Hiszpańska Dyrekcja Generalna ds. Uzbrojenia i Zaopatrzenia podpisała umowę z przedsiębiorstwem Indra Sistemas w sprawie rozpoczęcia prac badawczo-rozwojowych w ramach programu PAMOV (Programa de Adquisición de Modernos Vehículos). To niewielki krok w kierunku opracowania czołgu podstawowego, który miałby wejść do służby w hiszpańskich wojskach lądowych około 2040 roku. Wartość kontraktu wynosi 45 milionów euro, a okres jego realizacji to 48 miesięcy. Indra otrzymała również 20 milionów euro w formie prefinansowania z ministerstwa przemysłu.
Informacje prasowe mówią o opracowaniu wozu bojowego nowej generacji lub całej ich rodziny, zaprojektowanej do działania w bardzo wymagających warunkach. Nowy czołg i pojazdy towarzyszące miałyby być wyposażone w zaawansowany napęd i wysokiej jakości ochronę balistyczną oraz odznaczać się wysokim poziomem świadomości sytuacyjnej załogi. Otwarta i skalowalna architektura cyfrowa ma umożliwić stały rozwój, ułatwiając wprowadzanie przyszłych ulepszeń bez konieczności zmiany projektu. Nietrudno zauważyć, że wszystko to są jedynie ogólniki, które nie dają nawet namiastki odpowiedzi, jaki będzie przyszły czołg podstawowy.
Już w listopadzie 2024 roku Indra przedstawiła swoje kwalifikacje do ubiegania się o funkcję krajowego koordynatora programu rozwoju przyszłego hiszpańskiego czołgu. Zaznaczono, że miałoby to odbywać się we współpracy z innymi europejskimi inicjatywami, takimi jak francusko-niemiecki MGCS (zakładający opracowanie czołgu do roku 2045), do którego Hiszpania aspiruje. Madryt już w przeszłości był odrzucony przez NATO-wskich sojuszników i nadal nie pogodził się z goryczą porażki. Przypomnijmy, że niespełna sześć lat temu Hiszpanie byli brani pod uwagę przez Włochów, którzy mieli aspiracje do budowy czołgu będącego konkurencją do MGCS-a. Obecnie Rzym jest już zdecydowany na współpracę z Niemcami.
KNDS Germany has presented the first Leopard 2A8 Main Battle Tank for the Bundeswehr and the first Leopard 2A8NO for the Norwegian army in an official "rollout" ceremony.https://t.co/UrpduBcEKK pic.twitter.com/sAa27e5Qlo
— Jeff2146 (@Jeff21461) November 19, 2025
Miguel Ángel de Díez Jiménez, doradca operacyjny działu systemów lądowych Indry, w listopadzie 2024 roku przedstawił zgromadzone doświadczenie oraz przyszłe perspektywy przemysłowe i ekonomiczne. Od razu zaznaczono, że hiszpańska koncepcja nie zakłada jedynie konstrukcji czołgu bojowego w konwencjonalnym rozumieniu, lecz opracowanie systemu uzbrojenia nowej generacji, podobnego do programu MGCS czy FCAS. Hiszpanie chcieliby mieć zarówno pojazdy załogowe, jak i bezzałogowe, przenoszące różnorodne systemy uzbrojenia.
Przedstawiciele Indry uważają, że Madryt powinien dążyć do uczestnictwa w MGCS jako równoprawny partner. Jednak mało prawdopodobne jest, aby i tak już ciągle spierające się Francja i Niemcy dzieliły się pracami i udziałami z hiszpańskim przemysłem. Roszczeniowe podejście włoskiego przemysłu obronnego, który zmierzał do uzyskania dużych udziałów w MGCS, zakończyło się załamaniem rozmów w połowie 2024 roku. Podobnie było z aspiracjami Rzymu w sprawie italianizacji Leoparda 2A8, niedoszłym włoskim czołgiem podstawowym, który miał stworzyć duet pancerny z C2 Ariete w Esercito italiano. Zbyt wygórowane włoskie żądania doprowadziły do zerwania negocjacji z KNDS. Włosi wybrali wówczas alians z Rheinmetallem i KF51 jako przyszły czołg podstawowy. Może to jest właściwa droga dla Hiszpanów?
