Z Paryża coraz częściej płyną informacje, jakoby Francja była zdecydowana skonstruować nowy czołg będący następcą Leclerca. Ten bowiem – choć modernizowany – może „nie dożyć” zastąpienia w prostej linii w wojskach lądowych przez Main Ground Combat System. Kolejnym dowodem na to, że Paryż myśli intensywnie o potencjalnym rozwiązaniu pomostowym, jest wypowiedź francuskiej ministerki sił zbrojnych Catherine Vautrin.

Przy okazji wprowadzenia poprawek do ustawy o programowaniu wojskowym na lata 2024-2030, zwiększających finansowanie wydatków na francuskie wojsko, szefowa resortu przyznała, że możliwe będzie opracowanie nowego czołgu „pośredniego”. Miałby on wypełnić lukę w wojskach pancernych, która niechybnie pojawi się między końcem służby Leclerca w 2038 roku a wprowadzeniem MGCS nie wcześniej niż przed początkiem lat 40. Już w listopadzie ubiegłego roku zastanawialiśmy się, czy Leclerc jest w stanie służyć do 2040 roku.

Według Vautrin opóźnienie MGCS-a wynika z decyzji Niemiec o rozpoczęciu programu Leoparda 3. MGCS ponadto ma nie być priorytetem dla Bundeswehry, która przygotowuje się do wprowadzenia do służby Leoparda 2A8. Vautrin stwierdziła ponadto, że trwają rozmowy między francuską Dyrekcją Generalną do spraw Uzbrojenia a różnymi producentami, ale są one w fazie wstępnej. Coraz bardziej naturalnym rozwiązaniem dla Paryża jest Leclerc Evolution od KNDS France.

Leclerki podczas ćwiczeń na poligonie Smârdan w Rumunii, jednym z kluczowych miejsc dla podnoszenia gotowości bojowej wojsk NATO w regionie Morza Czarnego.
(Armée française, Licence Ouverte 2.0)

Projekt zakłada przezbrojenie czołgu w działo ASCALON (Autoloaded and SCALable Outperforming guN) kalibru 120 milimetrów, opracowane przez KNDS France na potrzeby programu MGCS. Czołg koncepcyjny Leclerc Evolution zaprezentowano w czerwcu 2024 podczas Eurosatory w Paryżu. Armata może być szybko zastąpiona – w mniej niż godzinę – działem z lufą kalibru 140 milimetrów. Z armatą czołgową może być sprzężony wukaem.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 63%

Uzbrojeniem pomocniczym jest zdalnie sterowany moduł uzbrojenia ARX30 z armatą automatyczną kalibru 30 milimetrów. Zapas 150 naboi pierwszego rzutu ma pozwolić na zwalczanie bezzałogowych statków latających i słabiej opancerzonych celów. Z kadłuba usunięto magazyn amunicji zlokalizowany obok kierowcy. Do dowódcy, kierowcy i działonowego doszedł zastępca dowódcy odpowiedzialny za obsługę dodatkowych systemów bojowych. Zapas amunicji w czołgu zredukowano do 22 naboi w automacie ładowania odseparowanym od załogi i chronionym klapami wydmuchowymi.

– Nasze obecne czołgi Leclerc będą służyć do 2040 roku, a projekt MGCS zajmie jeszcze około dekady – powiedziała Vautrin podczas konferencji prasowej 8 kwietnia. – Potrzebujemy czołgu pomostowego, który prawdopodobnie będzie platformą zaoferowaną przez KNDS Deutschland lub KNDS France, co jeszcze nie zostało ustalone, ale z wieżą zaprojektowaną przez Francję

MGCS wznowiono w kwietniu 2024 roku po niepowodzeniach spowodowanych sporem między zaangażowanymi firmami. Wówczas program podzielono na osiem filarów. Francja otrzymała rolę wiodącą w dwóch z nich, Niemcy – w kolejnych dwóch. Trzy miesiące wcześniej Niemcy zaprezentowały swoja koncepcję MGCS, otwarcie zrywając z tradycjami znanymi z Leoparda 2.

