12 grudnia węgierskie siły zbrojne odebrały ostatni czołg podstawowy Leopard 2A7HU. Wszystkie 44 sztuki trafiły do 11. batalionu czołgów 1. Brygady Pancernej „György Klapka” w miejscowości Tata w północnej części kraju. Z tej okazji zorganizowano defiladę, w której uczestniczyli minister obrony Kristóf Szalay-Bobrovniczky, dowódca węgierskich sił zbrojnych generał Gábor Böröndi, a także dyrektor generalny KNDS Deutschland Ralf Ketzel. Böröndi powiedział, że dzięki pozyskaniu Leopardów węgierskie siły zbrojne zrobiły krok naprzód o czterdzieści lat.

– Wielu już zakopało czołg, twierdząc, że jest niepotrzebny, ale czołg pozostanie na polu bitwy i nadal będzie jednym z decydujących narzędzi – oznajmił Böröndi. – Oczywiście musimy odpowiedzieć na wyzwanie ze strony dronów, przygotować personel i wyposażyć czołg w niezbędny sprzęt obronny, ale nadal będzie on dominował na polu walki.

Przekazanie ostatniego egzemplarza oznacza – przynajmniej formalnie – pełną gotowość operacyjną batalionu pancernego niemieckich czołgów na Węgrzech. Kończy też realizację długoterminowego planu mającego na celu odtworzenie nowoczesnego batalionu pancernego, zgodnego ze standardami i koncepcjami operacyjnymi NATO. Teraz ważne będzie utrzymanie. W tym celu 20 lutego KNDS Deutschland i węgierska HM Currus powołały spółkę joint venture Leopard Hungary MRO, która zajmie się wsparciem wszystkich typów pojazdów pozyskanych od niemieckiego producenta.

Na mocy umowy z 2018 roku Niemcy dostarczyli nie tylko 44 Leopardy 2A7HU, ale też 24 haubice samobieżne PzH 2000, trzy mosty szturmowe Leguan, pięć wozów zabezpieczenia inżynieryjnego WiSENT 2HU i nowoczesne centrum symulacyjne, a także pakiety szkoleniowe i logistyczne.

Aby nieco przyspieszyć przejście na zachodni sprzęt o przygotować załogi do służby na czołgach w wersji 2A7HU, w grudniu 2020 roku wprowadzono do służby 12 czołgów Leopard 2A4HU. Dzięki temu przejście z zimnowojennych T-72M1 okazało się mniej bolesne. Dostawy pierwszych węgierskich Leopardów 2A7HU ruszyły w sierpniu 2023 roku. Nowe niemieckie wozy bojowe pozwoliły całkowicie zastąpić nie tylko 34 przestarzałe T-72M/M1, ale też wozy wsparcia na podwoziach T-72 i T-55.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

LUTY BEZ REKLAM GOOGLE 85%

Węgry zbudowały strukturę wsparcia, mającą na celu długoterminowe utrzymanie Leopardów 2A7HU w służbie. Zaopatrzenie w amunicję będą pokrywać kontrakty z Rheinmetallem, a za produkcję odpowiedzialna będzie fabryka pocisków artyleryjskich Várpalota we współpracy z Rheinmetall Waffe Munition. Szkolenia zlokalizowane będą w Tata, gdzie w październiku otwarto odnowiony ośrodek szkoleniowy i symulacyjny. Znajduje się tam też symulator wieży wspierający ciągłą kwalifikację załogi. Reszta ćwiczeń odbywa się na poligonie w Szomódzie.

