Wdrażanie rozejmu w Gazie idzie ślamazarnie, a rząd technokratyczny nadal nie został sformowany. Hamas na ten moment zaoferował jedynie rozbrojenie swojej policji, co nie spotkało się z aprobatą. Oddziały te nie wchodzą bowiem w skład Brygad Męczennika Izz ad-Dina al-Kassama, będących wojskowym skrzydłem grupy. Izrael natomiast nadal jest na wojnie z organizacjami humanitarnymi i ludnością cywilną.
Plan „pokojowy” zakładał całkowite rozbrojenie Hamasu. Według obecnej propozycji ugrupowanie zachowałoby nie tylko większość broni małokalibrowej, ale również cięższą broń, taką jak pociski przeciwpancerne, drony i rakiety. Negocjacje między Radą Pokoju a Hamasem trwają. Opublikowane w piątek stanowisko Cahalu wskazuje, że Izraelczycy są coraz bardziej pewni, że Hamas wkrótce zacznie się rozbrajać. Komunikat nie precyzuje jednak, w jaki sposób owo rozbrojenie ma wyglądać.
Zdania w tym zakresie są podzielone. Bez wątpienia Hamas nie realizuje umowy, którą zawarł w październiku. To oczywiście można odbić stwierdzeniem, że również Izrael jest na bakier z pewnymi punktami, zwłaszcza dotyczącymi pomocy humanitarnej. Pojawiają się również głosy, że grupa gra na czas, jednocześnie odtwarzając swoje zdolności. Cicha odbudowa Hamasu jest niemal pewna. Obie strony nie ufają sobie nawzajem i zakładają możliwość wznowienia walk.
14 קילומטרים של תוואים תת-קרקעיים הושמדו בצפון רצועת עזה וכ-70 מחבלים חוסלו: כוחות החטיבה הצפונית ממשיכים בטיהור מרחב צפון הרצועה
לכל הפרטים:https://t.co/2NWFcmB2qF pic.twitter.com/mpAxcvKy6h
— צבא ההגנה לישראל (@idfonline) April 27, 2026
Bardziej umiarkowane głosy wspominają, że pomimo wad tego rozwiązania możliwość rozbrojenia hamasowskiej policji daje szansę na wprowadzenie alternatywnej władzy w Strefie Gazy. Całkowite rozbrojenie Hamasu ad hoc jest w tej retoryce utopią, a proces ten powinien mieć charakter stopniowy, w którym nowe władze pojawiają się, zanim stare zostaną zneutralizowane.
Wprowadzenie rządu technokratycznego i podległej mu policji, kiedy Hamas nadal ma znaczące siły, sprawi, że nowe władze będą swego rodzaju kikutem muszącym ignorować silniejszych od siebie hamasowców. Sytuacja taka będzie patologią, z drugiej strony może stanowić zalążek nowej władzy. Tutaj wracamy jednak do scenariusza hezbollahizacji Hamasu, w którym grupa będzie trzymała władze w wiecznym szachu. Niezależnie od wybranej opcji rozbrojenie Hamasu wydaje się niemal niemożliwe, pytaniem pozostaje, czy Izrael zgodzi się na formę zgniłego pokoju czy zdecyduje się jeszcze raz spróbować sił w walce.
Sytuacja humanitarna zmierza ku poprawie?
Według protrumpowskiej telewizji FOX News, powołującej się na dane z Rady Pokoju i Izraela, sytuacja humanitarna w Gazie cały czas się poprawia. Względem sytuacji z sierpnia 2025 liczba osób leczonych na silne niedożywienie spadła w marcu 2026 o 83%.
Obecne dane dostępne na stronie internetowej Zintegrowanej Platformy Faz Bezpieczeństwa Żywnościowego (IPC) są z listopada 2025 roku z projekcjami na kwiecień 2026. Faktycznie w drugiej połowie 2025 roku sytuacja zdążyła się poprawić, a kolejne przewidywania również były ostrożnie optymistyczne.
IPC dzieli bezpieczeństwo żywnościowe na pięć faz (0 – minimalne zagrożenie, 5 – stan głodu). W sierpniu 2025 w fazie 5 znajdowało się 26% osób, a 100% było w grupie 3+. Pod koniec listopada faza 5 obejmowała 5% ludności, a do kwietnia 2026 zjawisko ma niemal zaniknąć. Zarówno w listopadzie, jak i w prognozach na kwiecień udział osób w grupie 3+ miał wynieść 77%.
