Międzynarodowa presja na zawarcie rozejmu w Gazie rośnie, a w mediach pojawiają się spekulacje na temat szans i scenariuszy porozumienia. Jak donosi The Times of Israel, przedstawiciele Izraela i Stanów Zjednoczonych skłaniają się obecnie ku bardziej kompleksowemu porozumieniu w Strefie Gazy, które doprowadzi do uwolnienia wszystkich zakładników i demilitaryzacji Strefy Gazy.
Przetrzymywani Izraelczycy, żywi (których jest około dwudziestu) i martwi (około trzydziestu), są największym atutem w rękach ugrupowań palestyńskich. Ich wypuszczenie musiałoby wiązać się z daleko idącymi gwarancjami i odpowiednimi ustępstwami ze strony izraelskiej, które mogłyby być tożsame z zakończeniem wojny, przynajmniej w obecnej fazie.
Dla Binjamina Netanjahu potencjalna umowa byłaby wielką szansą i potencjalnym zagrożeniem. Uwolnienie zakładników mogłoby uciszyć protesty, które przede wszystkim opierają się na krytyce premiera za niewystarczające działania w tym zakresie. Takie porozumienie mogłoby też zatrzymać wzbierającą falę decyzji o uznaniu Palestyny przez kolejne państwa zachodnie. Również część wojskowych jest zmęczona niemal dwoma latami walki. Z drugiej strony bardzo prawdopodobne, że tego typu umowa rozwścieczyłaby koalicjantów Bibiego. O tym drugim najlepiej świadczy niedawna wypowiedź ministra finansów Becalela Smotricza.
– Jeśli przegapicie historyczną okazję, by zastosować izraelską suwerenność nad Judeą, Samarią i Gazą i zjednoczyć ziemię, ludzi i nasze serca, historia wam tego nie wybaczy – powiedział lider ultraprawicowej Partii Religijnego Syjonizmu. W innej części wypowiedzi dodał: – Jest granica tego, jak bardzo możemy upokarzać naszą godność narodową i błagać nazistów o układ. Jak długo jeszcze możemy iść na kompromis i pozwolić [Hamasowi] z nas kpić?
Islamic Jihad tonight posted a video of Jerusalemite hostage Rom Braslavski, 21, saying it was filmed 2 days before contact was lost with him & his captors. "He's crying. His bones are sticking out," mother Tami, says. "They broke my son. The prime minister doesn't even call." pic.twitter.com/G73I2yw0Mc
— Noga Tarnopolsky נגה טרנופולסקי نوغا ترنوبولسكي (@NTarnopolsky) July 31, 2025
Ramatkal (szef sztabu Cahalu), generał broni Ejal Zamir, stwierdził, że w najbliższych dniach będzie wiadomo, czy da się osiągnąć częściowe porozumienie prowadzące do uwolnienia zakładników. Jeżeli nie, działania bojowe będą trwały bez ustanku.
Czy jednak jakiekolwiek porozumienie jest realne? Ostatnie rozmowy nie przyniosły efektów, chociaż toczyły się w nieco innym kontekście. Według doniesień medialnych problem nie dotyczy nawet rozbieżnych wizji umowy, ale raczej samych chęci. Więcej na ten temat pisze The Jerusalem Post, którego anonimowy rozmówca twierdzi, że Hamas całkowicie zerwał kontakt ze stroną izraelską i ograniczył rozmowy z Egiptem i Katarem. Głównym partnerem do rozmów w obecnej chwili ma być Turcja. Możliwe, że jest to element strategii negocjacyjnej. Hamas też musi się liczyć z presją międzynarodową, szczególnie ze strony państw arabskich.
Przyjęta podczas organizowanej przez Francję i Arabię Saudyjską konferencji „deklaracja nowojorska”, oprócz bezwarunkowego poparcia dla rozwiązania dwupaństwowego i utworzenia zdemilitaryzowanego, ale w pełni suwerennego państwa palestyńskiego, potępia atak Hamasu z 7 października 2023 roku i wzywa organizację do rozbrojenia i natychmiastowego uwolnienia wszystkich zakładników.
