Iran rozpoczął operację odwetową za amerykańskie uderzenie na irańskie instalacje nuklearne. Pierwszym, i być może ostatnim, celem stała się baza lotnicza Al-Udajd w Katarze. Spływające informacje wciąż są fragmentaryczne, ale jedno wiemy na pewno: skala uderzenia była niewielka. I najprawdopodobniej nikomu nic się nie stało.
Przebiegowi i skutkom operacji „Północny Młot” – amerykańskiego uderzenia na irańskie instalacje nuklearne – przyjrzymy się później w osobnym artykule. Także w osobnym artykule przyjrzymy się najnowszym wydarzeniom z wojny Izraela z Iranem, do której Amerykanie włączyli się z typowym dla siebie wdziękiem.
Al-Udajd
Pierwsze konkretne informacje o zbliżającym się uderzeniu na amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie usłyszeliśmy dziś po południu. The Wall Street Journal informował, powołując się na źródła w amerykańskiej społeczności wywiadowczej, iż Pasdarani przemieszczają samobieżne wyrzutnie pocisków balistycznych na stanowiska startowe.
Według pierwszych doniesień na amerykańską bazę zmierzało około dziesięciu pocisków balistycznych. Później tę liczbę doprecyzowano: czternaście. Z tej liczby prawdopodobnie tylko jeden uderzył w bazę. W mediach społecznościowych natychmiast zaroiło się od filmików pokazujących działanie miejscowej obrony przeciwlotniczej.
WILD FOOTAGE
Video shows air defenses intercepting incoming Iranian missiles over Qatar.
Iran is officially striking the United States of America pic.twitter.com/lc3fcLSoA3
— Open Source Intel (@Osint613) June 23, 2025
Irańska operacja otrzymała kryptonim „Baszarat-e Fateh”, co można przetłumaczyć: „Zwiastowanie o Zwycięstwie” lub „Dobra Nowina o Zwycięstwie” (tego samego słowa – baszarat – używają irańscy chrześcijanie na określenie Zwiastowania Pańskiego; po arabsku jest to biszara). Dobra nowina okazała się jednak przesadzona, gdyż atak na Al-Udajd nie przyniósł żadnych wymiernych sukcesów. Władze Kataru oświadczyły, że wszystkie pociski zostały skutecznie przechwycone, a następnie potępiły to „odrażające naruszenie suwerenności Kataru” i zastrzegły sobie prawo do udzielenia stosownej odpowiedzi.
NOW: Doha, Qatar. pic.twitter.com/0KTXHMZUJt
— Clash Report (@clashreport) June 23, 2025
Irańczycy rzucili się do gaszenia tego dyplomatycznego pożaru. Katar to wszak jedyny prawdziwy sojusznik Teheranu w świecie arabskim. Teheran zapewnił, że atak nie stwarzał żadnego zagrożenia dla „braterskiego kraju”, a cele znajdowały się daleko od obszarów zamieszkiwanych przez ludność cywilną. Tymczasem nawet Arabia Saudyjska wyraziła solidarność z Katarem. Bo nic tak nie łączy jak wspólny wróg, nawet jeśli tylko chwilowy. Z drugiej strony trzeba też wziąć pod uwagę scenariusz podwójnego blefu – to znaczy, że Irańczycy skonsultowali sprawę z sojusznikami z południa, a ci zgodzili się „przyjąć na klatę” kilkanaście pocisków.
Zajmująca 24 hektary Al-Udajd to wysunięta kwatera główna amerykańskiego Dowództwa Centralnego (właściwa kwatera główna znajduje się w bazie lotniczej MacDill w stanie Floryda) i jest silnie broniona przez Amerykanów. Na jej terenie z pewnością znajdują się baterie systemów Patriot i THAAD. Na wodach Zatoki Perskiej mogą też przebywać niszczyciele typu Arleigh Burke wyposażone w system Aegis i pociski rakietowe SM-3/SM-6.
