Pomimo iż rzeczywisty kształt rozejmu mocno odbiega od deklarowanego, delegacje z Teheranu i Waszyngtonu dotarły do Islamabadu. Nigdy wcześniej w historii Islamskiej Republiki Iranu nie doszło do spotkania z delegacją amerykańską na tak wysokim szczeblu. Ale prowadzone w stolicy Pakistanu rozmowy między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Iranu, mimo ponad 20 godzin przy stole negocjacyjnym, nie doprowadziły do rozwiązania konfliktu.
– Po prostu nie udało nam się doprowadzić do sytuacji, w której Irańczycy byliby skłonni zaakceptować nasze warunki – powiedział wiceprezydent J.D. Vance. – Myślę, że byliśmy dość elastyczni.
W pierwszej fazie negocjacji odbyły się oddzielne spotkania zwaśnionych stron z premierem Pakistanu. Następnie zorganizowano spotkania bezpośrednie. Według słów Vance’a amerykański zespół negocjacyjny działał zgodnie z instrukcjami prezydenta Donalda Trumpa, aby „przybyć w dobrej wierze i dołożyć wszelkich starań, aby osiągnąć porozumienie”.
Ze strony amerykańskiej w spotkaniu oprócz Vance’a brali udział, specjalny wysłannik na Bliski Wschód Steve Witkoff i specjalny wysłannik ds. Pokoju Jared Kushner (zięć Trumpa). Ze strony irańskiej mieliśmy marszałka parlamentu Baghera Ghalibafa i ministra spraw zagranicznych Abbasa Araghcziego. Pakistańczycy wystawili natomiast premiera Shehbaza Sharifa i ministra spraw zagranicznych Ishaqa Dara. Ważna rola przypadła też szefowi sztabu sił zbrojnych Asimowi Munirowi.
🚨 Vance: U.S. leaves Pakistan talks without agreement after 21 hours
Speaking after marathon negotiations in Islamabad, Vice President JD Vance outlined the outcome and U.S. position, saying Washington has shared with Iran its “final and best offer” on “a method of… pic.twitter.com/nim0r9YEFh
— Drop Site (@DropSiteNews) April 12, 2026
Vance opuścił Islamabad natychmiast po krótkiej konferencji prasowej, ale przyznał, że zespół negocjacyjny przeprowadził „merytoryczne rozmowy z Irańczykami”, i podkreślił, że USA są nadal otwarte na zawarcie porozumienia w oparciu o swoją ostatnią propozycję.
– Zobaczymy, czy Irańczycy ją zaakceptują – powiedział Vance, odmawiając podania szczegółów.
Sama obecność Vance’a prawdopodobnie jest zasługą Teheranu, który postrzega go jako jedną z bardziej antywojennych osób w bliskim otoczeniu Trumpa. Biały Dom zaprzeczył, jakoby decyzja o wysłaniu wiceprezydenta była podjęta pod naciskiem. Z drugiej strony Ghalibaf (na zdjęciu tytułowym podczas spotkania z Sharifem) również uchodzi za bardziej pragmatyczne skrzydło irańskiej władzy. W Iranie nie wszyscy są przekonani co do słuszności rozmów. Część członków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej jest przeciwko jakimkolwiek negocjacjom.
Składy delegacji uwydatniają również pewne różnice w mentalności obu systemów. Kushner, Witkoff i Vance nie są politykami ani dyplomatami z długim stażem, a większość życia spędzili w biznesie. Pierwsi dwaj są powiązani przede wszystkim z sektorem nieruchomości, wiceprezydent natomiast dorobił się jako inwestor w obszarze start-upów. Trzeba zwrócić uwagę, że zabrakło sekretarza stanu, a więc szefa amerykańskiej dyplomacji, Marca Rubio.
Araghczi jako nastolatek brał udział w irańskiej rewolucji, jest powiązany z dyplomacją od 1989 roku, ma również doktorat z University of Kent. Kiedy rozpoczynał pracę w irańskim MSZ, Vance miał pięć lat!
Ghalibaf jest weteranem wojny iracko-irańskiej, gdzie walczył od 19. roku życia. Służył zarówno w siłach powietrznych Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, jak i w policji, gdzie dał się poznać jako zwolennik twardych represji. Od 2005 roku prowadzi karierę polityczną, był burmistrzem Teheranu, miał być przyjacielem Ghasema Solejmaniego. Ma doktorat z geografii politycznej. Negocjacje między starymi wygami irańskiego reżimu a amerykańskimi biznesmenami musiały być ciekawym spektaklem, istnym starciem cywilizacji.
