Podczas defilady z okazji 77. Dnia Republiki Indie przedstawiły swój pierwszy pocisk hipersoniczny LR-AShM (Long-Range Anti-Ship Missile, pocisk przeciwokrętowy dalekiego zasięgu). Jak sama nazwa wskazuje, broń jest przeznaczona do zwalczania okrętów i na tym kończą się pewne informacje. Sprawa ma jednak szerszy kontekst, bowiem dwa miesiące wcześniej test okrętowego pocisku balistycznego przeprowadził Pakistan.

Wojskowa parada z okazji święta narodowego to zawsze dobra okazja, żeby pochwalić się nowymi typami uzbrojenia. W tym roku okazja była specjalna, bowiem premierowi Narendrze Modiemu na trybunie honorowej towarzyszyli przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej António Costa.

Indyjski program broni hipersonicznej ruszył już w poprzedniej dekadzie, a w roku 2019 przeprowadzono test demonstratora technologii HSTDV opracowanego przez Organizację Rozwoju i Badań Obronnych (DRDO). HSDTV napędzany był silnikiem strumieniowym z naddźwiękową komorą spalania (scramjet). Demonstrator miał stanowić podstawę do opracowania docelowego pocisku hipersonicznego, a także taniej metody wynoszenia na orbitę satelitów wojskowych i cywilnych. Faktycznie, DRDO prowadzi prace nad hipersonicznym pociskiem manewrującym ET-LDHCM, jednak LR-AShM jest bronią zupełnie innego rodzaju.

Z pojedynczego pojemnika transportowo-startowego zainstalowanego na sześcioosiowej ciężarówce terenowej wychylała się broń będąca raczej pociskiem balistycznym. Tego typu rozwiązanie sugeruje też opis LR-AShM dostarczony przez indyjskie ministerstwo obrony. Jest to pewnym zaskoczeniem, bowiem wcześniejsze informacje wskazywały raczej na hiperso­niczny pojazd szybujący (HGV). Thomas Newdick z The War Zone zwraca jednak uwagę na dużą powierzchnię sterów LR-AShM. Mogą one odgrywać rolę powierzchni nośnych. Tym samym LR-AShM byłby czymś pośrednim między pociskiem pseudobalistycznym a hipersonicznym szybowcem.

Pociski hipersoniczne dzielą się obecnie zasadniczo na trzy rodzaje. Pierwszym są hipersoniczne pociski manewrujące, napędzane silnikami typu scramjet. Ich główną zaletą jest wysoka prędkość, która w połączeniu z lotem na małej wysokości i zdolnością do wykonywania gwałtownych (jak na tę prędkość lotu) manewrów ma utrudnić wykrycie i do minimum skrócić czas obrony na reakcję. Drugi to hipersoniczne pojazdy szybujące. Rakietowy silnik startowy wynosi na odpowiednią wysokość beznapędową część bojową, która po oddzieleniu się kontynuuje lot, szybując po zmiennej trajektorii w kierunku celu.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

MARZEC BEZ REKLAM GOOGLE 90%

Wreszcie są pociski pseudobalistyczne, jak rosyjski Kinżał. To na dobrą sprawę pociski rakietowe poruszające się po spłaszczonej trajektorii balistycznej, zdolne do wykonywania manewrów. Warto pamiętać, że pociski balistyczne poruszają się szybciej niż pociski hipersoniczne. Różnice w trajektorii lotu poszczególnych rodzajów pocisków hipersonicznych i balistycznych przystępnie obrazuje poniższa grafika przygotowana przez Government Accountability Office – amerykański odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli.

Różnica w trajektorii lotu między tradycyj­nym pocis­kiem balis­tycz­nym a hiper­so­nicz­nym pojaz­dem szybują­cym, pocis­kiem pseudo­balis­tycz­nym (quasi­balis­tycz­nym) i hiper­so­nicz­nym pocis­kiem manew­ru­jącym.
(GAO)

Według informacji przedstawionych przez resort obrony LR-AShM jest pociskiem dwustopniowym o zasięgu ponad 1500 kilometrów. Średnia prędkość lotu ma wynosić Mach 5, maksymalna Mach 10. Taka rozpiętość ma wynikać z licznych „odbić” w trakcie lotu. Opis przedstawiony przez ministerstwo wskazuje na pocisk pseudobalistyczny. Na tym kończą się konkrety.

Zawsze zostaje jednak OSINT. Na podstawie zdjęć wymiary pocisku oszacowano na 14 metrów długości i 1,2 średnicy. Masa ma wynosić poniżej 2 ton. Osobną kwestią pozostaje napro­wa­dza­nie. Według niepotwierdzonych informacji pozyskanych przez serwis Indian Defence Research Wing wykorzys­tano system oparty na aktywnym naprowadza­niu radarem w końcowej fazie lotu. Wykorzystano rozwiązania znane z naddźwiękowego pocisku przeciw­okrę­to­wego BrahMos. Tym sposobem zaoszczędzono i czas, i pieniądze. Nie ma to być jedyne rozwiązanie „z półki” zastosowane w LR-AShM. Pierwszy stopień pocisku ma bazować na odpalanym z okrętów podwodnych pocisku balistycznym krótkiego zasięgu K-15 Sagarika, pierwszym indyjskim systemie tej klasy i głównym uzbrojeniu boomerów typu Arihant.

