Bliski Wschód po raz kolejny pogrąża się w ogniu. Hezbollah zaatakował północny Izrael, Cahal zaatakował Bejrut, co z kolei spowodowało odpowiedź Iranu, który wystrzelił salwę pocisków w stronę Państwa Żydowskiego, to zaś przeprowadziło naloty na cele w Iranie. Nad całym chaosem stara się podobno zapanować Donald Trump.
Wczesnym popołudniem 7 czerwca Izrael ogłosił przeprowadzenie nalotów na południowobejrucką dzielnicę Ad‑Dahija Al-Dżanubijja (jej nazwa znaczy dosłownie: Przedmieście Południowe). Mowa tutaj o szyickiej części miasta, będącej jednym z głównych ośrodków władzy Partii Boga. To właśnie tam mieści się siedziba telewizji Al-Manar („Latarnia”), jednej z głównych tub propagandowych ruchu. Zniszczono dwa mieszkania w dwóch oddzielnych budynkach. Według Cahalu celem były punkty dowodzenia Hezbollahu.
W nalocie rannych zostało 11 osób. Był to pierwszy izraelski nalot na Bejrut od 28 maja, tamten z kolei był pierwszym po trzytygodniowej przerwie.
Według saudyjskiej telewizji Al-Hadas Jerozolima poinformowała Stany Zjednoczone o planowanym nalocie. Deklarowanym powodem był przeprowadzony w godzinach porannych atak rakietowy Hezbollahu na północny Izrael, który najprawdopodobniej nie przyniósł szkód. Dwa pociski rakietowe Hezbollahu zostały strącone.
معلومات أولية عن غارة على الضاحية الجنوبية pic.twitter.com/VRBUP82tET
— Al Jadeed News (@ALJADEEDNEWS) June 7, 2026
Cały czas w Libanie dochodzi do ataków dronami i wymian ognia. W trakcie minionego weekendu zginęło kolejnych dwóch żołnierzy Cahalu, jeden w wyniku ataku dronem, drugi najprawdopodobniej w wypadku z bronią palną.
6 czerwca w izraelskim nalocie w pobliżu An-Nabatijji zginął generał brygady libańskiego wojska, który wraz kapitanem i szeregowym podróżował samochodem wojskowym. Wojsko libańskie potępiło działania Izraela, w praktyce jednak instytucja ta nie ma wiele do powiedzenia.
بتاريخ ٦ / ٦ / ٢٠٢٦، استهدفت غارة عدوانية همجية إسرائيلية آلية عسكرية على طريق كفرتبنيت – الخردلي (النبطية)، أدت إلى استشهاد ضابطيَن، برتبتَي عميد ونقيب، وجندي.
إنّ استمرار العدوان الإسرائيلي الوحشي المتعمد والمتكرر على لبنان وشعبه وعلى الجيش، يزيدنا صلابةً وإيمانًا وعزمًا على… pic.twitter.com/B3xzC2HuTs— الجيش اللبناني (@LebarmyOfficial) June 6, 2026
Służba prasowa Cahalu potwierdziła, że był to izraelski nalot, i podkreśliła, że samochód „poruszał się w sposób podejrzany” w strefie działań bojowych, gdzie Cahal oczekuje wcześniejszej koordynacji. Izraelczycy podkreślają, że żołnierze działający w tym rejonie zostali postawieni w stan podwyższonej gotowości ze względu na ostrzeżenia wywiadowcze o potencjalnych atakach ze strony Hezbollahu.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Ataki na Bejrut pociągnęły za sobą odpowiedź Iranu, który wystrzelił co najmniej 10 pocisków na północny Izrael. Na ten moment nie mamy żadnych doniesień o trafieniach. Jedna osoba – starsza kobieta – została ranna wskutek wypadku w drodze do schronu.
Około godziny 3.30 czasu polskiego służba prasowa Cahalu poinformowała, że siły powietrzne przeprowadziły szereg uderzeń odwetowych na cele wojskowe w zachodnim i centralnym Iranie. Według lokalnych mediów w Teheranie, Tebrizie i Isfahanie słychać było odgłosy eksplozji. Jednym z celów mógł być port lotniczy Teheran-Mehrabad, działający także jako wojskowa baza lotnicza.