Na tym tle rozpoczęła się wizyta specjalnego wysłannika Stanów Zjednoczonych na Bliski Wschód Steve’a Witkoffa. Dyplomata-biznesmen oprócz rozmów udał się również do Gazy, by „ustalić fakty na miejscu”. Z dostępnych w Internecie zdjęć można zauważyć, że wizyta dotyczyła przede wszystkim wspieranej przez Stany Zjednoczone i Izrael Gaza Humanitarian Foundation. Według doniesień medialnych Amerykanie mają naciskać Izrael, by zwiększył ilość pomocy humanitarnej dostarczanej przez GHF.
This morning I joined @SEPeaceMissions Steve Witkoff for a visit to Gaza to learn the truth about @GHFUpdates aid sites. We received briefings from @IDF and spoke to folks on the ground. GHF delivers more than one million meals a day, an incredible feat! pic.twitter.com/GyVK5cwNgZ
— Ambassador Mike Huckabee (@USAmbIsrael) August 1, 2025
Pomoc humanitarna, w tym ta organizowana przez apolityczne agencje, nadal trafia do Gazy. Kontynuowane są również zrzuty lotnicze. Według Cahalu wczoraj miało dojść do największego zrzutu żywności. W operację było zaangażowane aż siedem państw: ZEA, Jordania, Egipt, Hiszpania, Francja i Niemcy. Łącznie dostarczono 126 pakietów żywności. W komunikacie nie wskazano jednak dokładnej wagi ani wartości kalorycznej tych pakietów.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Według niemieckiego komunikatu Luftwaffe zrzuciła wczoraj 34 palety z 14 tonami towarów pierwszej potrzeby. Hiszpania miała zrzucić 12 ton. Pakiety rozdawane przez GHF (niekiedy krytykowane za skład) ważą 19,5 kilograma i mają około 42,5 tysiąca kilokalorii. Zakładając, że niemiecka pomoc ma podobne parametry, można mówić o około 700 takich paczkach. Francja miała zorganizować transport 40 ton pomocy, chociaż nie wiadomo, jaka część tej ilości zrzucono wczoraj.
Einsatzbereit. Jederzeit. Weltweit.✈️
Momentan unterstützen wir erneut die humanitäre Hilfe für die Bevölkerung in Gaza. Mit unseren A400M setzen wir dringend benötigte Hilfsgüter aus der Luft ab. Zuvor werden die Paletten vom @deutschesheer.bundeswehr.de gepackt und verladen.
— Team_Luftwaffe (@luftwaffe.bundeswehr.de) August 1, 2025 at 5:27 PM
Niezależnie od dokładnych wyliczeń warto pamiętać, że pomoc lotnicza jest jedynie kroplą w morzu potrzeb, a agencje ONZ krytykują tę formę pomocy jako zbyt kosztowną i możliwie niebezpieczną (w czasie pierwszej serii zrzutów już ponad rok temu kilka osób zginęło, zmiażdżonych przez palety). Dla porównania przeciętna ciężarówka jest w stanie zabrać około 20 ton towarów.
Według danych hamasowskiego ministerstwa zdrowia liczba ofiar głodu w Strefie Gazy wzrosła do 159. Połowa z nich to dzieci.
Gaza strategiczną porażką Izraela?
Kolejne państwa zadeklarowały zamiar uznania Palestyny: Kanada i Portugalia. Ruch w tym temacie wykonały również Niemcy, które relacje z Izraelem traktują szczególnie ostrożnie. Minister spraw zagranicznych RFN Johann Wadephul zadeklarował, że jego kraj powinien zacząć proces uznawania Palestyny. Przyznał jednak, iż samo uznanie powinno nastąpić bliżej finalizacji porozumienia dwupaństwowego. Komunikat został wydany przed wylotem ministra do Izraela.
Oczywiście kolejne państwo uznające Palestynę nie zmieni układu sił na Bliskim Wschodzie. Niemniej obecnie pozycja międzynarodowa Izraela znajduje się w kryzysie. Problem ten zauważa również prawa strona izraelskiej sceny polityczno-medialnej. Dzisiaj w Jerusalem Post ukazał się artykuł Herba Keinona, który przedstawia obecne wydarzenia z perspektywy prawicowego komentatora.
Izrael pomimo imponujących zdolności wojskowych kompletnie stracił kontrolę nad kreowaniem dyskursu w światowych mediach dotyczącego Strefy Gazy. Oczywiście najprostszym wytłumaczeniem tej sytuacji jest sam fakt działań, które Izrael podejmuje w Strefie Gazy. Nie zmienia to faktu, że władze Państwa Żydowskiego, zamiast ograniczać straty wizerunkowe, wydają się pośrednio podsycać jego krytykę na arenie międzynarodowej.
