Dzisiaj doszło do spotkania ministra obrony Jisraela Kaca i ramatkala (szefa sztabu Cahalu) Ejala Zamira, które najprawdopodobniej zakończyło spór pomiędzy rządem a siłami zbrojnymi. Generałowi miały zostać przedstawione zagadnienia związane z decyzją o przejęciu miasta Gaza. Wczoraj Zamir zaakceptował wstępnie założenia dotyczące operacji podczas spotkania ze sztabem. Jednocześnie miał upewnić się, że żołnierze nie będą przeciążeni działaniami.

„Wzajemne zaufanie i pełna współpraca są kluczem do sukcesu. Zwycięstwo na polu bitwy zależy nie tylko od siły militarnej, ale także od spójności między szczeblem politycznym i wojskowym. Tylko w ten sposób zapewnimy zwycięstwo, a także odporność państwa na kolejny dzień” – powiedział wojskowy na dzisiejszej uroczystości w bazie Glilot.

Spór między ministrem obrony i szefem sztabu rozpoczął się dwa dni temu, kiedy Kac publicznie zbeształ Zamira za dokonywanie awansów bez zgody ministra. Według wojskowego wymagane prawnie są jedynie konsultacje. Tego samego dnia Zamir miał wyrazić przekonanie, że premier za cel wziął sobie zdjęcie go ze stanowiska. Sam syn Binjamina Netanjahu, Jair, sugerował, że ramatkal planuje pucz. Wcześniej Zamir miał krytykować plany okupacji całego obszaru Strefy Gazy, co było główną osią sporu. Nie wiadomo, w jaki sposób doszło do porozumienia stron.

Kolejne spory dotyczące pomocy humanitarnej

Napływ pomocy humanitarnej do Gazy trwa, co jednak nie odbywa się bez tarć między Cahalem a pracownikami pomocowymi. Ponad setka organizacji wystosowała wspólny list do Izraela, w którym krytykują wykorzystywanie pomocy humanitarnej jako broni. Autorami listu są między innymi Lekarze Bez Granic, kilka odnóg Caritasu i Oxfam. Przedmiotem sporu są przede wszystkim kwestie rejestracji działalności w Izraelu. Ta może zostać odrzucona, jeśli władze w Jerozolimie stwierdzą, że organizacja podważa demokratyczność państwa Izrael lub jest zaangażowana w kampanie postulujące międzynarodowy bojkot Izraela. Do rejestracji wymagane są również informacje na temat prywatnych darczyńców i wrażliwe informacje dotyczące pracowników organizacji.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

KWIECIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 81%

Według listu organizacja Anera posiada pomoc wartą 7 milionów dolarów, która czeka na granicy. CARE ma mieć kolejne 1,5 miliona, a Oxfam – 2,5 miliona. Wśród sygnatariuszy listu jest również Polska Akcja Humanitarna.

W ostatnich dniach doszło do wydarzenia, które przynajmniej częściowo potwierdza argumenty Izraela dotyczące ryzyka wykorzystania pomocy humanitarnej przez Hamas. Cahal udostępnił film, na którym mieli znajdować się bojownicy Hamasu przebrani za pracowników World Central Kitchen. WCK oświadczyła, że samochód i znajdujące się wokół niego osoby nie są powiązane z organizacją.

Osiedle na Zachodnim Brzegu?

Ostatnie deklaracje państw dotyczące uznania Palestyny nie wpłynęły na politykę izraelskiego rządu. Wczoraj minister finansów Izraela Becalel Smotricz zapowiedział odmrożenie projektu budowy osiedla E1 położonego na wschód od Jerozolimy. Potencjalna realizacja planu storpedowałaby postulat rozwiązania dwupaństwowego, dzieląc Zachodni Brzeg na dwie odizolowane części.

Plany budowy osiedla powstał w latach 90., jednak realizacja została wstrzymana z powodu presji międzynarodowej. Celem projektu jest połączenie Jerozolimy z Ma’ale Adumim – jednym z największych miast izraelskich na Zachodnim Brzegu, liczącym około 37 tysięcy osób. Według krytyków budowa przyczyniłaby się do podziału Zachodniego Brzegu na dwie części, stanowczo utrudniając komunikację między Ramallah a Betlejem. Według innego argumentu E1 wpłynęłoby również na izolację Wschodniej Jerozolimy od reszty palestyńskich ziem. Co ciekawe, teza o zablokowaniu rozwiązania dwupaństwowego pada z obu stron sporu. Dla przeciwników projektu E1 to zagrożenie dla pokojowego rozwiązania sporu. Dla Smotricza i jego zwolenników taka perspektywa to sukces.

Według izraelskiej lewicowej organizacji monitorującej proces osadniczy Peace Now zatwierdzone plany mają być minimalistyczną wersją pierwotnych założeń. Według pierwotnych założeń zakładano powstanie 15 tysięcy mieszkań i domów. Plan Smotricza zakłada jedynie 3412 jednostek mieszkaniowych. Inicjatywa ma być wspierana przez Netanjahu. Smotricz deklarował również poparcie od Donalda Trumpa. Wydaje się, że mamy do czynienia co najwyżej z milczącą akceptacją Waszyngtonu.

– Po dekadach międzynarodowej presji i utrudnień łamiemy konwencje i łączymy Ma’ale Adumim z Jerozolimą. To syjonizm w najlepszym wydaniu: budowanie, osiedlanie się i umacnianie naszej suwerenności w Ziemi Izraela – powiedział Smotricz.

Pomimo że prawo międzynarodowe zakazuje Izraelowi budowania osiedli, proces na przestrzeni dekad osiągnął znaczącą skalę. Obecnie na Zachodnim Brzegu żyje około 750 tysięcy Izraelczyków, z czego około 200 tysięcy we Wschodniej Jerozolimie. Nielegalne osadnictwo przybiera różną formę. Mamy w tej grupie zarówno przedmieścia Jerozolimy, gdzie ceny mieszkań są niższe niż na izraelskich terenach, samodzielne miasta, wydzielone osiedla czy wsie. Istnieją również nieautoryzowane siedliska, które powstały bez autoryzacji władz izraelskich.

Również środowiska osadnicze nie są monolitem, a zwykły Izraelczyk przenoszący się do Wschodniej Jerozolimy, by oszczędzić na najmie, zazwyczaj nie będzie odbiegał ideologicznie od ludzi mieszkających w Izraelu. Część tych społeczności, zwłaszcza z nieautoryzowanych osiedli, jest jednak wylęgarnią radykałów (nawet jak na izraelskie standardy) zasilających głosami partie Smotricza i Ben Gwira.

x.com/idfonline