Rozejm irańsko-amerykański nadal się utrzymuje, podobnie jak podwójna blokada cieśniny Ormuz, pomimo że obie strony wymieniają się groźbami, deklarując pełną gotowość do wznowienia walk. W tle natomiast toczy się walka o wznowienie rozmów pokojowych.

Podczas wspólnej konferencji prasowej Pete’a Hegsetha, dowódcy CENTCOM-u Brada Coopera i przewodniczącego Połączonego Szefostwa Sztabów generała Dana Caine’a ten pierwszy określił amerykańską blokadę jako skuteczną, deklarując, że operacja – przedstawiona jako „Economic Fury”, na wzór „Epic Fury” – szybko może zmienić charakter, jeśli zajdzie taka potrzeba.

– Możemy dokonać tej transformacji ponownie bardzo szybko i jeszcze skuteczniej niż kiedykolwiek – powiedział Hegseth. – Na polecenie prezydenta Trumpa Departament Wojny dopilnuje, aby Iran nigdy nie posiadał broni jądrowej, nigdy. Wolimy zrobić to w przyjemny sposób, przez porozumienie pod kierunkiem naszego wspaniałego wiceprezydenta i zespół negocjacyjny, ale możemy zrobić to w nieprzyjemny sposób.

Wypowiedź Hegsetha w sporej mierze była powtórzeniem haseł, które słyszymy od tygodni. Po raz kolejny pojawiła się groźba bombardowania infrastruktury cywilnej i oświadczenie, że Waszyngton nigdy nie pozwoli na posiadanie przez Iran broni atomowej. Nie zabrakło również narzekań na NATO, które nie chce wziąć udziału w wojnie. Stoi to w kontraście do wypowiedzi Coopera, który pozytywnie wypowiedział się o Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Katarze, Kuwejcie i ZEA jako wzorowych partnerach.

Odnośnie do rzekomego transportu broni z Chin do Iranu Hegseth powiedział, że Biały Dom skontaktował się z Pekinem w tej sprawie, a strona chińska zapewniła, iż do żadnej dostawy nie dojdzie.

Oprócz wypowiedzi o Iranie Hegseth wygłosił również tyradę na temat defetyzmu i niepatriotycznej postawy amerykańskich mediów, które, zaślepione nienawiścią do Trumpa, nie dostrzegają wybitności amerykańskiego żołnierza. Będąc w kościele, Hegseth miał zauważyć, że dziennikarze przeciwni Trumpowi nie różnią się szczególnie od biblijnych faryzeuszy. Do religijnych perypetii Pete’a wrócimy jeszcze niżej.

Generał Caine przedstawił natomiast sposób działania blokady. Jednostka, która wyszła z lub kieruje się do irańskiego portu zostaje ostrzeżona przez amerykański okręt. Następnie, jeśli nie zmieni kursu, Amerykanie dokonają abordażu. Na ten moment nie było jeszcze takiej potrzeby. Blokada dotyczy jedynie statków powiązanych z irańskimi portami, inne jednostki mogą wejść na wody Zatoki Perskiej lub je opuścić, nie otrzymają jednak żadnej eskorty.

Blokadę rozmieszczono na wschód od Ormuzu. Według komunikatu CENTCOM-u do tej pory zawrócono 14 statków. We wcześniejszym oświadczeniu podkreślono także, iż żadnemu nie udało się przełamać blokady, ale tym razem z jakiegoś powodu – nie.

Oczywiście blokada jest amerykańska, tak więc określenie tego, kto przełamał blokadę, a kto został przepuszczony, także należy do Amerykanów. Statek o politycznie wrażliwej banderze (powiedzmy chińskiej), który teoretycznie należałoby zatrzymać, może zostać puszczony wolno. I faktycznie, jak podaje serwis Lloyd’s List, co najmniej osiem statków przekroczyło linię blokady w kierunku zachodnim i zmierza do irańskich portów. Na przykład statek pod banderą irańską Neshat (IMO: 9167277) bez przeszkód wszedł na Zatokę Perską i zakotwiczył na redzie Bandar-e Abbas.

