– Otyły Panie! Mam dobrą i złą wiadomość.
– Zacznij od złej.
– Nie działa.
– A dobra?
– Zbudowali­śmy go!

Tak być może za kilka miesięcy będzie wyglądał dialog pomiędzy przedstawicielem biura programu F-35 a osobą odpowiedzialną za przyjmowanie samolotów bojowych F-35 Lightning II na stan amerykańskich sił zbrojnych. W czasie, gdy nad Iranem walczą najstarsze F-35 TR-2, nowsze TR-3 są dostarczane w niepełnej konfiguracji i nie mogą wykonywać zadań bojowych, a na widnokręgu pojawia się wizja jeszcze nowszych F-35… dostarczanych bez radaru.

Zdolności bojowe F-35 są cały czas rozwijane. W związku z tym, począwszy od 17. serii produkcyjnej, myśliwce mają być wyposażane w nową stację radiolokacyjną Northrop Grumman AN/⁠APG-85. Problem polega na tym, że nowy radar cały czas nie jest ukończony i nie został certyfikowany, a co więcej – wiadomo, że nie uda się tego dokonać do czasu montażu końcowego myśliwców 17. serii produkcyjnej, co jest zaplanowane na jesień. Kwestią otwartą pozostaje, jak duże będzie opóźnienie w dostawach radarów. W najlepszym wypadku AN/⁠APG-85 będzie gotowy na początku 2027 roku i problem dotknie tylko kilkunastu samolotów. Przy większym opóźnieniu liczba samolotów latających z balastem w nosie może sięgnąć setki.

Zobrazowanie możliwości radaru AN/⁠APG-81 w trybie powietrze–powierzchnia.
(Lockheed Martin)

O ile w licznych wcześniejszych wiadomościach informowaliśmy o opóźnieniach wynikających z winy producenta, o tyle tym razem Lockheed Martin ma czyste ręce. Radary są zamawiane u producenta przez rząd amerykański i przekazywane producentowi samolotu do montażu na płatowcach już jako własność rządowa. Tak więc brak radarów nie będzie miał wpływu na ewentualne kary za niedotrzymywanie warunków kontraktu. Osobną kwestią pozostaje harmonogram i koszt późniejszego zamontowania brakujących radarów w samolotach. W tej chwili nie ma nawet szacunków dotyczących tych prac.

– Zarządzający programem F-35 w porozumieniu z przedstawicielami zainteresowanych rodzajów sił zbrojnych z premedytacją przyjęli bardzo ambitny harmonogram wprowadzania nowych możliwości do samolotów – powiedział przedstawiciel F-35 Joint Program Office. – Taka decyzja została podjęta z pełną świadomością, że może dojść do sytuacji, w której płatowce będą wyprodukowane szybciej niż zamówione nowe komponenty. Mamy plan na przyspieszenie produkcji AN/APG-85 spełniających wymagania odnośnie osiągów, stabilności pracy i niezawodności niezbędnych do radzenia sobie z nowymi zagrożeniami. Szczegóły dotyczące realnych zdolności czy szczegółów harmonogramu są niejawne.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 63%

Ktoś mógłby zasugerować, żeby do czasu wprowadzenia nowego radiolokatora na najnowszych samolotach montować dotychczasowe AN/APG-81. To niemożliwe, ponieważ oba radary różnią się wymiarami i masą, w związku z czym maszyny, na których docelowo będzie instalowany AN/APG-85, mają przekonstruowaną wręgę stanowiącą punkt mocowania stacji radiolokacyjnej. Mocowania obu radarów nie są ze sobą kompatybilne.

Antena radaru AN/APG-81.
(Northrop Grumman)

Lockheed Martin już w czerwcu zeszłego roku dostrzegł zagrożenie i zaproponował zaprojektowanie nowej wręgi, która byłaby kompatybilna z oboma typami radarów. Takie rozwiązanie ma być wdrożone w samolotach począwszy od 20. serii produkcyjnej, której dostawy są zaplanowane na 2028 rok. Wtedy użytkownik będzie mógł sobie wybrać, jaki radar chce mieć zainstalowany.

