Pod względem wpływu na historię wojskowości wiadomością dnia jest dziś bez wątpienia ta o zatopieniu irańskiej fregaty przez amerykański okręt podwodny. Jest to ewenement w realiach współczesnych wojen. Zarówno zatopienia okrętów podwodnych, jak i zatopienia przez okręty podwodne praktycznie się nie zdarzają. Po raz ostatni okręt podwodny posłał na dno nieprzyjacielską jednostkę w 1982 roku. Był to oczywiście HMS Conqueror, którego ofiarą padł krążownik ARA General Belgrano.
Wczoraj amerykański okręt podwodny zatopił irańską fregatę Dena typu Mudże (w Iranie klasyfikowana jako niszczyciel) nieopodal Sri Lanki, ale na wodach międzynarodowych. Władze tego wyspiarskiego kraju przeprowadziły akcję ratunkową. Wezwanie o pomoc z tonącej fregaty nadeszło około godziny 6.00 czasu lokalnego.
Sekretarz wojny Pete Hegseth potwierdził w trakcie konferencji prasowej, że do zatopienia faktycznie doszło. Jednocześnie udostępniono nagranie z masztu optronicznego okrętu podwodnego (którego nazwy nie ujawniono). Przewodniczący połączonego szefostwa sztabów generał Dean Caine dodał, że wykorzystano pojedynczą torpedę Mk. 48 ADCAP. Torpeda tego typu ma głowicę bojową o masie blisko 300 kilogramów.
https://t.co/PiqQpVIrMu pic.twitter.com/Wc1e0B0um7
— Department of War 🇺🇸 (@DeptofWar) March 4, 2026
Według informacji uzyskanych przez Reutersa, kiedy lankijscy ratownicy przybyli na miejsce, znaleźli już tylko plamę paliwa na powierzchni i stosunkowo niewielką liczbę rozbitków. Według najnowszych danych podjęto z wody 32 marynarzy, a co najmniej 80 zginęło.
W dniach 18–25 lutego Dena, wraz z okrętem pomocniczym Buszehr, uczestniczyła w ćwiczeniach na wodach Zatoki Bengalskiej, a na ich zakończenie wzięła udział w wielkiej defiladzie okrętów koło Visakhapatnamu – International Fleet Review 2026. W swoim ostatnim rejsie próbowała wrócić do Iranu.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Dena została przyjęta do służby w 2021 roku. Przy długości 95 metrów miała wyporność pełną około 1500 ton. Załoga liczyła 140 osób, ale tym razem na pokładzie mogło być ich więcej, bo doszedł jeszcze pododdział reprezentacyjny. Jej główne uzbrojenie stanowiły dwie podwójne wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych Nur (lokalne oznaczenie chińskich C-802).
W 2023 roku, wraz z okrętem bazą Makran, także zatopionym już przez Amerykanów, Dena była bohaterką osobliwej odysei. W trakcie rejsu dookoła świata para okrętów miała odwiedzić Brazylię, ale ostatecznie, ze względu na amerykańskie naciski, weszły do Rio de Janeiro dopiero po miesiącu oczekiwania na południowym Atlantyku.
Light frigate "Dena" (75) joined to Iranian Navy in Bandar Abbas. It's 4th ship from Iranian project Mowj.https://t.co/BDGIfOoUZj pic.twitter.com/VCokoaZvLk
— Yuri Lyamin (@imp_navigator) June 14, 2021
Hornet i F-15E
Sprawa zestrzelenia trzech F-15E Strike Eagle’i nad Kuwejtem staje się coraz bardziej kuriozalna. Jak ustaliła Lara Seligman z The Wall Street Journal, powołująca się na trzy anonimowe źródła, to nie kuwejcki zestaw przeciwlotniczy Patriot strącił amerykańskie samoloty, ale kuwejcki myśliwiec F/A-18 Hornet.
Trzeba podkreślić, że zasadniczo nie zmienia to wiele w ocenie całej sytuacji. Tak czy inaczej zawiniła koordynacja między sojusznikami, czy raczej jej brak. Można się zastanawiać, czy przypadkiem Amerykanie nie wychodzą z założenia, iż nie będą o niczym informować sojuszników i ci niech sobie radzą sami. No i sobie poradzili. Amerykańscy lotnicy – trzej piloci i trzej operatorzy systemów uzbrojenia, w tym co najmniej jedna kobieta – zdołali się katapultować. Samoloty zostały strącone opodal Al‑Dżahry, na zachód od miasta Kuwejt.