חיל האוויר בהכוונת אמ"ן תקף לפני זמן קצר מטרות צבאיות של משטר הטרור האיראני במערב ובמרכז איראן. פרטים נוספים בהמשך
— צבא ההגנה לישראל (@idfonline) June 8, 2026
Osobną interesującą kwestią jest to, jaką rolę odegrał tu prezydent Stanów Zjednoczonych i to, kto tańczy, jak kto komu zagra. Dopiero co Trump, w rozmowie z Financial Timesem, przekonywał, że Netanjahu nie będzie miał innego wyboru, jak tylko przystać na deal wynegocjowany przez USA. „Ja podejmuję decyzje. Ja podejmuję wszystkie decyzje. To nie on podejmuje decyzje” – powiedział prezydent o Binjaminie Netanjahu.
Trump przyznał również, że jest niezadowolony z ataków na Bejrut. Jak sam twierdzi, był ledwie kilka dni od podpisania porozumienia z Iranem. Chcąc ratować sytuację, Trump zadzwonił do Netanjahu, starając się przekonać go do wstrzymania się z atakiem odwetowym. Jego koronnym argumentem było ponoć to, że irański atak nie wyrządził nikomu krzywdy.
Postawiło to Bibiego w ciekawej pozycji. Jak pisaliśmy niedawno, wstrzymanie ataku na Bejrut kilka dni temu wywołało niezadowolenie w społeczeństwie izraelskim. Z punktu widzenia polityki wewnętrznej odwet jest opłacalną decyzją. Decyzja o ataku na Iran spowodowałaby również dalsze podkopanie negocjacji amerykańsko-irańskich, które Izrael uznaje za zagrożenie. Z drugiej strony sam fakt, że Netanjahu wstrzymał się z atakowaniem Bejrutu, świadczy, że Bibi do pewnego stopnia liczy się z Trumpem, chociaż jest to lojalność mocno wybiórcza.
Tymczasem ramatkal (szef sztabu), generał broni Ejal Zamir oświadczył, że Cahal przystąpi do ataku odwetowego na Iran, jak tylko otrzyma zielone światło. Do uderzenia wezwał również Naftali Bennett, jedna z głównych postaci na izraelskiej opozycji. Koalicjant Netanjahu, minister bezpieczeństwa państwowego Itamar Ben Gwir z partii ultraprawicowych oszołomów Żydowska Siła, ogłosił w mediach społecznościowych, że „Teheran musi zapłonąć”.
Dziś około północy czasu polskiego Barak Rawid z serwisu Axios, powołujący się na swoje źródła, pisał, że Netanjahu początkowo stawał okoniem, ale ostatecznie „wyraził pseudozgodę” na odstąpienie od uderzeń odwetowych. W Waszyngtonie zapanowało przekonanie, że izraelski nalot, owszem, może nastąpić, ale nie jest to kwestia najbliższych chwil. Jak widać – przekonanie to było mylne.
💥The Sparta faction speaks https://t.co/fO1yRAMYpn
— Noga Tarnopolsky נגה טרנופולסקי نوغا ترنوبولسكي (@NTarnopolsky) June 7, 2026
Na razie nie wiemy, czy Iran będzie kontynuował wymianę „uprzejmości”, czy też może dla obu stron był to przede wszystkim sposób na zachowane twarzy. Iran upomniał się, choćby i symbolicznie, o libańskiego sojusznika, a Izrael pokazał, że nie zamierza siedzieć cicho, gdy lecą nań rakiety. Ale nawet w tym scenariuszu odwet izraelski utrudni dalsze rozmowy, a możliwe, że poskutkuje eskalacją w innych zakątkach regionu (czytaj: w Jemenie). Z drugiej strony wydarzenia minionej nocy można potraktować jako wymówkę – Trump będzie mógł zrzucić winę za porażkę rozmów na Bibiego i ajatollahów, a sam będzie miał czyste ręce.
Aktualizacja (5.10): I rzeczywiście, do gry włączyli się Huti. Po godzinie 4.50 czasu polskiego w Izraelu ogłoszono alarm przed pociskiem rakietowym nadlatującym ze strony Jemenu. Służba prasowa Cahalu poinformowała o udanym przechwyceniu pocisku. Niebawem zapewne możemy się spodziewać informacji o izraelskich nalotach na Jemen.