Po wieloletnich perturbacjach Indonezja najprawdopodobniej otrzyma prototyp myśliwca KF-21, znanego w tym wyspiarskim kraju pod oznaczeniem IF-X. Jeśli faktycznie tak się stanie, będzie to kolejny krok w stronę nadania programowi Boramae kształtu zbliżonego do tego, jaki wyobrażały sobie Seul i Dżakarta, gdy podpisywały porozumienie o współpracy. Ale niektórych spalonych mostów nie da się już odbudować.

Jak informuje The Korea Herald, nadchodząca dostawa prototypu to pokłosie niedawnej wizyty prezydenta Indonezji Prabowo Subianto w Korei Południowej. Uścisk ręki przywódców stanowi jednak tylko ostatni etap dłuższego procesu. Koreańska agencja zamówień wojskowych DAPA wynegocjowała w lutym szczegóły nowego porozumienia co do korzyści, jakie ma otrzymać Indonezja po ograniczeniu jej wkładu finansowego latem 2024 roku.

Dżakarta formalnie jest zobowiązana do zamówienia 48 egzemplarzy, ale czy faktycznie się tak stanie – nie wiadomo. Niektórzy analitycy przewidywali, że już podczas wizyty Prabowo w Seulu zostanie podpisany kontrakt na dostawę 16 samolotów. Nic z tego nie wyszło.

Według zaktualizowanego porozumienia udział Dżakarty w przed­się­wzię­ciu wynosić będzie tylko 600 miliardów wonów, czyli około 1,47 miliarda złotych według obecnego kursu. „Tylko” – bo w myśl pierwotnego porozumienia między oboma krajami Indonezja miała sfinansować 20% kosztów rozwoju myśliwca, to jest około 1,6 biliona wonów (3,9 miliarda złotych według obecnego kursu). Ale Indonezja praktycznie od początku nie wywią­zy­wała się ze swoich zobowią­zań finan­sowych i była raczej kulą u nogi, a nie spoleg­liwym (w obu znaczeniach tego słowa) partnerem.

Szósty i ostatni prototyp w trakcie pierwszego lotu, 28 czerwca 2023 roku.
(DAPA / Korea Open Government License)

Konflikty opisywały tę nieprzyjemną epopeję regularnie. Kryzys trwał od stycznia 2019 roku – gdy Koreań­czycy po raz pierwszy nie mogli się doprosić pienię­dzy – aż do listopada 2023 roku, kiedy (według połud­niowo­kore­ań­skiej agencji Yonhap) Dżakarta przelała 9,4 miliarda wonów. Była to jednak kropla w morzu. Mimo to indonezyjski resort obrony wielo­krotnie zapewniał, że nie zamierza rezygnować z udziału w rozwoju myśliwca, ale dość liberalne podejście do harmonogramu wpłat sprawiło, że w pewnym momencie całemu programowi wróżono rychły zgon.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 63%

W październiku 2023 roku z wizytą do Indonezji udał się szef agencji DAPA. Chodziło, rzecz jasna, o narzucenie partnerom większej dyscypliny, ale nawet z tym były problemy, gdyż gospodarze wielo­krotnie prze­kła­dali termin spot­kania. Co gorsza, umowa nie przewi­dy­wała żadnych kar ani sposobów odzys­ki­wa­nia zaległych płatności.

Dlatego też Indonezja miała otrzymać zgodnie z planem jednomiejscowy prototyp numer 5 do włas­nych testów niezależnie od tego, czy będzie kontynuowała płatności czy nie. Ten punkt renegocjowano w trakcie rozmów dotyczących obniżenia wkładu finansowego i okrojenia transferu technologii.

Prototypy Boramae. Każdy otrzymał zindy­wi­du­ali­zo­wa­ne malowanie statecz­ników pionowych.
(Defense Acquisition Program Administration / Korea Open Government License)

Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że transfer techno­logii również budził już wcześniej spore kontro­wersje. FlightGlobal podkreśla, że nie tylko Koreańczycy mają zastrzeżenia do swoich partnerów. Podczas gdy Seul narzeka na zwłokę w płatnościach, Dżakarta skarży się, że dotych­czasowy transfer techno­logii nijak się ma do tego, co pierwotnie uzgod­niono. Mamy tu jednak do czynie­nia z problemem jajka i kury: czy Korea nie chce się dzielić, bo Indo­nezja nie płaci, czy też raczej Indo­nezja nie chce płacić, bo Korea się nie dzieli?

