Kilka dni temu admirał Daryl Caudle, szef operacji US Navy, oficjalnie przyznał, że przy projektowaniu nowych fregat FF(X) duży nacisk zostanie położony na modułowość okrętów i przy­spie­sze­nie ich budowy. Ma to w praktyce rekompensować ograniczenia w uzbrojeniu, które pozostanie zasadniczo takie samo jak w szeroko krytykowanych jednostkach typu LCS. W efekcie coraz częściej pojawiają się głosy, że decydenci nie wyciągają wniosków z doświad­czeń programów LCS i fregat typu Constellation, a dalsza realizacja FF(X) w obecnej formie jest stratą czasu i pieniędzy.

Obecny projekt fregaty FF(X) ma około 128 metrów długości, szerokość kadłuba w naj­szer­szym miejscu wynosi około 16,5 metra, a wyporność sięga 4750 ton. Fregaty mają rozwijać prędkość 28 węzłów, dysponować zasięgiem około 12 tysięcy mil morskich i auto­no­micz­no­ścią do 60 dni. Dla porównania: jednostki typu Legend (National Security Cutter) amerykań­skiej straży wybrzeża są bardzo zbliżone gabarytowo: mają około 127 metrów długości, taką samą szerokość kadłuba i wyporność rzędu 4500 ton. Wcześniej planowana fregata typu Constel­lation była konstrukcją wyraźnie większą, o wyporności wyższej o kilka tysięcy ton.

Co do wyposażenia: FF(X) ma otrzymać armatę główną kalibru 57 milimetrów na dziobie, zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z armatą kalibru 30 milimetrów na rufie nadbudówki oraz wyrzutnię obrony bezpośredniej SeaRAM z zapasem do 21 pocisków RIM-116. Okręty zostaną również wyposażone w system walki radioelektronicznej AN/ALQ-32(V)6 SEWIP Block II, wyrzutnie celów pozornych Nulka i wielofunkcyjną stację radiolokacyjną AN/SPS-77 Sea Giraffe. W obu przypadkach standardowa załoga liczy około 148 marynarzy.

– Pracujemy nad projektem FF(X), który będzie możliwy do produkcji, został sprawdzony, jest już dziś w użyciu operacyjnym i będzie się rozwijał – powiedział na konferencji Surface Navy Association Chris Miller, dyrektor wykonawczy dowództwa systemów morskich (NAVSEA).

Już na pierwszych renderach nie przewidziano jakiegokolwiek miejsca pod implemen­ta­cję wyrzutni pionowych. Uwagę ekspertów zwracała także nieobecność zaawan­so­wa­nych systemów radio­loka­cyj­nych na wizualizacjach FF(X). Zmodyfikowano za to układ nadbudówki w stosunku do pierwowzoru, dodając „półkę” z przodu. Brak wyrzutni pionowych był szeroko krytykowany przez specjalistów.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

MARZEC BEZ REKLAM GOOGLE 90%

Miller odniósł się do zarzutów w dość specyficzny sposób. Stwierdził, że ciągle pytany jest: „A co z tym? A co z tam­tym?”. Na pytania tego typu odpowiada, że jego celem jest skierować fregaty FF(X) jak najszybciej do produkcji, aby czym prędzej weszły na wyposażenie amerykańskiej floty. Dopiero później projekt będzie dostosowywany do wniosków z eksploatacji i to wtedy będą podejmowane decyzje o ewentualnym dozbrojeniu.

W grudniu rzecznik US Navy podkreślił, że dopiero kolejne serie fregat FF(X) będą modernizowane i dopiero w późniejszym czasie pojawi się możliwość implementacji dodatkowych systemów uzbrojenia. Na przedłużeniu nadbudówki może w przyszłości się pojawić dodatkowy system obrony punktowej lub broń laserowa. Oczywiście o ile kolejne serie fregat FF(X) w ogóle powstaną.

Kuter USCGC Hamilton (WMSL 753) typu Legend i turecka fregata TCG Turgutreis (F 241) typu Yavuz.
(US Coast Guard)

US Navy chce w pierwszej kolejności zintegrować fregaty z szesnastoma wyrzutniami pocisków przeciwokrętowych NSM. Na okręty może też trafić wyrzutnia dla 48 pocisków AGM-114 Hellfire, które zdaniem przedstawicieli US Navy mogą służyć do zwalczania chociażby bezzałogowców. Jednak największy nacisk położony będzie na modułowość fregat poprzez konteneryzację uzbrojenia.

