Hamas miał zgodzić się na propozycję 60‑dniowego rozejmu, podczas którego wypuściłby połowę z 50 (w tym 20 żywych) pozostających w Gazie zakładników. Strona izraelska na ten moment nie ustosunkowała się do propozycji, wystosowanej w trakcie mediacji prowadzonej przez państwa arabskie i Stany Zjednoczone. Wcześniej Netanjahu zapowiadał, że interesuje go jedynie umowa zakładająca wypuszczenie wszystkich zakładników, a w odpowiedzi na doniesienia o zgodzie Hamasu oświadczył jedynie, że organizacja znajduje się obecnie pod ogromną presją.

– Widzimy, że Hamas, po raz pierwszy od tygodni, jest skłonny do rozmów o porozumieniu – powiedział minister obrony Jisrael Kac. – Tylko kapitulacja miasta Gaza pokona Hamas.

Według The Times of Israel Hamas złagodził stanowisko wobec zagadnień, które przyczyniły się do upadku rozmów w poprzednim miesiącu. Chodzi między innymi o kwestie wypuszczenie 200 objętych dożywociem więźniów. Izrael miał się zgodzić jedynie na 125 osób, w tym momencie Hamas miał zejść do 150 osadzonych. Podobne złagodzenie stanowiska tyczy się strefy buforowej wzdłuż granicy strefy. Izrael miał naciskać na szerokość 1000–1200 metrów. Hamas wcześniej godził się na maksymalnie 800 metrów, obecnie jest w stanie zaakceptować szerokość 800–1000 metrów.

Ofensywa Cahalu trwa, a Izrael ma się szykować do przesiedlenia części Palestyńczyków na południe strefy, by ułatwić prowadzenie działań wojennych. Katarska Al-Dżazira udostępniła natomiast film mający przedstawiać dziewczynkę ginącą od wybuchu pocisku w grudniu ubiegłego roku.

Dwa miesiące bez walk połączone przynajmniej z tym samym poziomem dostępności pomocy humanitarnej byłby korzystny dla ludności cywilnej. Według doniesień ONZ sprzed kilku dni 13 tysięcy dzieci zostało objętych leczeniem niedożywienia. Zwiększone dostawy pomocy humanitarnej miały wpłynąć na spadek cen żywności i większą dostępność ciepłych posiłków. Dużym problemem pozostaje łupienie ciężarówek w trakcie jazdy.

Rozejm jest również szansą dla żyjących zakładników, którzy mogą paść ofiarą walk w trakcie trwającej ofensywy. Przed Bibim bardzo ważna decyzja. Z jednej strony nacisk opozycji i opinii międzynarodowej, z drugiej – jego własna wizja na rozwiązanie konfliktu i presja koalicjantów.

Izraelskie społeczeństwo wyszło na ulice

Wczorajsze protesty w Izraelu okazały się jednymi z największych w trakcie trwającej wojny. Według Forum Rodzin Zakładników i Osób Zaginionych w niedzielę w samym Tel Awiwie miało zgromadzić się pół miliona osób, a w całym kraju liczba demonstrantów miała osiągnąć milion. Warto zaznaczyć, że populacja Izraela liczy niecałe 10 milionów osób, wliczając mniejszości.

Głównym postulatem protestujących było zakończenie wojny i uwolnienie wszystkich pozostałych w Gazie zakładników. Głównym ośrodkiem wystąpień był Plac Zakładników w Tel Awiwie, gdzie przemawiali byli zakładnicy i członkowie rodzin nadal czekający na powrót ich bliskich.

– Mój syn Nimrod cierpi, aby rząd mógł budować osiedla w Strefie Gazy – powiedział Jehuda Kohen, ojciec jednego z zakładników. – Nie pozwolę, aby został złożony w ofierze na tym ołtarzu.

Głos w trakcie demonstracji zabrał również lewicowy prezydent Izraela Jicchak Herzog, który wezwał światowe media do skończenia z hipokryzją i do naciskania Hamasu, by zgodził się na rozejm.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

LIPIEC BEZ REKLAM GOOGLE 62%

– Chcę powiedzieć naszym braciom i siostrom na całym świecie: jesteśmy razem w tej trudnej sytuacji – powiedział prezydent. – Chcemy, żeby zakładnicy wrócili do domu. To oni są najważniejszą kwestią na świecie i chcemy, żeby wrócili do domu jak najszybciej.

Oprócz osób prywatnych demonstracje były popierane przez całe instytucje, między innymi uniwersytety, które odwołały tego dnia zajęcia. Podobnie postąpiła część przedsiębiorstw. Warto pamiętać, że w Izraelu weekend trwa od piątku do soboty, a niedziela jest zwykłym dniem roboczym. Inną formą protestu było blokowanie dróg, co wiązało się ze starciami z policją i aresztowaniami. Łącznie w trakcie wystąpień zatrzymano 38 osób.