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Opracowanie czołgu (a nawet szerzej: wozu bojowego nowej generacji) na potrzeby wyłącznie hiszpańskich wojsk lądowych może być mało sensowne. Ejército de Tierra nie ma tak wygórowanych potrzeb, aby od podstaw tworzyć nowy pojazd pancerny. Nie chcąc niczego odbierać Hiszpanom, jednak mało prawdopodobne jest, aby koncepcja, opracowanie i produkcja nowego czołgu podstawowego odbywały się wyłącznie siłami przemysłu zbrojeniowego państwa z Półwyspu Iberyjskiego.
Najbardziej realnym scenariuszem byłoby opracowanie czołgu we współpracy z partnerem zagranicznym. Będące obecnie w uzbrojeniu Leopardo 2E powstawały w Hiszpanii przy pomocy Niemiec. Teraz Madryt przymierza się do ich modernizacji, ale w tempie właściwym dla narodów z południa Europy. Co prawda podpisano na początku ubiegłego roku list intencyjny Indry i Rheinmetall Electronics, ale na razie nie ma wymiernych efektów.
Hiszpańskie przedsiębiorstwo oferuje własne rozwiązania w zakresie optoelektroniki, systemów zarządzania walką (BMS ET i Lince) oraz systemów misyjnych (Maestre). Podobną umowę zawarły też General Dynamics European Land Systems-Santa Bárbara Sistemas i KNDS Deutschland.
Być może na przebąkiwania Hiszpanów na temat hiszpańskiego czołgu przyszłości należy spojrzeć nieco z innej strony. A mianowicie jako na możliwość wywindowania swojej pozycji w negocjacjach w przypadku hispanizacji Leoparda 2A8, który mógłby być przyszłym nabytkiem Ejército de Tierra.
#Buenasnoches ¡El Grupo Táctico de Muy Alta Disponibilidad #VJTF24 español que lidera la #BrigadaGuzmanelBueno X rumbo a Polonia !
Participará en los ejercicios “Brilliant Jump” y “Polish Dragon”, enmarcados en una de las maniobras más importantes realizadas por la @NATO… pic.twitter.com/9rmpRnyLjd— Ejército de Tierra (@EjercitoTierra) February 13, 2024
Przypomnijmy, że w styczniu 2025 roku podczas 25. Międzynarodowej Konferencji Pojazdów Opancerzonych w Farnborough hiszpańskie wojska lądowe ogłosiły plany modernizacji technicznej komponentu pancernego. Szczególnego znaczenia nabrała zapowiedziana wymiana przestarzałej floty czołgów Leopard 2A4. W zamian Hiszpanie chcą pozyskać najnowszą wersję niemieckiego wozu pancernego. Ostrożne szacunki wskazują na pozyskanie tylko jednego batalionu liczącego 55 wozów, które byłyby uzupełnieniem Leopardów 2E. Obecnie stanowią one kręgosłup hiszpańskich wojsk pancernych, a standardem zbliżone są do czołgu w wersji 2A6. Madryt ma ich 219 sztuk. Oprócz zakupu nowych czołgów Ejército de Tierra zamierza wymienić flotę pojazdów wsparcia na podwoziu czołgowym.
Natomiast według serwisu Infodefensa flota hiszpańskich Leopardów 2A4 liczy około 80 sztuk, wliczając te przechowywane w koszarach w Saragossie i te, które nadal są w eksploatacji. Kilkanaście wykorzystywanych jest w roli symulowanych przeciwników na poligonie San Gregorio. Część znajduje się w dyspozycji dowództw Ceuty i Melilli. Wersja A4 została przez hiszpańskich inżynierów i mechaników oceniona jako nieperspektywiczna i nienadająca się do modernizacji.
Czy więc pozyskanie najnowszej wersji Leoparda będzie uzasadniać zakup czołgów przyszłości już w 2040 roku, gdy będą one mogły dotrzeć do hiszpańskich wojsk lądowych na początku czwartej dekady? Znając mentalność południowców, z ambitnych planów opracowania czołgów samodzielnie nic nie wyjdzie, a pozyskanie ich na bazie współpracy z partnerem zagranicznym się przeciągnie. Wydaje się, że najbardziej racjonalnym wyjściem – ze względu na posiadaną bazę logistyczną i doświadczenie w eksploatacji niemieckich czołgów – byłoby pozyskanie Leopardów 2A8 i negocjowanie ograniczonego udziału hiszpańskich przedsiębiorstw w ich produkcji na potrzeby Ejército de Tierra.