Koniec dostaw niemieckich czołgów nie stawia grubej kreski na niemiecko-węgierskich interesach. W 2020 roku Budapeszt zamówił nowe bojowe wozy piechoty KF41HU Lynx (218 egzemplarzy plus dziewięć wozów zabezpieczenia technicznego Bergepanzer 3 Büffel), które zostaną w znacznej części wyprodukowane w kraju Korony Świętego Stefana. Dostawy już się rozpoczęły. Na Lynksach będą osadzone także węgierskie artyleryjsko-rakietowe systemy przeciwlotnicze Oerlikon Skyranger 30 i moździerze samobieżne NEMO. W przypadku tego pierwszego Budapeszt nie tylko dalej stawia na zacieśnianie współpracy z Rheinmetallem, ale także dołączył do Europejskiej Tarczy Antyrakietowej (ESSI).

Bardzo możliwe, że na węgierskiej ziemi będą produkowane czołgi nowej generacji KF51 Panther EVO. Umowę podpisano w grudniu 2023 roku. W myśl porozumienia – wartego około 288 milionów euro – Niemcy i Węgrzy opracują i certyfikują prototyp, który później będzie dopracowywany i trafi do produkcji seryjnej. Zgodnie z zamysłem dowództwa wojsk lądowych i ministerstwa obrony KF51 EVO miałby zostać następcą Leopardów 2A7HU. Program zyskał osobistą aprobatę premiera Viktora Orbána, który w sierpniu oświadczył, że Budapeszt chce się przyłączyć do programu tego czołgu.

Masa bojowa węgierskiego Panthera ma nie przekraczać 59 ton. Uzbrojony byłby w 120-milimetrową armatę gładkolufową Rh-120 L55A1. Wstępnie odrzucono 130-milimetrową Rh-130 L52, ale gdy zajdzie potrzeba, konstrukcja wieży pozwala na instalację działa większego kalibru. W niszy wieży znajdzie się automat ładowania. Na stropie wieży zamontowany będzie zsmu do obrony przed dronami. Dodatkowo na wieży znajdzie się wyrzutnia izraelskiej amunicji krążącej UVision Hero-120. Dzięki temu czołg będzie mógł zwalczać cele na dystansie 60 kilometrów.

Leopardy, Leopardy

Wróćmy jeszcze do samej uroczystości 12 grudnia. Ralf Ketzel poinformował, że zgodnie z zawartym dzień wcześniej porozumieniem na terytorium Litwy (w Wolnej Strefie Ekonomicznej w Kownie) powstanie zakład montażowy, gdzie skonstruowanych zostanie 41 z 44 litewskich czołgów podstawowych Leopard 2A8. Umowa obejmuje dostawę pojazdów, montaż, szkolenie pracowników i długoterminową konserwację, a dostawa wszystkich czołgów planowana jest na koniec 2030 roku.

Ministerstwo obrony Litwy i partnerzy (KNDS Deutschland, Rheinmetal Landsysteme oraz przedstawiciele państwowego koncernu energetycznego EPSO-G) podpisali memorandum w sprawie współpracy przemysłowej związanej z rozwojem infrastruktury montażowej i serwisowej. Natomiast Ministerstwo Gospodarki i Innowacji nadało przedsięwzięciu status dużego projektu inwestycyjnego, co zapewni szybszą realizację. Planuje się, że 25,1% akcji spółki Lithuania Defense Services, kontrolowanej przez KNDS Deutschland i Rheinmetal Landsysteme, trafi do EPSO-G Invest. Strony planują uzgodnić szczegółowe warunki współpracy w 2026 roku.

Nie zapominajmy, że chorwackie ministerstwo obrony oficjalnie złożyło zamówienie na 44 Leopardów 2A8. Wartość umowy wynosi prawie 1,5 miliarda euro. Dokument sygnował 10 grudnia w Berlinie Ivan Anušić, chorwacki wicepremier i minister obrony, w obecności kanclerza Niemiec Friedricha Merza i premiera Chorwacji Andreja Plenkovicia. Jednocześnie potwierdzono przekazanie tamtejszych czołgów M-84 siłom zbrojnym Ukrainy, co było jednym z warunków sprzedaży niemieckiego uzbrojenia.

Ministerstwo obrony Węgier