Kontyngent hiszpańskich żołnierzy obsługujących baterię systemu Patriot PAC-2 w Turcji zapoznał się w bazie lotniczej Incirlik z polskimi bezzałogowcami Bayraktar TB2, które operują tam w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Turcji. Hiszpanów interesowały przede wszystkim procedury użycia, profile misji oraz integracja bezzałogowca w sojuszniczych strukturach dowodzenia i kontroli.
Polacy podczas spotkania podkreślili, że Bayraktar TB2, który wciąż pozostaje jednym z najczęściej eksportowanych UCAV-ów w ostatnich latach, realizuje głównie zadania obserwacyjne, rozpoznawcze i wywiadowcze, a także odpowiada za wykrywanie celów i planowanie operacyjne. Dzięki temu umożliwia podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym, co zdaniem Hiszpanów ma szczególne znaczenie dynamicznym w środowisku współczesnego pola walki.
Do tej pory Madryt nie wykazywał większego zainteresowania tureckimi bezzałogowcami, mimo że pierwsze z dwunastu zamówionych dronów European MALE RPAS (Eurodrone) klasy MALE trafią do Hiszpanii dopiero w okolicach 2030 roku. Być może hiszpański resort obrony rozważa pozyskanie tanich i dostępnych stosunkowo szybko tureckich TB2 lub pokładowej i nieco powiększonej odmiany TB3 jako swoistego rozwiązania pomostowego. Do tej pory Fuerzas Armadas Españolas używały jedynie małych dronów jak RQ-11 Raven czy niedawno zakupione niemieckie Vector i Twister.
Los militares españoles del contingente Apoyo a Turquía, #ATXXIII, visitan a sus compañeros del ejército polaco, en la base aérea de Incirlik.
Durante este encuentro, los militares españoles conocieron el #UAV BAYRAKTAR TB2, empleado en misiones de vigilancia, reconocimiento e… pic.twitter.com/KZ985yIAT3— Estado Mayor Defensa (@EMADmde) January 17, 2026
Hiszpański lekki lotniskowiec/okręt desantowy Juan Carlos I może zostać dostosowany do współdziałania z lotniczymi platformami bezzałogowymi tak jak turecki Anadolu. Turcy zbudowali swój „lotniskowiec dla dronów” na bazie hiszpańskiego projektu, chociaż początkowo planowano rozmieścić na nich myśliwce F-35B, co zniweczyły jednak amerykańskie sankcje.
Polski Kontyngent Wojskowy w Turcji działa w ramach misji NATO, której celem jest wzmocnienie obrony powietrznej południowej flanki Sojuszu. Obecnie w skład PKW Turcja wchodzą także bezzałogowe statki powietrzne Bayraktar TB2, wykorzystywane do zadań rozpoznawczych i obserwacyjnych. Wcześniej oddelegowywano samoloty patrolowe M28B 1R Bryza z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Zarówno polski, jak i hiszpański kontyngent operują z bazy lotniczej Incirlik. Hiszpania od ponad dekady utrzymuje tam baterię przeciwlotniczą systemu Patriot, zintegrowaną z NATO-wskim systemem obrony powietrznej regionu. Hiszpański kontyngent liczy około 150 żołnierzy.
Bayraktar TB2 w Polsce…
Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało umowę na dostawę 24 bezzałogowych statków powietrznych Bayraktar TB2 w 2021 roku. Elementy pierwszego zestawu dostarczono już rok później, a dostawy zrealizowano w 2024 roku. Już w 2023 roku odbywały się pierwsze loty kontrolne bezzałogowców. Tym samym Polska stała się pierwszym – oczywiście poza Turcją, gdzie opracowano tę konstrukcję – NATO‑wskim użytkownikiem TB2. Miejscem stałej dyslokacji UCAV-ów jest 12. Baza Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu, gdzie będą stacjonowały wszystkie cztery „zestawy” po sześć dronów i naziemne stacje kontroli.
Podstawowym elementem obserwacyjnym Bayraktara TB2 jest głowica elektrooptyczna Wescam MX-15. Oprócz tego nasze drony jako pierwsze zostały wyposażone w lekkie radiolokatory klasy AESA Leonardo Osprey 30.
Oprócz tego nasze Bayraktary będą mogły się pochwalić także standardowym zestawem uzbrojenia kierowanego powietrze–ziemia, tak aby oprócz zadań obserwacyjno-rozpoznawczych mogły wykonywać także zadania bojowe. W tym celu zamówiono partię małych kierowanych laserowo bomb ślizgowych MAM-L i MAM-C.
Decyzja o zakupie tureckich UCAV-ów była ze wszech miar słuszna. Nasze siły zbrojne od dawna wlokły się na szarym końcu w kategorii udronowienia i nie można było dalej odwlekać zmian. Polski przemysł jest w stanie zaspokoić część zapotrzebowania, na przykład za pomocą bardzo udanej amunicji krążącej Warmate. Ale w przypadku konstrukcji, które (na razie?) są poza zasięgiem naszych przedsiębiorstw, pozostaje tylko się udać na zakupy za granicą. Tak samo należy ostrożnie pochwalić dzierżawę dwu dronów General Atomics MQ-9A Reaper, które w przyszłości mają być zastąpione przez zamówione w 2024 roku MQ-9B.