Do dzisiaj Izrael nie jest w stanie powiedzieć, jaki jest plan na przyszłość Strefy Gazy i sposób zakończenia konfliktu, a przez to nie może przekonywać opinii międzynarodowej do jednej konkretnej wizji. Stan ten zapewne wynika z układu sił w izraelskiej polityce i presji koalicjantów. Zamiast tego mamy regularne zmiany koncepcji i rzucane w eter losowe pomysły. Komunikacja ma problemy również na poziomie wewnętrznym, a przeciwnicy Netanjahu oskarżają go, że los porwanych jest dla niego drugorzędny. (Notabene według najnowszych doniesień izraelskich mediów ramatkal ma wręcz błagać radę ministrów o wytyczne co do tego, jak wojsko ma dalej toczyć wojnę).
Kolejnym, bardziej oczywistym elementem są wypowiedzi polityków koalicji rządzącej. Nie trzeba długo szukać, aby znaleźć słowa przedstawicieli władzy kierowane do radykalnego odbiorcy wewnętrznego, ale przedostające się do anglojęzycznych mediów. Ledwo kilka dni temu wspominaliśmy o wypowiedzi ministra Elijahu o unicestwieniu Strefy Gazy. Wczoraj złotą myślą podzielił się natomiast Itamar Ben Gwir, który – w obliczu przywołanej wyżej deklaracji niemieckiego ministra – oskarżył Berlin o powrót do polityki nazistowskiej.
80 שנה לשואה, וגרמניה חוזרת לתמוך בנאציזם
— איתמר בן גביר (@itamarbengvir) July 31, 2025
Warto przypomnieć, że na naszym podwórku również mieliśmy przypadek, kiedy to izraelscy oficjele bardziej podsycali niż gasili pożar. Mowa oczywiście o działaniach ambasady w Warszawie w obliczu śmierci Damiana Sobóla w kwietniu 2024 roku.
Mimo wszystko Izrael był w stanie ugasić jeden pożar. Jednym z symboli głodu w Gazie stało się zdjęcie matki karmiącego syna o wyniszczonym ciele, opublikowane przede wszystkim przez New York Timesa. Według opisów medialnych wygląd półtorarocznego Muhammada al-Mutawaka miał wynikać z głodu, media przeoczyły jednak fakt, że dziecko boryka się również z chorobami (przede wszystkim dziecięcym porażeniem mózgowym). Izrael zareagował ostro, były premier Naftali Bennett oskarżył wręcz redakcję NYT o propagowanie „oszczerstwa krwi”. New York Times i inne redakcje wkrótce wydały odpowiednie sprostowania. Rzecz jasna, w tym wszystkim zgubił się fakt, iż dzieci dotknięte już ciężkimi chorobami będą najbardziej wrażliwe na niedobór żywności.
On the front cover of today's New York Times, a photo of Mohammad al Mutawaq, a young boy who suffers from a devastating muscle disorder.
The front cover of the NYT shows his healthy mother holding him in her hands; one of the most widely circulated newspapers in the world dares… pic.twitter.com/GeMAj3IUhQ— The Israel Files (@theisraelfiles) July 28, 2025
Oczywiście walka na dyskurs medialny nie jest jedynym wyznacznikiem sukcesu, a Izrael nadal znajduje się w relatywnie dobrej pozycji strategicznej. W ciągu ostatnich lat był w stanie podpisać porozumienia z kilkoma państwami arabskimi, a w obecnej chwili większość wrogów Jerozolimy liże rany po konfrontacjach z Cahalem i Mosadem. Wojna dokonała jednak szkód w wizerunku Izraela, których odbudowanie może zająć długie lata, a nawet dekady.
Decyzje państw zachodnich dotyczące Palestyny w sporym stopniu są podyktowane opinią publiczną. Niezadowolenie z obecnej polityki Izraela zaczyna również przejawiać część amerykańskiego establishmentu, a według niektórych doniesień Netanjahu zaczyna tracić przychylność Donalda Trumpa, który zaczyna dochodzić do wniosku, że premier Izraela umyślnie przedłuża wojnę. Wcześniej niezadowolenie z władzy w Jerozolimie mieli przejawiać członkowie jego otoczenia.