Ostatnie dni w sporej mierze były kontynuacją wydarzeń opisanych w naszym poprzednim sprawozdaniu, a jeśli nastąpiła zmiana, to na gorsze. Pomoc humanitarna trafia do Gazy, co jednak nie kończy problemów. Kryzys w koalicji Binjamina Netanjahu kieruje go do coraz radykalniejszych decyzji. Nasila się również międzynarodowa krytyka Izraela.

Kolejne raporty informują, że sytuacja w Gazie się pogarsza. Według komunikatu Zintegrowanej Klasyfikacji Faz Bezpieczeństwa Żywnościowego powiązanej z ONZ w Gazie ma realizować się najgorszy z możliwych scenariuszy. Najnowsze dane wskazują, że w większości Gazy poziom niedożywienia osiągnął najwyższy w pięciostopniowej skali, określany jako „głód” lub „katastrofa”.

System nadawania poziomów jest dość skomplikowany, a jego metodologię można znaleźć (w formacie pdf) tutaj. Fazy są przydzielane populacji, a jeśli co piąty mieszkaniec danego obszaru otrzyma daną fazę, jest ona przypisywana całemu obszarowi. W Gazie według szacunków 100% populacji jest na poziomie trzecim lub wyższym, z czego większość na poziomie czwartym. Dla porównania w Jemenie „jedynie” połowa populacji ma poziom 3+, a większość jest na poziomie trzecim.

Sytuacji może pomóc wpuszczona w niedzielę pomoc humanitarna. Przedwczoraj pisaliśmy, że mimo krytyki GHF warto pamiętać, że również pomoc ze strony bardziej klasycznych organizacji humanitarnych ma problem z kontrolowanym rozdawaniem żywności. Według The New Arab powiązanego z Katarem w niedzielę 73 ciężarówki z pomocą zostały złupione przez mieszkańców Gazy. Spora część z nich to zapewne zdesperowani mieszkańcy, co jednak nie zmienia faktu, że kradziona pomoc może nie trafić do części potrzebujących, zamiast tego prowadząc do nadużyć.

W Gazie ma występować problem handlu żywnością z pomocy humanitarnej, a niektóre media wskazują również na udział Hamasu w kradzieży zasobów. Według raportu USAID nie ma na to dowodów. Niezależnie od prawdy cała sytuacja pokazuje przede wszystkim, jak krytyczna jest sytuacja humanitarna, co wpływa również na możliwości kontroli nad przekazywaniem pomocy. Nawet bardziej zmilitaryzowany model GHF zawiódł w tym zakresie.

Optymizmem nie napawają doniesienia z Jerozolimy. Netanjahu przedstawił swojemu gabinetowi plan, według którego, jeśli w ciągu najbliższych dni nie uda się wypracować porozumienia z Hamasem, Izrael zaanektuje część Strefy Gazy.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

Najbardziej powszechnym wytłumaczeniem tej decyzji jest próba utrzymania obecnej koalicji. Netanjahu stracił już kilku sojuszników z powodu konfliktu dotyczącego służby wojskowej ultraortodoksyjnych żydów. Sytuacji nie pomogło również wpuszczenie pomocy humanitarnej do Gazy, co oburzyło skrajnych koalicjantów. Deklaracja ma również wywrzeć presję na Hamas, dla którego przejęcie części strefy byłoby bolesnym ciosem. Pytaniem otwartym jest, na ile plan ten jest realną perspektywą, a na ile jedynie kolejnym pomysłem rzuconym w eter w celu bardziej krótkoterminowych korzyści.

Rosnącym problem dla Netanjahu jest również presja międzynarodowa. Organizowana przez Francję i Arabię Saudyjską konferencja w siedzibie ONZ przyniosła kolejne ciosy dla pozycji Izraela. Przyjęta podczas konferencji „deklaracja nowojorska” ogłasza bezwarunkowe poparcie dla rozwiązania dwupaństwowego i utworzenia zdemilitaryzowanego, ale w pełni suwerennego państwa palestyńskiego. Deklaracja, poparta między innymi przez Ligę Państw Arabskich i Unię Europejską, potępia także atak Hamasu z 7 października 2023 roku i wzywa do natychmiastowego uwolnienia wszystkich zakładników. Jest to istotne samo w sobie – po raz pierwszy na Hamas spadło potępienie ze strony któregokolwiek państwa arabskiego, po raz pierwszy też państwa arabskie wezwały Hamas do rozbrojenia.

Tymczasem premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zagroził, że Londyn jest gotowy uznać Palestynę, jeśli w najbliższym czasie nie zostanie podpisane zawieszenie broni. W odpowiedzi Netanjahu oskarżył Starmera o wspieranie Hamasu. Zamiar uznania Palestyny podczas najbliższego, wrześniowego posiedzenia ZO ONZ wyraziła też Malta.

Według jednego z sondaży widać spadek zadowolenia z działań Izraela wśród obywateli Stanów Zjednoczonych. Zaledwie jedna trzecia ma popierać obecną działalność Cahalu. Około połowy ankietowanych wykazało również nieprzychylną postawę wobec obecnego premiera Izraela. Wzrost krytycznej postawy wobec sojusznika nie jest jednak równomierny. Zmiany są napędzane przede wszystkim przez osoby powiązane z Partią Demokratyczną lub niezależne, przy Izraelu wytrwale stoi za to większość zwolenników Partii Republikańskiej. Większość wyborców Trumpa ma być także zadowolona z jego polityki bliskowschodniej.

Również relacje z Unią Europejską wydają się w sporej mierze bezpieczne, przynajmniej na ten moment. O ile poszczególne państwa, takie jak Hiszpania, Irlandia czy Francja, przyjmują krytyczną postawę wobec rządu w Jerozolimie, o tyle Izrael może liczyć na kilku hamulcowych we Wspólnocie. Niedawno w Komisji Europejskiej pojawiła się propozycja wykluczenia Państwa Żydowskiego z programu Horizon Europe, zajmującego się finansowaniem badań naukowych. Do takiego działania była potrzebna większość kwalifikowana. Pomysł jednak upadł, przede wszystkim za sprawą Włoch i Niemiec, których przedstawiciele powiedzieli, że potrzebują więcej czasu na podjęcie takiej decyzji. Warto pamiętać, że mówimy tutaj o relatywnie niewielkiej sankcji.

Tymczasem o zupełnie inne sankcje, określone wprost jako przytłaczające, proszą w liście otwartym przedstawiciele izraelskiego świata nauki i sztuki, którzy „ze wstydem, w gniewie i w cierpieniu” oświadczają, iż Izrael głodzi ludność Gazy. Wśród sygnatariuszy znaleźli się między innymi laureat Oscara Juwal Abraham, wybitna malarka Michal Na’aman, były przewodniczący Knesetu Awraham Burg czy były prokurator generalny Michael Ben-Jair.

x.com/idfonline