Istnieje też inny sposób na obejście blokady: przeładunek ropy na morzu. Jak widać poniżej, zbiornikowiec kategorii VLCC o uroczej nazwie Alicia (IMO: 9281695), pod banderą Aruby, objęty amerykańskimi sankcjami, wszedł na Zatokę Perską, oficjalnie w rejsie do irackiej Basry. Istnieją podejrzenia, iż na północnym krańcu zatoki spotkał się z irańskimi zbiornikowcami, które przekazały mu ropę. Czas pokaże, czy US Navy zatrzyma Alicię w drodze na wschód.

Walka o pokój

Pomimo buńczucznego tonu wypowiedzi obie strony nie wykluczają możliwości rozwiązania sporu drogą dyplomatyczną. Rozmowy w Pakistanie co prawda załamały się w niespełna jeden dzień, to jednak nie oznacza końca starań. Według serwisu Axios amerykańska delegacja nadal stara się wypracować porozumienie z pomocą Turcji, Egiptu i Pakistanu. Delegacja tego ostatniego pod przewodnictwem głównodowodzącego sił zbrojnych marszałka Asima Munira przyleciała wczoraj do Teheranu. Jego obecność nie jest przypadkowa, Pakistan mimo bycia islamską republiką jest de facto rządzony przez wojsko.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 58%

Istnieje prawdopodobieństwo, że przed wygaśnięciem ultimatum 21 kwietnia dojdzie do kolejnej tury rozmów bezpośrednich. Strona amerykańska wspomina, że w ciągu ostatnich dni udało się dokonać postępu, co jednak niewiele znaczy. Różnice w stanowiskach są duże i nie wiemy, na ile strony zdążyły zmięknąć. Według jednego z amerykańskich urzędników Stany Zjednoczone oceniają, że Iran zbankrutował przez wojnę, a zablokowanie możliwości handlu ropą może doprowadzić do załamania się gospodarki i wygaszania wydobycia ropy. Może to wskazywać, że Waszyngton nie zamierza odpuszczać.

Donald Trump ma być niezadowolony z wystosowanej przez wiceprezydenta J.D. Vance’a propozycji, która zakłada, że Iran miałby wstrzymać wzbogacanie uranu na okres 20 lat wraz innymi, dodatkowymi restrykcjami. Trumpowi (i Binjaminowi Netanjahu) oficjalnie zależy na tym, aby Iran nigdy nie wszedł w posiadanie broni jądrowej, ale w praktyce jedynym sposobem zagwarantowania tego stanu rzeczy jest całkowity demontaż tamtejszego programu nuklearnego.

Teheran od dawna zapewnia, że nie ma zamiaru produkować broni jądrowej. Najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei, zabity w izraelskim nalocie na początku wojny, dawno temu wydał fatwę przeciwko niej. W praktyce wiadomo, że Iran dążył jeśli nie do posiadania broni jądrowej, to przynajmniej do osiągnięcia stanu, w którym miałby dostateczne zasoby wysoko wzbogaconego uranu, aby w krótkim czasie wykonać ostatnie niezbędne kroki.

Według Roberta Malleya, negocjatora z czasów rządów Partii Demokratycznej, już w Genewie w lutym tego roku Iran zgodził się na warunki, które można uznać za lepsze od tych z 2015 roku. Nie znamy dokładnych warunków tamtej propozycji.

Jedną z istotnych różnic między JCPOA a ostatnimi propozycjami Iranu miała być kwestia poziomu wzbogacenia uranu. Porozumienie z 2015 roku pozwalało Iranowi posiadać jedynie określone ilości uranu wzbogaconego do 3,67% na 15 lat. Ostatnie propozycje mówiły o 20 latach, ale z dopuszczeniem uranu wzbogaconego do 20%.

Uran wzbogacony do 3,67% można uznać za „cywilny”, jest najczęściej wykorzystywany w energetyce. Uran wzbogacony do 20% nadal nie ma zastosowania wojskowego, ale jest bardziej zaawansowanym paliwem, wykorzystywanym w reaktorach badawczych i małych reaktorach modułowych (SMR).

Jak informuje Reuters, Trump zapowiedział, że jeśli w Islamabadzie zostanie osiągnięte i porozumienie z Iranem, może osobiście polecieć do stolicy Pakistanu. Zapewnił też, iż może przedłużyć rozejm (wygasający w przyszłym tygodniu). Powiedział również, że Iran zgodził się oddać wzbogacony uran, który prawdopodobnie został przysypany ziemią w wyniku amerykańsko-izraelskich nalotów w zeszłym roku.

