) July 9, 2026
Amerykańską odpowiedź można określić z angielska jako: more of the same (więcej tego samego). Tę samą postawę przyjął Iran, który zaatakował bazę imienia Mowaffaka as-Saltiego w północnej Jordanii, używaną zarówno przez Jordańczyków, jak i przez Amerykanów. W ataku wykorzystano 10 pocisków balistycznych. Syreny zawyły również w Bahrajnie i Kuwejcie. Władze tego drugiego poinformowały o zestrzeleniu trzech pocisków balistycznych i jednego manewrującego oraz dziesięciu dronów. Kuwejt nie poinformował o żadnych trafieniach, jednak spadające szczątki pocisków spowodowały pewne uszkodzenia i raniły jedną osobę. Bahrajn również poinformował o kilku zestrzeleniach.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Dziś wieczorem irańskie media donosiły o kolejnych wybuchach w pobliżu Czoghadaku i Buszehru, co może się wiązać z trzecią już falą amerykańskich uderzeń. Według Al-Dżaziry, powołującej się na amerykańskiego urzędnika, USA nie prowadziły w tym czasie jakichkolwiek uderzeń. Ostatni komunikat CENTCOM-u z aktualizacją informacji o nalotach, pochodzi z godziny 5.00 rano czasu polskiego. Irańska agencja prasowa IRNA podała później, że wybuchy były odgłosami działania systemów obrony przeciwlotniczej reagujących na potencjalne zagrożenie.
BREAKING: US official confirms to Al Jazeera no strikes on Iran in last few hours
🔴 LIVE updates: https://t.co/WdJE8NPW3h pic.twitter.com/ijXG1KSDay
— Al Jazeera Breaking News (@AJENews) July 9, 2026
Jak donosi Reuters, upadek porozumienia znacząco wpłynął na żeglugę w regionie. Jedynie pojedyncze zbiornikowce przekraczają Ormuz. We wczorajszym tekście opisywaliśmy przypadki ataków na cywilne jednostki. Co prawda ryzyko wybuchu na trafionym gazowcu okazało się niewielkie, jednak nawet przedsiębiorstwa chcące podjąć ryzyko żeglugi przez cieśninę muszą mierzyć się z większymi kosztami ubezpieczenia.
Według informacji podawanych przez CNN Pakistan i Katar rozmawiają z Amerykanami na temat zatrzymania eskalacji. Działania te zapewne nie przyniosą skutku, przynajmniej na razie. Zwłaszcza potencjalny atak ze strony Izraela może utrudnić sytuację. Mimo to warto próbować. W pewnym momencie eskalacja musi się skończyć, a strony ponownie wrócą do rozmów, chyba że Amerykanie naprawdę zamierzają rozpocząć pełnoskalową operację lądową. Amerykanie są jednak zmęczeni tym konfliktem – zarówno naród in toto, jak i politycy u szczytu władzy, a zwłaszcza sam Donald Trump, któremu nie udało się odnieść zwycięstwa w trzydniowej operacji specjalnej.
Wiemy też, że irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghczi rozmawiał przez telefon ze swoimi odpowiednikami w Turcji i Omanie. Również w tym przypadku głównym tematem były próby deeskalacji. Doszło również do rozmowy saudyjsko-irańskiej. Jak widać, pomimo różnic, niemal cały region stara się nie przekraczać pewnej granicy.
Tymczasem kancelaria premiera Izraela poinformowała po godzinie 22.00 czasu polskiego, że „w ramach stałego kontaktu” między premierem Benjaminem Netanjahu a Trumpem „odbyła się dodatkowa rozmowa, podczas której ustalono dalszą koordynację działań między państwami w różnych sektorach”. Oprócz omówienia kwestii irańskiej Bibi poskarżył się też na prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana, którego wypowiedzi negowały prawo Izraela do istnienia.
Aktualizacja (10 lipca, 2.40): Według The Wall Street Journal Izrael przekazał Amerykanom ustalenia Mosadu na temat nowego spisku powziętego przez Iran, mającego na celu zabicie Donalda Trumpa. Z jednej strony nie ma tu nic nowego, irańskie władze wielokrotnie groziły mu śmiercią. Nawet podczas ceremonialnego pogrzebu Alego Chameneiego pojawił się transparent z hasłem: Zabijemy Trumpa.
🇺🇸🇮🇷 "We Will Kill Trump" banner unfurled in Mashhad, Iran during Khamenei funeral processions pic.twitter.com/rdLvIH5Lbp
— HOT SPOT (@HotSpotHotSpot) July 9, 2026
WSJ nie podaje, kiedy i jakim kanałem przekazano te informacje. Być może uczynił to osobiście Netanjahu podczas rozmowy z Trumpem; na pewno wywarłoby to większy efekt niż ta sama wiadomość przesłana istniejącymi kanałami między Mosadem i FBI. Czyżby to był rdzeń całej sprawy? Spisek może istnieje, a może nie, ale w obu tych przypadkach informacja o spisku mogłaby zachęcić Trumpa do bardziej agresywnych działań.