Rozejm w Gazie zdołał się utrzymać, chociaż nadal nie możemy mówić o całkowitym zatrzy­ma­niu przemocy. Intensywna walka toczy się za to na arenie politycznej. Wizytę w Izraelu odbył wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance, państwa muzułmańskie skrytykowały uchwałę Knesetu, a Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości żąda wpuszczenia pomocy humanitarnej.

We wtorek Hamas przekazał Izraelowi kolejne dwa ciała zakładników. W obecnej chwili do kraju wróciło zaledwie 15 z 28 zabitych Izraelczyków. Wymiana zwłok następuje również w drugą stronę. Wczoraj Izrael przekazał ich 30, podnosząc liczbę oddanych zwłok do 195. Według powiązanego z Hamasem gazańskiego ministerstwa zdrowia część zwłok miało nosić ślady tortur.

Niespójne wizje

Jakkolwiek ślamazarnie, można uznać, że realizacja porozumienia posuwa się do przodu. Nad wdrażaniem rozejmu niezmiennie czuwają Amerykanie, którzy mają dużą tolerancję na izraelskie działania, ale też nie zamierzają pozwolić, aby wypracowany przez Donalda Trumpa plan zakończył się klęską.

J.D. Vance w ciągu ostatnich dwóch dni odbył serię spotkań z politycznymi i wojskowymi elitami Izraela. Wizyta w sporej mierze miała upewnić Amerykanów, że porozumienie nadal będzie wdrażane. Drugim elementem były dalsze negocjacje w sprawie szczegółów implementacji planu. Netanjahu zaznaczył, że nie zaakceptuje obecności tureckich wojsk w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, a całkowite wycofanie Cahalu może nastąpić dopiero po rozbrojeniu Hamasu.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

Wydaje się, że samo rozbrojenie jest interpretowane w odmienny sposób w zależności od potrzeb stron. Izrael chętnie zlikwidowałby całą zbrojną część ruchu, Hamas natomiast lawiruje, z jednej strony podtrzymując akceptację rozejmu, z drugiej oczekując realnych gwarancji. Sam Vance, spytany o datę przeprowadzenia rozbrojenia, mówił, że sytuacja jest na ten moment zbyt nieprzewidywalna. Podobnie do Trumpa zagroził jednak, iż jeśli Hamas odmówi rozbrojenia, czeka go unicestwienie.

Inną obawą Izraelczyków ma być rzekomy udział Hamasu w formowaniu nowego rządu w Gazie. Grupa ma współpracować w tym zakresie z innymi państwami arabskimi, starając się umieścić we władzach swoich zwolenników, a tym samym pośrednio zachować kontrolę nad regionem.

O tym, jak bardzo problematyczne będą kolejne fazy porozumienia, może świadczyć fakt, że Amerykanie i Izraelczycy mają rozważać alternatywny plan. Gaza miałaby zostać podzielona na dwie strefy – jedną kontrolowaną przez Hamas, drugą przez Cahal. W takim wypadku plan odbudowy miałby obejmować jedynie „izraelską” część Gazy. Plan ten jest oczywiście krytykowany przez państwa arabskie, ale według The Wall Street Journal miał kilkakrotnie pojawić się w trakcie negocjacji.

Kontrowersyjne uchwały Knesetu

W budowaniu zaufania między stronami zdecydowanie nie pomaga Kneset, który wczoraj wstępnie przegłosował dwie uchwały dotyczące Zachodniego Brzegu. Pierwsza ma narzucić izraelskie zwierzchnictwo nad wszystkimi nielegalnymi osiedlami. Autorem projektu jest Awi Maoz, jedyny przedstawiciel religijnej skrajnie prawicowej partii Noam. Projekt zyskał poparcie partii Żydowska Siła i Religijny Syjonizm, czyli środowisk Ben Gwira i Smotricza. W opozycji stanęła partia Jesz Atid Ja’ira Lapida.

Likud zbojkotował głosowanie, za wyjątkiem posła Edelsteina, którego głos okazał się decydujący. Projekt przeszedł wynikiem 25 do 24, a Edelstein został odwołany ze stanowisk w komisjach parlamentarnych. Głosowanie zbojkotowała również religijna partia Szas, a Zjednoczony Judaizm Tory głosował niejednolicie. Drugi, bardziej umiarkowany projekt obejmujący aneksję Ma’ale Adumim przeszedł większością 32 do 9.

