Pod koniec ubiegłego miesiąca turecki resort obrony, po wielu przeciwnościach losu, podpisał umowę na zakup dwudziestu nowych samolotów bojowych Eurofighter Typhoon oraz prowadzi rozmowy w sprawie przejęcia używanych maszyn od Kataru i Omanu. Jorge Tamarit Degenhardt, dyrektor generalny konsorcjum Eurofighter, uważa, że turecki kontrakt może stać się impulsem do zakupu europejskiego myśliwca dla innych państw – nie tylko tych, którym Typhoony są obecnie oferowane w ramach trwających postępowań, ale także krajów, które wkrótce staną przed wyborem nowego typu samolotu bojowego.

Gwoli przypomnienia: Turcja zaczęła interesować się pozyskaniem Eurofighterów w 2023 roku. Można wskazać dwa główne powody, które wzajemnie się nie wykluczają. Pierwszym jest oczywiście F-35, a w zasadzie brak perspektyw na powrót do programu, po tym jak Stany Zjednoczone wyrzuciły zeń Turcję z powodu kupna rosyjskiego systemu przeciwlotniczego S-400.

Plan sprzedaży 40 myśliwców blokował Berlin, poróżniony z Ankarą na tle wojny Hamasu z Izraelem. Jednak na przełomie września i października ubiegłego roku ówczesny rząd „koalicji świateł drogowych” (SPD, Zielonych i liberałów z FDP) miał zgodzić się na umowy zbrojeniowe z Turcją o wartości ponad 330 milionów euro. Przełom na linii Londyn–Berlin–Ankara nastąpił w lipcu. Wówczas Turcja i Wielka Brytania podpisały porozumienie w sprawie zakupu Typhoonów.

Niemiecki Eurofighter Typhoon.
(Airwolfhound, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic)

Jednocześnie rząd Niemiec, który wcześniej blokował kontrakt, otworzył drogę do eksportu maszyn do Turcji – niemieckie ministerstwo obrony poinformowało, że przekazano stronie tureckiej pisemne potwierdzenie zgody na eksport. Kwota październikowej transakcji wynosiła 8 miliardów funtów.

W wywiadzie dla serwisu Breaking Defense Degenhardt podzielił się swoimi spostrzeżeniami. Jego zdaniem trwające postępowania w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Portugalii oraz Austrii mogą zakończyć się zwycięstwem Typhoona. Zaznacza też, że Turcja zgodnie z zapisami październikowej umowy może w przyszłości pozyskać kolejne dwadzieścia fabrycznie nowe samoloty.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

Degenhardt twierdzi, że dodatkowe zamówienia dla konsorcjum w przypadku pozyskania nowych kontraktów eksportowych pozwoliłyby przekroczyć liczbę samolotów nowo zamówionych przez państwa-producentów: Niemcy, Włochy, Hiszpanię i Wielką Brytanię. Oznaczałoby to, że maszyna stałaby się w większym stopniu projektem eksportowym niż lokalnym, co dodatkowo umocniłoby pozycję Typhoona na rynku. Brytyjczycy na razie nie kupili żadnych nowych Typhoonów, zaś Niemcy, Włosi i Hiszpanie zamówili w ostatnich latach łącznie 127 nowych samolotów.

Makieta samolotu walki elektronicznej i zwalczania obrony przeciwlotniczej Eurofighter EK z dostępnymi wariantami uzbrojenia.

Zdaniem dyrektora konsorcjum potencjalny eksport obejmujący zapotrzebowania Austrii, Polski, Arabii Saudyjskiej i Kataru może pozwolić Eurofighterowi sprzedać nawet 134 samoloty. Dodatkowo Degenhardt poinformował, że konsorcjum planuje zwiększyć produkcję Typhoonów do trzydziestu samolotów rocznie od 2028 roku, co stanowiłoby ponad dwukrotny wzrost w porównaniu z obecną skalą produkcji. Jak zaznaczył, osiągnięcie tego celu będzie możliwe tylko w przypadku podpisania nowych umów eksportowych.

Dodał też, że firma nadal dąży do realizacji celu wyznaczonego w 2023 roku, czyli sprzedaży 150–200 samolotów w ciągu najbliższych lat. Potencjalne kontrakty eksportowe, o których wspomniał Degenhardt, mogłyby w dużej mierze przyczynić się do osiągnięcia tego planu – być może nawet dzięki sprzedaży Typhoonów Polsce. Od kilku lat koncern konsekwentnie promuje ten samolot w Warszawie.

Choć Ministerstwo Obrony Narodowej zamówiło już F-35A i FA-50GF/PL, nadal nie pokrywają one pełnego zapotrzebowania Sił Powietrznych na samoloty bojowe. W przypadku ewentualnego zakupu Typhoonów głównym dostawcą dla Polski byłyby Włochy. Podczas wczorajszej wizyty w Rzymie Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o podpisaniu umowy o współpracy wojskowej, której jednym z celów ma być wspólne pozyskiwanie uzbrojenia w ramach programu SAFE.

Koncern Eurofighter dostarczyło dotąd nieco ponad 600 Typhoonów dziewięciu użytkownikom zagranicznym, a w realizacji znajduje się jeszcze ponad sto kolejnych zamówień. Degenhardt na zakończenie wywiadu podkreślił potrzebę stworzenia systemu pełnej interoperacyjności między Typhoonem a innymi samolotami, wskazując jako przykład amerykańskie F-35A Lightningi II – coraz bardziej popularne maszyny bojowe, używane i zamawiane przez innych użytkowników Typhoonów, w tym państwa-producentów.

Jego zdaniem oba typy mogłyby skutecznie współpracować. F-35A zajmowałyby się na przykład przełamywaniem obrony powietrznej przeciwnika (SEAD), a Typhoony odgrywałyby rolę ich osłony. Degenhardt zaznaczył jednak, iż interoperacyjność powinna obejmować nie tylko taktykę czy systemy, ale też sferę techniczną, aby oba samoloty mogły operować w pełnej symbiozie.

Cpl Jake Hobbs RAF / UK MOD © Crown copyright 2025