Na marginesie krąży też plotka, iż pilotem Horneta był emerytowany pilot US Navy, służący w kuwejckim lotnictwie jako instruktor i najemnik. To, że siły zbrojne państw arabskich korzystają z takich usług, nie jest żadną tajemnicą. Dekadę temu małą sensację wzbudziło rozwiązanie chorwackiego zespołu akrobacyjnego Krila Oluje, którego piloci dostali hurtowo oferty pracy z Kataru. Ale to, że w kuwejckich wojskach lotniczych pracują amerykańscy piloci, nie znaczy jeszcze, że to Amerykanin zestrzelił amerykańskie samoloty.
Kuwejt zamówił czterdzieści Hornetów po wojnie w Zatoce Perskiej. Obecnie w służbie jest jeszcze 26 F/A-18C i siedem F/A-18D, ich okres przydatności dobiega jednak nieubłaganie końca. W kwietniu 2016 roku, po wielu opóźnieniach, ministerstwo obrony Kuwejtu i Finmeccanica (obecnie Leonardo), jako przedstawiciel konsorcjum Eurofighter, podpisały kontrakt na 28 Eurofighterów Typhoonów (22 jednomiejscowe i sześć dwumiejscowych). Dostawy są w toku.
Malezja była zainteresowana odkupieniem całej kuwejckiej floty Hornetów, ale jak widać – nic z tego nie wyszło.
F-35 i Jak-130
Izraelski F-35I Adir zestrzelił nad Iranem załogową maszynę irańskich sił powietrznych. Podkreślamy, że załogową, bo F-35 różnych wersji strąciły już sporo różnych dronów, ale po raz pierwszy ofiarą myśliwca tego typu padł samolot z człowiekiem w środku. Pechowcem okazał się szkolno-bojowy Jak-130, lecący w pobliżu Teheranu. To zarazem pierwsze oficjalnie zgłoszone zwycięstwo powietrzne izraelskiego pilota od listopada 1985 roku. Wówczas F-15 zestrzelił parę MiG‑ów‑23 nad Libanem. W internecie pojawił się filmik dowodzący rzekomo, iż obaj członkowie załogi zdołali się katapultować.
Air Force Commander Tomer Bar congratulates F-35I “Adir” pilot who carried out the first-ever shoot-down of an Iranian fighter jet over Tehran pic.twitter.com/hBTisPSo0s
— i24NEWS English (@i24NEWS_EN) March 4, 2026
Iran posiadał oficjalnie tylko dwa Jaki-130 o numerach 7-9700 i 7-9701. Pod koniec sierpnia 2023 roku dostarczono je do portu lotniczego imienia Szahida Behesztiego pod Isfahanem i niezwłocznie rozpoczęły próby odbiorcze na tym samym lotnisku, którego wojskowa część to 8. Baza Lotnicza.
Footage shows the moment two pilots ejected from a fighter jet, shot down north of Tehran.
The warplane went down today in mountains north of the Iranian capital. pic.twitter.com/hdg4O8uy0u
— Iran Screenshot (@iranscreenshot) March 4, 2026
Turcja
NATO-wski system obrony przeciwrakietowej przechwycił dziś pocisk balistyczny wystrzelony z Iranu w kierunku tureckiej przestrzeni powietrznej. To pierwszy taki incydent w toku tej wojny. Pocisk został zestrzelony poza granicami Turcji, ale odłamki spadły w pobliżu Dörtyul opodal granicy z Syrią. 100 kilometrów na zachód od Dörtyulu leży baza lotnicza İncirlik, która najpewniej była celem ataku.
– Bez wahania podejmiemy wszelkie kroki w celu obrony naszego terytorium i przestrzeni powietrznej – oświadczyło tureckie ministerstwo obrony. – Zastrzegamy sobie prawo do reagowania na wszelkie wrogie posunięcia.
Kurdowie wzniecą powstanie?
Według doniesień CNN Centralna Agencja Wywiadowcza planuje wsparcie militarne irańskich Kurdów. Docelowym planem operacji ma być wywołanie powstania w zachodniej części kraju. Administracja amerykańska miała kontaktować się w tej sprawie z ugrupowaniami działającym w regionie. Według informacji The National siły amerykańskie i izraelskie zostały poproszone o wsparcie lotnicze w razie wybuchu walk.
Możecie nas obserwować na Blue Sky tutaj i na Facebooku tutaj.
Kilka dni temu pięć kurdyjskich grup z Iranu ogłosiło powstanie koalicji mającej na celu walkę z opresją Teheranu i działalność na rzecz samostanowienia narodu kurdyjskiego. Koalicja została nazwana Sojuszem Sił Politycznych Irańskiego Kurdystanu. O ile komunikat został wydany już po wybuchu wojny, o tyle ożywiona współpraca między ugrupowaniami była widoczna od kilku miesięcy.