Rozmieszczenie polskich TB2 w Turcji jest pierwszą misją typowo operacyjną realizowaną przez polski personel wojskowy i pierwszą, gdzie Polska wykorzystuje bezzałogowce tej klasy poza granicami kraju. Do tej pory drony służyły do patrolowania granicy polsko-białoruskiej, wspierały akcje gaśnicze i przeciwpowodziowe, gdzie monitorowały sytuację i wspierały łańcuch dowodzenia.
…i za granicą
Bayraktary TB2 zyskały w ostatnich latach miano legendy współczesnych konfliktów zbrojnych. W pierwszych etapach wojny rosyjsko-ukraińskiej tureckie drony odegrały kluczową rolę w powstrzymywaniu moskalskiego najazdu na Ukrainę. Podobnie podczas wojny w Górskim Karabachu w 2020 roku.
Zarazem jednak wypada stonować legendę. Bayraktary, owszem, były ważną bronią dla broniącej się Ukrainy, ale nie decydującą ani nie najważniejszą. Zgodnie z odwieczną zasadą, iż „gra się tak, jak przeciwnik pozwala”, operatorzy Bayraktarów do maksimum wykorzystali chaos, rozpad logistyki i ogólną amatorszczyznę przeżerające na wylot rosyjską armię najeźdźczą. Z biegiem czasu Moskale ogarnęli jednak swoją obronę przeciwlotniczą i nauczyli się przeciwdziałać ukraińskim dronom.
Footage of a Ukrainian TB2 Bayraktar drone engaging and destroying a Russian BUK SAM system.
We haven’t seen much of these little drones for the last few days, but they’ve apparently been doing good work behind the scenes.pic.twitter.com/yoUgK0br5M
— Jimmy Rushton (@JimmySecUK) March 10, 2022
Czas pomyślnych łowów dobiegł końca, a Bayraktary przesunięto do zadań obserwacyjnych i rozpoznawczych wykonywanych z większej odległości, na ogół spoza dalszej granicy strefy ognia zestawów takich jak S-300 czy Buk (które z kolei często odsuwane są daleko od frontu, aby uchronić je przed ukraińskimi HARM-ami). Nijak nie umniejsza to wcześniejszego sukcesu Bayraktarów, każe jednak pamiętać, że nie jest to żadna Wunderwaffe, ale po prostu narzędzie walki, mające – jak wszystkie inne narzędzia – konkretne ograniczenia, których nie przeskoczy się bez pewnej dozy współpracy ze strony nieprzyjaciela.
Mimo to po TB2 chętnie sięga wiele państw, zwłaszcza tych, które nie mogą sobie pozwolić na bardziej zaawansowane drony chociażby z rodziny MQ-9. W 2023 roku Rumunia podpisała umowę na zakup 18 Bayraktarów TB2 z pakietem wsparcia, w tym samym roku Kuwejt zawarł z firmą Baykar kontrakt wart około 370 milionów dolarów, obejmujący około 18 dronów, naziemne stacje kontroli, uzbrojenie i zaplecze logistyczne. Rok później Chorwacja zdecydowała się na zakup sześciu Bayraktarów TB2, natomiast w 2024 roku co najmniej sześć maszyn pozyskała Kenia, która rozpoczęła ich odbiór i szkolenie personelu w 2025 roku.
Six @BaykarTech TB2 drones have entered operational service with the Croatian Air Force and their 125th Reconnaissance Squadron.
During a media event organised by the Croatian MoD CAF TB2s were seen equipped with (practice) @roketsan MAM-L precision-guided munitions. pic.twitter.com/Ky4ShIerE2
— Peter Voinovich (@PeterVoinovich) September 4, 2025
TB2 mają młodszego, lecz większego brata – Bayraktara TB3. Ma on 8,35 metra długości i 14 metrów rozpiętości skrzydeł, czyli około 2 metrów więcej w obu wymiarach, co pozwala zwiększyć udźwig uzbrojenia z 150 do 280 kilogramów. Większe gabaryty wymusiły zastosowanie mocniejszego silnika, dzięki czemu prędkość maksymalna rośnie do blisko 300 kilometrów na godzinę, a przelotowa do około 230 kilometrów, czyli o około 100 kilometrów na godzinę więcej niż w TB2.
TB3 ma zachować korzystny stosunek ceny do możliwości, eliminując główne wady poprzednika, takie jak ograniczone uzbrojenie i osiągi, a jednocześnie uzupełniać ciężkie drony Akıncı i oferować nie tylko uzbrojenie znane z TB2, ale także cięższe środki rażenia, przy czym od początku projektowany jest również z myślą o operowaniu z pokładów okrętów.
