Przez dłuższy czas przed kieleckimi targami zapowiedzi premiery Gladiusa 2 nieco przyćmiewały inne potencjalne nowości Grupy WB. Ale rzeczywistość na MSPO potwierdziła, że istnieje świat poza Gladiusem 2. Na stoisku polskiego niepaństwowego holdingu znalazło się kilka zapowiadanych premier ze wszystkich trzech domen: lądowej, morskiej i powietrznej.
Grupa WB jest reklamodawcą serwisu Konflikty.pl.
Zacznijmy od domeny morskiej, w której prym wiedzie rodzina bezzałogowych jednostek nawodnych StormRider. W ubiegłym roku pokazano już rozpoznawczo-uderzeniowy system bezzałogowy StormRider 850, napędzany silnikiem wysokoprężnym Volvo Penta z pędnikiem strugowodnym. Cechuje się zasięgiem 500 kilometrów, może zostać wyposażony w radar nawigacyjny, sonar, echosondę i głowicę optoelektroniczną oraz uzbrojony w amunicję krążącą Warmate TL-R/TL-C i zdalnie sterowany moduł uzbrojenia ZMU-05N z wukaemem.
ZMU-05N wyposażony jest też w niezależnie stabilizowany system optoelektroniczny z kamerą dzienną, termowizyjną i dalmierzem laserowym. Zastosowanie głowicy optoelektronicznej z szerokokątną kamerą ma istotnie zwiększyć świadomość sytuacyjną operatora. Obudowę i komponenty zabezpieczone przed korozją, wpływem mgły solnej i zalodzeniem.
Warmate TL-R to rozpoznawcza odmiana amunicji krążącej tej rodziny, zamiast ładunku bojowego wyposażona w głowicę obserwacyjną z kamerami dzienną i nocną. Na StormRiderze 850 można też zainstalować wyrzutnię z amunicją krążącą Warmate TL-C.
StormRider 550 jest nieco krótszy od protoplasty z MSPO 2025 (liczby 550 i 850 to długość kadłuba w centymetrach), ma masę 650 kilogramów i zasięg operacyjny około 400 kilometrów. Według informacji producenta nowa jednostka jest efektem życzeń potencjalnych odbiorców, którzy chcieli pojazdu o nieco mniejszych rozmiarach. Napędzany jest silnikiem zaburtowym, który pozwala rozwinąć prędkość około 30 węzłów, ale przede wszystkim pozwala uprościć obsługę i obniżyć koszty eksploatacji. Prędkość patrolową określa się w przedziale 4–6 węzłów. Konstrukcja sprawia, że Stormrider 550 może bezpiecznie wykonywać zadania przy stanie morza 3.
StormRider 550 jest wyraźnie wielozadaniowy, może wykonywać zadania szkolne i bojowe, może też być użyty do mapowania dna morskiego, poszukiwania obiektów podwodnych (w tym minopodobnych), kontroli i oceny podwodnych elementów infrastruktury krytycznej. Co więcej, może udzielać wsparcia podczas działań poszukiwawczych i ratowniczych, pomagając między innymi w lokalizacji osób znajdujących się w wodzie, w tym w miejscach trudno dostępnych. Do bardziej standardowych zadań należy patrolowanie linii brzegowej i wód śródlądowych oraz monitorowanie basenów portowych.
Tegoroczny MSPO był dla nas okresem szczególnego wysiłku. Opublikowaliśmy blisko 20 artykułów. Jeśli były dla Was interesujące, możecie nas wesprzeć w przygotowaniu wyjazdów na kolejne imprezy branżowe, udzielając wsparcia tutaj.
Jeśli zdecydujecie się przesłać nam jakąś kwotę, dopiszcie w wiadomości (dedykacji), że to za relację z MSPO. Będzie to dla nas cenna wskazówka na przyszłość.
Nasze artykuły z tegorocznego salonu i z poprzednich możecie przeczytać tutaj.
Grupa WB zapewnia, że rodzina tych pojazdów nawodnych będzie mieć modułową architekturę i będzie mogła być wyposażana w szereg czujników zależnie od misji, a także różnie uzbrajana. StormRider 550 występuje w dwóch zasadniczych wersjach. Pierwsza o profilu niskim, druga – wysokim. Ma to uzasadnienie operacyjne. Niższy profil nie pozwoli na zabranie tak obszernego wyposażenia, ale za to da wyższą prędkość, manewrowość i możliwie małą wykrywalność.
Naturalne zainteresowanie tym bezzałgowcem mogą wyrazić marynarki wojenne państw NATO i innych, w tym polska. Grupa WB utrzymuje, że zainteresowanie wersją 550 przejawiają także służby cywilne.