Sumując te doniesienia, faktycznie mamy do czynienia z poprawą sytuacji, a trend ten zapewne jest podtrzymywany. Ale Strefa Gazy nadal jest jednym z najgorszych miejsc do życia. Dla porównania: w Sudanie Południowym w grupie 3+ znajduje się 55% populacja, w Jemenie jest to 52%. Według danych WFP są to w obecnej chwili najbardziej narażone na głód państwa. Czy to oznacza, że Gaza pozostaje najgorszym miejscem do życia na Ziemi? Aktualność danych różni się w zależności od kraju, ale najprawdopodobniej gorsza sytuacja jest w sudańskim Al-Faszir. Mowa tutaj o samym mieście i kilku regionach nieopodal.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Problemów wciąż jest dużo. Niedawno podległe ONZ Biuro do spraw Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) informowało o rozprzestrzenianiu się szczurów i innych gryzoni przenoszących choroby. Problem są również pluskwy i pasożyty wewnętrzne, które mogą dotyczyć nawet większości populacji Strefy Gazy. Jednocześnie ONZ po raz kolejny skarży się na spadek liczby transportów humanitarnych przyjeżdżających do Gazy.
Do dzisiaj nie udało się zatrzymać przemocy. Izrael morduje kolejnych cywilów. Wczoraj w nalotach prowadzonych przez izraelskie lotnictwo zginęło kolejnych pięć osób, w tym dziewięcioletni chłopiec.
Cahal pochwalił się, że w jednym z tych nalotów zlikwidowano Ijada Ahmeda Abd ar-Rahmana Szambariego, szefa wydziału operacyjnego w wywiadzie wojskowym Hamasu. Człowiek ten uczestniczył w planowaniu napaści z 7 października 2023 roku. Według informacji gazańskiego ministerstwa zdrowia (kontrolowanego przez Hamas) od października Izrael zabił 818 Palestyńczyków, w tym 226 dzieci i 179 kobiet. Dane nie zawierają Zachodniego Brzegu, gdzie rządzi Fatah.
צה״ל ושב"כ חיסלו את ראש מחלקת המבצעים במטה המודיעין הצבאי של ארגון הטרור חמאס
כוחות צה״ל בפיקוד הדרום ושב״כ תקפו אתמול (ג׳) בצפון רצועת עזה וחיסלו את המחבל איאד אחמד עבד אלרחמן שמבארי, ראש מחלקת המבצעים במטה המודיעין הצבאי של ארגון הטרור חמאס.
שמבארי שימש בשנים האחרונות כראש… pic.twitter.com/m0XOUlOweF
— צבא ההגנה לישראל (@idfonline) April 29, 2026
Partia Razem
Zmiany zachodzą również w izraelskiej polityce. Sondaże wskazują, że gdyby wybory odbyły się w najbliższej przyszłości, Likud i jego sojusznicy nie zdobędą większości. Ta mogłaby przypaść opozycji, wymagałoby to jednak włączenia do koalicji partii arabskich. Wybory parlamentarne mają odbyć się w październiku.
Ludność wyraźnie nie wierzy w to, że Netanjahu radzi sobie z sytuacją. Według sondażu przeprowadzonego na zlecenie telewizji publicznej 17% respondentów sądzi, że Izrael wygrał na froncie syryjski, 16% – na gazańskim i irańskim, 14% – na libańskim, 12% uważa, że udało się pokonać Hutich, a 11%, że odniesiono zwycięstwo na Zachodnim Brzegu.
💥Forget every other poll. Not even 20% of Israelis believe Israel has come out victorious on any front since October 7. https://t.co/Jf3JmesP6u
— Noga Tarnopolsky נגה טרנופולסקי نوغا ترنوبولسكي (@NTarnopolsky) April 29, 2026
Szeroka koalicja anty-Netanjahu z udziałem partii arabskich już istniała, a jej przywódcy Naftali Bennett i Jair Lapid nadal uchodzą za najważniejszych przedstawicieli opozycji. Przedwczoraj obaj politycy ogłosili powołanie do życia nowej partii o nazwie Razem (Be-Jachad) pod przewodnictwem Bennetta. Głównymi postulatami są: rozliczenie winnych za wydarzenia 7 października, wprowadzenie limitu kadencji dla premierów i obcięcie funduszy dla ultraortodoksów unikających służby wojskowej.
Poprzednie rządy Benneta i Lapida można uznać za rozczarowanie. Szeroka lewicowo-centrowo-prawicowo-arabska koalicja nie zdołała rozliczyć Netanjahu z jego oskarżeń korupcyjnych, a różnice między ugrupowaniami blokowały bardziej śmiałe decyzje. Warto w tym momencie zaznaczyć, że odsunięcie od władzy Netanjahu nie oznacza wcale, że w Izraelu do władzy dojdzie opcja bliższa europejskim wartościom. Bennett, pomimo bycia przeciwnikiem Netanjahu, również jest utożsamiany z prawicą, jest przeciwnikiem rozwiązania dwupaństwowego i zwolennikiem jastrzębiej polityki w regionie.