Indyjskie wojska lądowe zamierzają przekształcić część floty czołgów podstawowych T-72M1 Ajeya w pojazdy opcjonalnie załogowe. Inicjatywa ta ma sprawić, że leciwe wozy pancerne znów staną się istotnym elementem pola walki, wykonującym skomplikowane zadania stwarzające wysokie zagrożenie dla życia załóg.
Projekt ten, zasygnalizowany w raporcie opublikowanym na temat programu Innovations for Defence Excellence, jest jednym z priorytetów indyjskich wojsk lądowych. Ambicje są niebagatelne: wdrożenie do 2030 roku koncepcji lądowego lojalnego skrzydłowego, który nadążałby za czołgami na polu walki, czyścił im przedpole i zapewniał większe bezpieczeństwo. Bezzałogowy wóz mógłby przełamywać pola minowe czy po prostu zwiększać świadomość sytuacyjną pododdziałów.
Pozostawienie załogi poza pojazdem w oczywisty sposób ma zminimalizować straty w ludziach. Robotyzacja T-72 ma wynikać bezpośrednio z obserwacji ewolucji pola walki podczas wojny rosyjsko-ukraińskiej. Istotnie wzrosła wrażliwość przede wszystkim na drony atakujące z górnej półsfery, co sprawiło, że walka manewrowa w wykonaniu czołgów uległa znacznym ograniczeniom.
Indusi mają duże pole do popisu, gdyż na przestrzeni lat do uzbrojenia weszło ponad 2400 sztuk tych wozów. Systematycznie uzupełniane i zastępowane były przez T-90S Bhishma. Nowe Delhi od dłuższego czasu przymierza się do zastosowania na szeroką skalę ulepszonych Arjunów, a w odwodzie pozostaje również czołg lekki Zorawar do walki w obszarach wysokogórskich Ladakhu.
Starsze T-72 na pakistańskiej granicy mogą z powodzeniem być zastępowane przez T-90, zaś na zachodniej – właśnie przez Zorawara. Przed leciwymi czołgami otwiera się nowy rozdział. Według serwisu Indian Defence Research Wing wojska lądowe szukają lokalnych partnerów przemysłowych do konwersji T-72. Program stanowi część większego przedsięwzięcia, które w Stanach Zjednoczonych określa się kryptonimem Manned Unmanned Teaming (MUM-T), zakładającego ścisłą współpracę platform załogowych i bezzałogowych.
Pierwsza faza programu ma polegać na dostarczeniu dwóch prototypów w celu oceny wykonalności konwersji znacznej części tych czołgów. Ilu? Nie wiadomo. Wiemy jednak, iż program ma być realizowany w ramach Kampanii Samowystarczalne Indie. Czołg ma być wyposażony w oprogramowanie pozwalające na zdalne kierowanie przez operatora, a także autonomiczne poruszanie się po wcześniej wyznaczonej trasie. Wprowadzony zostanie interfejs umożliwiający kierowanie samym pojazdem i jego uzbrojeniem.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Nowe Delhi chciałoby mieć opcjonalnie załogowe czołgi już w 2030 roku. Wówczas nadejdzie czas wycofania ze służby części indyjskich T-72. Tym samym czas ich służby wydłuży się o 15–20 lat.
Na marginesie warto przypomnieć, że osiem lat temu kanał militarny chińskiej telewizji CCTV-7 wyemitował bardzo krótki materiał filmowy przedstawiający pierwszy rodzimy czołg bezzałogowy Państwa Środka, opracowany na bazie czołgu typu 59. Na nagraniu wóz pancerny pokazano w trakcie testów w nieokreślonym miejscu.
無人戦車(59式改) pic.twitter.com/cECf9uV1Ej
— OedoSoldier (@OedoSoldier) March 15, 2018
Według informacji miał on być sterowany za pomocą komputera. W materiale widać żołnierza przed pulpitem wyposażonym w kierownicę i ekrany, rzekomo sterującego poruszającym się czołgiem. Film miał powstać w Laboratorium Systemów Bezzałogowych Chińskich Wojsk Lądowych, gdzie testuje się bezzałogowe okręty, drony i pojazdy bojowe. Do tej pory nie ma jednak informacji o szerszym zastosowaniu tej koncepcji w praktyce i powstaniu gotowych operacyjnie platform robotycznych na bazie leciwego czołgu typu 59.
Perspektywa francuska
We Francji też istnieje szansa na przekształcenie starszych wozów pancernych w opcjonalnie załogowe. Na targach Eurosatory 2026 zaprezentowano demonstratora technologii bezzałogowego pojazdu lądowego Refurbot. To połączenie przestarzałego czołgu rodziny AMX-30 z pakietem robotyzacji. Francuzi chcą w inny sposób wykorzystać te czołgi, niż prezentować je na muzealnych podestach czy rozstrzeliwać na poligonach.
Opracowany wspólnie przez KNDS France i S2M Equipment ciężki pojazd bezzałogowy integruje zmodernizowany kadłub (zaprezentowany pojazd bazuje na odbudowanym prototypowym kadłubie AMX-32) z zestawem robotycznym TOXO i zdalnie sterowanym stanowiskiem uzbrojenia. Jeśli kręgosłupem jest kadłub AMX-32, sercem i mózgiem jednocześnie jest TOXO. W jego skład wchodzą radar, sensor obrazowania laserowego LiDAR, anteny nawigacji satelitarnej i anteny łączności radiowej. Dodatkowym wyposażeniem jest zespół kamer (przedniej z kątem widzenia 90° i 120°, bocznych z kątem widzenia 90°). Zestaw pozwala na poruszanie się po zawczasu przygotowanej trasie, jazdę za liderem, unikanie przeszkód czy patrolowanie po wyznaczonych punktach.
#KNDS France 🇫🇷 and #SM2 presented the #REFURBOT unmanned tank 🤖 at this year's #Eurosatory 🛡️.
It is an #AMX32 chassis outfitted with sensor modules 📡 at the front and rear, in addition to an ARX 25 remotely controlled turret with a 25mm autocannon 💥. pic.twitter.com/rpC3nNeJ8N
— Ketten_Aus_Stahl (@KettenAusStahl) June 17, 2026
Za siłę ognia odpowiada zdalnie sterowany moduł uzbrojenia KNDS ARX®25 z armatą automatyczną 25M811 kalibru 25 milimetrów, zasilaną amunicją 25 × 137 milmetrów standardu NATO. Armatę wyposażono w system podwójnego zasilania, co pozwala operatorowi na wybór amunicji w zależności od celu. Może strzelać pociskami przeciwpancerno-zapalającymi i odłamkowo-burzącymi. Jednostka ognia składa się z 280 nabojów. Uzbrojeniem pomocniczym jest współosiowy karabin maszynowy kalibru 7,62 milimetra z zapasem do 300 naboi.
ARX®25 jest wyposażony w stabilizowaną głowicę z czujnikami dzienno-nocnymi, panoramiczny przyrząd obserwacyjny i dalmierz laserowy. Powstała platforma robotyczna ma zwalczać lekko opancerzone pojazdy, piechotę, umocnienia polowe czy nisko lecące cele powietrzne. Może być używana do wsparcia bezpośredniego, patrolowania, rozpoznania, eskorty konwojów, ewakuacji rannych w strefach zagrożenia lub jako forpoczta załogowych jednostek pancernych. Może też być pomocą w szkoleniu. Podobnie jak odpowiednik z subkontynentu indyjskiego francuski projekt jest w powijakach i nie ma sztywnych dat realizacji.