StormRidery mogą też być celami ćwiczebnymi do szkolenia obsług uzbrojenia pokładowego okrętów. Dlatego powinny być nieprzesadnie drogie i proste w budowie. Niezbędne minimum to oczywiście kadłub i silnik. Dopiero tak przygotowany bezzałogowiec – zgodnie z modułową budową – może być wyposażany i uzbrajany, zależnie od misji, do której będzie przeznaczony.
W domenie lądowej dominowały pojazd logistyczny Orion i wóz dowodzenia Sirius dla załogowo-bezzałogowego plutonu Future Task Force (FTF) zaprojektowanego przez Grupę WB. Na ekspozycji znajdują się także małe platformy robotyczne UGV i moduł ZMU-30. Można w nim zamontować armatę kalibru 30 milimetrów, opcjonalnie karabin maszynowy kalibru 7,62 milimetra albo granatnik automatyczny kalibru 40 milimetrów.

Pojazd plutonu FTF będący bazą dla wyrzutni amunicji krążącej i bsp.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)
FTF to nic innego jak koncepcja integracji systemów załogowych, bezzałogowych i autonomicznych, oparta na wykorzystaniu hybrydowo-elektrycznych pojazdów, amunicji krążącej i narzędzi dowodzenia bazujących na sztucznej inteligencji. Na targach pokazano próbkę możliwości: bezzałogowe pojazdy lądowe czy załogowy pojazd będący nosicielem wyrzutni amunicji krążącej Warmate.
Grupa WB niezmiennie szczyci się rozwijanymi we współpracy z Wojskami Rakietowymi i Artylerii kilkoma sztandarowymi produktami. Na pierwszy plan wysuwają się kalkulatory balistyczne nazwane SKART (Specjalizowany Kalkulator Artyleryjski), następnie UKART. Później w portfolio znalazły się system zarządzania walką Topaz i system łączności Fonet.
Pierwszy z nich – standard i narodowy system zarządzania walką w Wojskach Rakietowych i Artylerii w Polsce – ma szansę znaleźć się na wyposażeniu 18 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych K239 Chunmoo, na które zdecydowała się Chorwacja. Jeśli tak się stanie (a wszystko wskazuje, że tak), instalacja Topaza odbywać się będzie w latach 2026-2029. Fonet – określany przez Remigiusza Wilka jako kombinacja interkomu, systemu zarządzania radiostacjami, serwera i środowiska teleinformatycznego – stał się jedną z wizytówek Grupy WB. Przez lata był stale unowocześniany.

Bezzałogowy pojazd gąsienicowy uzbrojony w karabin maszynowy kalibru 7,62 mm.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)
Umowy, umowy…
Grupa WB i norweski Kongsberg podpisały strategiczne porozumienie o współpracy w obszarze bezzałogowych systemów morskich. W szczególności dotyczyć to będzie rozwoju jednostek nawodnych i ich wspólnego oferowania na rynkach europejskich. Rozwijający się rynek bezzałogowych jednostek nawodnych – za sprawą StormRidera 550 i 850 widoczny także w Grupie WB – wymaga coraz to nowszych rozwiązań.
Oferowane także na rynek zagraniczny, obie platformy potrzebują zaawansowanych, wielosensorowych systemów rozpoznawczych. Dzięki tej współpracy jednostki nawodne mają otrzymywać czujniki do rozpoznania obrazowego i elektronicznego. To nie wszystko, umowa zakłada również dostawę i integrację modułów uzbrojenia, aby bezzałogowe jednostki pływające miały zdolności uderzeniowe. Oferta będzie skierowana dla użytkowników wojskowych, zwłaszcza tych, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo na Morzu Bałtyckim.
Podpisano też kontrakt z gdyńskim przedsiębiorstwem Advanced Protection Systems (APS). Porozumienie jest punktem wyjścia do kooperacji w zakresie zwalczania systemów bezzałogowych, także z wykorzystaniem mobilnych platform naziemnych. Grupa WB ma wnieść doświadczenie w systemach uderzeniowych, w tym amunicji krążącej i systemach rakietowych, oraz bezzałogowe efektory do przechwytywania małych obiektów powietrznych. APS będzie wykorzystywało swoje doświadczenie w naziemnych systemach rozpoznania radarowego i wykrywaniu małych obiektów, w tym z warunków realnego konfliktu.
Obecność WB Group na kieleckich po raz kolejny odbiła się szerokim echem. Jednak już przed targami – mimo skrzętnie ukrywanego systemu Gladius 2 – wiadomo było niemal wszystko. Podpisane umowy i pokazany sprzęt sugerują, że spółka z Ożarowa Mazowieckiego ma się bardzo dobrze, ale to nie znaczy, że może spoczywać na laurach. Elizjum nie jest dane raz na zawsze.