Remains of a PATRIOT PAC-3 MSE interceptor that hit an Iranian ballistic missile over Qatar tonight. pic.twitter.com/BJNmeYNXhT
— OSINTtechnical (@Osinttechnical) June 23, 2025
Do tego trzeba mieć na uwadze, że Katar również posiada ponad czterdzieści wyrzutni Patriot PAC-3. Trudno sobie wyobrazić, aby tak po prostu stały bezczynnie, kiedy na kraj spadają irańskie pociski.
Alarm powietrzny rozległ się także w amerykańskich bazach w Bahrajnie i Kuwejcie, ale nie ma informacji o tym, aby atak sięgnął również tam.
Pozostaje kluczowe pytanie: czy to już? Czy to koniec? Po zabójstwie generała Ghasema Solejmaniego już ponad pięć lat temu irański odwet był w znacznej mierze symboliczny i skupiał się na ocaleniu twarzy. Nie można przecież było pozwolić, aby jeden z najwierniejszych wykonawców rozkazów ajatollaha Chomeneiego wybrał się na tamten świat niepomszczony.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Być może tak samo będzie i tym razem. Użycie czternastu pocisków ma ponoć wydźwięk symboliczny: dokładnie tyle bomb GBU-57B Massive Ordnance Penetrator zrzuciły amerykańskie bombowce na irańskie instalacje.
Brak odwetu zakrojonego na większą skalę będzie jednak dowodem radykalnego osłabienia Islamskiej Republiki. Według izraelskiego wywiadu przed rozpoczęciem operacji „Naród jak Lwica” Iran posiadał około 3 tysięcy pocisków balistycznych i chciał zwiększyć ich liczbę do 8 tysięcy. W ciągu minionego tygodnia odpalono około 500. Trudno ocenić, ile zniszczono na ziemi, ponieważ większość zniszczono w magazynach, a nie w wyrzutniach.
Mimo wszystko trudno zakładać, aby Izrael zniszczył 2 tysiące pocisków. Iran z pewnością ma jeszcze solidny zapas, nawet jeśli skromniejszy niż kilkanaście dni temu. Możliwe jednak, iż Chamenei nie jest gotów go użyć. Bo jeśli to zrobi – kolejne wizyty amerykańskich bombowców ma jak w banku. Tymczasem jeśli Trump i Chamenei zgodnie powiedzą, że to już koniec, będzie to na rękę obu stronom, ale zwłaszcza Iranowi.
Ormuz
Kilka dni temu pisaliśmy o potencjalnej irańskiej blokadzie cieśniny Ormuz – okna na świat zbiornikowców przewożących blisko 20% światowego zapotrzebowania na ropę i gaz. Opcja ta stała się bardziej prawdopodobna zwłaszcza po wypowiedziach niektórych tamtejszych polityków, podkreślających, że Teheran rozważy ją w przypadku zagrożenia żywotnych interesów państwa.
I faktycznie – tamtejszy parlament opowiedział się za blokadą cieśniny Ormuz. Niemniej ostateczna decyzja wciąż należy do irańskiej rady bezpieczeństwa i najwyższych władz religijno-politycznych. A te wciąż nie zabrały głosu.
Ormuz w najwęższym miejscu ma jedynie 39 kilometrów szerokości, a głębokość akwenu waha się od 10 do około 200 metrów (ze średnią głębokością 50 metrów). Stąd też obawiano się dużej aktywności ze strony irańskich miniaturowych okrętów podwodnych, wyrzutni lądowych pocisków przeciwokrętowych i balistycznych a także bezzałogowców. Oczywiście ostateczne zablokowanie cieśniny byłoby dla Teheranu samobójstwem, ale blokada wpłynęłaby negatywnie na światową gospodarkę. Od rozpoczęcia izraelskich nalotów ceny ropy naftowej wzrosły do średniego poziomu 73 dolarów za baryłkę z wcześniejszego średniego poziomu 63 dolarów. Z uwagi na brak realnych działań Teheranu rynek zareagował z ulgą i ostatecznie cena spadła do 68 dolarów.
There is chatter that Iran warned Qatar and they emptied the base and people wonder why oil is going down.