Głosowania te miały formę głosowań wstępnych, projekty muszą jeszcze trafić do komisji, a następnie na główne głosowanie. Ich rolą było przede wszystkim wywarcie presji na Netanjahu. Jak wspominaliśmy w momencie podpisania porozumienia, jednym z głównych wad porozumienia jest rozdzielenie kwestii Strefy Gazy od Zachodniego Brzegu. Z tego powodu skrajna prawica może właśnie na tym odcinku szukać kolejnych zdobyczy. Sam Netanjahu miał przekonywać Smotricza, aby nie forsował tych kwestii w trakcie wizyty amerykańskiego wiceprezydenta.

Pomimo niewielkiej wagi głosowania wywołały oburzenie międzynarodowe. Dzisiaj wspólne oświadczenie wydało 15 państw muzułmańskich, w którym potępiono decyzję Knesetu. Stanowisko zostało również podpisane przez Ligę Państw Arabskich i Organizację Współpracy Islamskiej.

Co bardziej istotne, oburzenie wobec działań izraelskich parlamentarzystów wyrazili amerykańscy politycy. Vance określił je jako „dziwne” i „bardzo głupie”, uznając je jako obrazę w jego kierunku. Swoje dorzucił również sekretarz stanu Marco Rubio, który opisał głosowania jako zagrożenie dla planu Trumpa. Jeszcze przed głosowaniami amerykański prezydent miał zapewnić, że nie dojdzie do aneksji Zachodniego Brzegu, a taka decyzja spowodowałaby utratę poparcia międzynarodowego przez Izrael.

Smotricz dzisiaj przekonał się, że istnieją jednak pewne limity. Zapytany o możliwość normalizacji stosunków z Arabią Saudyjską w zamian za przyzwolenie na państwo palestyńskie, minister finansów zasugerował Saudyjczykom, aby „zajęli się jazdą na wielbłądach po pustyni”. Kilka godzin później wydał oświadczenie, w którym przeprasza za swoje słowa.

Według Trumpa normalizacja izraelsko-saudyjska miałaby być możliwa jeszcze w tym roku. O ile przed wybuchem wojny w Gazie wiele wskazywało na taki scenariusz, decyzja o uznaniu Izraela ledwie kilka miesięcy po wojnie w Gazie byłaby wielkim ryzykiem wizerunkowym dla ojczyzny dwóch świętych meczetów. Oczywiście, wiele zależałoby od warunków takiej umowy. Potencjalnie zagwarantowanie państwowości palestyńskiej byłoby wielkim sukcesem dla Rijadu. Wątpliwe jednak, by ugoda z Saudyjczykami była aż tak kusząca dla polityków w Jerozolimie. Scenariusz dalszej normalizacji izraelsko-arabskiej jest jednak bardzo przychylny Amerykanom, dla których sformowanie jednolitego frontu przeciwko Iranowi jest jednym z priorytetów polityki bliskowschodniej.

MTS żąda wpuszczenia pomocy

Z racji na niespełnienie przez Hamas obietnicy dotyczącej zwrócenia ciał Izrael nadal ogranicza dostęp pomocy humanitarnej w Strefie Gazy. Stanowisko w tej sprawie zajął MTS, który nakazał zaprzestanie blokady. Jednocześnie MTS uznał, że Izrael łamie konwencje genewskie, nie wypełniając obowiązków państwa okupującego. Sąd uznał również, że styczniowe zerwanie współpracy między Izraelem i UNRWA było bezpodstawne i narusza Kartę Narodów Zjednoczonych.

Dla Izraela to jedynie kolejny epizod w długim konflikcie tego państwa z ONZ. Swoje oświadczenie na ten temat wydał również amerykański Departament Stanu, który w charakterystyczny dla środowiska MAGA sposób oskarżył MTS o upolitycznienie, a UNRWA o wspieranie Hamasu.

Oskarżenia o powiązanie UNRWA z Hamasem mają długą tradycję. Izrael zarzuca instytucji między innymi zinfiltrowanie przez Hamas i przyzwolenie na tego typu procedery. Jednocześnie w budynkach organizacji miały znajdować się składy broni. Według izraelskiego MSZ aż 12% pracowników UNRWA było członkami Hamasu lub innych ugrupowań. ONZ zaprzecza tym oskarżeniom. Niewykluczone, że palestyńscy bojownicy byli w stanie zinfiltrować struktury UNRWA, a organizacja dokonała istotnych zaniedbań na tym polu. Trudno znaleźć jednak dowody na systemową współpracę.

x.com/idfonline