Odnotujmy również, że amerykańska Izba Reprezentantów (w której większość mają republikanie) odrzuciła dziś stosunkiem głosów 214 do 213 wniosek Partii Demokratycznej o zablokowanie Trumpowi możliwości wydania rozkazu wznowienia ataków na Iran. Gregory W. Meeks (demokrata z Nowego Jorku), zasiadający w Komisji Spraw Zagranicznych Izby, powiedział podczas debaty, że Trump „wciągnął naród amerykański w wojnę z własnego wyboru, rozpoczętą bez zgody Kongresu”. Wczoraj Senat odrzucił podobną uchwałę stosunkiem głosów 52:47.

Jemen

W ostatnich artykułach pomijaliśmy temat Jemenu, co wynika przede wszystkim z pasywnej postawy Hutich. Od 28 marca grupa wykonała jedynie kilka ataków na Izrael. Jemeńskie wody są na ten moment relatywne spokojne, a UKMTO, będąca komórką informacyjną podlegającą brytyjskiej marynarce wojennej, nie opublikowała żadnych komunikatów dotyczących ataków na żeglugę.

Nie oznacza to, że teatr jemeński należy ignorować. Według analizy ACLED Ruch Huti poczynił przygotowania do działań w obszarze Bab al-Mandab. Grupa miała uaktywnić dowództwo koordynujące działania sił morskich, dronowych i rakietowych oraz wywiadu. Pojawiły się również doniesienia o przybyciu nowych irańskich doradców do Sany.

Dzisiaj opublikowano kolejną, 70-minutową przemowę lidera ugrupowania Abd al-Malika al-Hutiego. Po raz kolejny usłyszeliśmy tę samą krytykę Stanów Zjednoczonych, Izraela i niektórych państw arabskich. Co ciekawe, Huti docenili postawę Hiszpanii, nazywając ją lepszą od niektórych państw regionu. Do bezpośrednich zapowiedzi ataków jednak nie doszło.

Biblia z Pulp Fiction

Pete Hegseth, dumnie noszący wytatuowany krzyż jerozolimski na piersi, zaliczył kolejną kuriozalną wpadkę. Sekretarz obrony (wojny) przemawiał w trakcie nabożeństwa w Pentagonie, gdzie zdecydował się zainicjować kilka wersetów.

– Droga zestrzelonego lotnika jest ze wszystkich stron najeżona nieprawością egoistów i tyranią złych ludzi. Błogosławiony ten, który w imię braterstwa i obowiązku prowadzi zagubionych przez dolinę ciemności, bo on jest prawdziwym stróżem brata swego i tym, który odnajduje zagubione dzieci – powiedział.

Bardzo ładny cytat, pewnym problemem jest jednak fakt, że nie pochodzi on z Biblii, ale z filmu Pulp Fiction Quentina Tarantino. W filmie zamiast strąconego lotnika mowa jest o prawym człowieku. Pobożny Hegseth nieświadomie zamiast Starego Testamentu zacytował fikcyjnego gangstera.

Dalej w jego wypowiedzi pojawia się faktyczny cytat z Biblii: „I dokonam na nich srogiej pomsty w strasznych karach i poznają, że Ja jestem Pan, gdy wywrę na nich swoją zemstę” (Księga Ezechiela 25:17). W wersji Hegsetha zamiast „Pan” pojawia się jednak „Sandy 1”, czyli sygnał wywoławczy jednostki zaangażowanej w ratunek strąconego nad Iranem pilota. W oryginale słowa te dotyczyły Filistynów – ludu nieznanego pochodzenia od którego pochodzi nazwa Palestyna.

Sam Trump natomiast udostępnił w swoim serwisie społecznościowym Truth Social wpis przedstawiający go przytulającego się z Jezusem. Obie postacie są objęte aureolą. Nad grafiką widnieje podpis: „Nie jestem religijnym człowiekiem, ale wydaje się, że pośród tych satanistycznych, demonicznych, składających dzieci w ofierze potworów Bóg może posługiwać się Trumpem” (podpis używa gry słów: trump card to po angielsku karta atutowa). Sam Trump dopisał: „Radykalnym lewicowym szaleńcom może się to nie podobać, ale ja uważam, że to całkiem miłe!!!”. Może upublicznianie grafik, na których jest się przedstawionym jako święty, nie jest najlepszą decyzją, ale jest to krok w dobrym kierunku względem poprzedniego wpisu w tym temacie.

US Air Force