Wciąż rośnie znaczenie bezzałogowych statków powietrznych w działaniach zbrojnych, zwłaszcza w zadaniach rozpoznawczych. Hiszpanie doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego przeprowadzili wspólnie z Airbusem testy, podczas których zintegrowano małe drony ze śmigłowcami H135 marynarki wojennej i NH90 wojsk lądowych.

Próby zrealizowano w ubiegłych miesiącach, jednak koncern Airbus Helicopters poinformował o tym w komunikacie prasowym dopiero teraz. Próby podzielono na dwie części. W pierwszej wykorzystano lekki śmigłowiec wielozadaniowy H135, zaś w drugiej – cięższy NH90. Airbus odpowiadał za doposażenie pojedynczego śmigłowca w anteny i modem, które umożliwiały sterowanie z pokładu bezzałogowym pionowzlotem Flexrotor.

Flexrotor to UAV pionowego startu i lądowania (VTOL), mogący operować z pokładów okrętów i lądowisk o ograniczonej przestrzeni, przeznaczony do działań wywiadowczych, obserwacyjnych i rozpoznawczych (ISR) trwających ponad 12–14 godzin w typowej konfiguracji operacyjnej. Standardowo dron wyposażony jest w głowicę optoelektroniczną, jednak Airbus deklaruje możliwość zmiany wyposażenia w zależności od indywidualnych potrzeb klienta. Sam bezzałogowiec jest niewielki – przy długości 2 metrów i 3-metrowej rozpiętości skrzydeł waży 25 kilogramów.

Testy przeprowadzono w maju w hiszpańskiej bazie lotniczej Coronel Maté w Colmenar Viejo pod Madrytem. Wykazały one, że załogowy śmigłowiec może skutecznie śledzić UAV-a i odbierać od niego dane, co znacząco zwiększa zasięg obserwacji i bezpieczeństwo prowadzonej misji. Dodatkowa wysunięta „para oczu” może ułatwić realizację operacji lotniczych chociażby w terenach zurbanizowanych

– Połączenie z systemem Flexrotor przekształca śmigłowiec w maszynę zwielokrotniającą siłę, umożliwiając szybkie gromadzenie i dystrybucję danych w czasie rzeczywistym, co pozwala na podejmowanie świadomych decyzji, a także zmniejsza narażenie załogi na niebezpieczne i niewidoczne obszary – powiedział Luis Martín Díaz, dyrektor do spraw klientów i programów w Airbus Helicopters w Hiszpanii.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

W ramach drugiego etapu prób zintegrowano amunicję krążącą Q-SLAM-40 hiszpańskiej firmy Arquimea z NH90 należącym do Ejército de Tierra. Testy przeprowadzono pod koniec września w Chinchilli i rozplanowano je jeszcze na kolejne miesiące. System zintegrowano w nietypowy sposób. Drony przenoszone są w prosto­padło­ścien­nych kontenerach startowych, nie podwieszono ich jednak na przykład pod belki na uzbrojenie ani na innych zewnętrznych częściach kadłuba.

W tym przypadku Q-SLAM-40 odpalane są z wnętrza kabiny transportowej poprzez otwór w podłodze służący do obsługi haka ładunkowego. Wyrzutnię ulokowano więc w pozycji pionowej, wylotem w kierunku ziemi. Długotrwałość lotu dronów wynosi 25 minut, zasięg – 25 kilometrów. Q-SLAM-40 wspierane są poprzez sztuczną inteligencję, dzięki czemu mogą automatycznie tworzyć roje UAV-ów lub w sposób skoordynowany zwalczać inne drony. Podczas testów Q-SLAM-40 był sterowany za pomocą systemu misji zintegrowanego z tabletem pokładowym.

Zdaniem Airbusa takie rozwiązanie otwiera zupełnie nowy wachlarz potencjalnych działań przed śmigłowcami NH90. Z drugiej strony przeprowadzona w ten sposób integracja nie należy do bardzo skomplikowanych i z pewnością w podobny sposób można zintegrować wiele typów wiropłatów. Niedawno pisaliśmy o bardzo podobnej koncepcji stworzonej dla bezzałogowego UH-60.

Koncern informuje, że oba projekty realizowane są ściśle z hiszpańskim resortem obrony. Belén García Molano, szefowa działu inżynieryjnego w Airbus Helicopters w Hiszpanii, stwierdziła, że zaangażowanie hiszpańskiego ministerstwa obrony w projekt ma fundamentalne znaczenie, gdyż podejmowanie działania są odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na bardziej zaawansowane i wydajne systemy, ale także odzwierciedlają inwestowanie Hiszpanii w krajowe w talenty i technologie.

Warto przypomnieć, że pod koniec ubiegłego roku podobny eksperyment przeprowadzono we francuskim 3. Pułku Śmigłowców Bojowych (3e Régiment d’Hélicoptères de Combat) z użyciem lekkich śmigłowców wielozadaniowych SA 342 Gazelle i transportowych SA 330 Puma. Jedna z Gazelle odgrywała rolę „centrum kontroli” dla dronów bojowych FPV. Operator bezzałogowca siedział w bocznych drzwiach śmigłowca, wyposażony w okulary VR i joystick do sterowania dronem. Celem było przyspieszenie integracji śmigłowców z niewielkimi UAV‑ami do prowadzenia rozpoznania i prostych zadań uderzeniowych.

Plan zakładał, że operator wykona symulowany atak na obiekt znajdujący się w odległości dwudziestu kilometrów przed pozycją śmigłowca i przeprowadzi rozpoznanie w odległości pięćdziesięciu kilometrów. Opublikowane przez Francuzów zdjęcia nie wskazują, jaki konkretnie model bezzałogowca został wykorzystany w ćwiczeniach.

David Álvarez López, Creative Commons Attribution 2.0 Generic