China to get a lot of oil from the area
The Trump administration has delayed and rolled back some coal burn plant mothballing, and they’re trying to do as much LNG export pic.twitter.com/NXy2RcUAso
— David Levenson. It's time to reduce Lev Vega Cap (@levenson_david) June 23, 2025
Wzrost ceny o ponad 10% może być odczuwalny dla światowych rynków. Jednak część publicystów zaznacza, że w przeszłości kilkukrotnie dochodziło do konfliktów i blokad Ormuzu, i były to działania raczej krótkotrwałe. Co najważniejsze zdarzały się one cyklicznie, przez co można oszacować skutki potencjalnej blokady. Warto mieć na uwadze fakt, że oprócz reakcji Stanów Zjednoczonych, Iran po prostu niekoniecznie chce odcinać się od swojego głównego źródła dochodu.
Oczywiście świat obawia się potencjalnej eskalacji konfliktu. Sekretarz stanu USA Marco Rubio zaapelował w niedzielę do Chin, aby uniemożliwiły Iranowi zamknięcie cieśniny. Ruch ten był zagrywką czysto polityczną, gdyż Chiny są najważniejszym odbiorcą irańskiej ropy naftowej – przyjmują około 90% eksportu. Irańska ropa pokrywa około 11% zapotrzebowania Pekinu, stąd też nagłe ocięcie tamtejszej gospodarki od tak dużego dostawcy miałoby swoje negatywne konsekwencje.
Guo Jiakun, rzecznik chińskiego rządu, stwierdził w odpowiedzi na słowa Rubio, że utrzymanie regionu w bezpieczeństwie i stabilności służy wspólnym interesom społeczności międzynarodowej, dlatego chiński rząd wzywa do zwiększenia wysiłków na rzecz deeskalacji konfliktu. Blokada cieśniny jest w tym momencie mało atrakcyjną opcją dla Teheranu, zwłaszcza że Chińczycy w dosadnie dyplomatyczny sposób wyrazili swoją opinię.
Aktualizacja (23.35): Donald Trump wystosował oświadczenie na swojej platformie społecznościowej TruthSocial. Cytujemy w całości i tak… po trumpowsku:
Iran oficjalnie odpowiedział na unicestwienie przez nas ich instalacji nuklearnych bardzo słabą odpowiedzią, czego się spodziewaliśmy i czemu bardzo skutecznie przeciwdziałaliśmy. Odpalono czternaście pocisków — trzynaście strącono, a jeden „puszczono wolno”, ponieważ zmierzał w kierunku niestwarzającym zagrożenia. Z przyjemnością informuję, że ŻADEN Amerykanin nie doznał obrażeń i zostały wyrządzone minimalne szkody. Co najważniejsze, [Irańczycy] pozbyli się tego wszystkiego ze swojego „systemu”. Nie będzie już, miejmy nadzieję, więcej NIENAWIŚCI. Pragnę podziękować Iranowi za powiadomienie z wyprzedzeniem, dzięki któremu nikt nie zginął ani nie został ranny. Być może Iran może teraz dążyć ku pokojowi i harmonii w regionie, a ja z entuzjazmem będę zachęcał Izrael do zrobienia tego samego. Dziękuję za uwagę w tej sprawie!
CNN informuje, że specjalny wysłannik Trumpa do spraw Bliskiego Wschodu Steve Witkoff pozostawał w kontakcie z Irańczykami nawet po amerykańskim nalocie. Witkoff miał za zadanie szukać drogi ku rozwiązaniu dyplomatycznemu. Zapewne także tą drogą Irańczycy zakomunikowali Amerykanom o nadchodzącym ataku na Al-Udajd. Dlaczego to uczynili, łatwo zgadnąć: brak ofiar w ludziach pozwala Trumpowi wycofać się z dalszej wymiany ciosów. Gdyby zginęli jacyś amerykańscy żołnierze, ich też należałoby pomścić. Oczywiście możliwe, że Trump po prostu zmyśla. Ale wydaje się, że jednak nie.