– Po irańskiej delegacji widać, że nie przybyła grać na czas – mówi Vali Nasr, profesor studiów bliskowschodnich na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, cytowany przez New York Timesa. – Przybyła z pełnymi uprawnieniami i na poważnie, aby osiągnąć porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi.
Irańczycy trzymają się mocno
Pomimo braku solidnych danych mamy kilka ciekawych przecieków i opinii na temat rozmów. O tym, że Irańczycy czują się pewnie i nie zamierzają kapitulować przed Amerykanami, mówiliśmy w poprzednich artykułach. Ciekawa w tym kontekście jest wypowiedź Williama Wechslera, dyrektora sekcji bliskowschodniej Atlantic Council i byłego pracownika Pentagonu:
– Irańczycy uważają, że mają Trumpa w garści, sądzą, że skutecznie zweaponizowali światową gospodarkę i przyjęli na siebie wszystko, co Ameryka mogła zaserwować – powiedział Wechsler. – Trump mrugnął pierwszy. Teraz Irańczycy nie zaakceptują porozumienia, chyba że będzie to porozumienie, w którym Trump i Vance całkowicie porzucą interesy bezpieczeństwa narodowego USA na Bliskim Wschodzie.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
I faktycznie, wydaje się, że to Amerykanie czują większą presję. Z perspektywy wewnętrznej reżim wygląda solidnie. Wojna z Izraelem i USA połączona z umiejętną propagandą spowodowała, że obecnie Teheran może być relatywnie spokojny na froncie wewnętrznym. Naczelny ulubieniec mediów, książę Reza Pahlawi, ostatnio wykonał gwałtowną półwoltę i ogłosił, że nigdy nie popierał amerykańskiej interwencji w Iranie. Trzeba otwarcie przyznać, że polityka informacyjna irańskiego reżimu jest o wiele spójniejsza niż chaotyczne komunikaty z USA. Nawet sama podróż do Islamabadu została wykorzystana propagandowo. W samolocie wiozącym irańskich przedstawicieli znalazły się zdjęcia i przedmioty osobiste związane z dziećmi zabitymi w ataku na szkołę dziewczęcą w Minabie.
Footage from the plane carrying Iran’s 🇮🇷 delegation to US 🇺🇸 Iran talks in Pakistan's 🇵🇰 Islamabad showing seats filled with photos and belongings of victims of the Minab school strike.
The aircraft, “Minab 168,” honors the 168 killed, mostly children, a reference to the… pic.twitter.com/tpHEup61Mu
— Saad Abedine (@SaadAbedine) April 11, 2026
Cieśnina Ormuz nadal jest zaminowana. W tym tygodniu Iran po raz pierwszy oficjalnie zakomunikował, że w cieśninie znajdują się miny, i wytyczył dwie trasy, którymi statki mogą je ominąć. Jedna z tras obejmuje „teherańską bramkę poboru opłat”, wiedzie na północ od wyspy Larak i wymaga skontaktowania się z Pasdaranami w celu dostarczenia dokumentacji, a w niektórych przypadkach również uiszczenia opłaty. Teheran utrzymuje, że nie wie dokładnie, w których miejscach postawiono miny.
Obecnie na Zatoce Perskiej uwięzionych jest 500–700 statków o nośności powyżej 10 tysięcy ton. Dla porównania: nowy 196-metrowy prom MF Jantar Unity, zbudowany w Gdańskiej Stoczni Remontowa, ma nośność 9332 tony.
The IRGC says ships can still move through the Strait of Hormuz but only through a tightly controlled “safe corridor” routed inside Iranian territorial waters near Larak Island, between the mainland and Qeshm.
Passage through that lane reportedly requires Iranian approval, and… pic.twitter.com/aaoqtdKOAT
— Washington Eye (@washington_EY) April 9, 2026
US Navy dopiero co rozpoczęła proces poszukiwania i likwidacji min. Dwa niszczyciele typu Arleigh Burke – USS Frank E. Petersen Jr. (DDG 121) i USS Michael Murphy (DDG 112) – przeszły cieśninę tam i z powrotem. Niebawem do operacji mają dołączyć dodatkowe siły, w tym bezzałogowe pojazdy podwodne.
Innym kluczowym punktem z perspektywy Irańczyków – i najwyraźniej jednym z tych, na które Amerykanie patrzą z ukosa – jest kwestia odmrożenia miliardów dolarów należących do Iranu. Ghalibaf chciał początkowo, aby stało się to jeszcze przed rozpoczęciem negocjacji. Chodzi o fundusze, które administracja Bidena zobowiązała się odmrozić w 2023 roku. Transakcja ta sama została zamrożona po ataku Hamasu na Izrael 7 października tego samego roku.