– Ludzie, którzy dziś wzywają do zakończenia wojny bez porażki Hamasu, nie tylko zaostrzają stanowisko Hamasu i oddalają uwolnienie naszych zakładników, ale także zapewniają, że okrucieństwa z 7 października będą się powtarzać wielokrotnie, a nasi synowie i córki będą musieli walczyć raz po raz w niekończącej się wojnie – powiedział Netanjahu, odnosząc się do protestów.

Celem Netanjahu jest całkowite pozbycie się zagrożenia ze strony Hamasu, co w praktyce oznacza konieczność zniszczenia, ewentualnie rozbrojenia organizacji. Do zrealizowania tych założeń potrzebne jest zniszczenie wroga na polu walki, co jednak jest karkołomnym wyzwaniem. Według niektórych szacunków całkowite wyeliminowanie zagrożenia ze strony Hamasu może zająć nawet kilka lat.

Według sondażu przeprowadzonego dla Ma’ariw z polityki Netanjahu zadowolonych jest 36% Izraelczyków, a aż 59% wyraziło dezaprobatę. Podobny wynik osiągnął minister obrony Kac (odpowiednio 32% i 57%). O wiele lepiej wyglądają wyniki szefa sztabu Cahalu Ejala Zamira, z którego postawy zadowolonych jest 50% badanych, a jedynie 34% było przeciwnego zdania. Co istotne, poparcia Zamira jest najmniej zależne od poglądów politycznych. Wśród zwolenników opozycji ma poparcie 63%, a wśród wyborców obecnej koalicji – 42%.

W ciągu ostatnich tygodni Zamir wszedł w konflikt zarówno z premierem, jak i z ministrem obrony. Generał krytykował plany okupacji całej Strefy Gazy i ośmielił się dokonać kilku awansów bez zgody Kaca. Kilka dni temu doszło jednak do porozumienia między Zamirem a politykami koalicji. Szef sztabu nadal sprawuje urząd, realizując politykę rządu, miał jednak zapewnić swoim żołnierzom odpowiednią ilość odpoczynku i upewnić się, że nowe zadania ich nie przytłoczą.

Warto pamiętać, że protesty wzywające do porozumienia pokojowego wynikają przede wszystkim z troski o własnych obywateli. Oczywiście protesty dotyczące traktowania Palestyńczyków również istnieją, jednak mają o wiele mniejszą skalę. Krytyka ta jest domeną przede wszystkim środowisk zagranicznych.

O naciskach ze strony niektórych państw europejskich wypowiedział się ambasador Izraela w NATO i UE Chajjim Regew. Według dyplomaty Europejczycy powinni zakończyć swoją „obsesję” dotyczącą praw człowieka w Gazie. Zapewnił również, że naciski wobec Izraela nigdy nie przyniosą skutku.

– Jesteśmy właściwie wymarzonym sąsiadem dla Unii Europejskiej – powiedział Regew. – Jesteśmy demokracją, nie ma problemu z migracją, prawami gejów. To marzenie. Ostatecznie Izrael jest jedynym graczem w regionie, który bezpośrednio służy interesom UE.

– Wzrost antysemityzmu jest dla nas również bardzo niepokojący – powiedział ambasador. – Widzimy te liczby. Bycie Żydem tutaj [w Europie] stało się niebezpieczne. Obwiniano ich o wiele rzeczy. Wracamy do dawnych czasów. Część z nich to nowy antysemityzm, część to stary antysemityzm. To nie jest bezpieczne.

Na ten moment UE jako całość nie zdecydowała się na sankcje wobec Izraela. Komisja Europejska opracowała jednak propozycje sankcji, z których najgłośniejszym echem odbiła się propozycja wykluczenia Izraela z programu Horizon Europe, dotyczącego finansowania badań naukowych. Do podjęcia działań w tej sprawie wezwała Mette Frederiksen – premierka Danii, która przejęła po Polsce prezydencję w UE. Według Frederiksen należy rozważyć sankcje wobec osadników, ministrów lub nawet całego państwa Izrael. Obecnie UE objęła sankcjami jedynie pojedyncze osoby i środowiska. Najbardziej znaną z nich jest „Młodzież ze Wzgórz”. Sankcje wymagają jednak zdobycia odpowiedniej większości na forum unijnym, a w przypadku najpoważniejszych z nich – nawet jednomyślności.

Część państw europejskich, również spoza UE, zdecydowała się jednak na wprowadzenie własnych sankcji. Niemcy wprowadziły zakaz eksportu uzbrojenia, które mogłoby zostać wykorzystane w Gazie. Podobny ruch podjęła Wielka Brytania. Londyn zdecydował się również na sankcje wobec Smotricza i Ben Gwira, tak samo jak Holandia, Słowenia i Norwegia.

Mahmoud Issa / UPI /Alamy Live News