Podpisana dwa lata temu umowa miała na celu rozwiązanie sporu dotyczącego głównego uzbrojenia przyszłego czołgu podstawowego, na którym ma się opierać ten „system systemów”. Miały być przeprowadzone próby porównawcze z armatą Rheinmetalla kalibru 130 milimetrów i działem ASCALON. Jednakże w ciągu dwóch lat projekt MGCS poczynił bardzo niewielkie postępy – Federalny Urząd ds. Sprzętu, Technologii Informacyjnych i Wsparcia Eksploatacyjnego Bundeswehry przyznał tylko jeden kontrakt na opracowanie hybrydowego układu napędowego firmom Rolls-Royce Power System AG i ZF Friedrichshafen.

Tymczasem modernizacja Leclerca postępuje, raz szybciej, raz wolniej. Wymagania sformułowane w ramach programu Scorpion systematycznie podlegają redefinicji. Największe problemy związane są z silnikiem SACM V8X i przekładnią SESM ESM 500. Mimo że wytwarza on moc 1500 koni mechanicznych, jest na tyle niewielki, że mieści się w komorze silnika Leclerca. Oczywiście są produkowane inne silniki czołgowe, ale są zbyt dużych rozmiarów i nie zmieszczą się w Leclercu.

Leclerc z osłoną antydronową chroniącą system wieżowy.
(Armée de terre)

Silnik tego czołgu nie ma zamiennika (nie licząc Leclerca wyeksportowanego do ZEA, wyposażonego w silnik od MTU Friedrichshafen, w której Emiratczycy mają udziały). Zupełnie teoretycznie jest z tego wyjście: należałoby produkować nowe kadłuby i systemy wieżowe, aby zmieścić większy silnik. W praktyce – nie ma sprecyzowanych planów, aby to robić. Ale problemów co do kierunku dalszego unowocześnienia jest więcej.

Najświeższym pomysłem jest ten z 13 marca, gdy Ministerstwo Sił Zbrojnych Republiki Francuskiej poinformowało o możliwości wyposażenia Leclerca w aktywny system ochrony. Rządowa informacja pojawiła się jako odpowiedź na interpelację poselską Marca Chavanta z Unii Demokratów na rzecz Republiki, Deputowany był zaniepokojony potencjalną utratą francuskiego potencjału w zakresie wojsk pancernych w przypadku, gdy Francuzi nie poradzą sobie z rosnącą konkurencją. Resort sił zbrojnych odpowiedział, że uznaje nadal wysoką rolę sił pancernych w starciach o wysokiej intensywności i pozostaje wierny modernizacji czołgu Leclerc do standardu XLR (nazywanego także Leclerc Rénové lub Leclerc F1).

Co więcej, doświadczenia współczesnego pola walki podpowiadają, ze dalsza rozbudowa ochrony balistycznej jest nieunikniona. Powinna wykroczyć poza zaprezentowane kilka miesięcy temu osłony antydronowe – niezbyt skomplikowane ekrany klatkowe do zabezpieczenia wrażliwych elementów czołgu. Francuskie wojsko i przemysł chcą jednak iść dalej i badają możliwość integracji aktywnego systemu ochrony (hard-kill i soft-kill). Nie znamy konkretnie rozważanych typów, ale być może będzie gotowe rozwiązanie typowo francuskie. Projekt Prometeus realizowany przez firmy Thales i KNDS France nie skupia się jedynie na ASOP, ale na szerokiej gamie rozwiązań do ochrony pojazdów wojskowych.

Plany dotyczące Leclerców i ich ewentualnych następców ewoluują wraz ze zwiększeniem finansowania sił zbrojnych. 8 kwietnia Francja ogłosiła, że na wojsko przeznaczy w ciągu kolejnych czterech lat dodatkowe 36 miliardów euro, z czego 25% zostanie przeznaczone na zwiększenie zapasów amunicji. Nowe progi wprowadza zmieniona ustawa o programowaniu wojskowym. Zakłada ona przeznaczenie 63,3 miliarda euro na obronę do 2027 roku, co stanowi kwotę podwojoną w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Prognozuje się również, że całkowite wydatki kraju na obronę osiągną 76,3 miliarda euro do końca dekady.

Ten wzrost, choć znaczący, osiągnie zaledwie około 2,6% PKB Francji — mniej niż zobowiązanie złożone w ubiegłym roku przez państwa członkowskie na szczycie NATO, które zgodziły się, że do 2035 roku będą przeznaczać co najmniej 3,5% rocznie na obronność. Kwoty te będą podlegać corocznej aprobacie francuskiego parlamentu. Przyszła wielkość francuskich sił zbrojnych ma zostać określona w nowej Białej Księdze Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego, której publikację zaplanowano na 2028 rok.

Barrak, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International