O ile tym użytkownikiem są amerykańskie siły zbrojne, bo AN/APG-85 w tej chwili nie jest dopuszczony do eksportu nawet do sojuszników z NATO. Tak więc nie ma obaw, że polskie F-35 zostaną dostarczone bez radarów. Niemniej za kilkanaście miesięcy nie będzie można powiedzieć, że nasze F-35 są takie same jak amerykańskie. Będą gorsze.

Szczegóły dotyczące AN/APG-85 są niejawne. Nawet na temat możliwości obecnego AN/APG-81 wiadomo niewiele. Od czasu opracowania AN/APG-81 technika radarów AESA bardzo się rozwinęła. Można się spodziewać, że radar będzie oparty na półprzewodnikach wykorzystujących azotek galu, dzięki czemu jego zasięg i rozdzielczość znacząco wzrosną. Można też zakładać, że AN/APG-85 będzie miał jeszcze większe możliwości wykorzystania w prowadzeniu walki elektronicznej. Innych możliwości możemy się jedynie domyślać.

F-35A z 388. Skrzydła Myśliwskiego.
(USAF)

– AN/APG-85 jest zaawansowanym wielofunkcyjnym sensorem, który będzie kompatybilny ze wszystkimi wariantami samolotu F-35 i jest zdolny do radzenia sobie z obecnymi i przewidywanymi zagrożeniami latającymi i naziemnymi. Do jego opracowania zostały wykorzystane najnowsze osiągnięcia techniki, które zapewnią jego użytkownikom przewagę powietrzną. Radar zapewni pilotom niezrównaną świadomość pola walki, która przełoży się na zwiększoną efektywność i przeżywalność – stwierdził w wydanym oświadczeniu Northrop Grumman.

Jako pierwszy F-35B bez radaru odbierze Korpus Piechoty Morskiej. Później nastąpią dostawy F-35A dla sił powietrznych i F-35C dla marynarki wojennej. Samoloty będą mogły latać. W miejsce radaru będzie zamontowany balast. Wszystkie pozostałe sensory, jak system syntetycznej apertury czy głowica EOTS (Electro-Optical Targeting System), będą działały. Podobnie jak system wymiany informacji taktycznych. Teoretycznie więc F-35 bez radaru mogłyby realizować część zadań bojowych, na przykład jako skrzydłowi prowadzeni przez maszynę ze starszym radarem. W praktyce nikt nie wyśle na lot bojowy myśliwca bez radaru, więc do czasu otrzymania AN/APG-85 te maszyny będą realizowały jedynie zadania szkoleniowe.

Tym samym amerykańska flota najdroższych na świecie samolotów treningowych jeszcze się powiększy. Przypomnijmy, że samoloty w konfiguracji TR-3 odbierane od producenta w tej chwili również nie mogą brać udziału w misjach bojowych. To skutek problemów technicznych ze sprzętem i opro­gra­mo­wa­niem. Przede wszystkim montowane procesory były niedopra­co­wane i dostarczane z wadami fabrycznymi. Wdrożono ściślejszą kontrolę jakości u producenta i w lipcu poinformowano, że ten problem ostatecznie rozwiązano.

F-35C Lightning II, na pokładzie lotniskowca USS Carl Vinson (CVN 70).
(US Navy / Mass Communication Specialist Seaman Leon Vonguyen)

Ponadto ciągle nieukoń­czony jest ulepszony system rozpro­szo­nej apertury (Distributed Aperture System) składa­jący się z kamer na podczerwień zapewniających dookolne pole obserwacji. W tej chwili system jest ciągle w fazie testów. Trzecim kluczowym problemem jest niestabilność opro­gra­mo­wa­nia, która dotyczyła między innymi radaru czy systemu wyświetlana informacji w kabi­nie. Zdarzało się, że pilot musiał resetować całe oprogramowanie w czasie lotu albo wcale się ono nie uruchamiało jeszcze na ziemi. Prace nad rozwiązaniem ciągle trwają.

Do maja 2025 roku odebrano 174 egzem­pla­rze w wariancie TR-3 pozbawionym możliwości bojowych. Przez kilka kolejnych miesięcy aż do dzisiaj dostarczono kilkadziesiąt kolejnych maszyn. Na pocieszenie pozostaje zapowiedź, że pierwsze w pełni sprawne samoloty w konfiguracji TR-3 mają być dostarczone w tym roku, ale kiedy dokładnie – nie wiadomo.

US Marine Corps / Sgt. Jose Angeles