Rufową część kadłuba FF(X) zmodyfikowano względem oryginalnego typu Legend. W oryginale ulokowano tam żuraw do obsługi łodzi motorowych oraz rynnę do spuszczania na wodę łodzi pościgowej (widoczna na zdjęciu tytułowym). W FF(X) rozlokowano miejsce dla wspomnianych wyrzutni pocisków NSM i kontenerowych modułów uzbrojenia.

Wcześniej zaznaczono już, że kontenerowym modułem misji będzie między innymi Mk 70 Payload Delivery System. Umożliwia on odpalanie ze skonteneryzowanej wyrzutni pionowej Mk 41 między innymi pocisków przeciwlotniczych SM-2, SM-6 (RIM-174 Standard Extended Range Active Missile) i pocisków manewrujących Tomahawk. Dwa lata temu na pokładzie USS Savannah (LCS 28) typu Independence przeprowadzono próbne strzelania z wyrzutni Mk 70, odpalając pocisk SM‑6.

Odpalenie pocisku plot. SM-6 z wyrzutni kontenerowej Mk 70 z pokładu USS Savannah (LCS 28).
(Naval Surface Force, US Pacific Fleet)

Brak wyrzutni pionowych tłumaczono podczas konferencji faktem, że tak naprawdę nie są one potrzebne, bo US Navy odbiera pierwsze niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke w najnowszej i najbardziej zaawansowanej wersji Flight III. I to właśnie te okręty mają dysponować największymi możliwościami bojowymi, podczas gdy mniejsze będą stanowić dla nich uzupełnienie.

– Chcę rozróżnić moduły misji LCS-ów od modułów kontenerowych – powiedział wiceadmirał Derek Trinque, szef wydziału do spraw walki nawodnej w sztabie US Navy. – Jednym z wyzwań związanych z modułami misji LCS było to, że braliśmy systemy, których jeszcze nie było, i łączyliśmy je z okrętem, który dopiero zaczynaliśmy budować. W przypadku FF(X) zamierzamy wykorzystać istniejące systemy i umieścić je na okręcie. To sprawi, że projekt zadziała i umożliwi szybkie przełączanie się między możliwościami i szybkie dodawanie nowych.

System przenosi zaawan­so­wane pociski przeciw­lot­nicze do zwalcza­nia bardziej wymagają­cych celów, ale liczba jedno­razowo zabieranych w wyrzutni pocisków jest ograniczona. Dodatkowo FF(X) nie mają zaawan­so­wanych systemów radio­loka­cyj­nych i aby na przykład w pełni wykorzy­stać możliwości SM-6, konieczne będzie wskazywanie celu przez inny okręt, chociażby niszczyciel typu Arleigh Burke. Tak więc zapowiada się, że fregaty FF(X) będą niewiele lepiej uzbrojone niż krytykowane za skąpe uzbrojenie LCS-y obu typów.

Wizja artystyczna fregaty rakietowej typu Constellation.
(US Navy)

Przy okazji programu FFG(X) – z których narodził się typ Constellation – od samego początku wymagano zintegrowania okrętów z wyrzutniami pionowymi. Co więcej, toczyły się debaty, czy aby na pewno 32-komorowa wyrzutnia Mk 41 wystarczy. Kutry typu Legend oferowano już US Navy w postępowaniu FFG(X) z modułami wyrzutni pionowych pod nazwą Patrol Frigate, a stosowne koncepcje ich dozbrojenia prezentowano jeszcze w ubiegłej dekadzie.

US Navy jasno sygnalizuje, że w programie FF(X) kluczowe znaczenie ma tempo – chodzi o jak najszybsze wodowanie nowych kadłubów, aby uzupełnić braki w siłach nawodnych. W tym celu jest gotowa na pewne kompromisy w zakresie zdolności bojowych, stawiając na szybkie uruchomienie produkcji i pobudzenie krajowego przemysłu stoczniowego. Pierwszy kontrakt projektowy, przyznany stoczni Huntington Ingalls Industries w trybie pozakonkursowym, zakłada wodowanie pierwszej fregaty w 2028 roku, po czym program ma zostać otwarty na konkurencyjne stocznie.

Rozproszenie budowy pomiędzy wiele stoczni, w tym mniejsze zakłady, pozwoliłoby równomierniej rozłożyć obciążenie pracą i przyspieszyć realizację kolejnych jednostek. Taki model nie tylko zwiększa tempo produkcji, ale też wzmacnia stabilność całego programu, utrzymując aktywność większej liczby stoczni i ograniczając jego podatność na presję polityczną dzięki zaangażowaniu wielu okręgów kongresowych.

US Coast Guard / Petty Officer 3rd Class Jaiden Hartley