Two of the measures mutually agreed upon between the parties have yet to be implemented: a ceasefire in Lebanon and the release of Iran’s blocked assets prior to the commencement of negotiations.
These two matters must be fulfilled before negotiations begin.
— محمدباقر قالیباف | MB Ghalibaf (@mb_ghalibaf) April 10, 2026
Rosnące ceny ropy dotkną również Amerykańskich konsumentów, a sama wojna nie cieszy się dużym poparciem za oceanem. Iran wydaje się gotowy na porażkę negocjacji. Ta jednak może oznaczać powrót do planu „niszczenia irańskiej cywilizacji”, co zapewne doprowadzi do gwałtownej eskalacji. Amerykanie jednak też mają tego świadomość.
Amerykański punkt widzenia
Nie oznacza to jednak, iż Amerykanie przyjechali do Islamabadu złożyć broń. Według deklaracji Trumpa czerwoną linią jest irański program nuklearny, który musi zostać zatrzymany. To ma być „99% całej sprawy”. Jednocześnie prezydent zadeklarował, że nie pozwoli, aby Iran pobierał opłaty za żeglugę przez cieśninę Ormuz, która jest wodami międzynarodowymi. Niewątpliwie taka sytuacja byłaby patologią. Wyobraźmy sobie, że Hiszpania czy Dania pobierałyby pieniądze na rejs przez swoje cieśniny.
Co się tyczy prawa międzynarodowego, kluczowym dokumentem jest Konwencja Narodów Zjednoczonych o Prawie Morza sporządzona w Montego Bay w 1982 roku i obowiązująca od 16 listopada 1994 roku. Konwencja wprowadziła do prawa morskiego pojęcie „przejścia tranzytowego”, które zapewnia wolność żeglugi statków morskich (w tym wszystkich okrętów) i przelot statków powietrznych (w tym wojskowych) w cieśninach, które w całości leżą na wodach terytorialnych jednego lub kilku państw, używanych w żegludze międzynarodowej, w celu nieprzerwanego, szybkiego i niezakłóconego tranzytu między jedną częścią morza pełnego a drugą częścią morza pełnego. Dotyczy to tak kluczowych cieśnin jak Gibraltarska, Kaletańska, Bab al-Mandab, Malakka czy właśnie Ormuz.
W sprawie uranu miało dojść do podziału w amerykańskim obozie. O ile Vance domaga się całkowitego zatrzymania wzbogacania uranu, o tyle Kushner ma akceptować możliwość wzbogacania uranu w celach pokojowych.
🚨BOMBSHELL: Fox News just exposed the fracture inside Trump’s Iran negotiating team.
Jared Kushner — the man whose fund took $2 billion from Saudi Arabia — secretly offered Iran unlimited uranium enrichment for peaceful use.
JD Vance, currently in the air to Pakistan, is… pic.twitter.com/pXLn8ZvkbJ
— Brian Allen (@allenanalysis) April 10, 2026
Pakistańczycy w centrum
Pakistan zazwyczaj nie jawi się jako domyślny negocjator w obszarze Bliskiego Wschodu. Za tego zazwyczaj uchodzi Oman, Egipt czy Katar. Niezależnie od wyniku trwających rozmów sam fakt ich organizacji jest sukcesem władz w Islamabadzie. Pakistańczycy najwyraźniej cieszą się zaufaniem Trumpa. Jedną z „zakończonych wojen” amerykańskiego prezydenta jest właśnie konflikt pakistańsko-indyjski. W zamian za to władze w Islamabadzie nominowały Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla, którą niewdzięczni Norwegowie postanowili dać Maríi Corinie Machado.
Pakistan ma również poprawne, chociaż złożone, stosunki z Iranem. W sierpniu 2025 roku prezydent Masud Pezeszkian odwiedził Islamabad. Dwudniowa wizyta dotyczyła przede wszystkim współpracy dwustronnej i skończyła się podpisaniem kilkunastu memorandów o współpracy gospodarczej i kulturalnej. Z drugiej strony Pakistan podpisał w październiku pakt obronny z Arabią Saudyjską. W wysiłkach pokojowych udział mieli również brać Chińczycy. Skala działalności Pekinu nie jest w pełni znana i dotyczyła przede wszystkim kulis. Minister Ishaq Dar odwiedził 31 marca Pekin, co miało stanowić początek działań Państwa Środka w celu zażegnania konfliktu. Nie ma co się dziwić, to właśnie azjatycki gigant jest głównym odbiorcą ropy wydobywanej w Zatoce Perskiej.