Prawdziwy kryzys nastąpił jednak w lutym 2024 roku, kiedy wokół KF-21 wybuchła afera szpiegowska. Połud­niowo­kore­ań­ska służba wywia­dow­cza Gukjeongwon wszczęła docho­dzenie w sprawie indo­ne­zyj­skich inżynierów podejrzanych o wykradanie niejawnych informacji na temat myśliwca. Ostatecznie zarzuty wobec indonezyjskich inżynierów zostały wycofane.

Sprawa dotyczy Indonezyjczyków, którzy w ramach międzynarodowego programu rozwoju KF-21 zostali przydzieleni do Korea Aerospace Industries. Według źródeł zarówno w kontrwy­wiadzie, jak i w agencji zakupów zbrojeniowych DAPA mieli oni wynieść z siedziby koncernu nieokreśloną bliżej ilość informacji zapisanych na pendrivie. Podej­rza­nym zakazano opuszczania Korei Południowej.

Pierwszy prototyp KF-21. Program prób w locie rozpisano na około 2200 lotów, podzielonych między sześć prototypów i zaplanowanych do roku 2026.
(DAPA / Korea Open Government License)

Miesiąc później pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Indonezja chce zmienić treść umowy. Chodziło wówczas nie o zmianę kwoty doce­lo­wej, ale jedynie terminu przelania całości funduszy. Dżakarta chciała go przesunąć o osiem lat: z 2026 na 2034 rok. DAPA oświadczyła wówczas, że o zmianie terminu nie może być mowy. Jeszcze w tym samym miesiącu na rozmowy do Seulu przyleciał szef koncernu lotniczego PT Dirgan­tara Indo­nesia (PTDI) Gita Amperiawan. Dokładnego przebiegu negocjacji nie znamy, ale wiadomo, że nie udało się przekonać Koreańczyków do zmiany harmonogramu.

Wreszcie po kolejnych dwu miesiącach agencja Yonhap poinformowała, że Dżakarta zaproponowała zmianę warunków umowy i obniżenie jej zobowiązań właśnie do 600 miliardów wonów. Rzecz­nik DAPA Choi Kyung-ho podkreślił, że strony biorą pod uwagę nie tylko program KF-21 sam w sobie, ale także szerzej pojmowaną współ­pracę między­pańs­twową. Jak widać, Seul odniósł się do tego wniosku przychylnie.

W lipcu ubiegłego roku symbolem pewnej normalizacji stał się lot pułkownika Ferrela Rigonalda za sterami czwartego (dwumiejscowego) prototypu KF-21. Podczas godzinnego lotu pułkownik, zajmujący przednie siedzenie, przeprowadził testy stabilności i sterowania na wysokościach 10–20 tysięcy stóp. Tylny fotel zajmował pilot doświadczalny KAI. Wcześniej, w maju 2023 roku, indonezyjski pułkownik Mohamad Sugiyanto został pierwszym pilotem spoza Korei Południowej, który zasiadł w tylnym fotelu samolotu KF-21.

Wspólna realizacja programu KF-21/IF-X miała dać okazję do rozwinięcia nowych zdolności w indonezyjskim przemyśle. Do tej pory koncern PTDI produ­kował jedynie stosun­kowo proste samoloty komuni­ka­cyjne i trans­por­towe. Szczytowym osiąg­nię­ciem była odmiana patrolowa trans­­por­­to­wego CN-235, opracowanego wespół z hisz­pańskim koncernem CASA.

Co więcej, na prze­strzeni lat zna­cze­nie KF-21/IF-X dla indo­ne­zyj­skich sił powietrz­nych zaczęło maleć. Najpierw Dżakarta zredukowała pierwotne zamówie­nie na Boramae z 80 do 48 samolotów. Później zde­cy­do­wała się zamówić 48 francuskich Rafale’i, a następnie – podpisała porozumienie z tureckim koncernem TUSAŞ w sprawie dostaw 48 samolotów myśliwskich Kaan.

W marcu w zakładach w Sacheonie odbył się roll-out pierwszego seryjnego KF-21 (wśród zaproszonych gości był ambasador Peru, co mówi nam trochę o planach eksportowych). Maszyna otrzymała numer 26-001. Pod koniec tego roku maszyna ma być formalnie wcielona do służby w siłach powietrznych. Korea Południowa zamówiła 40 Boramae w konfiguracji Block 1, ściśle myśliwskiej. Trwają prace nad wersją Block 2, który znacząco rozszerzy możliwości wykonywania zadań powietrze–ziemia. Siły powietrzne Korei Południowej mają docelowo otrzymać 80 KF-21 Block 2.

Defense Acquisition Program Administration / Korea Open Government License