Wydaje się, że brytyjsko-włosko-japoński program samolotu bojowego następnej generacji GCAP łapie wiatr w żagle. Problemy finansowe chyba przezwyciężono, a kolejne kraje wyrażają zainteresowanie programem, chociaż nie zamierzają dołączać do prac jako partnerzy. Natomiast z siedzib brytyjskich i włoskich koncernów zbrojeniowych wieje optymizmem.
Niewątpliwie podpisana dosłownie w ostatnim momencie umowa wykonawcza o wartości 4,6 miliarda funtów na dalsze prace nad nowym samolotem bojowym w okresie do końca 2027 roku poprawiła nastroje. Edgewing, spółka joint venture zawiązana przez BAE Systems, Leonardo i konsorcjum JAIEC, pierwotnie planowało zawrzeć porozumienie do końca 2025 roku. Negocjacje były trudne i w kwietniu tego roku podpisano tylko prowizoryczną umowę na okres do końca czerwca. Jest więc co świętować, tym bardziej że Londyn 30 czerwca zapowiedział przeznaczenie na rozwój GCAP 8,6 miliarda funtów do końca obecnej dekady.
Na mobilizację i wzrost morale wpłynęło też zapewne kilka innych czynników. Porażka francusko-niemiecko-hiszpańskiego FCAS/SCAF posłużyła jako ostrzeżenie. Następnie były targi Farnborough International Airshow, podczas których poinformowano o dołączeniu do programu Kanady jako obserwatora. Była też okazja pochwalić się dotychczasowymi osiągnięciami. Nadal podtrzymywany jest zamiar oblotu demonstratora technologii w połowie roku 2027.

Model GCAP zaprezentowany w 2024 roku.
(Hunini, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International)
Odpowiadający w BAE Systems za program nowego samolotu bojowego (przez Brytyjczyków określanego nomen omen FCAS) Tony Godbold, wskazywał początek roku 2028 jako czas rozpoczęcia intensywnych testów demonstratora. Na różnych etapach produkcji ma być już blisko 90% elementów płatowca. Samolot ma składać się z około 11 550 części. Rozpoczęcie finalnego montażu ma być kwestią tygodni, a wszystkie sekcje mają trafić pod koniec roku do zakładów Warton, gdzie przeprowadzona zostanie integracja systemów i certyfikacja poprzedzająca dziewiczy lot. Dodajmy jeszcze, że demonstrator technologii to przedsięwzięcie brytyjskie, Włosi i Japończycy nie uczestniczą w pracach, chociaż jak zastrzega Godbold, będą mieli pełen dostęp do informacji poprzez Edgewing.
Jak prace nad demonstratorem wpłyną na szybkość realizacji programu? Jak dowiedział się serwis Breaking Defense, podczas wideokonferencji z inwestorami Lorenzo Mariani, prezes Leonardo, stwierdził, że możliwe jest przyspieszenie prac i wdrożenie GCAP przed rokiem 2035, terminem na który naciska Japonia. Mariani mówi tutaj o silnej presji ze strony ministerstw obrony, zastrzega jednak, iż samolot może być dostępny wcześniej jedynie w przypadku rezygnacji z niektórych zdolności.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Z drugiej strony w projektowaniu i produkcji GCAP na szeroką skalę mają zostać wykorzystane nowoczesne technologie. Chris Allard z MBDA UK mówił w Farnborough o zastosowaniu „cyfrowej integracji uzbrojenia”. Jak łatwo się domyślić, chodzi o tworzenie cyfrowych modeli, umożliwiających sprawdzenie założeń projektu i przeprowadzenie sporej części testów. Jak wyjaśniał Allard, w zakładach koncernu w Stevenage w hrabstwie Hertfordshire przeprowadzono niedawno całą serię testów laboratoryjnych i na sprzęcie, część z udziałem operatora. Miały one dowieść istotnych korzyści, jakie przyniosła zastosowanie cyfrowych symulacji i modelowania, wirtualizacji, sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. Według Allarda czas potrzebny na integrację konkretnych typów uzbrojenia z platformą udało się zredukować z lat do miesięcy.
Podobne rozwiązania są wykorzystywane w pracach nad innymi elementami i podsystemami, w tym nad jednostką napędową. To nie wszystko. Jak dowiedział się Flight Global, komora spalania silnika jest produkowana metodą druku 3D, co pozwoliło nie tylko na zmniejszenie masy i rozmiarów, ale także na zwiększenie wydajności i temperatury spalania w stopniu uchodzącym wcześniej za niemożliwy. Brytyjczycy stawiali na wykorzystanie inteligentnych fabryk i druku 3D jeszcze na etapie samodzielnych prac nad Tempestem.
Dołączenie Kanady rozbudziło ambicje tamtejszego przemysłu. Pascal Grenier, szef działu wojskowego firmy CAE, wyraził w Farnborough nadzieję, że Ottawa nie widzi w GCAP tylko kolejnego samolotu bojowego, lecz także program powiązany z celami narodowej strategii przemysłowej, mający przynieść nowe umiejętności, szanse eksportowe i miejsca pracy. CAE to jeden z wiodących producentów symulatorów treningowych, szersze dołączenie do programu jest więc dla firmy atrakcyjną opcją.
A skoro o kolejnych członkach projektu mowa. Cały czas wymieniane są tutaj Niemcy. Berlin zachowuje jednak wstrzemięźliwość, analizując dostępne opcje, zaś Airbus uzależnia swoje ewentualne dołączenie od warunków, jakie otrzyma. Przypomina to ciągłe spory z Dassaultem, które w końcu doprowadziły do upadku FCAS/SCAF. Dlatego też Lorenzo Mariani z jednej strony mówi o łatwym dołączeniu Niemiec do GCAP, z drugiej zaś ostrzega przed poważnymi zmianami w podziale zadań, mogącymi prowadzić do „zaburzeń”. Jednocześnie według Marianiego Francja nie dołączy do programu z tych samych powodów, dla których współpraca z Niemcami i Hiszpanią zakończyła się porażką: sporów o podział prac, prawa własności intelektualnej i wymagania stawiane przed samolotem.
Tymczasem, jak dowiedział się Janes, rozmowy w sprawie ewentualnego zaangażowania się w GCAP rozpoczął Singapur. Negocjacje są najprawdopodobniej na bardzo wczesnym etapie. Władze państwa-miasta chcą zapoznać się z programem i nie podjęły jeszcze decyzji o dołączeniu i zasadach. Wiadomość ta nie jest zaskoczeniem. Singapur, obok Australii, Indii, a nawet Polski, był już wymieniany przez japońskie media jako państwo zainteresowane GCAP.
Do programu chętnie dołączyłaby także Arabia Saudyjska. Jednak udziałowi Rijadu stanowczo sprzeciwiła się Japonia. Nie chodzi tutaj o założenia polityczne czy przepisy eksportowe. Wyraźnie widoczna jest różnica w podejściu między trójką głównych uczestników. Londyn i Rzym są otwarte na nowych uczestników, zwłaszcza tych mogących wnieść duży wkład finansowy. Natomiast Tokio obawia się, że większa liczba uczestników oznaczać będzie większe opóźnienia.