LR-AShM ma trafić na wyposażenie jednostek obrony wybrzeża indyjskiej marynarki wojennej. Mają już trwać oficjalne rozmowy w sprawie opracowania wersji lotniczej i morskiej pocisku. Wygląda więc na to, że LR-AShM przejdzie taką samą drogę jak BrahMos. Nie wykluczone, że wersje lotnicza i lądowa otrzymają także inne typy głowic bojowych, w grę mogą wchodzić nawet głowice jądrowe.

Defilada w Nowym Delhi była pierwszym publicznym pokazem pocisku, ale nie jego medialnym debiutem. Po raz pierwszy informował o nim w listopadzie 2024 roku minister obrony Rajnath Singh, po tym jak LR-AShM przeszedł udany test. Minister Singh pisał wówczas o historycznym osiągnięciu. Nie było w tym sformułowaniu przesady. Indie dołączyły wówczas do ekskluzywnego grona państw, które przeprowadziły udany test pocisku hipersonicznego i rozpoczęły przygotowania do wprowadzenia takiego uzbrojenia na wyposażenie swoich sił zbrojnych.

Hipersoniczne pociski przeciwokrętowe to jeden z ostatnich krzyków militarnej mody, chociaż zdania co do ich realnej skuteczności na polu walki są podzielone. Biorąc pod uwagę dysproporcję sił na morzu, tego typu uzbrojenie może wydawać się przesadą, jeśli patrzymy tylko na Pakistan. Nie tylko o Pakistańczyków jednak chodzi. Indie szukają sposobów na ograniczenie Chinom swobody działania na Oceanie Indyjskim. Do tego pociski balistyczne i hipersoniczne są jednym z elementów indyjsko-pakistańskiej rywalizacji, w której Islamabad zdobył ostatnio punkty.

SMASH

25 listopada pakistańska marynarka wojenna przeprowadziła udany test okrętowego pocisku balistycznego P-282 SMASH. Pocisk odpalono z fregaty typu Zulfiquar. Okręty te to głęboko zmodyfikowane chińskie fregaty typu 053H, niemające uniwersalnych wyrzutni pionowych. SMASH został najprawdopodobniej odpalony z pojemnika transportowo-startowego ustawionego na śródokręciu w miejsce jednego z bloków wyrzutni pocisków przeciwokrętowych C-802. P-282 poraził cel morski na poligonie w północnej części Morza Arabskiego.

Był to co najmniej drugi, a może nawet trzeci morski test pocisku. Wszystkiego przeprowadzono z udziałem fregat typu Zulfiquar. SMASH pozostaje tajemniczą bronią. Początkowo spekulowano, że będzie to naddźwiękowy pocisk przeciwokrętowy podobny do BrahMosa lub chińskiego CM-302. Na upublicznionych nagraniach widać jednak broń podobną do taktycznego pocisku balistycznego Fatah-II (nie mylić z irańskim imiennikiem). Najwyraźniej, podobnie jak w przypadku LR-AShM, starano się w ten sposób obniżyć koszty i przyspieszyć prace.

SMASH nie jest jeszcze gotowy wejść do służby, a dane na jego temat pozostają niezwykle skromne. Zasięg szacowany jest na 350 kilometrów, czyli podobnie jak Fataha-II. Takie ograniczenie ma wynikać także z planowanego eksportu pocisków. P-282 SMASH jest częścią szerszego programu modernizacji pakistańskiej floty i zrównoważenie indyjskiej przewagi na morzu. Koncepcyjnie więc jest bliski chińskim przeciwokrętowym pociskom balistycznym, mającym wyrównać szanse w konfrontacji z US Navy. Sęk w tym, że jeden a nawet dwa pociski na okręt trudno uznać za poważny „wyrównywacz”. SMASH jednak samym swym istnieniem może wpłynąć na kalkulacje indyjskiej marynarki wojennej, zwłaszcza jeśli zgodnie z planami stanie się częścią szerszego systemu.

Na zakończenie warto wspomnieć o zawsze niezmiernie interesującym froncie propagandowym indyjsko-pakistańskiej konfrontacji. LR-AShM miał publiczną premierę 26 stycznia, a już następnego dnia pakistańskie konta w mediach społecznościowych zaczęły rozpowszechniać informacje, jakoby marynarka wojenna Pakistanu zaczęła wdrażać chińskie pociski hipersoniczne YJ-17. Islamabad miał zakupić ich aż 300. Pociski te miały premierę we wrześniu ubiegłego roku podczas pekińskiej defilady zwycięstwa. Nie wiadomo, czy YJ-17 został już wprowadzony do służby operacyjnej w chińskiej marynarce wojennej, trudno więc oczekiwać, by znalazł się w ofercie eksportowej.

via x.com/DefenceDecode