Liczbę Kurdów w Iranie szacuje się na 9 milionów. Jest to jednak zróżnicowana grupa, w której skład wchodzą sunnici, szyici, jak również wyznawcy synkretycznych religii takich jak bahaizm czy jarsanizm. Sama reakcja opozycji kurdyjskiej na wybuch konfliktu jest oczywiście entuzjastyczna. Opozycyjne grupy zbrojne działają na terenie Iranu od rewolucji 1979 roku, a początków separatyzmu kurdyjskiego można doszukiwać się w czasach Pahlawich. Część z nich funkcjonuje również po irackiej stronie granicy.
Jeśli doniesienia CNN są prawdą, Amerykanie chcą zapewne wykorzystać separatyzm kurdyjski w celu wywarcia dodatkowej presji na Teheran. Nietrudno jednak zauważyć, że Amerykanie mają tradycję traktowania sprawy kurdyjskiej w sposób instrumentalny. Sam Donald Trump aż dwukrotnie opuścił Kurdów w Syrii. Już w swojej pierwszej kadencji chciał wycofać całość wojsk z terenów Rożawy. Finalnie w wyniku presji zdecydował się na pozostawienie ograniczonej liczby żołnierzy, co jednak pozwoliło na dalszą ekspansję Turcji. Po upadku Baszszara al-Asada Amerykanie postawili natomiast na relację z Damaszkiem, przyzwalając na scentralizowanie kraju przez Ahmada asz-Szarę.
Również w Iraku stosunki amerykańsko-kurdyjskie mają swoją czarną kartę. Podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej Kurdowie wzniecili powstanie przeciwko Saddamowi Husajnowi, do czego nawoływali również Amerykanie. Ci jednak nie zdecydowali się na obalenie władzy w Bagdadzie, pozwalając na brutalnie stłumienie powstania.
Oczywiście, wszystkie te decyzje można uzasadnić amerykańską racją stanu, a w wypadku wojny w Zatoce – również mandatem ONZ. Nie zmienia to faktu, że współpraca z Amerykanami jest w wypadku kurdyjskim obdarzona dużym ryzykiem. Z drugiej strony, jeśli Islamska Republika miałaby upadać, możliwość szybkiego zabezpieczenia interesów byłaby dużym atutem. Na ten moment jednak administracja amerykańska unika jakichkolwiek rozstrzygających wypowiedzi odnośnie do swoich intencji.
Szahid Szirazi
Amerykanie twierdzą, że uszkodzili lub zatopili już ponad 20 irańskich okrętów. Jednym z nowszych punktów na tej liście jest katamaran Szahid Szirazi typu Szahid Solejmani. O tych okrętach pisaliśmy więcej w 2023 roku. W przeciwieństwie do Deny, należącej do marynarki wojennej Arteszu (czyli regularnych sił zbrojnych), okręty typu Szahid Solejmani służą w marynarce Pasdaranów. Według oficjalnych danych uzbrojone są w pociski przeciwokrętowe o zasięgu nawet 2 tysięcy kilometrów. Zbudowano cztery okręty tego typu, z których ostatni, Szahid Rais-Ali Delwari, podniósł banderę w ubiegłym roku.
U.S. forces have struck or sunk to the bottom of the ocean more than 20 ships from the Iranian regime. Last night, CENTCOM added a Soleimani-class warship to the list. pic.twitter.com/KgW8cS726P
— U.S. Central Command (@CENTCOM) March 4, 2026
Syn Chameneiego odziedziczy władzę?
W jednym z poprzednich sprawozdań z irańskiej wojny wspominaliśmy o radzie, która przejęła zadania po śmierci najwyższego przywódcy. Dwóch z jej członków, ajatollahowie Ejei i Arafi, są wymieniani jako potencjalni następcy Chameneiego. Trzecim kandydatem, którego w ostatnim czasie media kreują na najbardziej prawdopodobnego następcę, jest Modżtaba Chamenei, syn Alego.
Według amerykańskich mediów, powołujących się na źródła irańskie, Modżtaba cieszy się poparciem Rady Ekspertów i ma dobre kontakty z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Ponadto jest relatywnie młody, ma 56 lat. Potencjalny wybór Modżtaby Chameneiego byłby więc oddaniem władzy drugiemu pokoleniu, które nie brało udziału w wydarzeniach rewolucji. Decyzja ta byłaby również pocałunkiem śmierci – nowy najwyższy przywódca stanie w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Fakt ten wymienia się jako jeden z powodów zwlekania z decyzją odnośnie do sukcesji. Nietrudno również zauważyć, że wybór syna poprzedniego przywódcy budzi skojarzenia z monarchią, znienawidzoną przez zwolenników Islamskiej Republiki.
